Wysadzic Rosje.pdf
(
1469 KB
)
Pobierz
5963283 UNPDF
Aleksander Litwinienko
Jurij Felsztinski
Przekład
Maciej Szymański
Tytuł oryginału
Blowing up Russia
Copyright © 2007 by Yuri Felshtinsky
Ali rights reserved
This translation of
Blowing up Russia
is published
by arrangement with Gibson Sąuare Publishers, London.
PRZEDMOWA
Copyright © for the Polish edition by REBIS Publishing House Ltd.
Poznań 2007
Po raz ostatni rozmawiałem z Aleksandrem przez telefon, 8 listo
pada 2006 roku. Mniej więcej o piątej nad ranem czasu bostońskie-
go zadzwonił do mnie z Moskwy ktoś z redakcji „Nowej Gaziety"
i poprosił o komentarz do najświeższej informacji: Aleksander został
otruty. Poprosiłem, żeby odezwał się później, i wybrałem numer
telefonu komórkowego Aleksandra. Był już w londyńskim szpitalu;
powiedział mi, że stracił na wadze mniej więcej piętnaście kilogra
mów i że jego organizm odrzuca wszelkie pokarmy i napoje. Ale
jego głos był bardzo silny i rozmawialiśmy piętnaście-dwadzieścia
minut, a może nawet dłużej.
Tego dnia Aleksander był przekonany, że próbowano go zabić.
Rozumiał, że podano mu truciznę, że jest to dzieło rosyjskiej Fe
deralnej Służby Bezpieczeństwa i że rozkaz wydał prezydent Rosji,
Władimir Putin. Był jednak pewny i tego, że uda mu się przeżyć i że
najgorsze już za nim. Nie zadawałem mu zbyt wielu pytań, sądząc,
że jest za słaby, by analizować sytuację i udzielać odpowiedzi.
- Za kilka dni - powiedział - wrócę do domu. Wtedy będziemy
mieli czas na rozmowy.
23 listopada Aleksander Litwinienko zmarł. Był byłym podpuł
kownikiem jednostki specjalnej FSB do zwalczania przestępczości
zorganizowanej. To był jego zawód. Jego życie.
Znałem go od 1998 roku. Był to dla niego bardzo trudny czas:
otrzymał rozkaz od swych przełożonych i po raz pierwszy w ży
ciu nie wiedział, co robić. Polecono mu zabić bardzo zamożnego
Rosjanina pochodzenia żydowskiego, który dorobił się fortuny za
panowania Jelcyna. Ów rosyjski Żyd nazywał się Borys Bieriezowski
i w owym czasie pełnił ważną funkcję - był sekretarzem wykonaw
czym Wspólnoty Niepodległych Państw.
Redakcja
Grzegorz Dziamski
Projekt okładki, opracowanie graficzne oraz ilustracja na okładce
Zbigniew Mielnik
Wydanie I
ISBN 978-83-7510-072-3
Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o.
ul. Żmigrodzka 41/
49,
60-171 Poznań
tel. 061-867-47-08, 061-867-81-40; fax 061-867-37-74
e-mail:
rebis@rebis.com.pl
www.rebis.com.pl
6
Wysadzić Rosję. Kulisy intryg FSB
Przedmowa
7
Aleksander podjął decyzję. Poszedł do Berezowskiego i powie
dział mu, jaki dostał rozkaz. Ujawnił całą historię podczas konfe
rencji prasowej i zadeklarował, że niektórzy z generałów FSB łamią
prawo, wydając swym podwładnym nielegalne rozkazy.
To był koniec kariery Aleksandra w FSB. Został zwolniony ze
służby.
Spotkałem go pi raz pierwszy właśnie tego dnia, kiedy szykował
się do owej historycznej konferencji prasowej.
Aleksander był nader energicznym człowiekiem, niepijącym, nie
palącym i wysportowanym - rzadko spotyka się takich w Rosji. Dużo
rozmawialiśmy. Ja właśnie wróciłem do Moskwy, w której mieszka
łem do 1978 roku, kiedy to wyemigrowałem do Stanów Zjednoczo
nych. Wszystko było tu dla mnie nowe, słuchałem więc ochoczo, a on
godzinami opowiadał mi historie ze swego życia. Wiele z nich bu
dziło grozę, Aleksander bowiem pracował dla potężnej FSB i wiódł
niełatwy żywot. Niektóre z jego opowieści wcale nie przypadły mi do
gustu: te o okrucieństwach rosyjskiej armii w Czeczenii, o Czeczenach
palonych lub grzebanych żywcem, a także obrazowe opisy tortur.
Aleksander wiedział, że prędzej czy później zostanie ukarany za tę
„zdradę", której dopuścił się, występując na konferencji prasowej,
i że kiedy przyjdzie czas, nie pomoże mu nawet bogaty i wpływowy
Borys Bieriezowski. Miał rację. W marcu 1999 roku został aresz
towany i uwięziony za fikcyjne przestępstwo, które zdaniem władz
popełnił kilka lat wcześniej.
Zanim w grudniu 1999 roku zwrócono mu wolność, zdążyłem
już wyjechać z Rosji. Wkrótce prezydentem został pan Putin. Od sa
mego początku nie podobało mi się to, co Putin robi z Rosją- kiedy
rozwiązał izbę wyższą rosyjskiego parlamentu, przywrócił radziecki
hymn i zaczął mianować na najwyższe stanowiska w państwie swo
ich starych przyjaciół i kolegów z FSB. Wielokrotnie wspominałem
jedną z moich rozmów z Aleksandrem, którą odbyliśmy w moskiew
skim biurze Borysa Bieriezowskiego. Aleksander powiedział mi wte
dy, że jeśli Putin dojdzie do władzy, zaczną się czystki. Ludzie będą
ginąć albo trafiać do więzień.
- Przeczuwam to. Nas wszystkich też pozabija. Wierz mi. Wiem,
co mówię.
Było to na początku 2000 roku, na krótko przed objęciem przez
Putina prezydentury. Skąd Aleksander wiedział, że zostanie aresz
towany? Jakim cudem przejrzał Putina tak wcześnie, podczas gdy
inni uważali go jeszcze za nowoczesnego, demokratycznego przy
wódcę?
W owym czasie pochłaniało mnie nowe zadanie: próbowałem roz
wiązać zagadkę wysadzenia we wrześniu 1999 roku budynków
w kilku miastach Rosji, w wyniku czego zginęło ponad trzysta osób.
Był to najpoważniejszy akt terroryzmu, jakiego kiedykolwiek do
puszczono się w tym kraju.
Doszedłem do wniosku, że zamachy te były dziełem rosyjskich
tajnych służb, a winą za nie obarczono Czeczenów, żeby wywołać
drugą wojnę czeczeńską (która rozpoczęła się wkrótce po atakach
terrorystycznych, 23 września 1999 roku). Było jednak wiele spraw,
o których nie wiedziałem i których nie mogłem pojąć. Potrzebo -
wałem Aleksandra. Poleciałem więc do Moskwy, żeby spotkać się
z nim i poprosić o pomoc. Przegadaliśmy całą noc. Powiedział mi,
że coś bardzo podobnego do zamachów z roku 1999 zaszło w Mos
kwie w roku 1994, przed pierwszą wojną czeczeńską i poprzednimi
wyborami prezydenckimi.
- Dowiedz się ile tylko zdołasz o Maksie Łazowskim. Był agentem
FSB i kierował kampanią terrorystyczną w 1994 roku. Jeżeli zrozu
miesz rolę Łazowskiego, jego sposób działania, strukturę jego orga
nizacji - zrozumiesz wszystko. Ale bądź ostrożny, Jurij. Jeżeli ktoś się
dowie, że badasz sprawę Łazowskiego, zostaniesz zabity. Oni bardzo
szybko wpadną na to, że tak naprawdę interesuje cię rok 1999, a nie
1994. Ale kluczem do całej sprawy jest Łazowski i jego układ.
Opuściłem Moskwę następnego ranka, 24 września 2000 roku.
Zabrałem ze sobą notatki, które stały się szkieletem książki
Wysadzić
Rosję. Kulisy intryg FSB.
Była to moja ostatnia wizyta w Rosji.
Owej nocy, którą spędziłem w Moskwie, rozmawialiśmy z Alek
sandrem także o jego ucieczce. Został zwolniony z więzienia, ale
FSB śledziła jego poczynania dwadzieścia cztery godziny na dobę.
Za dnia jeździły za nim dwa samochody z trzema ludźmi każdy. Je-
- den z tych wozów zawsze zostawał na nocnym dyżurze. Widziałem
to na własne oczy, kiedy szedłem na spotkanie. Aleksander nie miał
8
Wysadzić Rosję. Kulisy intryg FSB
* Przedmowa
9
w Rosji żadnych perspektyw, a jego ponowne aresztowanie było
tylko kwestią czasu.
W maju 2000 roku podjąłem pierwszą i ostatnią próbę negocja
cji z FSB - chciałem sprawdzić, czy uda się zawrzeć z nimi układ
i w jakiś sposób zagwarantować Aleksandrowi nietykalność. Wy
dawało mi się, że dziewięć miesięcy bezpodstawnego uwięzienia
to i tak zbyt wysoka kara za zorganizowanie konferencji prasowej
w listopadzie 1998 roku. Skorzystawszy z pomocy pośrednika, który
nie pracował dla FSB, umówiłem się na spotkanie z dawnym szefem
Litwinienki, generałem FSB Jewgienijem Chochołkowem.
- Rozmowa z nim nie będzie łatwa - ostrzegł mnie Aleksander. -
To bardzo poważny człowiek, generał z doświadczeniem bojowym.
Bądź ostrożny. I jeszcze jedno... Kiedyś pod ostrzałem doznał szoku
i teraz, kiedy wpada w szał, nie okazuje emocji, ale zaczyna się jąkać.
Kiedy Chochołkow zaczynał się jąkać, wiedzieliśmy, że to koniec
dla wszystkich.
Do spotkania doszło 22 maja w małej prywatnej restauracji przy
Prospekcie Kutuzowa, w zamożnej i dobrze znanej moskwianom
dzielnicy. Osoba, która je zorganizowała, poinformowała mnie, że
życie Litwinienki można kupić - najprawdopodobniej kosztowało
by to kilka milionów dolarów. Szczerze mówiąc, sam się spodzie
wałem, że ostatecznie wszystko będzie kwestią zwyczajnej łapówki,
jak to często bywa w Rosji.
Przybyłem do restauracji o dziewiętnastej trzydzieści. Na drzwiach
wisiała tabliczka „Zamknięte". Wszedłem do środka. Wnętrze było
przytulne, a pośrodku sali czekał już nakryty stolik. Kucharz usta
wiał na nim naczynia, słuchając poleceń właściciela - wysokiego
mężczyzny o szerokich barkach.
- Pewnie przyszedłem za wcześnie? — odezwałem się do właścicie
la. - Mam się tu spotkać z generałem Chochołkowem.
- Nie, nie. Przyszedł pan w samą porę - odparł uprzejmie. - Pro
szę dalej. Witam. Jestem generał Chochołkow.
- A ta restauracja należy do pana? - spytałem zdziwiony. Nie spo
dziewałem się, że rozpoczniemy spotkanie od rozmowy o restaura
cjach.
- Tak jest. Kucharz też jest mój. Sprowadziłem go tu z Taszkien-
tu. Tam też dla mnie pracował. Bo wie pan, stacjonowałem kiedyś
w Taszkiencie.
Przez głowę przemknęły mi skojarzenia. Taszkient. Stolica Uzbe
kistanu. Uzbecka mafia polityczna. Chochołkow stacjonował tam
w czasach, kiedy Uzbekistan był częścią Związku Radzieckiego.
- Wie pan - ciągnął Chochołkow - nie po to mam tę restaurację,
żeby na niej zarabiać. Mam ją dla przyjaciół. To bardzo wygodne.
Mamy dokąd pójść, gdzie usiąść, porozmawiać - tak jak teraz będę
rozmawiał z panem. Gdzie moglibyśmy się spotkać, gdybym nie
miał tej restauracji? Na ulicy? A wracając do kucharza: jest bardzo
dobry. Pije pan wódkę?
- Piję.
— Cudownie.
Generał nalał nam po kieliszku i zaczęliśmy rozmawiać.
Próbowałem ustalić, czy FSB zamierza zostawić Litwinienkę w spo
koju, a jeśli tak, to na jakich warunkach. Miałem tylko jeden argu
ment: Litwinienko już odsiedział dziewięć miesięcy. To wystarczyło,
by odpokutować tę „zbrodnię". Gdyby FSB zagwarantowała, że nie
wyrządzi mu już żadnej krzywdy, ja byłem gotów zagwarantować,
że Litwinienko, były pracownik FSB, nie ujawni więcej kompromi
tujących informacji, które posiadał.
Generał wyjaśnił mi w odpowiedzi, że Aleksander nie może spo
dziewać się przebaczenia; że pozwolił sobie na sprzeciw wobec sy
stemu, a tego nikomu nie wolno robić. Dziewięć miesięcy, które już
spędził w więzieniu, miało być ledwie początkiem jego kłopotów.
On zaś, generał Chochołkow, gdyby nazajutrz przypadkiem wpadł
na Litwinienkę na ulicy, najchętniej udusiłby go gołymi rękami.
Mówiąc to, generał pokazywał mi szczegółowo, jak zaciskałby
dłonie na gardle Aleksandra. Jego twarz, która dotąd wydawała mi
się spokojna i miła, nagle się zmieniła. Wyglądała przerażająco.
Chwila ciszy, która zapadła, ciągnęła się niemiłosiernie. Wreszcie
generał przerwał milczenie.
— Oczywiście mówiłem w p-p-przenośni, tylko w p-p-przenoś-
ni - rzekł, jąkając się potężnie. -
Me
tak naprawdę - dodał po chwi
li, uspokoiwszy się nieco - widzę pewne rozwiązanie tej sytuacji.
W FSB istniał kiedyś wydział gospodarczy, zatrudniający trzystu
Plik z chomika:
PI_
Inne pliki z tego folderu:
Kiyosaki Robert - Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec.pdf
(1283 KB)
Wysadzic Rosje.pdf
(1469 KB)
Jak Komorowscy załatwili sobie tytuł hrabiego.doc
(54 KB)
Mead Richelle - Akademia Wampirów 01 - Akademia wampirów.pdf
(1085 KB)
Cassandra%20Clare%20-%20Dary%20Aniola%20-%203%20tomy.rar
(9866 KB)
Inne foldery tego chomika:
● ♞ Gry na PS3
_†_BrzaskChrześcijaństwa_†_Religia_†_
►skazany na śmierć
● Dla Dzieciaczków ღ
● ♞ Gry na XBOX █ 360 █
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin