Waltera benjamina świat.pdf

(137 KB) Pobierz
Microsoft Word - Nagasawa_artyku_.doc
Diametros nr 1 (wrzesie ￿ 2004): 53 – 60
￿ wiat oczyma Benjamina
Asako Nagasawa
Niedoko ￿ czony projekt: „Pasa ￿ e”
Uchwyci ￿ specyfik ￿ i subtelno ￿￿ Benjaminowskiego ogl ￿ du ￿ wiata to niełatwe
zadanie; trzeba si ￿ tu bowiem zagł ￿ bi ￿ w ￿ yciorys, osobliwy i tak samo
gwałtownie przerwany, jak ostatnie dzieło Benjamina: Paryskie pasa ￿ e . Jedno i
drugie wpisuje si ￿ mocno w nasz ￿ kultur ￿ ; warto si ￿ wobec tego zaznajomi ￿
najpierw z autorem, bez niego wszak „dzieło” pozostaje zawsze osamotnione.
Walter Benjamin urodził si ￿ w roku 1892 w Berlinie jako pierworodny syn
zamo ￿ nych
￿ ydowskich rodziców. Studiował filozofi ￿ we Fryburgu
Bryzgowijskim, Berlinie oraz Bernie (gdzie uzyskał równie ￿ doktorat). Podj ￿ ł
nast ￿ pnie prób ￿ habilitowania si ￿ we Frankfurcie nad Menem, lecz jego estetyczne
dzieło zatytułowane Ursprung des deutschen Trauerspiels nie znalazło nale ￿ ytego
uznania. Z braku lepszych perspektyw Benjamin zaj ￿ ł si ￿ dorywcz ￿ działalno ￿ ci ￿
recenzenck ￿ i krytyczno-literack ￿ na łamach rozmaitych czasopism. Uprzedzaj ￿ c
nieco pewne decyduj ￿ ce wydarzenia w jego biografii, wskaza ￿ nale ￿ y, i ￿
niezale ￿ nie od niepowodze ￿ nasz bohater oddał si ￿ dalszym pilnym studiom i
przemy ￿ leniom, które wkrótce znale ￿￿ miały wyraz nie gdzie indziej, jak wła ￿ nie
w Paryskich pasa ￿ ach . Zamysł autora tego dzieła był zaiste oryginalny: otó ￿
odwołuj ￿ c si ￿ do swej imponuj ￿ cej wiedzy historycznej, usiłował on z aury i
układu paryskich uliczek „wyczyta ￿ ￿ ródłowy kształt wieku dziewi ￿ tnastego.
Wkrótce, nie bez wydatnego wsparcia ze strony Theodora W. Adorno,
Benjamin zdołał si ￿ wszak ￿ e jako ￿ zakotwiczy ￿ w „szkole frankfurckiej”, czyli w
słynnym Institut für Sozialforschung . Mieszkał jednak głównie w rodzinnym
Berlinie. W roku 1933, skoro tylko Hitler ogłosił powszechn ￿ mobilizacj ￿ ,
Benjamin opu ￿ cił Niemcy, udaj ￿ c si ￿ do Pary ￿ a. W poszukiwaniu bezpiecznej
przystani gotów był przedosta ￿ si ￿ do Ameryki; wreszcie wyczerpany psychicznie
ucieczk ￿ , popełnił samobójstwo na granicy francusko-hiszpa ￿ skiej.
53
Asako Nagasawa ￿ wiat oczyma Benjamina
Benjamin był jak wiadomo jednym z pionierów poszukuj ￿ cych zupełnie
nowego poj ￿ cia sztuki. Rozwin ￿ ł je – w sobie tylko wła ￿ ciwy sposób – w eseju
zatytułowanym Das Kunstwerk im Zeitalter seiner technischen Reproduzierbarkeit (w
przekładzie polskim: Dzieło sztuki w dobie reprodukcji technicznej ). Wychodził przy
tym z zało ￿ enia, ￿ e owo nowe spojrzenie na sztuk ￿ powi ￿ zane jest nie tylko z
rozwojem techniki, ale tak ￿ e z przemianami warto ￿ ci w nowoczesnym
społecze ￿ stwie. Z koncepcji tej wyci ￿ gamy po dzi ￿ dzie ￿ pouczaj ￿ ce wnioski, i nie
dotyczy to bynajmniej wył ￿ cznie estetyki, ale tak ￿ e wielu innych obszarów
refleksji, która metodycznie resp. naukowo bada sposób, w jaki człowiek postrzega
i odbiera ￿ wiat. Równie dobrze mo ￿ na z niej wywie ￿￿ podstawy nowoczesnej
koncepcji mediów. Jako autorka przedło ￿ onego szkicu chciałabym jednak
po ￿ wi ￿ ci ￿ nieco uwagi programowym punktom czego ￿ , co okre ￿ liłabym mianem
Benjaminowskiej teorii poznania, któr ￿ uwa ￿ am za aktualn ￿ i płodn ￿ .
Zamiast traci ￿ czas na wprowadzenie do owej teorii, przywołajmy
odpowiedni cytat z Paryskich pasa ￿ y , zaczerpni ￿ ty ze wst ￿ pnej wersji owego dzieła:
Czy w dzieci ￿ stwie nie zdarzało nam si ￿ , ￿ e - dostaj ￿ c które ￿ z tych imponuj ￿ cych
tomisk, zatytułowanych „Ludzko ￿￿ i wszech ￿ wiat“, „Nowe universum“ albo
„Planeta Ziemia“ - wlepiali ￿ my od razu wzrok w barwny „Krajobraz z epoki
w ￿ gla kamiennego” albo widok „Jezior i lodowców pierwszego glacjału”? Taki
sam idealny pejza ￿ z czasów ledwie co minionej prehistorii przykuwa nasze oko,
gdy przechadzamy si ￿ pasa ￿ ami jakiego ￿ miasta. To tutaj grasuje ostatni dinozaur
Europy, czyli konsument. Ze ￿ cian jaski ￿ zwisaj ￿ kopalne porosty: towary,
kaskady towarów, splecione ze sob ￿ g ￿ sto jak włókna ple ￿ ni, bez ładu i składu.
￿ wiat tajemnych zwi ￿ zków: palma i miotełka do kurzu, suszarka do włosów i
Wenus z Milo, proteza i listownik, st ￿ sknione za sob ￿ niby po długiej rozł ￿ ce
(Walter Benjamin, Pariser Passagen 2, Bd. V/2, s. 1045).
Tymi słowy odmalowuje Benjamin niewyobra ￿ aln ￿ w owych czasach obfito ￿￿
towarów wystawianych w butikach pewnego pasa ￿ u. W ramach panuj ￿ cego
wówczas porz ￿ dku owo ekstremalne nagromadzenie rzeczy nie dałoby si ￿ nijak
pomie ￿ ci ￿ ani w mieszcza ￿ skich salonach, ani tym bardziej głowach. Dzi ￿
natomiast jest to sytuacja całkiem zwyczajna: wystarczy przyjrze ￿ si ￿ zawarto ￿ ci
54
Asako Nagasawa ￿ wiat oczyma Benjamina
naszego własnego kosza na zakupach w supermarkecie. Co takiego powiedzie ￿
chce Benjamin, zwracaj ￿ c nasz ￿ uwag ￿ na t ￿ kombinacj ￿ wszelakich towarów i
dobroci? Otó ￿ wskazuje on wyra ￿ nie na odmienny od dotychczasowego sposób
patrzenia człowieka na ￿ wiat. Zgodnie z cytowanym wy ￿ ej wyra ￿ eniem „niby po
długiej rozł ￿ ce“ nale ￿ ałoby przyj ￿￿ , ￿ e owe „tajemne” powi ￿ zania mi ￿ dzy
rzeczami nie s ￿ czym ￿ a ￿ tak bardzo nowym, i ￿ e musiały istnie ￿ ju ￿ wcze ￿ niej,
atoli pozostawały przez długi czas ukryte dla naszych oczu.
W moim przekonaniu wielowymiarowo ￿￿ ludzkiego postrzegania lub –
inaczej mówi ￿ c – to, ￿ e człowiek z jednej strony natyka si ￿ na ju ￿ istniej ￿ ce „stałe”
zwi ￿ zki, ale zarazem widzi powi ￿ zania mi ￿ dzy rzeczami, które s ￿ bez w ￿ tpienia
wzajemnie „wyemancypowane”, ￿ wiadczy o narodzinach nowego trendu w
ludzkim sposobie ogl ￿ du rzeczywisto ￿ ci. Z racji jego zwielokrotnienia w naszym
pojmowaniu ￿ wiata pojawia si ￿ jednak gł ￿ boka rysa ( Diskrepanz ).
Aby to sobie unaoczni ￿ , posłu ￿ my si ￿ pewnym przykładem: oto zgodnie z
nasz ￿ wiedz ￿ , któr ￿ zawdzi ￿ czamy naukom przyrodniczym, to Ziemia obraca si ￿
wokół Sło ￿ ca, a nie na odwrót. Tymczasem w ￿ yciu codziennym dane nam jest
ogl ￿ da ￿ jedynie wschody i zachody Sło ￿ ca, które niczego jeszcze nie dowodz ￿ !
Ten rozd ￿ wi ￿ k mi ￿ dzy wiedz ￿ i naoczno ￿ ci ￿ mo ￿ na by kiedy ￿ za ￿ egna ￿ ,
gdyby ￿ my udali si ￿ w przestrze ￿ kosmiczn ￿ i na własne oczy przekonali o tym, ￿ e
Ziemia znajduje si ￿ w ruchu. Póki co jednak musimy ￿ y ￿ z nim dalej, rozdarci
pomi ￿ dzy dwoma ró ￿ nymi obrazami ￿ wiata.
Nasze ￿ ycie znosi t ￿ dolegliw ￿ sprzeczno ￿￿ nader cierpliwie. To wła ￿ nie
ona sprawia, ￿ e d ￿￿ ymy za wszelk ￿ cen ￿ do tego, by uzyska ￿ konsekwentny i
jednolity obraz ￿ wiata, a to po to, by jako ￿ sobie radzi ￿ z przera ￿ eniem, jakim
napawa nas wszystko, co chwiejne i niepewne. Dlatego jednym celnym błyskiem
refleksji ( Reflexion ) gasimy owe wschody i zachody Sło ￿ ca, uznaj ￿ c je za złudzenie
optyczne i nadaj ￿ c tym samym całemu naszemu ￿ wiatu „jedno ￿￿ ” i „ci ￿ gło ￿￿ ”.
Wszelako, pod ci ￿ nieniem nowych technologii, natłokiem wynalazków i ci ￿￿ arem
wiedzy zmianom podlega tak ￿ e sama ta „jedno ￿￿ ”. Wbrew naszym nadziejom na
stabilno ￿￿ i bezpiecze ￿ stwo rzeczywisto ￿￿ si ￿ zmienia. W moim przekonaniu
55
Asako Nagasawa ￿ wiat oczyma Benjamina
teoria poznania, jak ￿ rozwija Benjamin, nadaje si ￿ wła ￿ nie do tego, by ow ￿
dynamik ￿ ￿ wiata nale ￿ ycie zrozumie ￿ .
Przejdziemy teraz do omówienia, co takiego i w jaki sposób wywnioskował
Benjamin z owego rozd ￿ wi ￿ ku w naszym ￿ wiecie. Wskazówek do tego szuka ￿
b ￿ dziemy tak ￿ e w innym jego dziele pt. Ursprung des deutschen Trauerspiels , które
w tragedii niemieckiego baroku dostrzega specyficzny rodzaj filozofii sztuki.
Teoria poznania według Benjamina (1): Co? – Pytanie o ￿ ródło
Jak zapowiada ju ￿ tytuł owego traktatu o tragedii ( Trauerspiel ), Benjamin zamierza
tu uchwyci ￿ „pra ￿ ródło” baroku. Ale co wła ￿ ciwie nale ￿ y rozumie ￿ pod poj ￿ ciami
„barok“ i „pra ￿ ródło”? Sprawd ￿ my, co mówi ma ten temat (nomen omen) ￿ ródło:
Pra ￿ ródło (Ursprung ), owa dobrze znana kategoria historyczna, nie ma wszak nic
wspólnego z narodzinami i powstawaniem. Pra ￿ ródło nic nie mówi o powstaniu
czego ￿ , co bierze w nim pocz ￿ tek ( des Entsprungenen ), raczej tylko o tym, co mo ￿ e
si ￿ dopiero wyłoni ￿ w toku jakiego ￿ stawania i przemijania. Pra ￿ ródło ukryte jest
w rzece stawania i w stawaniu rzeczy niby w strudlu, wci ￿ ga w swój nurt i
porywa swoim rytmem cały budulec ( Entstehungsmaterial ). Nagi stan faktyczny,
ukazuj ￿ cy si ￿ naszym oczom, nigdy nie daje po sobie pozna ￿ ￿ ródeł: jego rytm jest
wyczuwalny tylko dla tego, kto widzi dwuwymiarowo ( Doppeleinsicht ). Rytm ten
rozpozna ￿ mo ￿ emy dopiero po jego odtworzeniu ( als Restauration ), jako co ￿ ju ￿
tylko wtórnego i niepełnego. W ka ￿ dym zjawiskowym pocz ￿ tku czego ￿
zaznaczona zostaje zaledwie forma: natomiast przybrana w ni ￿ idea nie pasowa ￿
b ￿ dzie do ￿ wiata historycznego dopóty, a ￿ nie stopi si ￿ bez reszty z cało ￿ ci ￿ jego
dziejów (Walter Benjamin, Ursprung des deutschen Trauerspiels , Bd. I/1, s. 226).
„Prapocz ￿ tek“ czy „ ￿ ródło“ oznacza jednak nie tylko punkt wyj ￿ cia procesu
powstawania, ale tak ￿ e cało ￿￿ tego, co si ￿ w nim wydarza – mianowicie w
pewnym czasokresie, jaki upływa od powstania do zaniku. Dlatego poj ￿ cie
prapocz ￿ tku ma dwa biegunowo ró ￿ ne znaczenia; ka ￿ dy z biegunów odsyła ku
czemu ￿ innemu. Z jednej strony odnosi si ￿ ono konsekwentnie do wszystkiego, co
zachodzi mi ￿ dzy pocz ￿ tkiem i kresem, ale z drugiej jego wła ￿ ciwym celem jest
uwydatnienie postaci ￿ ródłowej. Bowiem to, czego posta ￿ ukazuje si ￿ dopiero na
56
Asako Nagasawa ￿ wiat oczyma Benjamina
ko ￿ cu, istnieje ( existiert ) w ukryty sposób ( latent ) ju ￿ na pocz ￿ tku. Na przykład w
sztuce jest tak, ￿ e sko ￿ czona forma wyłania si ￿ z chwil ￿ uko ￿ czenia dzieła; jednak
z drugiej strony forma owego sko ￿ czonego dzieła istnieje – aczkolwiek jeszcze
jako niewidoczna – ju ￿ u samego ￿ ródła, czyli na pocz ￿ tku. Dzieło musi zosta ￿
tylko odkryte resp . wydobyte na jaw przez artyst ￿ . Zwrot ku prapocz ￿ tkowi
oznacza zatem prób ￿ odtworzenia ( Restauration ) stanu ￿ ródłowego ( des originalen
Zustandes ).
W tym miejscu chciałabym zwróci ￿ uwag ￿ na stosunek Benjamina do
mistyki ￿ ydowskiej. Termin „prapocz ￿ tek” jest bowiem zakorzeniony w takiej
wła ￿ nie mistyce. Wywodzi si ￿ z nauki pomieszczonej w dziele Stłuczony dzban
( Bruch der Gefäße ), którego autorem jest palesty ￿ ski kabalista Izaak Luria (1534-72).
Podług niej wszech ￿ wiat to naczynie stłuczone przez Boga podczas aktu
stworzenia. Skoro tylko skorupy zostan ￿ poskładane i ￿ wiat odzyska swój
pierwotny, nieskazitelny kształt, dopełni si ￿ boskie dzieło twórcze. Owo
dopełnienie o odtworzenie tego, co było na pocz ￿ tku, nazywane jest tu
„Zbawieniem”.
Zwa ￿ my, i ￿ Benjamin nie jest ani mistykiem, ani teologiem. Jednak dzi ￿ ki
swemu zamiłowaniu do mistyczno-religijnego stylu my ￿ lenia jest on w stanie
uchwyci ￿ ￿ nic ￿ pomi ￿ dzy my ￿ leniem mitologicznym i filozoficznym, tj. punkt,
w którym rodzi si ￿ filozofia. A to oznacza: pytanie o ￿ ródło otwiera mo ￿ liwo ￿￿
powrotu do tzw. „nieracjonalnych“ obszarów, takich jak mitologia czy iluzja,
które nale ￿￿ przecie ￿ do naszego ￿ wiata. Wszak bez iluzji nie mogliby ￿ my
wyobrazi ￿ sobie naszej rzeczywisto ￿ ci jako spójnej czy „rozumnej“ – a to z tej
przyczyny, ￿ e rozumne stanowi dopełnienie ( Rest ) tego, co nierozumne. Lecz nikt
nie jest w stanie dokładnie okre ￿ li ￿ , gdzie le ￿ y granica mi ￿ dzy jednym i drugim,
jako ￿ granica ta nieustannie si ￿ przemieszcza. Wróc ￿ do tej kwestii raz jeszcze pod
koniec artykułu.
Teoria poznania według Benjamina (2): Jak? – Si ￿ gaj ￿ c po alegori ￿
Zgodnie z wypowiedzi ￿ Karla Krausa, któr ￿ cytuje Benjamin w swoim ostatnim
dziele pt. Über den Begriff der Geschichte ( O poj ￿ ciu historii ), cel oznacza dla niego
57
Zgłoś jeśli naruszono regulamin