Antoni Kępiński - Z psychopatologii życia seksualnego.rtf

(201 KB) Pobierz

Antoni KępińskiZ PSYCHOPATOLOGII ŻYCIA SEKSUALNEGO

 

Państwowy Zakład Wydawnictw LekarskichWarszawa 1988PrzedmowaW porównaniu z innymi krajami w Polsce ukazało się niewiele książeko problematyce seksualnej, ujętych z medycznego punktu widzenia.Ożywienie rynku wydawniczego pod tym względem nastąpiło po wojniedopiero w ostatnich latach, choć także z dawniejszych czasów pamiętamygłośniejsze wydania, jak np. van de Veldego, Forela i innych autorów.Mimo silnego zapotrzebowania społecznego na tę tematykę autorzynieczęsto ją podejmują z myślą o szerszym kręgu czytelników i z troskąo nowoczesne ujmowanie problematyki. Być może, jedną z przyczyn tegowydawniczego niedostatku jest obawa przed niebezpieczeństwem łatwegonarażenia się na mimowolną śmieszność albo na zarzut pornografii,jeśli niezbyt zręcznie omawia się te zagadnienia, wyraźnie odczuwaneu nas jako drażliwe i śliskie.Rzeczywistość wymaga jednak podejmowania opracowań z zakresuseksuologii, również i z naukowego punktu widzenia, a nie tylko na po-ziomie popularyzatorskim. "Seks" przenika życie ludzkie, jest składni-kiem najintymniejszych przeżyć człowieka i chyba dlatego, pisząc o za-gadnieniach seksualnych, szczególnie trudno uniknąć śmieszności. Udałosię to prof. dr. Antoniemu Kępińskiemu w tej monografii dlatego, żewyszedł on w swych rozważaniach z najprostszego modelu biologicznegoi starał się umiejętnie zarysować w odniesieniu do człowiekaprawidłowości istniejące w przyrodzie ożywionej.Model ten, będący jedną z głównych koncepcji Autora, polega na po-sługiwaniu się analogiami między rozwojem i reakcjami żywych komóreka zachowaniem się całego ustroju człowieka i funkcjonowaniem grupspołecznych w różnych sytuacjach.Koncepcja ta jest widoczna także w dotychczas wydanych książkach prof.Kępińskiego. Są to: "Psychopatologia nerwic" (PZWL, Warszawa 1972),"Schizofrenia" (PZWL, Warszawa 1972) i wybór artykułów naukowych iesejów, zatytułowany "Rytm życia" (Wydawnictwo Literackie, Kraków1972, wyd. 2:1973).Studium poświęcone psychopatologii życia seksualnego jest dalszymogniwem ukazującym kolejne zagadnienie spośród problemów opracowanychmonograficznie przez prof. Kępińskiego w serii jego prac. To studiumnie wyczerpuje jednak rozległej problematyki, jest pracą krótką iskupioną na ekspozycji własnych poglądów na problematykę życiaseksualnego, co wszakże nie umniejsza jego wartości jako dzieławybitnego. Jest udaną próbą przedstawienia oryginalnego poglądu wanalizowanym przedmiocie. Autor konstruuje klucz do poznania izinterpretowania nieraz takich spraw, na które zwraca się zbyt małouwagi. Konstrukcja tego przystępnego i logicznego wykładu psychiatrycznego,obejmującego zjawiska, które na ogół występują dość często, polega naskoncentrowaniu się na trzech zasadniczych problemach. Są to: popędseksualny, nerwice seksualne i zboczenia seksualne. Autor wypowiadanawet pogląd, że zboczenia seksualne w śladowej postaci występują ukażdego człowieka. Studium to niewątpliwie umożliwia głębszewniknięcie w wiele zagadnień psychopatologii życia seksualnego ilepsze rozumienie licznych, zdawałoby się, zwykłych zjawisk. Zmuszaono do zastanowienia się i to jest jego największą wartością. Płynieteż to studium z głębokiego doświadczenia lekarskiego, toteż jestwolne od schematyzmu i w sposób śmiały ogarnia szerokie horyzontytematyczne, wynikające z obserwacji życiowej.Zgodnie z życzeniem prof. Kępińskiego do tekstu tej broszury wpro-wadzono różne poprawki formalne, uzupełniono niektóre przypisy ibibliografię. W tej sprawie porozumiewał się z Autorem Jerzy St. Giza,seksuolog z Wrocławia. Dodatkowe poprawki konsultował równieżpsychiatra zajmujący się tą dziedziną, dr Roman Leśniak z krakowskiejKliniki Psychiatrycznej. W opracowaniu wersji ostatecznej brał udziałwspółpracownik prof. Kępińskiego, mgr Jan Masłowski.Prof. dr Antoni Kępiński, kierownik Kliniki Psychiatrycznej AkademiiMedycznej w Krakowie, był autorem przeszło 100 prac naukowych, w tym- cyklu większych monografii. Od lat do ostatnich chwil życia, mimociężkiej choroby, pracował nad zespołem monografii, ogarniającym różnedziedziny psychopatologii i dającym spostrzeżenia uogólniające, owartości ponadczasowej. Umarł w 54 roku życia, 8 czerwca 1972 r. Jegoledwie tlące się życie zostało przecięte w okresie apogeum naukowejtwórczości.Gdy do wymienionych prac doliczy się również monografie prof. Kę-pińskiego, pozostające jeszcze w rękopisach podczas pisania tej przed-mowy, tj. prace o melancholii, o kierunkach psychoanalitycznych, olęku, o psychopatii, czy o metodzie badania psychiatrycznego, możnastwierdzić, że polska i światowa myśl psychiatryczna zostaławzbogacona o dzieło niezwykłe, rzadko spotykane, oryginalne, sięgającewyżyn filozofii, konstruowanej z myślą o życiu codziennym i o celachpraktycznych.PROF. DR EUGENIUSZ BRZEZICKI"Twoja miłość przenika mi ciało" (Papirus Harris 500; Pieśni rozweselające serce. Przekład z egipskiego T. Andrzejewskiego. PWN, Warszawa 1963)                                                              Popęd seksualnyBogactwo formMoże w żadnej dziedzinie ludzkiego życia nie jest tak trudno postawićgranicę między normą a patologią, jak w sprawach seksualnych. Jest too tyle dziwne, że życie seksualne wiąże się ściśle z tym, co określasię jako popęd, podstawową potrzebę biologiczną lub odruchowośćbezwarunkową; powinno więc przebiegać w wąskich granicach wrodzonejstruktury czynnościowej. Tymczasem bogactwo form zachowania się iskala przeżyć są tu tak duże, że od zarania kultury stanowią oneniewyczerpany temat twórczości artystycznej.U zwierząt, zwłaszcza wyższych, spotyka się formy zachowania sięseksualnego, które z ludzkiego punktu widzenia można by uznać zaanormalne, jak: kazirodztwo, masturbacja, homoseksualizm. U zwierzątchowanych w warunkach domowych, a więc sztucznych i tym samymdziałających nerwicorodnie, zdarza się impotencja. Ogólnie jednakzakres możliwości zaspokojenia popędu jest znacznie uboższy niż uczłowieka, choć odchylenia od standardowego zachowania się seksualnegosą nierzadkie (Por. jedno z najznakomitszych, klasycznych dzieł,konfrontujących różnorodne przejawy seksualizmu ludzkiego izwierzęcego: C. S. Ford, F. A. Beach: Patterns of sexual behavior,Harper, New York 1951, passim).Człowiek zasadniczo nie różni się od zwierząt w swoich sposobach za-spokajania innych podstawowych potrzeb: oddycha, pije i je podobniejak zwierzęta, przynajmniej te, które są do niego morfologiczniezbliżone. Bogactwo form zachowania się i przeżyć nie jest tu uczłowieka tak dalece różne, jak w wypadku życia seksualnego.Fakt ten można by tłumaczyć tym, że popęd seksualny inaczej rozkładasię na współrzędnej czasu niż inne podstawowe potrzeby biologiczne iże jego charakter jest w swej zasadniczej strukturze społeczny.Współrzędna czasuDla rozumienia współrzędnej czasu w związku z popędem seksualnymistotne jest, że w wypadku innych potrzeb, jak powietrza, wody ipożywienia, imperatyw biologiczny musi być spełniony w ciągu minut,godzin lub dni, przytłumia on całkowicie inne struktury czynnościowe,niezaspokojenie grozi śmiercią. Natomiast zaspokojenie popędu seksual-nego może być przesunięte ad calendas grekas (Trzeba tu wyraźniepodkreślić, że jeśli głodowanie jest kataboliczne, a jedzenieanaboliczne, to w popędzie płciowym sytuacja ma się odwrotnie: właśniewstrzymywanie się od aktywności płciowej jest anaboliczne, a aktywność- kataboliczna. Z tego też powodu np. Beach kwestionuje traktowaniemotywacji płciowej na równi z głodem czy pragnieniem. Por. F. A.Beach: Characteristic of masculine sex drive. W: M. R. Jones (red.):Nebrasca symposium on motivation. University of Nebrasca Press,Lincoln 1956, s. 1- 32.) ; rozciągliwość współrzędnej czasu jest tubez porównania większa.U zwierząt zagadnienie przedstawia się o tyle prościej, że nasileniepopędu koncentruje się na krótkich odcinkach współrzędnej czasu(ruja); tym samym dynamika popędu zbliża się bardziej do dynamikiinnych podstawowych potrzeb biologicznych. U człowieka natomiast popędseksualny jest na całej długości współrzędnej czasu, towarzyszy mu odurodzenia do śmierci. Będąc nawet dalekim od freudowskiej koncepcjilibido, tj. przypisywania popędowi seksualnemu roli zasadniczej siłynapędowej życia ludzkiego, nie można jednak zaprzeczyć, że pojawia sięon bardzo wcześnie i na starość bynajmniej nie znika (Z tego powoduobserwujemy, obecnie aktywny rozwój nowej dziedziny seksuologii, jakąjest gerontoseksuologia. Por. pionierskie prace I. Rubina, np.: Sexuallife after sixty. Basic Books. New York 1965, a z popularnychI.Falsteina: Sex and the longer life. Penguin, Harmondsworth1970. Ta ostatnia pozycja ukazała się już w tłumaczeniu polskim T.Rożniatowskiego pt. Gerontoseksuologia. PWN, Warszawa 19?2.Układ nerwowy i endokrynnyStawianie znaku równości między popędem a czynnościami gruczołówpłciowych jest dużym uproszczeniem, niezgodnym nawet u zwierząt zestanem faktycznym. Oczywiście regulacja hormonalna odgrywa ważną rolęw kształtowaniu się struktury czynnościowej życia seksualnego, ale niejest to czynnik decydujący. Układ endokrynny jest wprawdzie układemintegrującym, ale w swoim rodzaju pozostał on znacznie w tyle zaukładem nerwowym, toteż ten ostatni spełnia głównie zadania scalającei kierujące.Zasadniczym podłożem materialnym tworzenia się struktur czynnościowychjest więc układ nerwowy, a dopiero na dalszym planie - układendokrynny, jeszcze dalej: odpowiednie narządy wykonawcze. Oczywiś=-cie oddzielanie jednego układu od drugiego jest sztuczne; między nimiistnieje zawsze ścisła współzależność. W tym sensie kastracja młodegozwierzęcia zmieni w sposób zasadniczy strukturę czynnościową jegopopędu seksualnego, natomiast kastracja w wieku dojrzałym wpływa nanią tylko w stopniu nieznacznym, gdyż odpowiednia struktura zostałajuż dostatecznie utrwalona.Ten wielki prymat psyche został już udowodniony badaniami empirycznymiw analizach zachowania się seksualnego dorosłych, wobec których podjętoczynności deseksualizacyjne z powodu popełniania przez nich przestępstwseksualnych. Na przykład badania norweskie wykazały, że w wypadkukastracji dorosłych, nie poddających się resocjalizacji przestępstwseksualnych popęd płciowy, w tym również erekcje, u osób o wysokimpoziomie intelektualnym i rozwiniętym, bogatym, choć spaczonym życiupsychoseksualnym utrzymuje się długo, niekiedy do 10 i więcej lat pokastracji. Natomiast osoby prymitywne, które sprawność seksualną wiążąwyłącznie z posiadaniem jąder, natychmiast po kastracji stawały sięimpotentami fizycznymi i psychicznymi (Por. J. Bremer: Asexualisation.Universitetsforlaget, Oslo 1958.).Dlatego nie należy się dziwić, jeśli pewne przejawy życia seksualnegoobserwuje się już przed osiągnięciem dojrzałości płciowej lub po wygaś-nięciu czynności gruczołów płciowych.MacierzyństwoPopęd seksualny, jak wiadomo, jest wyrazem konieczności zachowaniagatunku. Zakres tego popędu nie ogranicza się więc tylko do aktu sek-sualnego, lecz obejmuje także zachowanie się związane z macierzyństwem.Stąd też powstaje zasadnicza różnica jego struktury czynnościowej międzypłcią męską a żeńską. Na ogół bowiem w świecie zwierzęcym panuje zasada,że macierzyństwo jest udziałem samic. Istnieją tu wprawdzie nielicznewyjątki, gdy rola ta przypada też w udziale samcom, ale nie zmieniająone ogólnej zasady.W tym sensie pieszczota jest jednocześnie wyrazem stosunków macie-rzyńskiego i seksualnego. Oba rodzaje związków dwojga ludzi należą bo-wiem do wspólnej grupy zachowania się związanego z zachowaniem gatunku.Ujmując zatem pojęcie popędu seksualnego w szerszym znaczeniu, możnauważać, że przejawia się on w wieku niemowlęcym i dziecięcym w postacipieszczoty. Zdaniem większości badaczy, przejawy zachowania się sensustricto seksualnego obserwuje się u obu płci już w wieku niemowlęcym,mianowicie masturbację czy erekcje.Pozbawienie dziecka pieszczoty odbija się ujemnie na jego późniejszymżyciu erotycznym i w ogóle uczuciowym, a nawet może prowadzić do'zahamowania rozwoju fizycznego i umysłowego, w skrajnych przypadkach -do charłactwa i śmierci. Podobnie więc jak w przypadku innychpodstawowych potrzeb biologicznych (powietrze, woda, pokarm),niezaspokojenie potrzeby seksualnej (w szerszym znaczeniu tego słowa) wewczesnych okresach rozwoju objawia się w formie bardziej dramatycznej,a nawet dla życia groźniejszej niż w okresach późniejszych, gdystruktura ustroju jest już bardziej utrwalona.Społeczny charakterW przeciwieństwie do innych biologicznych potrzeb, których zaspokojeniejest indywidualne, istotą popędu seksualnego jest jego społecznycharakter. Jakkolwiek u człowieka i u wyższych zwierząt istnieje indy-widualna forma wyładowania seksualnego (autoerotyzm), która w pewnymokresie rozwoju może być traktowana jako zjawisko normalne, to jednak maona zawsze charakter poronny i nie daje pełnego zaspokojenia popędu.Rozpiętość współrzędnej czasu i społeczny charakter popędu są nie-wątpliwie głównymi czynnikami, które sprawiają, że nie przebiega on takprosto, jak inne czynności popędowe. Dzięki pierwszemu czynnikowi życieseksualne jest zawsze obarczone odcinkiem przeszłości i przyszłości.ImprintingStruktury czynnościowe, będąc obarczone silnym ładunkiem emocjonalnym,łatwo ulegają utrwaleniu. Niejednokrotnie formy życia seksualnegoczłowieka dojrzałego odzwierciedlają imprinting (W słownictwie naukowym niekiedyzdecydowanie się na użycie oryginalnego terminu obcego pozwala ostrzej, dobit-niej i najkrócej nazwać niektóre treści i pojęcia niż szukanie odpowiednikówrodzimych, znaczeniowo niezupełnie równoznacznych. Pojęcie imprinting jestobjaśnione w tekście.) pierwszych przeżyć erotycznych. Odnosi się to zarówno dosytuacji, jak i do partnera.Sytuacje o największym nasyceniu seksualnym zwykle wiążą się zutrwalonymi obrazami pierwszych przeżyć erotycznych, przy tym przeżyciate nie zawsze mają charakter realny w sensie spełnionego aktuseksualnego; często wystarczy tylko podniecenie seksualne wywołanezewnętrzną podnietą, aktem wyobraźni, a nawet marzeniem sennym. Wiązaniaczasowe (odruchowo-warunkowe) stają się szczególnie silne i trwałe wtych przypadkach, w których łańcuch odruchowy jest krótki, tj. bodziecwarunkowy znajduje się blisko bodźca bezwarunkowego. Tym prawdopodobnienależy tłumaczyć łatwość utrwalania się struktur czynnościowychzwiązanych z życiem seksualnym.W ten sposób istnieje dla każdego człowieka jakby określona konstelacjabodźców, która najłatwiej wyzwala u niego szczytowe podniecenie płciowe.Nie zawsze aktualny styl życia seksualnego odpowiada seksualnemuimprinting. Stąd bierze się prawdopodobnie poczucie niedosytu: "to nieto", pobudzające do szukania nowych sytuacji i nowych partnerówseksualnych. W stylu seksualnym każdego człowieka można jednak łatwoodkryć powtarzające się stale wzory, wskutek czego, szukając nowego,wchodzi się z powrotem na stare szlaki. Nowy partner seksualnyniejednokrotnie przypomina dawnego, zwłaszcza z okresu młodości, tychsamych słów i "chwytów" używa się w zalotach i zachowanie się w czasiesamego stosunku ma swój ustalony stereotyp.Tak więc w życiu seksualnym - może w większym nawet stopniu niż w innychdziedzinach życia - szuka się wciąż przyszłości, będąc przywiązanym doprzeszłości.Złączenie z otaczającym światem     Według modelu komórkowego należałoby akt seksualny określić jako ,złączenie się dwóch indywiduów w nową całość. W tym biologicznym ţsensie związek seksualny byłby realizacją ludzkiej tęsknoty za wyjściempoza granice swojej własnej indywidualności i za złączeniem się zotaczającym światem. Niektórzy psychoanalitycy określają to jako tęsknotę zapowrotem do łona matki. Schemat społecznego rozwoju człowieka ţ możnaokreślić jako stopniowe oddalanie się od związku z grupą rodzin' ną, wktórej matka jest osobą centralną, aż do stworzenia nowej, własnejrodziny.Trudność polega na tym, że złączenie z drugą osobą nie jest nigdy wpełni możliwe, że obok uczuć łączących występują uczucia o znakuprzeciwnym, prowadzące do rozerwania związku.Tak więc z jednej strony rozpiętość współrzędnej czasu, a z drugiejtrudność kontaktu z drugim człowiekiem powodują, że życie seksualneczłowieka jest w znacznie większym stopniu niż u zwierząt źródłemkonfliktów. a sam jego przebieg znacznie łatwiej ulega zakłóceniom.Zaburzenia życia seksualnegoNerwice seksualneZaburzenia życia seksualnego dzieli się na nerwice i zboczenia płciowe.W pierwszym przypadku (nerwic) chodzi o zaburzenie samego aktuseksualnego (impotencja, anorgazmia), w drugim (zboczenia seksualne) ozboczenie popędu. Sytuacja lub przedmiot wyzwalające aktywność popędowąsą odmienne niż to wynika z praw biologicznych (zachowania gatunku).Należą tu autoerotyzm, homoseksualizm, sodomia, fetyszyzm, itp.U mężczyzn nerwice seksualne przybierają najczęściej formę niemożnościwzwodu (inpotencja) lub przedwczesnego wytrysku (eiaculatio preacox),a u kobiet - braku wyładowania (anorgasţnia) lub odczuwania bólu(dyspareunia) w czasie stosunku seksualnego. Do rzadszych zaburzeń aktuseksualnego należy u mężczyzn opóźniony wytrysk, prowadzący doprzedłużonej erekcji i przedłużonego stosunku (coitus prolongatus), a ukobiet - spastyczne kurcze mięśni krocza i pochwy (vaginismus),uniemożliwiające włożenie członka, kontynuowanie stosunku lub bardzorzadko wyjęcie członka (penis captivus).Impotentia coeundi et generandiW języku potocznym przez potencję rozumie się zdolność wzwodu prącia. Wten sposób ogranicza się akt seksualny do części jego w pewnym sensienajbardziej dramatycznej, gdyż od niej zależy, czy w ogóle będzie onmożliwy. Ciężar odpowiedzialności spadłby tu całkowicie na męskiegopartnera; brak erekcji byłby uważany za przekreślenie jego męskości,"kompromitację" wobec siebie i otoczenia (otoczenie społeczne stanowi tupartner seksualny, ale w oczach "skompromitowanego" mężczyzny jest onprzedstawicielem świata społecznego). Atrybut komizmu, jaki wewszystkich kręgach kulturowych towarzyszy impotencji, jest dowodem, jakwrażliwym składnikiem autoportretu mężczyzně jest jego poczucie męskościi jak ważną rolę odgrywa w sprawach seksualnych "zwierciadło społeczne"- ocena męskości przez otoczenie.W sensie biologicznym potencja seksualna jest pojęciem znacznie szer-szym, obejmującym całość aktu zapłodnienia, a nie tylko jedną z jegoskładowych. W praktyce lekarskiej, a także sądowej, oddziela się nie-zdolność do odbycia stosunku seksualnego (impotentia coeundi) od bez-płodności (impotentia generandi).Sam biologiczny charakter reprodukcji seksualnej jest tego rodzaju, żestrona męska jest stroną aktywną, atakującą, a żeńska - bierną,przyjmującą (plemniki "atakują" komórkę jajową, a jeden z nich przebijasię przez jej błonę komórkową). W odbiciu subiektywnym znajduje to swójwyraz w odpowiednich postawach psychicznych (męska - bardziej aktywna,kobieca - bardziej pasywna).W związku z tym także obserwuje się przesunięcie ciężaru odpowie-dzialności za akt seksualny na mężczyznę, a za płodność - na kobietę. (Wkategoriach życia komórki można by fakt ten wyrazić następująco: plemnikodpowiada za wejście do komórki jajowej, a ona za jego akceptację, którarozpoczyna proces podziału komórkowego i formowania się zarodka).Potępienie społeczne w postaci ośmieszenia spada na mężczyznę zaimpotentia coeundi, a na kobietę - za impotentia generandi. Przy tymmężczyzna jako strona aktywna bywa bardziej ośmieszony niż kobieta, gdyżporażka atakującego jest zawsze większa. Tego typu rozkładodpowiedzialności jest, jak wiadomo, niesłuszny, gdyż kobieta może byćw równej mierze odpowiedzialna za nieudany stosunek seksualny, a męż-czyzna - za bezpłodność.OrgazmAkt seksualny można zaliczyć do typu reakcji wybuchowych, tzn. do tych,w których pewien stan (struktura czynnościowa) stopniowo narasta,angażując coraz bardziej aktywność całego ustroju, aż w momencie zenitudochodzi do gwałtownego wyładowania, przynoszącego uczucie ulgi iodprężenia.Szczególnie do czasów badań przeprowadzonych przez MasterSa i Johnson(W. H. Masters, V. E. Johnson: Human sexual response. Little, Brown andCo., Boston 1966.) krzywe przebiegu reakcji seksualnej traktowano dośćjednostronnie i stereotypowo, ustalając dwa wzorce reakcji: męski i kobiecy.Przebieg reakcji męskiej przedstawiany był zazwyczaj w postaci szybko wstępu-jącej i po szczytowaniu (orgazmie) nagle opadającej krzywej podniecenia, areakcji kobiecej w postaci zarówno wolno wstępującej, jak też poszczytowaniu - wolno zstępującej.Dopiero na wielką skalę przeprowadzone badania Mastersa i Johnsonwykazały, że tylko u mężczyzn przebieg podniecenia seksualnego mawyłącznie jeden wzór. Świadczy to o tym, że reakcje seksualne wystę-pujące u wszystkich mężczyzn są do siebie podobne, bez względu na to,jaki jest rodzaj, przebieg czy natężenie bodźców seksualnych, mając tymsamym prawie wyłącznie charakter receptywny.Inaczej ma się sprawa z przebiegiem podniecenia seksualnego u kobiet.Wyróżnia się tu trzy charakterystyczne wzorce, oczywiście jakouproszczony wynik wzorców rozlicznych i wyjątkowo różnorodnychmożliwości seksualnego reagowania kobiety. Te trzy typy przebiegająceczterema fazami - podniecenia, plateau, orgazmu i ustępowania pod-niecenia - mają różnorodne wzorce, właśnie jako wyraz odmiennego niżmęski, informacyjnego bowiem charakteru przebiegu reakcji seksualnejkobiet; przebieg ich jest bowiem różnorodny zależnie od rodzajuintensywności i czasu trwania bodźców (Oprócz podstawowej dla zagadnieniapublikacji Mastersa i Johnson można wskazać Czytelnikowi zbiorową pracę polską:Problemy oziębłości płciowej u kobiet. Red. I. Roszkowski i K. Imieliński. PZWL,Warszawa 1972 (tamsprawy te przedstawiono szerzej).).Przebieg wyładowania seksualnego został porównany do reakcji wybuchowychze względu na to, że cały układ nerwowy zostaje w nich stopniowowciągnięty w jeden rytm, który narasta aż do wyładowania; przypominająswym przebiegiem atak padaczkowy. Za tą analogią w wypadku wyładowaniaseksualnego przemawiałby fakt, że w czasie orgazmu występują rytmiczne,niezależne od woli skurcze mięśni krocza i że notowano (według Kinseya") w tym zakresie w zapisie elektroencefalograficznym wysokie wolnefale, spotykane w petit mal i w dużych atakach padaczkowych na przejściufazy tonicznej w kloniczną.Do tego typu reakcji należy zaliczyć oprócz wyładowania popędu płciowegorównież wyładowanie agresji, podobnie jak czasem przed atakiempadaczkowym widzi się wówczas wszystko na czerwono,krew zalewa oczy". Naniższych poziomach integracji, tj. w reakcjach obejmujących tylko małyodcinek układu nerwowego, spotyka się wybuchowy typ aktywności nerwowejtam, gdzie sumowanie się bodźców doprowadza do gwałtownego wyładowania,np. w odruchu kichania lub drapania się. Wyładowaniu towarzyszy tu teżuczucie ulgi. Warto zwrócić uwagę, że reakcje związane z odruchemdrapania się (iskanie) należą u ptaków i ssaków do elementów zachowaniasię seksualnego (w szerokiem tego słowa znaczeniu, tzn. seksualnym imacierzyńskim).Jak wszystkie reakcje o zasadniczym znaczeniu biologicznym, aktseksualny jest przede wszystkim sterowany przez układ autonomiczny, atym samym jego przebieg nie jest całkowicie zależny od woli i mimobogactwa przeżyć nie wszystko rozgrywa się w sferze jasnej świadomości.Na krzywej przebiegu ramię wstępujące (narastające napięcie se-ksualne) znajduje się pod kontrolą układu przywspółczulnego, a ramięzstępujące (wyładowanie) - pod kontrolą układu współczulnego.U mężczyzn zaburzenia aktu seksualnego dotyczą przeważnie ramieniawstępującego (faza przywspółczulna) - impotencja, przedwczesny wytrysk,natomiast u kobiet - ramienia zstępującego (faza współczulna)anorgazmia,dyspareunia, vaginismus.Obie fazy są ewidentne u osobników męskich - erekcja i ejakulacja, askryte - u osobników żeńskich. W samym więc przebiegu aktu seksualnego,podobnie zresztą jak w anatomicznej strukturze narządów płciowych,przejawia się zasadnicza cecha różnicująca obie płcie: męska aktywność,a żeńska bierność. To co jest aktywne, z natury rzeczy jest bardziejuzewnętrznione, demonstratywne, niż to, co bierne.Orgazm, który jest szczytowym punktem krzywej, przeżywany subiektywniejako moment maksymalnego, graniczącego nawet z bólem, na zasadzieambiwalencji silnych stanów afektywnych, uczucia przyjemności, któreprzechodzi w uczucie ulgi i odprężenia, obiektywnie, w myśl wspomnianejzasady o męskim uzewnętrznieniu, a żeńskim ukryciu, jest łatwy dookreślenia u mężczyzn, trudniejszy - u kobiet. U większości mężczyznorgazmowi towarzyszy ejakulacja (wytrysţ). Nie jest to jednak regułą,orgazm może wystąpić bez ejakulacji i odwrotnie - ejakulacja bezorgazmu, poza tym oba zjawiska nie zawsze występują równocześnie.Zdaniem większości fizjologów i seksuologów, jedną z charakterystycznychcech orgazmu jest kloniczny skurcz mięśni miednicy mniejszej (zwłaszczam. bulbocavernosus i m. ischiocavernosus, które u kobiet wywołująskurcz pochwy, a u mężczyzn - ejakulację) Nie u wszystkich jednak terytmiczne kurcze występują z jednakową siłą i trudno je traktować jakomiernik przeżycia orgastycznego. Jak każde przeżycie, tak i to należyujmować całościowo, we wszystkich możliwie aspektach, a nie ograniczaćkryterium jego istnienia do jednego tylko objawu.Łuk odruchowy aktywności seksualnej obejmuje cały układ nerwowy.Szczególnie są zaangażowane struktury morfologiczne filogenetyczniestarsze, międzymózgowie i węchomózgowie, gdyż one sterują zasadnicząorientacją w świecie otaczającym (postawa "od" i "do") i od nich zależąpodstawowe reakcje emocjonalne. Fakt, że zmysł węchu u wielu zwierząt,a także u człowieka, choć nie w tym stopniu, odgrywa ważną rolę worientacji seksualnej, znajduje swój anatomiczny i fizjologiczny wyrazw roli węchomózgowia w odnośnym łuku odruchowym. Węchomózgowie związanejest bowiem pierwotnie z analizą bodźców węchowych, dopiero w dalszymrozwoju zakres jego czynności się rozszerza.Silne zaangażowanie układu wegetatywnego i wewnątrzwydzielniczego wzachowaniu się seksualnym jest ułatwione przez międzymózgowy, azwłaszcza podwzgórzowy odcinek łuku odruchowego, który stanowi głównąstację przełącznikową na te układy. Drażnienie lub zniszczenie pewnychczęści międzymózgowia lub węchomózgowia zmienia w sposób zasadniczystereotyp zachowania się seksualnego u zwierząt. A jak su-gerują doświadczenia Oldsa (Olds J.: Self-stimulation of the brain. Science,1958 nr 127, str. 315) , drażnienie ich - zależnie od umiejscowie-nia - wpływa na zasadniczy ton emocjonalny - przyjemny lub przykry.We wszystkich strukturach czynnościowych realizacja zależy przedewszystkim od końcowego odcinka łuku odruchowego, nie można np. wykonaćzamierzonego ruchu, gdy kończyna jest porażona. "Końcówka" seksualnegołuku odruchowego mieści się w lędźwiowym (L,-Lg) i krzyżowym (S,-S,)odcinku rdzenia. Odcinek krzyżowy jest odcinkiem przywspółczulnym,zależy więc od niego erekcja, a odcinek lędźwiowy współczulnym,wyzwalającym ejakulację.Impotencja i anorgazmia organiczna i czynnościowaWyjątkowo tylko w przypadkach impotencji ma się do czynienia z "uszkodzeniem "końcówki łuku odruchowego, np. w tabes dorsalis, wmyelitis transversa, w sclerosis disseminata, w neuritis diabetica,w ołowicy, w zatruciach alkoholem. Impotencja typu organicznego może byćteż wywołana zmianami w samym narządzie, np. w przypadku stulejki, lubniedoboru wewnątrzwydzielniczego odbijającego się na rozwoju narządów icech płciowych, a także popędu seksualnego i struktur czynnościowych znim związanych. U kobiet częściej należy myśleć o organicznym podłożuzaburzeń aktu seksualnego, zwłaszcza w odniesieniu do chorób drógrodnych, np. zapalenia pochwy czy przydatków, co w konsekwencji dajezaburzenia neuroreceptorowe, które prowadzą do anorgazmii i dyspareunii.W absolutnej jednak większości zaburzenia aktu seksualnego nie sąpochodzenia organicznego; określa się je jako impotencję "psychogenną"lub czynnościową (funkcjonalną). To znaczy zaburzenie w centralnychczęściach seksualnego łuku odruchowego odbija się na czynności jegoodcinka końcowego. Fakt ten nie zwalnia jednak lekarza od obowiązkudokładnego badania fizykalnego w każdym przypadku zaburzeń aktuseksualnego, w celu wykluczenia sprawy o charakterze organicznym.Klasyfikacja impotencji czynnościowej i anorgazmiiDopiero po takim w ykluczeniu można przejść do psychiatrycznej analizyprzypadku. Trudno w niej stosować z góry ułożone schematy. W każdymprzypadku impotencji czy anorgazmii spotyka się inną problematykę. Wbardzo ogólnym zarysie można posłużyć się następującą klasyfikacją: a)impotencja czy anorgazmia są tylko jednym z objawów bardziej ogólnegozaburzenia: b) są wyrazem wadliwego stosunku do partnera lub c) dosamego siebie; d) jest objawem histerycznej dysocjacji.Dysfunkcja wegetatywnaTypowym przykładem pierwszego przypadku jest jakakolwiek cięższa chorobasomatyczna lub zaburzenie psychiczne. Impotencja łączy się tu zazwyczajz obniżeniem popędu seksualnego. Nie jest to jednak regułą; przycałkowitej impotencji popęd seksualny może być zachowany, a, nawetparadoksalnie wzmożony, jak zdarza się czasem w nerwicach.W niektórych zaburzeniach psychicznych, łączących się ze wzmożonymsamopoczuciem (zespoły maniakalne w cyklofrenii i w psychozach orga-nicznych) wzrasta popęd seksualny, czasem do rozmiarów katastrofalnych,prowadząc, do konfliktów z przyjętymi normami etycznymi. Wzrost popędunie zawsze jednak idzie w parze ze wzrostem potencji. W nerwicachzaburzenia wegetatywne należą do objawów osiowych, dlatego impotencja umężczyzn, a anorgazmia u kobiet, jest w nich częstym objawem.Okresy tzw. przełomów biologicznych - pokwitania i przekwitaniałączą sięz reguły ze wzmożonym popędem seksualnym, który nie zawsze jest jednakw pełni uświadomiony, zwłaszcza w okresie pokwitania - i jego wyrazem może byćtylko ogólny niepokój i różnego rodzaju objawy nerwicowe. Wzmożenie popędu nieidzie tu też w parze ze wzmożeniem potencji.Popęd seksualny zostaje łatwo wyparty przez inne podstawowe potrzebybiologiczne (głód, pragnienie), które nie dadzą się, jak on, "przesunąć"w czasie. Jeśli jednak silna podnieta seksualna zdoła w takichprzypadkach na krótki czas odsunąć bardziej palącą potrzebę, to na ogółnie zauważa się zaburzeń potencji.Podobnie ma się rzecz w chorobach somatycznych; związane z nimi złesamopoczucie, osłabienie, bóle odsuwają na bok zainteresowania sek-sualne, gdy jednak zostaną one wzbudzone, aktywność seksualna przebiegana ogół normalnie. Na marginesie warto zaznaczyć, że nie zawsze chorobasomatyczna obniża popęd seksualny; tam gdzie głównym jej objawem,zwłaszcza w początkowych stadiach, jest przesunięcie wymianyenergetycznej w kierunku katabolicznym, np. w gruźlicy, czy w nad-czynności tarczycy, wówczas prawdopodobnie w związku z tym przesunięciemwzrasta popęd, a zwykle równolegle z nim - aktywność seksualna. Wogólnym bowiem podziale aktywności ustroju na anaboliczną i katabolicznąaktywność seksualna należy do tej ostatniej, co znajduje zresztą swójwyraz w popularnych określeniach o "wyładowaniu energii" itp.Popęd i aktywność seksualna nie przebiegają równolegle. Zdarza się, żesilne podniecenie seksualne łączy się z impotencją, a pełna wydolnośćnie zawsze idzie w parze z siłą popędu. Aktywność seksualna nabieraswoistej autonomii, uniezależnia się od aktualnego, subiektywnego stanuczłowieka, a szczególnie od jego wolicjonalnego nastawienia. Wynika tostąd, że w swym ostatecznym wykonaniu aktywność ta jest zależna odukładu autonomicznego. A więc czynność, która jest wyrazem najbar-dziej intymnego i silnego związku ze światem otaczającym, jest stero-wana w swym ostatecznym i decydującym odcinku przez ten układ, któ-rego rolą zasadniczą jest kontrola świata wewnętrznego (milieu interi-eur). Jak wiadomo, jasność subiektywnego przeżywania własnych pro-cesów życiowych i zdolność wolicjonalnego kierowania nimi wzrasta wmiarę oddalania się od milieu interieur w stronę zewnętrznego otoczenia,co neurofizjologicznie wyraża się przejściem z autonomicznej regulacjinerwowej (wegetatywnej) na somatyczną.Oczywiście nie można czynności ustroju traktować inaczej niż całoś-ciowo i każda aktywność organizmu angażuje oba układy nerwowe. Zjednej więc strony czynności skierowane w stronę świata otaczającego -a więc percepcyjno-motoryczne, sterowane przez układ somatyczny -znajdują zawsze swój rezonans w środowisku wewnętrznym integrowa-nym przez układ autonomiczny, natomiast z drugiej strony to, co siędzieje wewnątrz organizmu, co znajduje się poza jasną sferą świadomości,a w każdym razie poza możliwościami poznawczo-wolicjonalnymi, ale coprawdopodobnie w silnym stopniu decyduje o podstawowym tonie emoc-jonalnym (przyjemne i przykre) prowadzi w końcu do aktywności zwró-conej w stronę otoczenia. Od tej aktywności uzależnione jest bowiem za-spokojenie podstawowych potrzeb biologicznych, od czego z kolei zależyrównowaga środowiska wewnętrznego. W ten sposób praca obu układównerwowych jest ze sobą ściśle związana. Wzajemne powiązanie uwy-datnia się najwyraźniej w czynnościach popędowych, tj. związanych zzaspokojeniem podstawowych potrzeb. Czynności oddechowe, pokarmo-we, wydalnicze i seksualne są sterowane przez oba układy nerwowe.Co się tyczy wzajemnego stosunku obu układów nerwowych, którysubiektywnie można określić według stopnia zdolności kierowania danączynnością (zależność od woli), to obserwuje się paradoksalne dość zjawis-ko, mianowicie czynności związane z zachowaniem życia znajdują siępod słabszą dominacją układu autonomicznego niż czynności związanez zachowaniem gatunku.Inaczej mówiąc, czynności seksualne są bardziej autonomiczne. W pew-nych granicach można kierować swoim oddychaniem, zatrzymać je, przy-spieszyć, pogłębić, podobnie ma się sprawa z piciem, jedzeniem i czyn-nościami wydalniczymi, nie można natomiast w tym stopniu kierowaćczynnościami seksualnymi. Mężczyzna nie potrafi "na rozkaz" wywołaćerekcji czy ejakulacji lub ją zatrzymać, a kobieta - orgazmu. Ze wzglę-du na bardziej aktywny charakter życia seksualnego u płci męskiej tenbrak zależności od woli uwydatnia się dramatyczniej u mężczyzny niżu kobiety.Za dominacją układu autonomicznego w czynnościach seksualnychprzemawia też to, że w przypadku rozchwiania wegetatywnego (np. wchorobach somatycznych, w nerwicach, w psychozach, w zaburzeniachemocjonalnych, zwłaszcza lękowych) przede wszystkim one są dotknięte,a na dalszym dopiero planie inne czynności mające podstawowe znacze-nie biologiczne.Patrząc na to zjawisko teleologiczne, można by je określić jako dowcipnatury, która tam, gdzie konieczność biologiczna jest nieodwracalna imusi być spełniona w krótkim odcinku czasu, pozwala sobie na większystopień swobody, niż tam, gdzie biologiczny nakaz nie ma określonychgranic na współrzędnej czasu. Zapewne swoboda, jaką człowiek dyspo-nuje w porównaniu ze zwierzętami w poruszaniu się na współrzędnychczasu (konkretnie chodzi tu o wspomnianą możność "odkładania" spełnia-nia popędu seksualnego), jest okupiona przez niego mniejszym stopniemswobody, tj. większą zależnością od układu autonomicznego czynnościseksualnych.Łuk odruchowy, związany z zachowaniem się seksualnym u człowieka,odznacza się niesłychanym bogactwem możliwości, co wyraża się w nie-ograniczonej wprost skali przeżyć, natomiast "końcówki" łuku odrucho-wego, od których ostatecznie zależy przebieg samego aktu seksualnego,nie różnią się w sposób istotny od spotykanych w świecie zwierzęcymna wyższych szczeblach filogenetycznego rozwoju. Stąd większa nie-współmierność między pragnieniem a spełnieniem niż w świecie zwie-rzęcym, w którym bogactwo struktur czynnościowych jest bez porówna-nia mniejsze. Na tym tle - centralnego odcinka łuku odruchowego -"dyktatura" odcinka końcowego, głównie autonomicznego, silniej się za-znacza i większa jest dysproporcja i rozszczepienie między tym, co dzie-je się w centrum, ~a tym, co na obwodzie, niż w świecie zwierzęcym,w którym relatywne (w porównaniu z człowiekiem) ubóstwo układunerwowego zapewnia większą zwartość jego czynności.Przedstawione uwagi teoretyczne nie są pozbawione praktycznegoznaczenia. Przede wszystkim należy pamiętać o autonomicznym charak-terze "końcówki" seksualnego łuku odruchowego. Czynności wegetatyw-ne, podobnie zresztą jak zautomatyzowane czynności sterowane przezukład somatyczny, tylko w większym jeszcze stopniu ulegają zakłóceniuprzy wszelkich próbach naruszenia ich autonomii. Układ autonomicznyma coś z dyktatora - nie znosi sprzeciwu i żadnej ingerencji.Aby się o tym przekonać, wystarczy skoncentrować swą uwagę, jakto jest w zwyczaju u nerwicowców, zwłaszcza typu hipochondrycznego,na jakiejś czynności wegetatywnej swego ustroju, np. oddychaniu, grzenaczyniowo-ruchowej, biciu serca, połykaniu, oddawaniu moczu i stolcaitp. Przebieg danej czynności z reguły ulega zakłóceniu (zmienia się od-dech, rytm serca, człowiek się czerwieni na samą myśl, że się zaczerwie-ni, nie może oddać stolca czy moczu, gdy się chce do tego zmusić itp.).To samo odnosi się do czynności zautomatyzowanych; wystarczy zasta-nowić się nad swoim sposobem chodzenia czy pisania, by się potknąćlub zrobić błąd. Nerwicowe błędne koło w impotencji mężczyzn czyanorgazmii u kobiet polega na tym, że osoba dotknięta tą przypadłościąstale o tym myśli i wysila się, by było lepiej.Pierwszym krokiem w leczeniu impotencji czy anorgazmii powinno byćprzerwanie nerwicowego błędnego koła, tzn. odwrócenie uwagi chorego odczynności seksualnych. "W przypadku impotencji nie leczyć impotencji".Z tego punktu widzenia stosowane często metody terapeutyczne,zmierzające bezpośrednio do poprawy potencji czy odczuwania seksualnego(np. farmakologiczne środki pobudzające, elektryzacje itp.), są błędne.Czasem wprawdzie odnoszą one skutek na zasadzie sugestii, podobnie jakw przypadkach histerycznego porażenia czy innego typu konwersji; mogąteż czasem pomóc masaże elektryczne, bolesny zastrzyk i inne mniej lubbardziej dramatyczne metody.Układ autonomiczny jako filogenetycznie i ontogenetycznie starszy od-znacza się mniejszą zmiennością i ruchliwością swojej aktywności, jestbardziej inercyjny niż układ somatyczny. W związku z tym silniej utr-walają się w nim związki czasowe (odruchy warunkowe) i trudniej ulegająwygaszeniu. Jest to może najtrudniejsze zagadnienie w leczeniu zaburzeńseksualnych, np. utrwalonych impotencji, które datują się od pierwszejnieudanej próby."Końcówka" łuku odruchowego oddaje mniej lub więcej udolnie to, codzieje się w jego części centralnej. Inaczej sprawę ujmując, układautonomiczny jest czułym rezonatorem naszych stanów psychicznych.Dlatego zawsze w zaburzeniach seksualnych należy szukać fałszywychpostaw emocjonalnych, utrwalonych urazów, ambiwalentnych uczuć wstosunku do partnera itd.Dotychczasowe rozważania doprowadziły do drugiego i trzeciego punktugenezy impotencji i anorgazmii.Stosunek uczuciowy do partneraZwiązek uczuciowy z otoczeniem społecznym, oscylujący w dwóch wektorach"do" i "od", zbliżania się i oddalania, osiąga swoje szczytowe napięciew chwili seksualnego złączenia się z drugą osobą lub jej totalnegozniszczenia. Charakter obu aktywności - tak diametralnie różnychjest,jak wspomniano, podobny do krzywej przebiegu (narastania napięcia aż domomentu wyładowania, przynoszącego rozkosz odprężenia).Stosunek uczuciowy do partnera seksualnego nie jest jednokierunkowy;obok wektorów emocjonalnych pozytywnych występują również negatywne.Miłość ma swą domieszkę nienawiści. Ta ambiwalencja uczuciowa wynika zsamej dynamiki silnych stanów emocjonalnych; każde uczucie ma w sobiejakby wewnętrzną oscylację między biegunami dodatnimi a pozytywnymi.Wiele czynników determinuje współczynnik rozszczepienia uczuciowego(wrodzona konstytucja, rozwój życia emocjonalnego, urazy itd.), toteżjego wielkość jest u każdego inna.Ambiwalencja prawdopodobnie wynika też z piękna filogenetycznego rozwojużycia seksualnego. W świecie zwierzęcym nie jest to tylkosielanką; silnie przeplatają się elementy lęku i agresji. Śmierć idzietam w parze z miłością, jej ryzykiem trzeba okupić zdobycie samicy lub - jak u niektórych owadów - jej ceną za akt seksualny zapłacić. (Możliwe,że spotykany u wielu mężczyzn lęk przed kobietą jako partneremseksualnym ma charakter atawistyczny. U niektórych ludów polinezyjskichistnieje legenda o bogini Vehini Hai, która będąc niesłychanejpiękności, wabi mężczyzn do swej pieczary i po odbyciu stosunku pożera,podobnie jak to zdarza się u pająków). U samic element ryzyka śmiercijest przesunięty dalej w czasie, do okresu wydania na świat młodych iich chowania.U kobiet lęk przed ciążą i porodem jest częstym czynnikiem emocjonalnymnegatywnie wpływającym na przebieg aktywności seksualnej. Chodzi tu nietylko o ryzyko śmierci biologicznej, lecz też społecznej. W wielukręgach kulturowych ciąża nieślubna spotyka się nadal z silnympotępieniem społecznym, a w innych znów walor ekonomiczny życia jest taksilny, że nawet ciąża w związku seksualnym społecznie aprobowanym,zwłaszcza w przypadku zbyt licznego potomstwa, stwarzając znacznetrudności natury ekonomicznej, jest traktowana jako niebezpieczeństwodegradacji społecznej.Wreszcie osobnicza historia życia warunkuje stosunek do płci przeciwnej,a szczególnie do partnera seksualnego. Sprawa jest zbyt skomplikowana isięga zbyt głęboko w strukturę związków emocjonalnych z otoczeniem, bymożna ją w skrócie przedstawić. Wydaje się, że zagadnienie to najlepiejjest analizować w trzech warstwach: związku uczuciowego z matką,kontaktów emocjonalnych z rówieśnikami, zwłaszcza płci przeciwnej ipierwszych kontaktów o charakterze wyraźnie erotycznym.Co się tyczy wzajemnego związku uczuciowego między matką a dzieckiem,to wpływa on niewątpliwie w sposób zasadniczy na formowanie sięzasadniczej postawy uczuciowej wobec otoczenia. Zasadnicza strukturaemocjonalna - w sensie tonu afektywnego powierzchni stykowej zotoczeniem - (kontakt z otoczeniem przyjemny lub przykry) i związanychz tym tendencji do przyjmowania postawy zbliżania się lub ucieczki czywalki (postawa "do" i "od") - kształtuje się prawdopodobnie w pierwszychlatach życia i niemałą rolę odgrywa w jej formowaniu atmosfera uczuciowamiędzy matką lub osobą matkującą a dzieckiem.Łatwo można się domyślić, że tam, gdzie kontakt z otoczeniem staje sięnajbliższy, tj. w związku seksualnym, ta zasadnicza postawa emocjonalnauwydatni się najsilniej. Ludzie o ciepłym stosunku uczuciowym dootoczenia na ogół łatwiej nawiązują kontakty seksualne i ich związekuczuciowy z partnerem jest bardziej jednokierunkowy (mniej ambiwalentny)niż u ludzi, których zasadniczy stosunek uczuciowy do otoczenia ma znakujemny.Można oczywiście na tę sprawę popatrzeć z punktu widzenia szkółkonstytucjonalnych: u kretschmerowskich cyklotymików związek uczu-ciowy z otoczeniem ma przeważnie znak dodatni, a u schizotymikówujemny.Byłoby jednak wielkim uproszczeniem postawienie znaku równości międzyzasadniczą strukturą emocjonalną, a cechami konstytucjonalnymi,tendencje genetyczne można zresztą rozpatrywać jedynie w ich interakcjiz wpływami środowiska.Związek uczuciowy z matką jest matrycą, na której kształtują się dalszepowiązania uczuciowe z otoczeniem. Intymność tego pierwszego ipodstawowego związku z otoczeniem powraca dopiero w związku seksualnym;wszystkie inne związki są bardziej powierzchowne, dystans jest większy.Zrozumiałe więc, że gdy po latach wraca się do tak bliskiego złączeniaz otoczeniem społecznym, jakie osiąga się tylko w pierwszych latachżycia, odzwierciedlają się w tym związku utrwalone stereotypyemocjonalne z wczesnego dzieciństwa.Należy wreszcie pamiętać o tym, że tęsknota za bliskim i intymnymkontaktem z drugim człowiekiem może być właśnie silniejsza u tych,którzy od początku swego życia tego kontaktu byli pozbawieni. Nie dys-ponując jednak wzorami emocjonalnego zachowania się, nie znajdują onidrogi do zrealizowania swej tęsknoty za złączeniem się ze światem ota-czającym.Ich intymnymi przyjaciółmi stają się zwierzęta, przyroda lub tworyludzkiej myśli - sztuka, nauka, ideały moralne, społeczne, religijneitp. W życiu erotycznym dysonans między marzeniem a rzeczywistością bywau nich tak silny, że uczucia negatywne wobec partnera i siebie samegoprzeważają nieraz nad pozytywnymi. Im silniejsze uczucie, tym torozszczepienie (ambiwalencja) większe. Z kontaktu w płaszczyźnie po-ziomej (równy z równym) przechodzą oni łatwiej do kontaktu w płasz-czyźnie pochyłej - władzy lub zależności. W tej bowiem płaszczyźnie(rządzę i jestem rządzony) kształtował się w dzieciństwie ich stosunekdo otaczającego świata społecznego.Podczas gdy kontakt emocjonalny z matką jest prawzorem intymnego związkuuczuciowego ze światem społecznym, to kontakt z rówieśnikami okresudzieciństwa (rodzeństwo, koledzy zabaw itp.) jest matrycą, według którejkształtują się powiązania z otoczeniem, nie tak bliskie jak seksualne,ale odgrywające nie mniejszą rolę w nawiązaniu kontaktu seksualnego,gdyż bez dalszego dystansu nie można osiągnąć bliskiego (chodzi tu oumiejętność nawiązywania kontaktu z ewentualnym partnerem seksualnym).Najlepszą szkołą jest tu wspólna zabawa dzieci, gdyż ona stwarzaróżnorodność zasadniczych postaw (zbliżenia, ucieczki, walki, władaniai ulegania), a dzięki temu, że wszystko dzieje się w niej "na niby", po-stawy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Zabawa przysposabia do życiajuż na serio w świecie społecznym, wymagającego dużej "elastyczności"emocjonalnej; wszelkie utrwalenie zasadniczych postaw uczuciowych jestniebezpieczne. Ludzie, których historia życia ma luki w związkachzabawowych z otoczeniem w dzieciństwie i wczesnej młodości, mają zwykleduże trudności w nawiązywaniu kontaktów seksualnych; okres autoerotyzmujest u nich zwykle znacznie dłuższy, a w związkach erotycznych sąskłonni do przyjmowania utrwalonych i często patologicznych postawuczuciowych, jak np. uległości lub władania, agresji, lęku, poczuciakrzywdy lub winy itp.Historia samego życia seksualnego daje obraz rozwoju popędowości iumiejętności jej realizacji (sprawa ta - rozwój libido - jest bardzoszeroko ujmowana przez freudystów i stanowi osiowe zagadnienie ichkoncepcji). Można tu obserwować różne formy zachowania się seksualnegoi wielką różnorodność bodźców, które w danym okresie rozwojowym wywołująmaksymalne podniecenie seksualne.Należy tu pamiętać o dużej inercji powiązań czasowych układu auto-nomicznego, do jakich, co się těczy "końcówek" łuku odruchowego, zaliczasię zachowanie seksualne. W związku z tym pewne formy realizacjiutrwalają się tu łatwiej niż w zachowaniu sterowanym głównie przez układsomatyczny. Zjawisko to obserwuje się zarówno w sferze aferentnej(kompleksu bodźców wywołujących maksymalne podniecenie seksualne), jaki eferentnej (sposobu zachowania się w czasie podniecenia). Zjawisko tomożna by określić jako seksualne imprinting.W ten sposób mimo całego bogactwa przeżyć natury erotycznej tylko pewneutrwalone konstelacje bodźców mogą wywoływać maksymalne podniecenie, ainne znów - działać hamująco, natomiast sama forma zachowania sięseksualnego przebiega dość stereotypowo. Niejednokrotnie w zaburzeniachżycia seksualnego typu impotencji i anorgazmii spotyka się sytuacje, wktórych partnerzy, mimo istniejących między nimi powiązań uczuciowych,nie znajdują we wzajemnym związku swego seksualnego modelu (imprinting).W skrajnych przypadkach, spotykanych częściej u mężczyzn niż u kobiet (umężczyzn na ogół bowiem większe jest rozszczepienie między sferą życiaseksualnego a uczuciowego) zaburzenia seksualne występują wobec partnerakochanego, a nie występują wobec niekochanego lub nawet takiego, zktórym istnieje związek oparty głównie na uczuciach negatywnych, gdyżten właśnie partner lepiej odpowiada seksualnemu imprinting.Innym przykładem inercji seksualnych struktur czynnościowych może byćwierność modelowi; zmienianie partnerów właściwie nie narusza wiernościokreślonemu typowi. Wierność może dotyczyć nie tylko danego typupartnera, ale też określonych form zachowania się seksualnego. Przyzmieniających się partnerach kompleks podniecająco działających bodźcóworaz sposób gry miłosnej i aktu seksualnego pozostają te same. W tensposób "niewierni" partnerzy są czasem wierniejsi (w sensie większejstabilności swych seksualnych stereotypów) od "wiernych".Jest zrozumiałe, że pierwsze przeżycia seksualne mają większą siłęutrwalenia się niż późniejsze. W ten sposób tworzą się tzw. "urazy sek-sualne" - nieudany pierwszy stosunek, uczucie bólu, obrzydzenia lubnienawiści, związane z pierwszymi przeżyciami, mogą rzutować na dalsząhistorię życia seksualnego.To, co powiedziano, odnosi się do "historycznego" obciążenia, którerzutuje na stosunek do partnera seksualnego. Oprócz tego istnieje aktu-alna dynamika tego stosunku. Napięcia afektywne, które przy tak bliskimwspółżyciu dwojga ludzi są nie do uniknięcia, rzutują na ich życieseksualne. Uczucia negatywne: nienawiści, pogardy, winy i pokrzywdzenianie zawsze ulegają rozładowaniu w czasie stosunku. Zostaje po nich osadw samym już życiu seksualnym. To negatywne nawarstwienie na zasadziełatwości tworzenia w sferze seksualnej silnych i trwałych powiązańczasowych może utrzymywać się nadal, mimo że świadome nastawienieuczuciowe uległo już dawno wyrównaniu. Wyrażając to nieco wulgarnie,można powiedzieć, że "mowa narządów płciowych" jest tu czulszym ipamiętliwszym wskaźnikiem stanów emocjonalnych niż "mowa serca".W praktyce lekarskiej nierzadko się spotyka, że życie seksualne, któreprzebiegało normalnie i dawało pełnię zadowolenia przed ślubem, uleganieraz zakłóceniu wkrótce po ślubie na skutek zwykłych małżeńskichkonfliktów i trudności życiowych. U kobiet najczęściej występuje ozięb-łość, przechodząca nawet we wstręt do życia seksualnego i pojawiają siędoznania bólowe w czasie stosunku (dyspareunia), u mężczyzn natomiast- tendencje ucieczkowe, zwykle w postaci szukania wyładowa...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin