elzbieta_roczek_tolerancja_wywiad.PDF
(
66 KB
)
Pobierz
wywiad o tolerancji, II D.doc
„Tolerancja jest tylko inną nazwą obojętności”?
Tolerancja to temat, który nie traci na aktualności. Organizowane są różne projekty,
mające
na celu podniesie jej poziomu – takim przedsięwzięciem jest PEACE – program wymiany
studentów obejmujący cały świat. O tym, czy takie działania są potrzebne i jaki jest poziom
tolerancji wśród polskiej młodzieży, rozmawialiśmy z profesor Elżbietą Roczek, zajmującą
się organizacją programu PEACE w naszej szkole, z Magdaleną Wirtek, która gościła u siebie
jedną z uczestniczek projektu, z Marceliną Thai Van – z pochodzenia pół Polką, pół Wietnamką,
oraz z księdzem Mariuszem Jersakiem.
Pani profesor Elżbieta Roczek
Przez tydzień (od 5 do 12 marca), w czasie którego przebywało w naszej szkole troje
młodych obcokrajowców, miała Pani mniej czasu na sen i zabawy z dzieckiem. Warto było?
Elżbieta Roczek:
Oczywiście nic nie zastąpi zabawy z dzieckiem i na pewno jest to duża strata
zarówno dla mnie, jak i mojego syna, ale myślę, że mi to wybaczy. Nadrobię w wakacje.
Uważam, że warto było, ponieważ zdobyłam wiele nowych doświadczeń; zresztą nie tylko ja,
ale i młodzież, z którą pracuję. Myślę też, że uzyskałam odpowiedzi na pytania mnie nurtujące.
Naprawdę warto było…
Program PEACE odbył się kosztem zajęć lekcyjnych. Czy zmienił on coś w pojmowaniu
tolerancji przez młodzież?
E.R:
Myślę, że tak. Do tej pory termin „tolerancja” był dla wszystkich abstrakcyjny, a tutaj
przełożył się on na żywych ludzi. Uważam, że każdy z nas mógł sobie odpowiedzieć na pytanie:
„czy jestem tolerancyjny” poprzez autentyczny kontakt z osobami wyglądającymi na pozór
inaczej. Tak naprawdę mają oni podobne poglądy do nas, różnią się tylko wyglądem.
Jak na naszych gości, szczególnie na czarnoskórą Christine, reagowali ludzie na ulicy?
E.R:
Muszę przyznać, że niektórzy się oglądali, ale były to przede wszystkim osoby starsze.
Młodzież reagowała spontanicznie, uśmiechając się. Nie było żadnych przypadków szokujących.
Polska kultura znacznie różni się od kultury np. Kenii. Wyniknęła z tego jakaś zabawna
sytuacja?
E.R:
Było kilka zabawnych sytuacji, szczególnie, kiedy Christine opowiadała o plemionach
żyjących w jej państwie. Zwyczaje kulturowe naszych gości znacznie różnią się
od naszych i rzeczywiście niektóre jej opowieści były dla naszych uczniów śmieszne i zabawne.
Ale tylko śmieszne i zabawne, nie szokujące. Chociaż… Była jedna sytuacja wstrząsająca, kiedy
Christine opowiadała o chłopcach skaczących w przepaść w celu udowodnienia czegoś.
Ciekawi nas także czy wszystko poszło zgodnie z planem. Może zdarzyły się jakieś
nieprzyjemne incydenty?
E.R:
Wszystko odbyło się zgodnie z planem. Nie było żadnych sytuacji, które wybiłyby
nas z rytmu. Christine, Ariadna i Luiz byli bardzo zadowoleni z pobytu w Bełchatowie. Okazało
się, że pozytywnie wyróżniliśmy się na tle innych polskich szkół. W czasie drogi powrotnej
do Warszawy zamierzają nas jeszcze raz odwiedzić.
Wiadomo, że wzajemne poznanie jest kluczem do tolerancji. Czy rzucone na ziemię ziarno w
przyszłości zakiełkuje?
E.R:
Mam taką nadzieję. Już drugi raz braliśmy udział w tym projekcie i zauważyliśmy,
PDF created with pdfFactory Pro trial version
www.pdffactory.com
(William Somerset Maugham)
że zainteresowanie nim rośnie z roku na rok. Młodzież chce mieć kontakt z rówieśnikami
z odległych krajów. A co najważniejsze, nasi uczniowie chętnie biorą udział w tego typu
przedsięwzięciach.
Magdalena Wirtek
Podczas trwania projektu PEACE mieszkała u Ciebie Meksykanka Ariadna Mariscal
Trapote. Wahałaś się z podjęciem decyzji o zakwaterowaniu u siebie i opiekowaniu
się dziewczyną z innego kraju?
Magdalena Wirtek:
Nie miałam zbyt dużo czasu na zastanowienie się, bo wszystko stało się tak
z dnia na dzień. Jednego dnia moja nauczycielka języka angielskiego poinformowała mnie
o tym przedsięwzięciu i kazała spytać się rodziców o zgodę. Odpowiedź musiałam dać już na
drugi dzień. Potem dostałam tylko karteczkę dla rodziców do podpisania. Wiadomo, zawsze ma
się obawy przed przyjmowaniem kogoś obcego. Bardziej martwiłam się o to, czy będziemy miały
o czym rozmawiać. Językiem się nie przejmowałam. Bałam się też trochę, że jej obecność może
być krępująca, ale jak się później okazało nic z tych rzeczy się nie sprawdziło.
Uczniom naszej szkoły projekt PEACE bardzo się spodobał. Czy Ariadna, Luiz i Christine
również byli zadowoleni z pobytu w Bełchatowie? Co podobało im się najbardziej?
M.W.:
Byli bardzo zadowoleni, niejednokrotnie wspominali, że w Bełchatowie (który był
siódmym miastem, które odwiedzili) spędzili najlepszy tydzień, ponieważ mimo szkolnych zajęć
odpoczęli tutaj. Na przykład w Piotrkowie Trybunalskim mieli napięty plan (na ósmą szli
do szkoły, gdzie mieli siedem godzin lekcji, potem o piętnastej obiad i znowu szkoła, i tak
codziennie), co bardzo ich zmęczyło. U nas było inaczej. W czwartek nie mieli w ogóle zajęć,
ale wycieczkę do kopalni, która zrobiła na nich duże wrażenie. Oczywiście podobały
im się też imprezy. Poza tym podobało im się to, że każdy w naszej szkole mniej albo wiecej,
ale mówił po angielsku, bo byli też w takich miastach, gdzie musieli dogadywać się na migi.
Czy było coś co się im nie spodobało?
M.W.:
Jedyne co się im nie podobało to temperatury, np. Christine pierwszy raz trzymała w ręku
śnieg. Kiedy Polacy cieszyli się, że temperatura wzrasta do ok. 0 stopni, to Ariadna wracała
się do domu po czapkę... Ciągle było jej zimno, czemu zresztą się nie dziwię. Luiz nie miał żadnej
bluzy ani swetra, bo jak sam powiedział, u nich w sklepach nie ma czegoś takiego. W Brazylii
temperatura nie spada poniżej 15 stopni, a średnio w roku wynosi 22-23 stopnie.
Czy takie projekty jak PEACE są potrzebne?
M.W.:
Uważam, że tak, jest to doskonała okazja, żeby poznać różne kultury. Wiadomo,
w każdym kraju panują inne zwyczaje, które naprawdę warto poznać. To jest dobra okazja,
na wyzbycie się wszelkich stereotypów, na ich konfrontację z rzeczywistością.
Marcelina Thai Van
Jesteś pół Polką, pół Wietnamką. Czujesz się wyróżniona czy ukarana?
Marcelina Thai Van:
Zdecydowanie wyróżniona.
Dlaczego?
M.T.V.:
Uważam się za wyróżnioną, ponieważ mam tak jakby dwie ojczyzny, dwa kraje,
które kocham. Dzięki temu nie czuję się związana tylko z jednym miejscem. Mam rodzinę
daleko poza Polską, mogę oglądać rzeczy i miejsca, o których inni tylko słyszą w radiu lub
oglądają w telewizji.
PDF created with pdfFactory Pro trial version
www.pdffactory.com
Polacy uważają się za tolerancyjnych. Co myślicie o tym Ty i Twój tata?
M.T.V.:
Nie wiem, co sądzi o tym mój tata, ale ja mam nieprzyjemne doświadczenia
z tym związane. Kiedy byłam mała, zaczepiali mnie starsi chłopcy, zdarzało się to bardzo często,
Moi rodzice nie wiedzieli o tym, nie chciałam ich martwić. Mnie to jednak strasznie dotykało.
Czyli ta tolerancja Polaków jest według Ciebie bardziej na pokaz?
M.T.V.:
Tak, chociaż im jestem starsza, tym mniej mi dokuczają. Moim zdaniem najmniej
tolerancyjne są dzieci, osoby starsze, mieszkańcy wsi i małych wspólnot.
Czujesz się bardziej Polką czy Wietnamką?
M.T.V.:
Czuję się bardziej Polką, ale nie lubię tak o sobie mówić.
Jesteś obywatelką świata?
M.T.V.:
Tak (śmiech)
Tęsknisz za ojczystym krajem ojca?
M.T.V.:
Bardzo. Uwielbiam ten kraj, jest cudowny. Także ludzie są tam wspaniali, lepsi
niż w Polsce. Tylko chłopcy są mniej przystojni...
Pod jakim względem ludzie są tam lepsi?
M.T.V.:
Są bardziej tolerancyjni, uśmiechnięci, milsi. Nie chowają nienawiści. Są tacy cudownie
prostolinijni. Nie mruczą pod nosem głupich komentarzy, nikt nie wytyka cię palcem. Jeśli
zwracają uwagę, to tylko z czystej ciekawości. Masz pewność, że nie spotka cię przykrość.
Gdybyś mogła wybierać, to gdzie chciałabyś zamieszkać?
M.T.V.:
Nie umiem teraz odpowiedzieć na to pytanie. W Wietnamie jest dużo cieplej niż u nas,
a ja kocham ciepło. Z drugiej jednak strony w Polsce jest dużo wygodniejsze życie.
W Polsce czujesz się akceptowana?
M.T.V.:
Raczej tak. Nigdy nie czułam się tu obco. Wiem, że tutaj jest także moje miejsce i nikt
nie może mi tego odebrać.
Zatem tolerancja to dla Ciebie...
M.T.V.:
Umiejętność akceptacji odmienności i otwarcia się na nowe doznania, rzeczy osoby
i miejsca.
Ks. Mariusz Jersak
Coraz więcej ludzi uważa się za tolerancyjnych. Jak to wg Księdza wygląda w praktyce?
Mariusz Jersak:
Troszkę się przygotowałem (śmiech). Na pewno wiecie, czym jest tolerancja,
ale ja mimo wszystko chciałbym zerknąć do słownika wyrazów obcych. Tolerować tzn. odnosić
się z wyrozumiałością do przekonań, zachowania innych. Jeżeli chodzi o polską rzeczywistość
to mnie się wydaje, że nasz naród jest coraz bardziej tolerancyjny, ale do pełnej tolerancji jeszcze
nie dojrzał.
A czy spotkał się Ksiądz z przejawami niechęci wobec siebie jako kapłana?
M.J.:
Myślę, że nie. Niestety w Polsce pokutuje pojęcie generalizacji, czyli ogólnego pojmowania
rzeczy, np. jeżeli jakiś ksiądz zrobi coś, co nie jest zgodne z jego powołaniem i trybem życia,
natychmiast pod jedną kreską podpisuje się wszystkich księży. Dalej, jeżeli jakiś lekarz weźmie
łapówkę, natychmiast pod tą samą kreską podpisuje się wszystkich lekarzy. Jakiś uczeń w klasie,
PDF created with pdfFactory Pro trial version
www.pdffactory.com
np. II d zrobi coś głupiego, natychmiast mówi się, że cała II d jest „bee”. Generalizowanie
poszczególnych postaw jest poważnym problemem, który w Polsce funkcjonuje.
Problem nietolerancji dotyczy również homoseksualistów. Dlaczego Kościół nie
akceptuje
ich odmienności?
M.J.:
Kościół akceptuje odmienność homoseksualistów, nie potępia ich. Jestem tolerancyjny
wobec nich, ale to nie oznacza, że mam akceptować to, że chcą oni zawierać związki małżeńskie.
To nie jest zgodne z naturą ludzką ani z tym, co mówi Pismo Św. (związek małżeński jest
to związek mężczyzny z kobietą). Z drugiej strony jestem przeciwny sprzecznym i nieszczerym
zachowaniom (nawet moich uczniów), którzy nazywają siebie osobami tolerancyjnymi wobec
homoseksualistów, a za chwilę, widząc dwóch mężczyzn trzymających się za ręce, krzyczą
z półuśmieszkiem: „o, dwa pedały”. Wracając do początku, myślę, że problem nietolerancji
(głównie wobec homoseksualizmu) jest jeszcze w naszym społeczeństwie ogromny.
Otacza się Ksiądz wieloma ludźmi. Może zna Ksiądz osoby radykalnie nietolerancyjne?
M.J.:
Myślę, że każdy z nas na swój sposób jest tolerancyjny. Jeden z redaktorów określił
tolerancję jako wybiórczą, tzn. okazujemy zrozumienie tylko wobec tych spraw, które nam
się podobają; inne nie podlegają naszej tolerancji. W związku z tym albo jestem tolerancyjny
i potrafię okazać wyrozumiałość wobec spraw, które dzieją się wokół mnie, albo nie jestem
tolerancyjny, czyli nie jestem wyrozumiały. Należy odróżnić tolerancję od akceptacji. Natomiast
w społeczeństwie polskim- myślę, że sami to zauważyliście- nie ma pełnej tolerancji. Jest tzw.
wybiórcza i tego bym się trzymał. A jeżeli jest wybiórcza, to czy ona w ogóle istnieje?
Albo jestem tolerancyjny i wyrozumiały, albo nie jestem. Przeważnie toleruje się u innych osób
te rzeczy, które akceptuje się u siebie.
Jest Ksiądz tolerancyjny?
M.J.:
Myślę, że tak. Potrafię być wyrozumiały, ale jako osoba duchowna w pewnym sytuacjach
nie mogę być tolerancyjny. Moim powołaniem jest stanie na straży 10 przykazań, tak jak
powołaniem sędziego czy adwokata jest stanie na straży kodeksu karnego. W tej sytuacji trudno
mówić o tolerancji w przypadku aborcji czy eutanazji, gdzie moje zdanie jest jednoznaczne,
zgodne ze nauką Chrystusa. Jakkolwiek tego nie nazwiesz, jest to zabójstwo.
Ja nie mogę być tolerancyjny w przypadku prawa bożego. Wynikałoby z tego, że chyba nie
jestem tolerancyjny albo że w moim przypadku pojawia się tolerancja wybiórcza.
Jeśli wybiórcza to tak, jakby jej nie było...
M.J.:
Tak jest. Tolerancja jest pojęciem bardzo trudnym, a w niektórych przypadkach
niemożliwym. Ja nie mogę rozdzielić w sobie dwóch osób: Mariusza Jersaka i
ks.
Mariusza
Jersaka, bo to byłaby hipokryzja.
Wywiad przeprowadzili:
-Ewa Bednarek
-Aleksandra Cieślak
-Anna Gryś
-Karolina Jędras
-Elżbieta Sołdon
-Grzegorz Szcześniak
PDF created with pdfFactory Pro trial version
www.pdffactory.com
Plik z chomika:
FikuPliku
Inne pliki z tego folderu:
zmasakrowani_przez_ojca_brygida_helbig_mischewski.PDF
(148 KB)
transgresje_cielesności.pdf
(177 KB)
szczuka_kopciuszek_frankenstein_i_inne.pdf
(510 KB)
program_gender_studies.PDF
(43 KB)
poprawnosc_przemyslaw_jaskolski.PDF
(77 KB)
Inne foldery tego chomika:
Afery
Agenci
Antoni Macierewicz - sprawy
Centrum Monitoringu Wolności Prasy
Dokumenty Źródłowe IPN
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin