pt16_nr_33_34_1916_08_23.pdf

(8550 KB) Pobierz
74377235 UNPDF
PRZEGLĄD TECHNICZNY
TYGODNIK POŚWIĘCONY SPRAWOM TECHNIKI I PRZEMYSŁU.
Warszawa, dnia 23 sierpnia 1916.
Tom LIV.
33 i 34.
TREŚĆ: Ktthnel A. Oczyszczanie miast. — Tepicht M. Nowoczesne kotły parowe dla wielkich staoyi centralnych [dok]. — Z towarzystw
technicznych.
Architektura. Wielka Warszawa.—Konkurs L Koła Architektów na przebudowę domu Tow. Ubezpieczeń na życie „Przezorność" w War-
' szawie.—Sprawy bieżące i rozmaitości. •
Z 13-ma rysunkami w tekście.
OCZYSZCZANIE MIAS T. ! )
Przez Artura Kuhnela, inż.
Pośród zadań gospodarki miejskie] oczyszczanie mia-
sta zasługuje na baczniejszą uwagę, niż to dotychczas jest
w zwyczaju, ponieważ gęstość skupienia ludności miejskiej
rośnie, poznanie grożącego niebezpieczeństwa wskutek nie-
chlujnego stanu miasta, dzięki postępom nauk przyrodni-
czych, przenika do coraz szerszych warstw mieszkańców,
a wymagania ogółu zwiększają się nieustannie i trudno je
niejednokrotnie zaspokoić, gdyż nie liczą się z realnymi wa-
runkami. To powoduje wstawianie w budżetach miejskioh
coraz wyższych kwut na cele utrzymania miasta w czy-
stości.
Stan dawniejszy a obecny. Pojęcia o czystości miasta
dawniej przed wiekiem XIX, przed świadomością o mikro-
bach, wszędzie były bardzo skromne. Ulice i place miejskie
tak w wielkich jak i w małych miastach służyły za miejsca,
na które wyrzucano wszystkie śmieci i odpadki domowe
1 wylewano nieczystości. Śmiecie w ulicy częścią roznosili lu-
dzie i koła, częścią rozwlekały psy i bezrogi; część ugniecio-
no w drogę, resztę spłukał deszcz i rozniosły wiatry. Stąd
pochodzi narastanie, podnoszenie się poziomów ulic i pla-
ców, widoczne dziś po posadzkach starych kościołów, leżą-
cych niżej poziomów, otaczających je ulic i po znajdywaniu
przy sposobności wykopów dla kanałów, przewodów lub
pomników, pod niweletą dzisiejszej ulicy nieraz w głębokości
2 cm bruków starodawnych. To też najszczęśliwszemi były
miasta, położone na stokach i te, przez które przepływały
rzeki, potoki lub młynówki, prowadzące większe ilości wody;
prawda zmusza powiedzieć, że nawet takie wyjątkowo ko-
rzystnie wyposażone przez naturę miasta u nas i dzisiaj na
nizkim poziomie długo jeszcze stać będą pod względem czy-
stości.
Nic dziwnego przeto, że choroby zakaźne nie wygasa-
ły, że zarazy siały śmierć i powodowały spustoszenia bez
granic; niejednokrotnie ginęła połowa ludności miasta. To
też najpierw wydawano sporadycznie nakazy właścicielom
realności jednorazowego gruntownego oczyszczenia części
ulicy wzdłuż realności, ustanawiano osobnych czyścicieli
ulic, srodze mających być karanymi za zaniedbania, naka-
zywano stałe utrzymywanie w porządku ulicy. Stopniowo
nakazy stawały się coraz częstsze, szczegółowsze, coraz pil-
niej egzekwowano ich przestrzegania, zwolna przechodziły
w ustawy, wydawane przez królów i ciała prawodawcze.
Sejm warszawski z r. 1685 postanawia:
„Wielka w tym publiczna niewygoda, że w mieście Warszawie
rezydencyi Naszey, Seymom y ziazdom publicznym zdawna zwykłey,
przeprawy, drogi, aż nazbyt zepsowane, kanały y rynsztoki pozarzu-
cane przeto chcąc mieć w tem powinny porządek, powagą Seymu te-
raźnieyszego zlecamy to negotium Wielkim Marszałkom oboyga na-
rodów, W. w Bogu loci ordinario względem iurysdykcyi duchowney
y Ur. Referondarzowi koronnemu iako staroście Naszemu Warszaw-
skiemu aby nonnulorum absentia minime obstante, zniózszy się z ma-
gistratem miasta Warszawy, także in hac arte peritos do siebie we-
zwawszy, o sposobie y rządzie dobrym, iakoby te drogi publiczne
naprawione, kanały y rynsztoki wychędożone, restaurowane, błota
gnoie wywożone, y na potem aby na publiczne drogi żadne śmieci
i gnoie z dworów, domów y ogrodów nie wyrzucane być mogły or-
dynacyą dostateczną conscribant, et plenaria potestate concludant.
Więc że nietylko mieysMe kamienice, domy y ogrody ale też y pa-
lące, dwory, ogrody y domy Wielmożnych Senatorów utriusąue sta-
tus duchownych y świeckich urzędników koronnych y Wielkiego
Księstwa Litewskiego także sług dworu Naszego ad hoc onus et amo-
yendas sordicies należeć powinni. Tedy y w tym modum prescri-
bant, y urzędowi Grodzkiemu Warszawskiemu względem pałaców,
dworów, y gruntów ordinis Senatorii utriusąue status et eąuostris
Mieyskim zaś "Urzędom względem osób do ich iurysdykcyi należą-
cych serio iniungant, aby ten porządek postanowiony, in debita exe-
cutione na zawsze zostawał".
Nakoniec zarządy miast dochodziły do przeświadcze-
nia, że muszą ująć tę sprawę we własne ręce. Dopiero jed-
nak wiek XIX, a zwłaszcza druga jego połowa, wytworzył
organizacyę oczyszczania, która obecnie przedewszystkiem
w miastach niemieckich stoi bardzo wysoko.
Pojęcia nasze o czystości miasta odbiegły tak daleko
od pojęć wieków poprzednich, że tylko dziwimy się, jak
przodkowie nasi, dawni mieszkańcy miast, utrzymując mie-
szkania swe nawet według pojęć obecnych względnie czysto,
mogli cierpieć pod oknami swych mieszkań straszne nie-
chlujstwo uliczne. Zapewne powodem był inny tryb życia;
dom, prawie zawsze własny, był wszystkiem dla jego mie-
szkańców, którzy poza nim nie korzystali tak z ulic i placów
publicznych, jak to ma miejsce obecnie, gdzie ulica wzorem
szeregu lokali publicznych, jako to: kawiarnie, restauracye,
kasyna, jest punktem spotkań towarzyskich, wspólnych prze-
chadzek, gdzie jej znaczenie podnosi się coraz wyżej, staje
się uzupełnieniem mieszkania prywatnego, jego częścią dla
olbrzymiej większości ludności miejskiej, mieszkającej prze-
ważnie ciasno, zatem, jeżeli już nie źle, to niewygodnie, gdzie
wreszcie ulica w zwarto zabudowanych zbiorowiskach . dla
dzieci biedaków zastępuje dawniejsze pola i ogrody.
Csyrmiki kształtujące organizacyę czyszczenia. Do-
skonałych wzorów obcych nie da się jednak i nie wolno na-
wet przenosić żywcem do nas; sprawa nie jest teoretyczną,
dającą się według pewnego schematu załatwić wszędzie bez-
względnie jednakowo, lecz jest ściśle praktyczną, w każdym
wypadku znajdującą odmienne rozwiązanie; i byłoby non-
sensem żądać np. od zarządu miasta Żywca, aby te.środki
i sposoby czyszczenia, które w Berlinie są nieodzownie ko-
nieczne, wprowadzał u siebie. Oczywiście, ponieważ przed-
miot jest wszędzie podobny, daje się to, mimo, że doświad-
czenia, zebrane w piśmiennictwie technicznem, należą do
najmłodszych— zestawić pewne ogólne zasady i sposoby po-
stępowania.
Organizacya oczyszczania zależna jest przedewszyst-
kiem od charakteru ludności, jej obyczajów, przyzwyczajeń
i zajęć, od jej stopnia kultury i zamożności, czego zdaje mi
się mieszkańcom miast naszych wykazywać niema potrzeby;
dalej zależy od liczby tej ludności, od obszaru miasta i spo-
sobu jego zabudowania oraz od środków pieniężnych, jaki-
mi zarząd miasta rozporządza, a nadto od rodzaju" i stanu
nawierzchni drogowej i od rodzaju i natężenia ruchu ulicz-
nego. Dalszymi wreszcie czynnikami są warunki klimatycz-
ne i terenowe i specyalne różne okoliczności lokalne.
Szczegółowiej omówimy wpływ każdego z czynników
powyższych w dalszym ciągu przy rodzajach zatńeczyszczeń
i przy sposobach czyszczenia.
Rodzaje zanieczyszczeń. Rozpatrzmy teraz, czetn uli-
ce i place miast naszych bywają zanieczyszczane.
Zanieczyszczenia dzielimy najpierw według tego, czy
powstały na ulicy samej, czy też dostały się na nią z poza
jej obrębu. Do pierwszej kategoryi należą okruchy, miał
i pył, pochodzący ze ścierania się nawierzchni, a ponieważ
') Z kursu naukowego 1 dla inżynierów miejskich, urządzonego
w Politechnice we Lwowie w marcu r, 1914.
74377235.002.png
322
PRZEGLĄD TECHNICZNY.
1916
miasta nasze, nie wyłączając i stolic, mają przeważnie złą
nawierzchnię, nie odpowiadającą rodzajem swoim, a bardzo
często i stanem utrzymania wymaganiom panującego na
nich ruchu, a mianowicie mają głównie, jeżeli nie jedynie
drogi żwirowane, więc ten rodzaj tworzy główną, przeważa-
jącą część zanieczyszczeń, przyczem najgroźniejszym, naj-
przykrzejszym elementem jest suchy kurz uliczny. Dalej
należą tu wypróżnienia zwierzęce w większych miastach lub
w centrach mniejszych tylko koni, poza tem krów i nieroga-
cizny; w jesieni liście uschłe z drzew ulicznych i drzew ogro-
dów prywatnych, przylegających do ulic.
Dalej powstaje kurz uliczny z ubrań ludzkich i uprzę-
ży, z części pojazdów, zwłaszcza z obręczy i z podków koń-
skich, wreszcie z przewożonych materyałów, jak cegła, pia-
sek, wapno, węgiel, drzewo, popiół, śmiecie i t. p. w nieodpo-
wiednich wozach, lub w wadliwem opakowaniu.
Z poza granic ulicy dostają się na nią kurz i śmiecie
wymiatane na ulicę z okien domów, z sieni, z podwórzy, ze
sklepów i restauracyi oraz podobnych lokalów, dalej błoto
przywożone do miasta na obręczach kół i na pojazdach, sadza
z kominów i rozmaite materyały pochodzące z burzenia bu-
dowli i z budowy nowych gmachów. Wreszcie wspomnieć
wypada o mule ziemnym, naniesionym przez uJewy na ulicę
z niezabudowanych placów i gruntów i o pyle ziemnym, na-
wianym w czasie wichrów z tychże obszarów i z okolicy do
miasta, gdzie osiada, wskutek częstego załamywania się kie-
runku prądu wiatru i jego wskutek tego osłabienia; ma to
miejsce przedewszystkiem w suchej bezśnieżnej, a mroźnej
porze.
Wyliczenie drobiazgowe wszystkich tych rodzajów jest
dlatego konieczne, bo każdy z nich wymaga innych sposo-
bów usunięcia i zwalczania; są to przyczyny, źródła, których
uświadomienie sobie jak najlepsze przyniesie też odpowied-
nio dobre rozwiązania w doborze środków zaradczych.
Konieczność czyszczenia. Zdrowiu ludzkiemu najbar-
dziej dotkliwie szkodzi kurz, drażniący organy oddechowe,
wzrok i zalepiający pory skóry, przytem roznoszący bakte-
rye chorobotwórcze; ta ostatnia sprawa, mimo, że się o niej
wiele mówi i pisze, nie jest ostatecznie wyjaśniona; opty-
miści powołują się na zamiataczy ulic, którzy wyjątkowo za-
padają na te choroby, jak np. suchoty, jakichby powinni na-
bawić się przedewszystkiem wskutek ciągłego oddychania
kurzem. Mniej niebezpiecznem dla zdrowia jest błoto, jako
siedlisko bakteryi, źródło wyziewów i parowania wilgoci, za-
truwających powietrze.
Następnie rozważyć należy szkodliwości zanieczy-
szczeń, ze względu na uniemożliwienie, utrudnienie i unie-
przyjemnienie ruchu.
Uniemożliwić ruch uliczny w naszych warunkach kli-
matycznych i w naszem położeniu geograficznem, jest w sta-
nie jedynie silny opad śniegu, który ruch przerywa zu-
pełnie.
Utrudnia ruch śnieg spadły w mniejszych ilościach,
gołoledź, błoto na brukach kamiennych gładko wyjeżdżo-
nych, na wyślizganych chodnikach, na brukach asfaltowych
i drewnianych, gdzie błoto lepkawe zmniejsza tarcie i wy-
wołuje przez to ślizganie się zwierząt pociągowych, ludzi
i pojazdów motorowych, przy których kierowanie i hamo-
wanie na oślizgłych powierzchniach bywa niepewne i wy-
maga nadzwyczajnej wprawy, podobnie jak kierowanie ro-
werem po obloconej drodze. Dalsze utrudnienia tworzą
przedmioty różnego rodzaju, które dostały się przypadkowo
na ulicę, jak cegły, kawały kamieni, skórki i pestki z owo-
ców, niedopałki cygar i papierosów, papiery rozmaite, gdyż
piesi mogą się potknąć na nich lub poślizgnąć i uledz przy-
tem wypadkowi—częste upadki na skórkach z pomarańcz,
połączone ze zwichnięciem lub złamaniem nóg—wreszcie
utrudniają ruch tumany kurzu, które, zasłaniając widok
wprzód, na dłuższą przestrzeń ulicy, nie pozwalają na prze-
gląd poruszających się pojazdów i osólb, co wywołuje ró-
wnież nieszczęśliwe wypadki: ma to miejsce przedewszyst-
kiem przy ruchu automobilowym, zatem prędkim, u nas do-
piero będącym w zaczątkach, głównie z powodu złego stanu
nawierzchni ulicznych, za granicą zaś wypierającym bez-
względnie i w sposób gwałtowny zwierzęta pociągowe.
Przykrym, niemiłym dla osób może oyć widok ulicy
pełnej kurzu, błota, zarzuconej papierami, śmieciem domo-
wem i odchodami zwierzęcymi, jeżeli osiada na nas i na na-
szych ubraniach pył uliczny, jeżeli wracamy obłoceni lub
obryzgani błotem tryskającem z pod kół, a obręcze gumowe
specyalnie wyrzucają je daleko, jeżeli płyną przez chodniki
i ścieki lub gniją w kałużach przydrożnych odpadki domo-
we, z którymi walczy się zwykle bez nadziei pokonania wro-
ga w miastach, nie mających kanalizacyi.
W świetle powyższych uwag zrozumiałem jest doma-
ganie się czystych ulic i placów, a potrzeba stałego, celowe-
go ich oczyszczania obywa się bez dalszych uzasadnień i wy-
jaśnień; jestto rzecz pierwszorzędnego znaczenia dla ogółu,
przez co—jako sprawa nie tycząca się tylko jednostek—wcho-
dzi w' zakres prac nad publiczną opieką zdrowia. Dlatego to
troska o utrzymanie czystości w mieście musi należeć do za-
rządów miast; i one też mają istotnie w naszych czasach de-
cydujący na to wpływ.
Cel oczyszczania. Celem oczyszczania miast jest utrzy-
manie ulic w takim stanie, aby ruch pieszych i pojazdów
odbywał się swobodnie bez obawy wypadków i bez niebez-
pieczeństwa dla zdrowia, oraz aby z powodu ruchu rńe wy-
nikły szkody dla przedmiotów sąsiadujących z powierzch-
niami komunikacyjnemi i dla przebywających w nich osób.
Do ulic i placów, t. j. arteryi wyłącznie komunikacyjnych,
przyłączają się nadto targowice różnego rodzaju, jako to: dla
produktów spożywczych, bydła, słomy i t. p. To jest pierw-
sze główne zadanie. Drugiem, stojącem w prostym sto-
sunku do obszaru i gęstości zaludnienia miasta, jest sprawa
usuwania odpadków domowych, wreszcie w miaatach nie-
skanalizowanych przyłącza się trzecie zadanie, a mianowicie
oczyszczania dołów wychodkowych.
Omówiliśmy w ten sposób w silnych skrótach dawny
stan oczyszczania miast, czynniki kształtujące organizacyę
oczyszczania, rodzaje zanieczyszczeń, konieczność i cele
oczyszczania. Przechodzimy teraz do sposobów, jakimi ce-
le te osiągnąć mamy. Dzielą się one na: 1) oczyszczanie wła-
ściwe, 2) zwalczanie kurzu, 3) usuwanie śniegu i lodu, 4) usu-
wanie ślizgawic, 5) usuwaińe odpadków domowych, 6) oczy-
szczanie dołów wychodkowych.
Rys. 1. Wózek do śmiecia ulicznego; wyrób i patent firmy ,,Lutocar".
Oczyszczanie wlaśchoe. Oczyszczanie właściwe, zale-
żne przedewszystkiem od ruchu ulicznego, pory roku i ro-
dzaju nawierzchni, -dzielimy na oczyszczanie pobieżne i na
oczyszczanie dokładne. Oczyszczanie pobieżne polega na
usuwaniu głównie większych zanieczyszczeń; oczyszcza-
nie dokładne usuwa wszystko, co na ulicy znajdować się
nie powinno i rozciąga się na większe przestrzenie. Roz-
dział, następstwo i zastosowanie jednego z tych sposobów
zawisł od znaczenia ulicy, jako arteryi ruchu, co w każdem
mieście znowu różnie może być pojęte.
Oczyszczanie pobieżne. Oczyszczanie pobieżne, w Gra-
licyi stosowane tylko w obu stolicach, odbywa się na całym
prawie świecie tak, jak i u nas, to jest ręcznie; wogóle już
tutaj zaznaczyć należy, że ręczny sposób czyszczenia jest
najstarszy i najprostszy, a zapewne i najlepszy, gdyż jedy-
nie przystosowuje się do zmiennych warunków ruchu ulicz-
nego, nawierzchni i pogody. Maszyny stosowane do po-
bieżnego oczyszczania nie dały dotąd wyników pomyślnych.
Przy oczyszczaniu pobieżnem robotnik miotłą zgarnia
odchody zwierzęce, papiery, resztki owoców, siana, słomy,
karmy zwierzęcej i t. p., albo na kupki z boku toru jezdnego,
74377235.003.png
A? 33 ł 34
PRZEGLĄD TECHNICZNY.
323
które następnie zbiera na taczki lub na ręczny wózek, albo też
wprost na łopatę i wrzuca do ręcznego wózka. Oczywiście
rodzaj i konstrukcya mioteł, łopat i wózków zależy od miej-
scowych warunków i w bardzo wysokiej mierze od przy-
zwyczajeń, • a nawet od przywidzeń robotników. Mioteł
u nas używa się prawie jedynie brzozowych, zagranicą ry-
żowych lub z piassawy. Piassawa jest to rodzaj trzciny
trawy, rosnącej nad wodami Nilu. Rozstrzyga tu cena
i pochodzenie, które nigdy dla nas nie może być obojętne..
Łopaty blaszane bywają najrozmaitsze.
Do zbierania zmiotków służą doskonale zwyczajne
taczki, których pojemność można powiększyć przez nasadze-
nie ścianek z cienkich deszczułek blizko dwukrotnie, a na-
stępnie skrzynkowe, dwukołowe ręczne wózki drewniane,
jakich używa się we Lwowie. Wózki połączone z rodzajem
łopaty, jak rys. 1, wyrobu różnych firm obcych nie zalecają
się wielką praktycznością, zwyczajna łopata bowiem w ręku
robotnika sprawniej dostosuje się do stami ulicy i do zanie-
czyszczenia, niż kawał blachy stale przytwierdzonej do wóz-
ka, chociaż nie można odmówić im innych zalet, jak: pię-
kny wygląd, wygodę dla robotnika. Wózek zasadniczo po-
winien być jaknajprostszej konstrukcyi, lekki, aby nim je-
den robotnik bez zbytniego wysiłku manewrował, nie za-
nadto szeroki, aby nie zawadzał na ulicy, o pojemności 100
do 200 litrów, by go często nie trzeba wypróżniać. Powi-
nien nadto mieć pokrywę, by wiatr śmieci z niego nie wy-
dmuchiwał, i miejsce do przytwierdzenia miotły, łopaty
i blaszanej polewaczki.
ożywiony ruch uliczny do stosowania powyższych zbior-
ników.
Niezbędnym dodatkiem do wózka jest polewaczka, aby
usunąć skraplaniem wzbijanie się kurzu. Podczas suchych
mrozów mieszają wodę w polewaczkach z roztworami chlorku
magnezyi w różnych stosunkach, zależnie od stopnia mrozu.
Im ulica jest ruchliwsza i im ma lepszą nawierzchnię,
tem konieczniejsza jest potrzeba pobieżnego jej oczyszcza-
nia. Wykonywane ono jest rzadziej w ten sposób, że par-
zo.an;
J
,
550
J
Przekrój. Widok z boku.
Rys. 3. Naczynie blaszane na zmiotki uliczne.
Rys. 2. Szczotka maszynowa jednokonna liellmersa.
tya robotników w pewnych godzinach oznaczonych przecho-
dzi ulicę i oczyszcza ją, a częściej przez jednego robotnika,
który stale przez cały dzień obchodzi, a raczej objeżdża
z wózkiem przydzielone mu ulice tam i z powrotem i zbiera
zmiotki; we Lwowie ponadto tak zwany wózkarz oczyszcza
ścieki wzdłuż burtnic i przechody kamienne na drogach
szosowanych.
Oczyszczanie dokładne. W ulicach o słabym ruchu,
w dzielnicach willowych, zamieszkałych przez ludność za-
możniejszą, można zaniechać oczyszczania pobieżnego, na-
tomiast każda ulica inną powinna być od czasu do czasu
oczyszczana dokładnie przez zebranie i usunięcie wszyst-
kich zanieczyszczeń. Dokładne oczyszczanie ulic i pla-
ców uskutecznia się przez zamiatanie lub przez mycie, jedno
i drugie wykonywane być winno ręcznie lub zapomocą
maszyn. Wybór jednego z tych czterech sposobów zależy
prawie jedynie od rodzaju nawierzchni.
Z wózków wysypują robotnicy śmiecie w oznaczonych
miejscach na tymczasowe kupy, skąd je zabierają dojeżdża-
jące fury; ma to jednak tę wadę, choćby wozy dojeżdżały
często, co zazwyczaj nie jest praktycznie wykonalne, że
śmiecie są trzykrotnie przerzucane, że leżą przez czas pe-
wien na ulicy, skąd je wiatr, pojazdy i dzieci roznoszą i że
wydają woń nieprzyjemną. Zamiast składów otwartych,
wolnych, budują niektóre miasta zbiorniki podziemne lub
nadziemne. Do wydobywania śmieci ze zbiorników pod-
ziemnych służą umyślnie zbudowane wozy, wadą ich jest
koszt budowy, wydobywanie uciążliwe i trudność utrzyma-
nia w czystości. Lepiej rzecz wypada, jeżeli w zbiorniku
małym umieścimy naczynie, w które robotnik wsypuje
śmiecie, a wozy zabierają napełnione kubły, wstawiając na
ich miejsce próżne. Zbiorniki nadziemne, pomijając tę
okoliczność, że nie tworzą ozdoby chodnika, na którym je-
dynie drzewa, już mniej słupy do oświetlenia znajdować
się powinny, zmuszają do przerzucania śmieci i podnosze-
nia go do otworu dosyć wysoko, co podczas wiatru dla prze-
chodniów nie może być miłe.
Dlatego obecnie, dopóki maszyna ręcznej pracy nie
zastąpi, najlepszym sposobem i najwięcej rozpowszechnio-
nym jest zbieranie zmiotków do naczyń blaszanych (rys. 3),
umieszczonych na wózkach dwukołowych (rys. 2), które
robotnik po napełnieniu odstawia na timyślnie wybetono-
wane miejsce (rys. 5), a zabiera na wózek znajdujące się
tam próżne blaszanki. Z miejsc tych zabierają wozy po-
mostowe, konne lub motorowe, pełne naczynia, a zostawia-
ją próżne. System ten jest lepszy i tańszy od zbiorników
czy nadziemnych, czy podziemnych, które muszą być gęsto
ulicy rozmieszczone; niektóre wielkie miasta zmusza
Rys. 4. Wózek ręczny z blaszanką.
w
Porównajmy najpierw oczyszczanie ręczne z maszy-
nowem. W ulicach mających złą nawierzchnię, nierówną
lub z wybojami, jeżeli ponadto w sąsiadujących ze sobą
ulicach rodzaje położonej nawierzchni są różne, daje się
skutecznie zastosować jedynie oczyszczanie ręczne, które,
jak to już zaznaczyliśmy przedtem, jest najpodatniejsze, da
się wszędzie z dobrym skutkiem użyć i nigdy nie zawodzi.
Zamiatanie maszynowe podczas deszczu z reguły nie po-
winno się odbywać, gdyż walce z miotłami, szczotki, tak się
nabiją lepkiem błotem i śmieciami, że przestają działać
i zamiast zsuwać błoto na bok, rozmazują je po ulicy; na-
74377235.004.png
324
PRZEGLĄD TECHNICZNY.
1916
tomiast po silnym deszczu, gdy błoto stanie się płynnem,
zamiatanie daje dobre wyniki; również podczas suchych
mrozów nie można zamiatać maszynami, jeżeli chcemy uni-
knąć wzbijania tumanów kurzu, maszyny bowiem, które ró-
wnocześnie zmiatają i same zbierają kurz i zmiotki nie są
jeszcze tak ulepszone, aby funkcyonowały bez zarzutu,
przytem wysokość ceny kupna jest bardzo znaczna (około
3400 koron). W zimie zaś podczas śniegów również ma-
szyn do właściwego oczyszczania użyć nie można. Jak za-
wsze tak i w wyborze sposobu oczyszczania czy ręcznego
czy maszynowego rozstrzygają środki pieniężne, jakimi
rozporządzamy, i place robotników; wszędzie tam, gdzie pła-
cych około 30 000 m 2 powierzchni.
Jakkolwiek bowiem i szosowane drogi można zamia-
tać maszynowo, jak to się dzieje w niektórych miastach
zagranicznych, to należy postępować bardzo ostrożnie
w tym kierunku; w Galicyi, gdzie prócz kilku punktów
w zachodnich stronach, nie mamy dobrych skał na szaber,
gdzie zatem nawierzchnie szosowane, a raczej przeważnie
żwirowane żwirem rzecznym, przytem zwykle nie walco-
wane, nie mogą nawet przy starannem utrzymywaniu, któ-
re znowu z braku pieniędzy spotyka się wyjątkowo, doró-
wnać nawierzchniom z szabrów bazaltowych i podobnych
skał twardych, nie należy używać szczotek do zamiatania
ich nawierzchni. Doświadczenia uczynione w tym kierun-
ku we Lwowie, gdzie zaniechano po jednorocznej próbie
(r. 1911) puszczania szczotek na ulicach, szosowanych, gdyż
niszczyły nawierzchnię, wydzierając lepiszcze i drobny tłu-
czeń, i w innych naszych miastach znalazłoby potwierdze-
nie. Ogólnie zresztą rzecz biorąc, przy czyszczeniu ulic
szosowanych ostrożność jest wielce zalecona.
Wracamy do tematu. Szczotkę ciągnie jeden, dwa
konie lub motor. Koszt maszyny jednokonnej (rys. 6)
wynosi około 1200 koron, dwukonnej około 30 000 koron,
zaś automobilowej około 30 000 koron, zaś automobilo-
wej, zgarniającej nadto samoczynnie kurz do zbiornika
około 46 000 koron.
Zwykle pracuje kilka szczotek, równocześniepostępując
za sobą w uskokach: wałek śmieci zgarnięty pośrodku ulicy
przez pierwszą maszynę przesuwa druga trzeciej, a ostatnia
układa go przy burtnicy lub przy brzegu toru jezdnego
burtnicy.
Mycie. Najstaranniejsze zamiatanie nie usunie w zu-
pełności kurzu z ulicy, zwłaszcza jeśli nawierzchnia nie jest
doskonale równa, gdyż zawsze pewne jego ilości pozostają
w zagłębieniach lub silnie do nawierzchni przywarte nie zo-
staną oderwane. Natomiast mycie przy użyciu obfitem
wody daje daleko lepsze wyniki, ale wolno je stosować bez
zastrzeżeń tylko do bruków i to szczelnych, jak bruki asfal-
towe, drewniane, betonowe lub kamienne o zalewanych spoi-
nach; myć musimy koniecznie asfalty, które kurz i drobny
miał ściera pod naciskiem pojazdów. Na brukach zwy-
czajnych bez zalewanych spoin lub na szosach, zwła-
szcza słabych i wyboistych, mycie, ściśle rzecz biorąc, nie
daje się używać.
Pierwszym warunkiem przy myciu — prócz" istnienia
kanalizacyi — jest oczywiście tania a czysta woda w du-
żych ilościach. Ponieważ żadne z naszych miast, które mają
lub mogą mieć poddostatkiem taniej wody, nie ma bruków
nadających się do mycia, a te znowu, które je mają, są bar-
dzo nieliczne, przeto myciem zajmować się szczegółowo nie
będziemy.
Rozróżniamy trzy rodzaje mycia: przez proste zlewa-
nie wężami z hydrantów wodociągowych lub z beczek prze-
woźnych, przez silne skropienie i zamiatanie ręczne lub ma-
szynowe, wreszcie przez silne skropienie i zgarnianie skro-
baczkami skórzanemi lub gumowemi. Pierwszy sposób wy-
maga dużo taniej wody, najwłaściwiej pod silnem ciśnie-
niem, i niewielkiego ruchu ulicznego, a używany być może
do wszystkich rodzajów nawierzchni; woda uderza silnym
strumieniem i odrywa zanieczyszczenia od nawierzchni
i usuwa wszystko do ścieków i kanałów. Dwa drugie zaś,
łączące się i uzupełniające nawzajem, wymagają mniej wo-
dy, dają lepsze wyniki i stosują się do bruków szczelnych;
w pewien czas po silnem skropieniu, jakie potrzebne jest,
aby zanieczyszczenia rozmokły, zamiatamy lub skrobiemy
tor znowu polewając go wodą, przyczem praca maszyn i ro-
botników idzie równolegle. Do celów tych służą umyślne
maszyny z beczkami przewoźnemi, szczotkami z piassawy
lub z wstęg gumowych i różnego rodzaju ręczne skrobaczki.
Rys. 5. Stanowiska dla blaszanek.
ee robotników są nizkie i gdzie niema dobrych nawierzchni,
należy oczyszczać ulice tylko ręcznie.
Zamiatanie ręczne. Zamiatanie ręczne odbywa się
w ten sposób, że oddział robotników, od kilku do kilkudzie-
sięciu (najlepiej najwięcej około 10—15) miotłami przy po-
godzie, a zależnie od nawierzchni i łopatami lub skrobacz-
kami żelaznenii i drewnianemi w razie błota, zesuwa, po-
stępując jeden za drugim w przesuniętym szeregu, za-
nieczyszczenia z jednej strony toru jezdnego ku drugiej
gdzie ostatni robotnicy zgarniają je w kupki, które powin-
ny natychmiast wozy zabierać; to natychmiastowe zabiera-
nie zgarniętego kurzu, śmieci czy błota przez wozy jest
punktem bardzo ważnym raz dlatego, że pozostawanie dłuż-
sze kup takich na ulicy mija się z celem samym, z samą
poprzednio wykonaną robotą, gdyż pojazdy, wiatr, przecho-
dnie i zwierzęta rozniosą je z powrotem po ulicy, po drugie,
utrudniają i unieprzyjemniają komunikacyę pieszą i koło-
wą i oszpecają widok ulicy.
Dla uniknięcia rozbijania się kurzu tak przy pobież-
nem jak i dokładnem oczyszczaniu ulic pożądane jest za-
wsze uprzednie polewanie nawierzchni.
Zamiatanie maszynmoe. Zamiatanie maszynowe wy-
konywa szczotka walcowa z piassawy, umieszczona pod
Rys, 6. Szczotka maszynowa.
podwoziem, skośnie do kierunku jego osi podłużnej mniej
więcej pod 45°, a poruszana z kół tylnych przez przenośnie
z kół zębatych i łańcuchów w ten sposób, że obraca się od-
wrotnie do kierunku jazdy, wskutek czego zsuwa śmiecie
i kurz na bok (rys. 6). Szczotkę tę można nastawiać niżej
albo wyżej, zmniejszając lub zwiększając przez to nacisk
szczotki,' nacisk jej prętów na powierzchnię ulicy i głębo-
kość działania przy niezbyt równej, lekko wyboistej na-
wierzchni; to nastawianie wykonywa woźnica z siedzenia,
który może podczas jazdy szczotkę podnieść lub opuścić
lub^ zupełnie wyłączyć, gdy nie pracuje. Jedna szczotka
zmiata pas 1,50 do 1,70 m szeroki, poruszając się z prędko-
ścią 0,95 do 1,15 m na sekundę; w ciągu jednej godziny mo-
że zamieść przy wliczeniu przerw, nawracań i t. p., 4500 do
5500 TO 2 , szereg zaś 2 do 3 szczotek, razem z robotnikami,
uzupełniającymi zamiatanie tych miejsc, do których szczot-
ka nie mogła dotrzeć, zamiata w godzinę 12 do 18 tysięcy
metr. kw. Ponieważ szczotka pracować powinna najmniej
4 do 6 godzin na dobę, więc zakupno jednej może opłacać
się dopiero przy nawierzchniach nieszosowanych, mają-
74377235.005.png
.Nł 33 i 34.
PRZEGLĄD TECHNICZNY.
325
Częstość oczyszczania. Na pytanie, jak często wypada
•oczyszczać poszczególne ulice, nie może być stałych jedno-
litych norm; zależy to od ich znaczenia przeclewszystkiem
jako środka komunikacyjnego, a zatem od panującego na
nich ruchu, dalej od rodzaju nawierzchni, no i od środków
pieniężnych, jakimi rozporządzamy. Trudno oznaczyć licz-
bę zaprzęgów przejeżdżających, wozów motorowych, liczbę
pieszych i stopień zanieczyszczania i od tego uzależnić oczy-
szczanie. Statystyki ruchu ulicznego są kosztowne i niewiele
miast obcych je posiada, a jeszcze mniej przeprowadziło je
odpowiednio. W Galicyi ani jedno miasto nie wykonało
właściwego pomiaru ruchu; nadto sądzę, że w praktyce nie
na wieleby się to zdało.
Jedynie obserwowanie rozumne i świadome rzeczy da
najpewniejsze wskazówki, jak często mamy oczyszczać po-
szczególne ulice. Najczęściej można dokładnie oczyszczać
raz na dobę; jeżeli to przy silnym ruchu nie wystarcza, po-
magamy sobie prócz oczyszczania pobieżnego w tych go-
dzinach dziennych, w czasie których ruch uliczny słabnie,
dodatkowem oczyszczaniem. We Lwowie tylko ulice bruko-
wane zamiata się maszynowo codziennie, inne co dwa i trzy
dni, inne raz na tydzień.
Pora. Najwłaściwszą porą oczyszczania jest dzień,
jak wogóle przy każdej robocie i wszystko co tylko w świe-
tle dziennem można robić, należy przeznaczać na dzienną
robotę. Robota bowiem w nocy jest zawsze złem koniecz-
nem: niedostateczne światło nie pozwala na dokładne oczy-
szczenie całej powierzchni, praca robotników jest wogóle
mało wydajna, a drożej się płaci i trudniej ją dozorować.
Dlatego wszędzie tam, gdzie na to pozwala ruch uliczny,
•oczyszczać należy ulicę w dzień; tam zaś, gdzie to jest nie-
możliwe, gdzie czyszczenie dokładne tamowałoby ruch, prze-
suwamy je na porę nocną, lub najlepiej na wczesne ranne
godziny, na 3 lub 4 godzinę rano, tak, że około godziny 6
lub 7, kiedy rozpoczyna się żywy ruch, robota jest ukończo-
na. Oczyszczanie pobieżne może i powinno na ruchliwych
ulicach odbywać się przez cały dzień,
O tein, w których godzinach dnia oczyszczanie danej
ulicy ma się odbywać, lub czy ma się odbywać we dnie czy
w nocy, rozstrzyga bezwarunkowo jedynie tylko rodzaj
i wielkość ruchu ulicznego, pojętego według lokalnych wa-
runków. W naszych mniejszych miastach rynki i ulice pro-
wadzące do dworców kolejowych, do szkół lub urzędów na-
leży czyścić rano przed godziną 7 lub w godzinach poobie-
dnich, a ulice spacerowe, prowadzące do ogrodów, na cmen-
tarze, za miasto na przechadzki przed południem; inne zaś
dadzą się oczyszczać bez przeszkód przez cały dzień. Pewne
ulice muszą być oczyszczane następnego dnia po targu, inne
w sobotę przed niedzielą. Taki podział oczyszczania ma tę
ujemną stronę, że ulice oczyszczane są nie od razu pewne-
mi dzielnicami, a więc kurz i błoto z ulic nieoczyszczonych
przenosi się na powierzchnie oczyszczone. Jestto zło ko-
nieczne, do którego zmusza liczenie się z wydatkiem na ro-
botników; tylu robotników przyjmujemy, ilu znajduje stałe
zatrudnienie przez cały dzień, a następnie przez cały ty-
dzień.
Nawiasem zauważyć wypada, że nasze miasteczka
wiele zyskałyby pod względem zewnętrznego wyglądu, gdy-
by zaprowadziły pobieżne oczyszczanie, przy którem grub-
sze zanieczyszczenia, a nawet znaczną część kurzu usuwa
się. bez przerwy, ustawicznie z ulicy.
Podnoszony niekiedy argument, że oczyszczać należy
nocą dlatego, iż nie narażamy wtedy przechodniów na
przeszkody i nieprzyjemności, nie jest uzasadniony, bo oczy-
wiście zawsze, czy w nocy czy w dzień, oczyszczanie tak się
powinno odbywać, aby nie wykazywało niedomagali i wad
i nie wywoływało słusznych skarg.
(C. d. n.)
Nowoczesne kotły parowe dla wielkich stacyi centralnych.
Napisał Marceli Tepicht, dypl. inż.
(Dokończenie do str. 296 w M 29 i 30 r. b.)
Do palenisk węglowych, jak paleniska ruchome lub
ruszty o dolnem doprowadzeniu paliwa, niewątpliwie odpo-
wiedniejsze są kotły syst. Fitzgam-Garbe lub Garbe jedno-
pęczkowy.
Pierwszy z tych kotłów nadaje się bez zastrzeżeń do
wszystkich rodzajów paliwa twardego, nie wyłączając koksu
i antracytu. Kocioł jednopęczkowy syst. Garbe wymaga
natomiast paliwa długopłomiennego, więc np. węgla dą-
browskiego, angielskiego lub donieckiego. Do koksu lub
antracytu kotły o rurach stromych wogóle mniej są odpo-
wiednie; są to bowiem paliwa ubogie w gazy, spalające się
prawie bez płomienia. Promienie cieplne rozchodzą się tu
tylko z samej warstwy rozżarzonego paliwa i w kotle o ru-
rach stromych byłyby skierowane głównie ku sklepieniom
nadpaleniskowym, nie dosięgając powierzchni ogrzewalnej
kotła. W kotle syst. Fitzgarn-Garbe skośny układ rur, roz-
ciągających się nad samem paleniskiem, daje możność i przy
tem paliwie wyzyskać należycie promieniowanie.
Kotły syst. Garbe jednopęczkowe są znów odpowied-
niejsze do opalania naftą. Zaleca je do tego znacznie więk-
sza długość i niemal pionowy układ rur, co pozwala na za-
stosowanie rozpylaczy naftowych o osi pionowej. Tego ro-
dzaju paleniska (syst. Sauera) znalazły już szerokie zastoso-
wanie do kotłów syst. Garbe. Rys. 12 (patrz str. 296) wykazu-
je, że przy palenisku naf towem oszczędność na miejscu w pla-
nie jest już mniej wydatna. Kocioł Garbe jednopęczkowy
zów z pieców koksowych. Szczególna przydatność kotłów
o rurach stromych do opalania gazami wynika z położenia
rur wodnych względem obmurza: w tych kotłach pierwszy
szereg rur prawie na całej swej długości biegnie równolegle
do ściany z cegły ogniotrwałej, dzięki czemu odbywa się
energiczna wymiana ciepła przez promieniowanie pomię-
dzy ścianą przednią obmurza a ściankami rur. Dzieje się
to w ten sposób, że wielka powierzchnia ściany otrzymuje
z gazów ciepło przez przewodzenie i unoszenie (konwekcyę),
a oddaje je przez promieniowanie; same bowiem gazy nale-
żą do ciał bardzo słabo promieniujących. Doświadczenie
wykazało istotnie, że ciepło gazów spalonych, np. z pieców
koksowych lub z pieców hutniczych, z trudnością daje-się
wyzyskać w kotłach o paleniskach wewnętrznych, bez ob-
murza, przechodzi ono bowiem wówczas tylko drogą prze-
wodzenia przy stosunkowo nizkiej różnicy temperatur.
Streszczając wywody powyższe, możemy powiedzieć:
Nowy typ kotła zalecić można do paliw twardych długo- lub
krótkopłomiennych; kotły jednopęczkowe o rurach stro-
mych—do węgla długopłomiennego, do drzewa, nafty i ga-
zu. Do kotłów złożonych, jak np. zdwojonych syst. Garbe
typu normalnego, najodpowiedniejsze są paliwa, obywające
się bez rusztów, a więc płynne i gazowe; jednak i do tych
paliw bardziej nadają się kotły jednopęczkowe.
Aby to uzasadnić, przypomnieć musimy to, co powie-
dzieliśmy poprzednio o bezpieczeństwie ruchu kotła. Nie-
przerwany bieg pracy kotła jest najmniej zagrożony, jeżeli
zarówno palenisko, jak i powierzchnia ogrzewalna pracują
w warunkach najkorzystniejszych. Wykazaliśmy, że tem-
peratury w paleniskach kotłów o wielkiej powierzchni ogrze-
walnej bezpośredniej, jak kotły syst. Fitzgam-Garbe i syst.
Garbe jednopęczkowe, są wogóle nizkie nawet przy dużych
obciążeniach średnich i doskonaleni spalaniu. Możemy prze-
to powiedzieć, że w kotłach tego typu wzmożona wydajność
nej 660 m 2 —52,4 TO 2 ; stosunek nie jest więc już tak korzystny
jak dla paleniska węglowego i maleje jeszcze bardziej w od-
niesieniu do całej kotłowni. Kotły syst. Garbe jednopęcz-
kowe stanowią wreszcie typ najbardziej odpowiedni do opa-
lania gazami. Są one wręcz niezastąpione do opalania ga-
zami wielkopiecowymi, wyzyskują też doskonale ciepło ga-
o pow. 400 m 2 z ekonomizerem żeliwnym o pow. 312 ro 2 , zaj-
muje 77,4wi 2 , zespół syst. Fitzgam-Garbe o powierzchni ogól-
74377235.001.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin