tybetanska_ksiega_umarlych.pdf

(334 KB) Pobierz
7033291 UNPDF
Tybeta«skaKsi¦gaUmarłych
tłumaczenieIreneuszKania(1984)
Spistre±ci
1Pouczenieosamowyzwoleniusi¦zBar-dowchwili±mierci 5
2Pouczenieosamowyzwoleniusi¦zBar-doDharmaty 26
3Pouczenieosamowyzwoleniusi¦zBar-do»ycia 37
Odtłumacza
Przedstawionytekstdomagasi¦krótkiegocho¢bywprowadzenia,itonietylkodlatego,
»ejesttopierwszyjegoprzekładnaj¦zykpolskiwprostztybeta«skiegooryginału.
Nieznaczyto,»ejestonwnaszymkrajucałkowicienieznany.Owszem,niektórzyspo-
±ródorientalistów,przedewszystkimza±wcaleju»licznagromadkabuddystówpolskich
(praktykuj¡cychró»netradycjetybeta«skiejMahajany),mieliokazj¦zetkn¡¢si¦z Bar-do
Thos-grol 1 wprzekładzieangielskim(wersjaEvans-WentzaiLamyKaziDawa-Samdup
zroku1928oraznajnowsza–FranceskiFremantleiCh¨ogyamTrungpyzroku1975 2 ).
By¢mo»eniecoszerzejznanyjesttak»ekomentarz,jakidotegotekstunapisałC.G.
Jung.Wszystkotoniezmieniajednakfaktu,»e Bar-doThos-grol nadalmaunasstatus
„ksi¦gidlawtajemniczonych”–atakwcaleby¢niepowinno.
Niepowinnotakby¢popierwszedlatego,»ejesttotekstzró»nychpowodówbardzo
interesuj¡cy,nietylkodlaspecjalistów.Podrugie–wnimsamymzawartyjestnakazrozpo-
wszechnianiagowszelkimisposobamiw±ródwszystkichludzi,„głoszeniagonaulicach”–
jakmówioryginał.Nawetje±liprzyjmiemy,»ezalecenietakieodnosisi¦dobuddystów,
toprzecie»uzna¢mo»nawka»dymrazie,i»nanaszymterenieoznaczaonomo»liwo±¢
icelowo±¢zdj¦ciaz Bar-doThos-grol piecz¦ciezoteryczno±ci,któramoc¡jakiego±niepo-
rozumieniaprzylgn¦łado«nado±¢długo.
Potrzecie–odpewnegoczasuo Bar-doThos-grol gło±nonaZachodzie.Tytułten
(niemalwył¡cznietytuł)pojawiasi¦ostatniodo±¢cz¦stowliteraturzetanatologicznej–
którejniebywałegorozkwitujeste±my±wiadkami–atak»ereligioznawczej.Faktemjest,
»ewieledo±wiadcze«iprze»y¢osóbodratowanychze±mierciklinicznej,prze»y¢,które
opisałRaymondMoodywbestsellerzesprzedparulat,ksi¡»ce LifeafterLife ,mniejczy
bardziejdokładnieprzypominapewnestronice Bar-doThos-grol ,tekstudatowanego,b¡d¹
1 Wymowawprzybli»eniu:Th¨o-tr¨ol.
2 TheTitbetanBookoftheDead.TheGreatLiberationthroughHearingintheBardo ,Shambhala,
BerkeleyandLondon1975.
1
cob¡d¹,nawiekXIVwedlenajostro»niejszychprzypuszcze«,wrzeczywisto±cizapewne
znaczniestarszego 3 .
Czwartaprzyczyna–wmoimprzekonaniunajgł¦biejle»¡cainajistotniejsza–tota,
»ewbrewpozorom Bar-doThos-grol niejestwył¡cznieksi¦g¡o±mierciiumieraniu.Je±li
spojrze¢na«zpunktuwidzeniatypologiireligioznawczej,jawisi¦tentekstjakoklasyczny
scenariuszinicjacyjnyzgłównymijegoelementami:zej±ciedo„przestrzenipo±miertnej”
(bar-do),w¦drówkawniej–przej±cieprzezró»norakiepróby–iwyzwolenie,czylizmiana
statusubytu.
Otym,»ewielenaszychdo±wiadcze«iprze»y¢mo»naporównywa¢ze±mierci¡za
»ycia,»eumierasi¦wielokrotnie–wieka»dydorosłyczłowiek.Pouczaj¡nasotymrów-
nie»wielcymy±licieledobywspółczesnej,jakMirceaEliadeczyKarlRahner.ycienasze
cz¦stoobjawia„struktur¦inicjacyjn¡”(zwłaszczaetapzwany descensusadinferos ),ito
szczególniechybawostatnichczasach.Niemog¡zatemzaskakiwa¢nast¦puj¡cesłowa
FranceskiFremantle,tłumaczkiBar-doThos-grol:„Takwi¦c,jakkolwiekksi¡»k¦t¦napi-
sanorzekomodlaumarłych,wrzeczywisto±citraktujeonao»yciu.SamBuddaniezwykł
roztrz¡sa¢tego,codziejesi¦po±mierci,botakiepytanianies¡u»ytecznewposzukiwaniu
rzeczywisto±ci hicetnunc .Jednakowo»naukioreinkarnacji,sze±ciurodzajachistnienia
ibar-do,staniepo±rednimpomi¦dzynimi,wdu»ejmierzeodnosz¡si¦doobecnego»ycia,
niezale»nieodtego,czystosuj¡si¦onerównie»doistnieniapo±miertnego.Podkre±lasi¦
cz¦sto,»ecelemodczytywania Bar-doThos-grol człowiekowizmarłemujestprzypomnie-
niejegopost¦powaniaza»ycia.Ksi¦gaumarłychmo»enaspouczy¢,jak»y¢”.(Wst¦p,s.
XIX-XX)
Podobnegozdaniajestrównie»Ch¨ogyamTrungpa,»yj¡cywUSAtybeta«skimistrz,
autorytetwproblematycetanatologicznej,jakby±mypowiedzieli,iautorwst¦pnegoko-
mentarzadowzmiankowanegoprzekładuFranceskiFremantle.Powiadaontak:„Bar-do
znaczyrozsiew.Jesttonietylkoprzerwa,zawieszenieponaszej±mierci,alerównie»za-
wieszeniewjakiej±sytuacji»yciowej;umieraniezdarzasi¦tak»eza»ycia.Do±wiadczenie
bar-dojestcz¦±ci¡naszejpodstawowejstrukturypsychologicznej.Przezcałyczaszdarzaj¡
namsi¦wszelkierodzajedo±wiadczeniabar-do–do±wiadczeniaparanoiczyte»zagubienia
wcodziennym»yciu;jesttotak,jakby±myniebylipewniziemipodstopami,niewiedz¡c,
ocomamchodziidok¡dzmierzamy.Tote»niniejszaksi¡»kajestnietylkoprzesłaniemdla
tych,którzywła±niemaj¡umiera¢lubju»umarli;jesttorównie»przesłaniedlatych,co
si¦narodzili.Narodzinyi±mier¢dotycz¡ka»dego,ci¡gle,wtejwła±niechwili”,(s.1-2).
Mamywi¦cdoczynieniazeznamienn¡zbie»no±ci¡postawmy±licieliWschoduiZa-
chodu,wywodz¡cychsi¦wszakzwielceodmiennychtradycjiduchowych.Wolnomniema¢,
»etakonwergencjaodzwierciedlapewienstanogólniejszej±wiadomo±ciegzystencjalnej–
mo»enietyleradykalnienowy,ilecorazpowszechniejszy,i»enajejwytworzeniesi¦jaki±
wpływmiała–obokczynnikównaturyhermeneutycznej–równie»całkowicienowasytu-
acjawspółczesnegoczłowieka,poddanegozagro»eniuabsolutnemu,icałychzbiorowo±ci,
3 Tybetologowieuwa»aj¡,»ejegoautoremjestKarmaLingpa(1323-1383);Tybeta«czycyprzypisuj¡
gosamemuPadmasambhawie.
2
prze»ywaj¡cychcorazcz¦±ciejt¦cz¦±¢scenariuszainicjacyjnego,któr¡okre±lamymianem
descensusadinferos .
Wszystkotojestniew¡tpliwieinteresuj¡ce,aleniewystarczałobydouznaniatybeta«-
skiej Ksi¦giumarłych zatekstniezwykły,couczyniłemnapocz¡tku.Tekstówb¦d¡cych
scenariuszamiinicjacyjnymiznaj¡wszakdo±¢du»ozarównodziejereligii,jakidzieła
literackieró»nychnarodówiepok,bywspomnie¢bodajnajsławniejszeznich– Bosk¡
Komedi¦ . Bar-doThos-grol wyra¹niejednakró»nisi¦odnichwszystkich.Ni»ejpostaram
si¦jaknajkrócejprzedstawi¢główn¡osobliwo±¢tejksi¦gi,zzastrze»eniem,»ezbraku
miejscamusz¦touczyni¢pobie»nieiupraszczaj¡cwielesprawzasługuj¡cychnaznacznie
gł¦bszeiwszechstronniejszeo±wietlenie,como»eb¦d¦miałsposobno±¢zrobi¢przyinnej
okazji.Tutajluk¦t¦cz¦±ciowostaramsi¦wypełni¢wprzypisach.
ZakładamprzytymuCzytelnikaminimumogólnejwiedzyobuddyzmie.
Tybeta«skiesłowo bar-do (lub bar-ma-do )znaczy„to,cojestmi¦dzy(dwoma)”,„prze-
strze«po±rednia”,iwliteraturzetybeta«skiegobuddyzmupełnifunkcj¦odpowiednika
terminusanskryckiego antarabhawa ,dosłownie:„mi¦dzy-byt”.Termintenoznaczasytu-
acj¦kogo±,ktorozstałsi¦ztym»yciem,aniewszedłjeszczewnow¡form¦istnienia;stoi
przednimotworemsze±¢sfersamsary,aletak»emo»liwo±¢ostatecznegouwolnieniasi¦od
kołowrotuegzystencji–czylimo»liwo±¢nirwany.To,gdziesi¦wko«cuznajdzie,zale»y
wdu»ejmierzeodjegodobregoizłegokarmana(uczynkówwpoprzednich»ywotach),
alerównie»odwłasnegowyboru;tenza±zdeterminowanyjestzdolno±ci¡przebrni¦cia
przezpróby,którepolegaj¡narozpoznawaniuwła±ciwejistotypojawiaj¡cychsi¦wbar-
dogniewnychispokojnychpostaciró»nychbóstwtantrycznychoraz±wiatło±ci.Zdolno±¢
t¦nazywasi¦w Bar-doThos-grol (roz)poznawaniem,rozumieniem,wiedz¡;pełniona
funkcj¦soteriologiczn¡. Ngo-±es-padanggrol-badus-mnyam-du’ong-ngo („Zezrozumie-
niemprzychodziwyzwolenie”)–otomotywprzewodnicałejksi¦gi,nadaj¡cyjej–obok
przepełniaj¡cychj¡±wiatło±ciiblasków,wczymprzypominaniektóretekstyKabały,jak
SeferBahir czy Zohar –silniegnostycznykoloryt.
Tybeta«skaksi¦gaumarłych jestwła±niekompendiumtakiejwiedzyijakbyprzewod-
nikiemdlazmarłegopoowymlimbobuddyjskim;instrukcjewniejzawartezapewniaj¡
mumo»liwienajlepsze„urz¡dzeniesi¦”wnajbli»szejegzystencji.
Termin antarabhawa konotujejak¡±przestrze«ijaki±czas.Zczasemsprawajestpro-
sta:sytuacja„mi¦dzy-bytu”mo»etrwa¢jeden,dwa,trzy,cztery,pi¦¢,sze±¢lubnajwy»ej
siedemtygodni–takexpressisverbisstwierdzasi¦wtek±cie.Acozprzestrzeni¡?Gdzie»
znajdujesi¦owobar-do?
Otó»jestonowsz¦dzie–inigdzie,inaczejmówi¡c,wpunkcieusytuowanympomi¦-
dzy„wsz¦dzie”a„nigdzie”:wnas.Bar-dotoprzestrze«własnejnaszejja¹ni,umysłu
(tyb. rig-pa ),„nieobj¦tegojak±wietlistyprzestwórnieba”,istotowoto»samegozPustk¡
(skr. unjata ).Pojawiaj¡cesi¦nampo±miercizjawy,opisywanetakplastyczniew Bar-do
Thos-grol –zjawyjakzkoszmarnychtoznówbłogichsnów,kolory,±wiatło±ci–s¡pro-
duktaminaszejwłasnejja¹ni(umysłu),jejtajemnychenergii;±ci±lejbior¡c,emanacjami,
3
projekcjami 4 jejobaw,l¦ków,skłonno±ci,pasji,d¡»e«,kompleksów,pragnie«ineuroz–
słowemwszystkiego,costanowitre±¢ró»nychwarstw,wtyminajgł¦bszych,naszejpod-
±wiadomo±ci.Czy»mo»nasi¦dziwi¢,»e Tybeta«skaksi¦gaumarłych takinteresowała
Junga?
Mamywi¦cdoczynieniaz suigeneris przewodnikiemponaszymumy±le,którysam
jestmatryc¡powołuj¡c¡doułudnegobytutrapi¡cegol¦kioraznami¦tno±ci,iwobectego
samwładnyjestsi¦odnichuwolni¢.
Działaniate(aznimi„próby”)przebiegaj¡wedlepewnegoporz¡dku,±ci±leokre±lo-
negosam¡struktur¡umysłu,któraokazujesi¦struktur¡mandaliBuddyWairoczany,jak
przedstawiaj¡j¡thanki,słynnemalowidłatybeta«skie.Taknaprzykładka»dazkolejno
ukazuj¡cychsi¦postaciBuddówmandalisymbolizujejak¡±władz¦umysłu,jaki±rodzaj
energiipsychicznej(wjejaspektachpozytywnychinegatywnych),jaki±składnikosobo-
wo±ci.Wtradycjitybeta«skiejpodkre±lasi¦,»ewygl¡dtychpostaciniejestcałkowicie
arbitraln¡kreacj¡wyobra¹ni,lecz»e±ci±leodpowiadaonrodzajowisymbolizowanejener-
gii.Dotyczytote»innychzjaw:upiorów,demonów,diablicoprzera»aj¡cychidziwacznych
kształtachjaknapłótnachBoscha,zjawemanowanychprzezcentraenergetyczne(czakry)
poło»onewzdłu» awadhuti ,centralnegokanałuenergetycznegowcieleczłowieka.
Zbiegasi¦towszystkozkonstatacjaminowoczesnejpsychologii,któraodnajduje
wowychkształtachformyarchetypiczne,pojawiaj¡cesi¦regularniewsnachczypew-
nychstanachpatologicznychuró»nychludzi.
W Bar-doThos-grol wszystkiepostaciewyst¦puj¡naogółpodimionamistanowi¡cymi
kalkiimionanalogicznychsanskryckichbóstwpanteonuhinduistycznegoitantrycznego,
tote»wtek±cieprzekładudaj¦jekonsekwentniewła±niewwersjachsanskryckich,dlała-
twiejszejidentyfikacjiwinnych¹ródłach.Zewzgl¦duna±cisło±¢naukow¡najlepiejbyłoby
jetransliterowa¢wedleprzyj¦tegowindologiisystemu.Niestety,zpowodówtechnicznych
zmuszonyjestemdopodawaniaichwprzybli»onejtranskrypcjifonetycznej.Dotyczyto
równie»pewnychsanskryckichitybeta«skichterminówtechnicznych,niemaj¡cychdo-
kładnychodpowiednikówwj¦zykacheuropejskich,terminów,któreobja±niampokrótce
wprzypisach.S¡onesanskryckie,oileniezaznaczonoinaczej.Słowawnawiasachkwa-
dratowychniemaj¡odpowiednikówworyginale;dodałemjedlajasno±ci.
Przekładniniejszyobejmujetekstpodstawowy Bar-doThos-grolChen-mo (Wielkie
WyzwoleniezBar-doprzezSłuchanie),któryskładasi¦ztrzechcz¦±ciikilkutekstów
towarzysz¡cych,mniejistotnych.
Dedykuj¦gozwdzi¦czno±ci¡moimprzyjaciołomzkrakowskiejsanghiKagyut. Bkra-
±is-±og .(Niechtob¦dzienaszcz¦±cie).
Kraków,pa¹dziernik-listopad1984
4 Tymsłowem,wzi¦tymznowoczesnejpsychologii,FrancescaFremantleoddajetyb.snang.Według
mniejestonodo±¢jaskrawymanachronizmemwtek±cieb¡d¹cob¡d¹bardzoleciwym.Dlategosam
wolałemraczej„emanacje”.
4
Uwagiodredakcjimahajana.net
Uwaga .Niniejszetłumaczeniemacharakterliteracki,niebyłoonoprzygotowywane
podk¡tempraktykibuddyjskiej.
Tekstpochodzizzasobów PolskiejBibliotekiInternetowej . NastronachPBIniema
jednaksłowawst¦pnegoodtłumacza,aniinformacjionimsamym,niemarównie»przy-
pisów.Wszystkotozostałouzupełnioneprzezredakcj¦,którawykonałarównie»drobne
poprawkiikorekt¦tekstu.
1Pouczenieosamowyzwoleniusi¦zBar-dowchwili
±mierci
KSIGAGŁBOKIEJNAUKIJASNOPRZYPOMINAJCAWIELKIE
WYZWOLENIEZBAR-DODHARMATY 5 SPODWŁADZYSTRANIKÓW
GNIEWNYCHORAZSPOKOJNYCH 6
Pokłonwszystkimguru,Trikaji 7 ,
Padmasambhawie,którypojawiłsi¦,
abymie¢wpieczywszelkiestworzenie,
ibóstwomlotosugniewnymorazspokojnym,
idoskonałejSambhogakaji,
pokłonbezbrze»nejDharmakajiBuddyAmitabhy!
TametodaWielkiegoWyzwoleniazBar-do,przeznaczonadlajoginówo±rednichzdolno-
±ciach,masenspotrójny:wst¦pny,podstawowyiko«cowy.
5 Dharmataznaczy„zasada,istotarzeczy”ijestsynonimemunjaty,b¦d¡cejostateczn¡natur¡
wszystkiego,niepochwytn¡dlakategoriirozumu,definiowan¡jedynienegatywnieimo»liw¡dourzeczy-
wistnieniawpewnychrodzajachmedytacji(np.Mahamudra).Dharmatatorównie»ostatecznanatura
umysłu–±wietlista,nieobj¦taprzestrze«.
6 Postaciebóstwtantrycznychowygl¡dziełagodnymorazprzera»aj¡cym,pojawiaj¡cesi¦wmedytacji
iwbar-do;s¡onewistocieprojekcjamiumysłupodmiotuisymbolizuj¡ró»netego»umysłuwładze,
ska»eniaipod±wiadomeskłonno±ci.
7 „Trzyciała”(kaja):Dharmakaja(ciałoDharmy,abstrakcyjnaostatecznanaturaBuddy);Sam-
bhogakaja(ciałoprzyjemno±ci,u»ywania)–po±rednikmi¦dzyBudd¡alud¹mi,przekazuj¡cyNauk¦;
Nirmanakaja(ciałoprzejawione,widzialneciałoBuddy).
5
Zgłoś jeśli naruszono regulamin