Chomsky - Demokracja w neoliberalizmie.pdf
(
175 KB
)
Pobierz
77. Chomsky - Demokracja w neoliberalizmie
N
O A M
C
H O M S K Y
D E M O K R A C J A
W
N E O L I BE R A L I ZM I E
TEZY I RZECZYWISTOŚĆ
77
ZIELONA GRA 2002
2
DEMOKRACJA W NEOLIBERALIZMIE – Tezy i rzeczywistość
“Zwycięstwo Ameryki w Zimnej Wojnie było teŜ zwycięstwem pewnego systemu zasad politycznych i
ekonomicznych: demokracji i wolnego rynku”. Te zasady są “falą przyszłości”, której Ameryka jest
zarazem straŜnikiem jak i wzorem do naśladowania. Cytuję tu szanowanego amerykańskiego komentato
ra politycznego, ale wizerunek ten jest powszechnie akceptowany na całym świecie i ogólnie przyjmowa
ny jako słuszny nawet przez krytyków. Ten pogląd zyskał sobie nazwę “doktryny Clintona”, która głosi,
iŜ nową misją USA jest “utrwalić zwycięstwo demokracji i otwartego rynku”. Ci, którzy chcą zrozumieć
czym są zwycięskie zasady, polityczne i ekonomiczne, nie poprzestaną tylko na poznaniu treści przeka
zywanych przez źródła propagandowe, ale będą chcieli równieŜ sprawdzić jak one funkcjonują w rzeczy
wistości. Szczególnie pouczające moŜe być zbadanie jak te zasady są wprowadzane w Ŝycie tam, gdzie
wpływ Stanów Zjednoczonych jest największy. Ameryka Łacińska zdaje się być idealnym polem doświad
czalnym, a zwłaszcza obszar Karaibów w Ameryce Środkowej, na którym Amerykanie prawie przez wiek
nie mieli liczącego się rywala. I tak się składa, Ŝe jest to jednocześnie jeden z najbardziej doświadczonych
przez terror, biedę i zniszczenie rejon świata. Sytuacja w jakiej znajdował i nadal znajduje się ten obszar,
udziela nam poŜytecznej lekcji o politycznych i ekonomicznych zasadach, związanych z... “falą przyszło
ści”.
“Krucjata Waszyngtonu na rzecz demokracji” została na nowo rozpoczęta podczas prezydentury
Reagana. NajwyŜej oceniania praca krytyczna na temat tej kampanii została napisana przez Thomasa
Carothersa, który opisuje ją z perspektywy człowieka z wewnątrz – pracownika reaganowskiego Depar
tamentu Stanu. Carothers uwaŜa, Ŝe intencje Waszyngtonu, aby promować demokrację były szczere, ale
poniosły fiasko. Co więcej, w Południowej Ameryce, tam gdzie wpływ Waszyngtonu był najmniejszy,
moŜemy zaobserwować prawdziwy postęp w rozwoju demokracji. Administracja Reagana gorąco temu
zaprzeczała, by później przypisać sobie największą zasługę, gdy proces ten okazał się być nie do po
wstrzymania. Tam gdzie wpływ Waszyngtonu był największy, rozwój demokracji – najsłabszy. Carothers
podsumowując, pisze iŜ Stany Zjednoczone starały się utrzymać “zastany porządek w tych krajach gdzie
panował system zupełnie... niedemokratyczny” i uniknąć “zmian wywołanych populistyczną propagan
dą”. Tak samo jak we wcześniejszych latach, Waszyngton wybrał “prodemokratyczne rozwiązania jako
sposób powstrzymywania najbardziej radykalnych zapędów. Wprowadzał tylko i wyłącznie ograniczone
reformy, które nie niosły z sobą ryzyka naruszenia tradycyjnych struktur władzy, z którymi USA były
sprzymierzone od dawna”.
Ta konkluzja pokazuje nam wyraźnie zasady i program polityczny, które zwycięŜyły. Ale Carothers nie
pyta o to, jak Waszyngton utrzymał tradycyjną strukturę władzy w wysoce niedemokratycznych społe
czeństwach. Nie jest teŜ jego głównym celem opisywanie brutalnych, terrorystycznych wojen, które
zaowocowały setkami tysięcy torturowanych i zabitych, milionami uciekinierów, prawdopodobnie
nieodwracalnymi zniszczeniami – wojen, wymierzonych równieŜ przeciwko Kościołowi, który stał się
wrogiem w momencie wyboru “opcji wspierania biednych” i próbował pomóc im odegrać jakąś rolę w
bieŜących wydarzeniach. Jest więcej niŜ symbolicznym fakt, iŜ ta straszna dekada lat osiemdziesiątych
zaczęła się mordem na arcybiskupie i skończyła się zabiciem sześciu jezuickich intelektualistów. W
obydwu przypadkach dokonały tego, wspierane przez rząd, siły terrorystyczne, uzbrojone i wytrenowane
przez zwycięzców krucjaty dla demokracji. Ale tego typu fakty nigdy nie przejdą do historii, gdyŜ ona jest
zawsze tworzona przez stronę zwycięską.
Podczas Zimnej Wojny takie działania były usprawiedliwiane rzekomym zagroŜeniem amerykańskiego
bezpieczeństwa ze strony Związku Radzieckiego. Po Zimnej Wojnie sposób prowadzenia polityki nie
uległ prawie Ŝadnej zmianie, inne są tylko preteksty. Przykład Kuby jest tu typowy. Trudno się nie zgo
dzić z reakcją meksykańskiego dyplomaty, kiedy Kennedy starał się zorganizować wspólną akcję prze
ciwko Kubie po klęsce w Zatoce Świń. Meksyk nie byłby w stanie się przyłączyć, “poniewaŜ jeśli publicz
nie zadeklarujemy, iŜ Kuba stanowi zagroŜenie dla naszego bezpieczeństwa, 14 milionów Meksykanów
umrze ze śmiechu”. DuŜa część opinii publicznej przyjęła to trzeźwiej niŜ Ŝyczyłaby sobie tego admini
stracja Kennedy’ego. Co więcej, oficjalna decyzja o obaleniu rządów Castro została podjęta w 1960 roku,
kiedy nie nastąpiło jeszcze jakiekolwiek zbliŜenie kubańskoradzieckie. Kiedy Rosjanie odeszli, wysiłki, by
obalić Castro nasiliły się. Oficjalne fakty są nie do obalenia, przez 30 lat broniliśmy się przed macką
sowieckiej potęgi próbującej nas udusić. Jest to imponujący przykład lojalności intelektualnej kultury
wobec doktryn wiary.
Ogłoszeniu doktryny Clintona towarzyszyły dramatyczne wydarzenia na Haiti spowodowane działal
nością administracji prezydenckiej. Mogą one słuŜyć jako doskonały przykład ilustrujący “falę przyszło
ści”. Jako Ŝe jest to przypadek, który uwaŜam za najwyrazistszy, będzie uczciwiej jeśli go opiszę. To
prawda, wybranemu prezydentowi Haiti pozwolono powrócić. Ale dopiero po tym jak jego organizację
3
poddano trzem latom terroru przez siły blisko związane z Waszyngtonem. I dopiero wtedy prezydentowi
Aristide pozwolono na “gwałtowny zwrot ku demokracji i kapitalizmowi”, jak jego główny poplecznik w
Waszyngtonie opracował juŜ szczegółowy proces ucywilizowania kłopotliwego księdza. Warunkiem jego
powrotu była akceptacja programu gospodarczego, który ukierunkował politykę haitańskiego rządu na
potrzeby “społeczeństwa obywatelskiego”, a w szczególności sektora prywatnego, zarówno krajowego jak
i zagranicznego”. Amerykańscy inwestorzy są podstawą haitańskiego społeczeństwa obywatelskiego,
sytuując się tuŜ obok bogatych Haitańczyków, którzy wsparli juntę. Nie naleŜą natomiast do niego haitań
scy wieśniacy i lumpenproletariat. Zorganizowali oni swoje środowisko tak dobrze, Ŝe byli nawet w stanie
wybrać swojego własnego prezydenta, wbrew wszelkim przeciwnościom losu. Na te akty samodzielności
odpowiedziano przemocą z bezpośrednim udziałem Stanów Zjednoczonych. Na przykład urzędnicy
Busha i Clintona upowaŜnili w tajemnicy Texaco Oil Company, aby wsparło liderów zamachu i ich
bogatych stronników w kwestii złamania oficjalnych sankcji. Ten, jak się okazało znaczący, fakt został
ujawniony w przeddzień lądowania wojsk amerykańskich we wrześniu 1994 roku.
Takie sprawy były jednak trzymane w tajemnicy przed opinią publiczną przez nadgorliwych straŜni
ków poprawnego myślenia. Znów zapanował porządek. Nowy rząd porzucił demokratyczne i reforma
torskie programy i został zmuszony do dostosowania się do programu kandydata popieranego przez
Waszyngton w wyborach 1990 roku, w których otrzymał on 14% głosów. PowyŜszy przykład mówi nam
wiele o prawdziwym znaczeniu “wygranej dla demokracji i wolnego rynku”.
Wszędzie w regionie Kolumbia jest traktowana jako kraj prawdziwego sukcesu; “jej demokratyczne
struktury mimo nieuniknionych skaz, są najbardziej trwałe na kontynencie”, “jest wzorem stabilności
politycznej” twierdzą uznani komentatorzy polityczni. Administracja Clintona była szczególnie pod
wraŜeniem prezydenta Cesara Gavirii, którego z powodzeniem wypromowała na stanowisko Głównego
Sekretarza Organizacji Państw Amerykańskich. “Był dalekowzrocznym politykiem, który budował
instytucje demokratyczne w państwie, w którym nie było to bezpieczne”, motywowała swoją kandydaturę
administracja Clintona, dodając, Ŝe Cesara miał równieŜ zasługi “w reformowaniu gospodarki Kolumbii, a
takŜe gospodarczej integracji półkuli południowej” – cechy prawdziwego demokraty.
Rzeczywiście nie było łatwo budować instytucje demokratyczne w Kolumbii z co najmniej dwóch
powodów. Pierwszy to funkcjonowanie w tym kraju “demokratury”, jak Eduardo Galeano nazwał tę
mieszankę form demokratycznych i terroru totalitarnego, drugi to jej silne poparcie ze strony Waszyngto
nu. “Nieuniknione wady” były szczególnie makabryczne podczas rządów Gavirii. Zostały one dokładnie
przebadane przez największe organizacje praw człowieka, Kościół i innych. Wszyscy donosili o “przeraŜa
jących aktach przemocy”, dokonywanych głównie przez kolumbijskie wojsko, policję i siły paramilitarne.
Jorge Castaneda pisze, Ŝe represje wobec kolumbijskiej lewicy i ogrom jej strat nie mają porównania z
niczym w historii współczesnej Ameryki Łacińskiej. Do tego moŜemy dodać rzezie chłopów, przywódców
związkowych i rzesz zwykłych obywateli. W 1985 roku pozwolono zaistnieć niezaleŜnej partii politycznej,
po to tylko, by potem łatwiej ją było zniszczyć, poprzez morderstwa popełniane na tysiącach czołowych
członków, włączając w to kandydatów na prezydenta, burmistrzów i innych. Dokładnie kilka dni temu
otrzymałem wiadomość, od prawnika pochodzącego z Ameryki Północnej, który pracuje w organizacji
praw człowieka “Justicia”, załoŜonej przez Kościół, pisze, Ŝe będzie musiał uciekać z Kolumbii, poniewaŜ
był świadkiem zabójstwa działacza praw człowieka, dokonanego przez mordercę z organizacji paramili
tarnej. Jego własne Ŝycie znalazło się tym samym w niebezpieczeństwie – to normalny porządek rzeczy w
państwie będącym mistrzem kontynentu w łamaniu praw człowieka.
Kolumbia przoduje równieŜ w swoim regionie w udostępnianiu armii amerykańskiej znakomitych
moŜliwości sprawdzania w praktyce jej bojowych moŜliwości. Pretekstem w tym wypadku są “wojny
narkotykowe”, które tak naprawdę są mitem. Regularnie donoszą o tym organizacje praw człowieka,
które dokładnie przebadały bliskie związki między handlarzami narkotyków, właścicielami ziemskimi,
wojskiem i siłami paramilitarnymi – głównymi winowajcami terroru w państwie. Świadectwa te uczą
prawdziwego znaczenia słowa “demokracja”.
Jeszcze więcej moŜemy się nauczyć z wydarzeń z przeszłości, o których tajne dane są częściowo osią
galne: wiadomo wystarczająco duŜo, abyśmy mogli zrozumieć dość dokładnie sposób prowadzenia
polityki. Amerykańska reakcja na pierwszy gwatemalski eksperyment z demokracją jest wiele mówiącym
przykładem. W 1952 roku, CIA ostrzegała, iŜ “radykalne i nacjonalistyczne działania” rządu uzyskały
“poparcie i przyzwolenie prawie wszystkich Gwatemalczyków”. Rząd “mobilizował nieaktywnych
wcześniej politycznie chłopów”, wzmagał “masowe poparcie dla ówczesnych władz” poprzez organizacje
pracownicze, reformę rolną i inne środki, “utoŜsamiane z rewolucją 1944 roku”, która wzbudziła “silny
ruch narodowościowy Ŝądający uwolnienia Gwatemali z rąk wojskowej dyktatury, zacofania społecznego
i gospodarczego kolonializmu, będącego porządkiem przeszłości”. Poczynania demokratycznie wybrane
go rządu “spotkały się z Ŝywą aprobatą większości politycznie świadomych Gwatemalczyków”. Wywiad
donosił, iŜ demokratyczne władze “nalegały na utrzymanie otwartego systemu politycznego”, pozwalając,
4
tym samym, komunistom “rozszerzyć swoją działalność i przedstawić w obiektywny sposób, swoje
poglądy róŜnym sferom społeczeństwa”. Te “usterki” w funkcjonowaniu demokracji zostały szybko
naprawione przez wojskowy zamach stanu w 1954 roku i rządy terroru, wspierane cały czas przez USA.
ZagroŜenie porządku w Gwatemali nie polegało tylko na utworzeniu otwartego systemu politycznego.
Urzędnik Departamentu Stanu ostrzegał, Ŝe Gwatemala “stała się rosnącym zagroŜeniem dla stabilności
Hondurasu i Salwadoru. Reforma rolna jest potęŜną bronią propagandową; jej szeroki program społeczny,
plany pomocy robotnikom i chłopom, a takŜe zwycięska walka przeciwko klasie wielkich posiadaczy
ziemskich i przedsiębiorstwom zagranicznym, miały szeroki oddźwięk w sąsiednich państwach, gdzie
panowały podobne warunki”. “Stabilizacja” oznaczała bezpieczeństwo dla klas rządzących i wielkich
korporacji zagranicznych, “których pomyślność musi zostać zachowana”.
W terminologii planistów, Gwatemala stała się “wirusem”, który mógł “dostać się” do innych organi
zmów poprzez przesyłanie mącących w głowach wiadomości o szansach na demokratyczne reformy
społeczne. Henry Kissinger ostrzegał rząd premiera Allende, Ŝe atakuje go wirus, który moŜe rozprze
strzenić infekcję daleko, choćby nawet do Włoch, które teŜ nie były “stabilne” mimo 25 lat usiłowań CIA,
mających na celu obalenie demokracji w tym kraju. Wirusy musiały być zniszczone, a inni uchronieni od
infekcji. Dla realizacji obydwu tych zadań, przemoc jest zwykle najbardziej wydajnym środkiem, pozo
stawiającym przeraŜające ślady terroru, tortur, zniszczenia i śmierci.
Innym przykładem ukazującym prawdziwy stan rzeczy jest umowa międzynarodowa, która ostatnio
została podpisana, a mianowicie NAFTA
1
. Minęło juŜ wystarczająco duŜo czasu, aby stwierdzić, Ŝe nie
moŜna juŜ podtrzymywać optymistycznego mitu o jej korzyściach. Jej zwolennicy po cichu przyznają
więc, iŜ “celem jaki jej przyświeca nie jest rozwój handlu czy ugruntowanie reform gospodarczych w
Meksyku”. Jej celem jest “włączyć Meksyk” w “program reform”, który przyczynił się do cudu gospo
darczego, “którego skutki dotknęły tylko amerykańskich inwestorów i meksykańskich bogaczy”, podczas
gdy społeczeństwo pogrąŜyło się w biedzie. Dzięki włączeniu się Meksyku w “program reform”, miano
nadzieję, iŜ uniknie się niebezpieczeństwa wykrytego w Waszyngtonie w 1990 roku: “otwarcie się na
demokrację w Meksyku moŜe zachwiać naszymi stosunkami. Stać się to moŜe dlatego, iŜ istnieje niebez
pieczeństwo ustanowienia rządu, który byłby bardziej zainteresowany rywalizacją niŜ współpracą”.
Demokracja, która dopuszcza tylko jedynie słuszne rozwiązania, jest powaŜnym zagroŜeniem. Właści
we i jedynie słuszne rezultaty moŜna bardzo łatwo osiągnąć, czego jasno dowodzi historia ujawniona w
tajnych dokumentach. Opisują one główne zagroŜenia amerykańskich interesów, między innymi takie jak
“radykalnie i nacjonalistycznie nastawione rządy”, wraŜliwe na naciski opinii publicznej, która domaga
się “natychmiastowej poprawy niskich standardów Ŝycia mas”. Takie tendencje popadają w konflikt z
potrzebą tworzenia “politycznego i gospodarczego klimatu sprzyjającego prywatnym inwestycjom z
odpowiednim podziałem zysków” i “ochroną naszych surowców”, tak właśnie “naszych”, nawet jeśli
zlokalizowanych poza granicami naszego kraju. Z takich to przyczyn wpływowy planista George Kennan
radził w 1948 roku, zaprzestania rozmów o tak nierealnych i nieuchwytnych celach jak “prawa człowieka,
podniesienie standardów Ŝycia, demokratyzacja” i proponował rozwinięcie “koncepcji silnej ręki” nie
“skrępowanej przez Ŝadne idealistyczne, bardzo chwytliwe, slogany” postulujące “altruizm i ulepszanie
świata”.
Ameryce Łacińskiej otworzono oczy podczas konferencji kontynentalnej w lutym 1945 roku, na której
Waszyngton zaŜądał dla siebie “gospodarczych przywilejów”, które wyeliminowałyby gospodarczy
nacjonalizm “we wszystkich jego przejawach”. Decydenci spodziewali się napotkać silny opór. Informato
rzy ostrzegali, Ŝe obywatele Ameryki Łacińskiej optują za “polityką szerszego dostępu do dóbr dla mas i
podniesienia ich standardów Ŝycia” i “są przekonani, Ŝe pierwszymi beneficjentami umiejętnego wyko
rzystania bogactw naturalnych państwa powinni być oni sami, czyli obywatele tych państw”. To było
błędne rozumowanie, rozumowanie, które trzeba było wykorzenić. Pierwszymi, którzy winni skorzystać z
bogactw naturalnych kraju, mieli być inwestorzy z USA, podczas gdy mieszkańcy Ameryki Łacińskiej
mieli pełnić role usługowe wobec nich, porzuciwszy niedorzeczne postulaty ogólnego dobrobytu i szyb
kiego rozwoju przemysłowego. Ich realizacja mogłaby przecieŜ zagrozić interesom USA.
Stanowisko Stanów Zjednoczonych zwycięŜyło, choć wciąŜ pojawiały się nowe problemy. Uporano się
z nimi w sposób, którego nie muszę opisywać. Konsekwencja i upór w dąŜeniu do swoich celów były
godne uwagi, podobnie jak nieumiejętność przewidywania skutków. RozwaŜmy przykład Brazylii,
“kolosa południa”. Stosunki brazylijskoamerykańskie zostały dokładnie przeanalizowane w wysoko
cenionej ksiąŜce “Amerykanizacja Brazylii” historyka i dyplomaty Gerarda Hainesa, znanego z opracowań
dotyczących historii CIA. Proces “amerykanizacji Brazylii” rozpoczął się w 1945 roku, kiedy Stany, wbrew
własnemu interesowi, przyjęły odpowiedzialność, za “światowy system kapitalistyczny”. Haines opisuje
jak Waszyngton wykorzystał Brazylię jako “poligon doświadczalny dla nowoczesnych metod naukowych
1
North American Finance and Trade Associaton – Północnoamerykańska Strefa Wolnego Handlu
5
słuŜących rozwojowi przemysłu”. Eksperyment został przeprowadzony z “najlepszymi intencjami”.
Amerykańscy inwestorzy na tym zyskali, a planiści “szczerze wierzyli”, Ŝe Brazylijczycy teŜ na tym
skorzystają. “Amerykańska polityka wobec Brazylii była niesłychanym sukcesem” pisał Haines w 1989
roku. Pod wojskowymi rządami Brazylia stała się, według słów prasy, liderem przemian gospodarczych w
Ameryce Łacińskiej, podczas gdy Bank Światowy donosił, Ŝe dwie trzecie ludności nie miało wystarczają
cej ilości jedzenia do wykonywania podstawowych prac fizycznych.
Rok 1989 był “złotym rokiem” w oczach światowego biznesu, z zyskami sięgającymi 300% w stosunku
do roku 1988, podczas gdy płace w przemyśle, i tak jedne z najniŜszych w świecie, spadły o 20%. Raport
Narodów Zjednoczonych o Rozwoju Ludzkości umieścił Brazylię zaraz obok Albanii. Takie były osiągnię
cia kraju, który mógł być potencjalnie zaliczany do grona najbogatszych państw świata, kraju z olbrzymi
mi moŜliwościami, będącego cały czas pod opieką Stanów Zjednoczonych, które czerpały z tej opieki
ogromne zyski, pozbawiając większość społeczeństwa podstawowych środków do Ŝycia. Dokładniejsze
przypatrzenie się temu zjawisku, znów moŜe nas wiele nauczyć. Podczas wizyty w 1960 roku, prezydent
Eisenhower zapewniał Brazylijczyków, Ŝe “nasz zorientowany prospołecznie system prywatnej przedsię
biorczości, daje korzyści wszystkim ludziom, zarówno właścicielom jak i pracownikom”. Wolność daje
brazylijskiemu robotnikowi szanse na radosne korzystanie z dobrodziejstw Ŝycia w demokracji. Ambasa
dor amerykański dodaje, Ŝe wpływ Stanów Zjednoczonych zniszczył “stary system” wprowadzając “takie
rewolucyjne idee jak bezpłatne obowiązkowe nauczanie, równość wobec prawa, stosunkowo bezklasowe
społeczeństwo, odpowiedzialny system rządów demokratycznych, rynek wolnej konkurencji i bajecznie
wysoki standard Ŝycia mas”. Ale Brazylijczycy zareagowali zdecydowanym sprzeciwem na te dobre
wieści przyniesione przez ich północnoamerykańskich opiekunów. Południowoamerykańskie elity są “jak
dzieci”, informował Radę Narodowego Bezpieczeństwa, Sekretarz Stanu John Foster Dulles, “bez prak
tycznie Ŝadnych moŜliwości stworzenia własnego rządu”. Co gorsza, Stany Zjednoczone są “daleko w tyle
za Rosjanami w rozwoju systemów kontroli nad tymi nieskomplikowanymi narodami”. Dulles i Eisenho
wer wyraŜali zaniepokojenie “zdolnością komunistów do zdobywania władzy nad ruchami masowymi,
zdolnością której my nie potrafimy w Ŝaden sposób naśladować”. “Odwołują się oni do biedoty, która, tak
jak oni, zawsze chciała ograbić bogatych”. Trudno nam przekonać ludzi do naszej doktryny głoszącej, Ŝe
to bogaci mają grabić biednych.
Administracja Kennedy’ego uporała się z tym problemem poprzez przedefiniowanie roli armii w
Ameryce Południowej, z “obrońcy kraju” na “wewnętrznego stróŜa”. Decyzja ta, fatalna w skutkach
wydała pierwsze owoce juŜ w 1964 roku, wraz z wojskowym zamachem stanu w Brazylii. Wojsko w
Brazylii było postrzegane przez Waszyngton jako “oaza rozsądku”. Przewrót został oceniony przez
Lincolna Gordona, ambasadora mianowanego przez Kennedy’ego, jako “demokratyczna rebelia”, jedno z
najwaŜniejszych zwycięstw wolności w drugiej połowie dwudziestego wieku i jako jeden z punktów
zwrotnych w historii tego stulecia. Będąc równocześnie byłym ekonomistą z Uniwersytetu Harvarda,
Gordon dodał, Ŝe “to zwycięstwo powinno stworzyć klimat sprzyjający inwestycjom”. Rzuca to nowe
światło na sposób rozumienia przez rząd amerykański takich pojęć jak “wolność” i “demokracja”. Dwa
lata później, Sekretarz Obrony, Robert McNamara, poinformował swoich kolegów, Ŝe “nasza polityka
wobec Ameryki Południowej osiągnęła swoje cele”. “Wewnętrzne bezpieczeństwo” poprawiło się, a
“wpływ armii Stanów Zjednoczonych” został utrwalony. Armie państw Ameryki Południowej rozumieją
swoje zadania, a dzięki programom szkoleniowym opracowanym przez urzędników Kennedy’ego, są
wyposaŜone w środki umoŜliwiające im ich wypełnianie. Cele te, to między innymi, obalanie rządów
cywilnych, “za kaŜdym razem gdy, w ocenie wojska, zagroŜą one dobrobytowi narodu”. Takie działania
wojska są konieczne i zgodne z tradycją i kulturą Ameryki Południowej, tłumaczyli intelektualiści z obozu
Kennedy’ego. MoŜemy być pewni, Ŝe wykonane one będą sprawnie, bo armia “zrozumiała priorytety
polityki Stanów Zjednoczonych”. Zapewnia to odpowiednią reakcję na “rewolucyjny pęd do władzy
charakterystyczny dla niektórych grup w społeczeństwach Południowej Ameryki”, reakcję, która zapewni
ochronę “interesów obywateli Stanów Zjednoczonych” i handlowi, “fundamentowi gospodarki”, najsil
niejszemu z filarów polityki USA w Ameryce Łacińskiej. Znowu cytuję tajne dokumenty, będące dowo
dem liberalizmu w wykonaniu Kennedy’ego. Oficjalna historia jest zupełnie inna. Jeśli damy jej wiarę, nie
zrozumiemy wiele z dziejów demokracji i wolności Ameryki Łacińskiej.
Spójrzmy teraz na nasz ojczysty kraj – Stany Zjednoczone. Jest to na pewno przypadek najbardziej wart
przestudiowania, jeśli chcemy zrozumieć świat, zarówno, dzisiejszy jak i jutrzejszy. Jedną z przyczyn jest,
nie mająca porównania, potęga USA. Inną, jest stabilny system instytucji demokratycznych. Co więcej,
Stany Zjednoczone miały szczęście być przykładem państwowego tabula rasa. “Ameryka moŜe być w
takim stopniu szczęśliwa w jakim tylko zechce” pisał Thomas Paine w 1776 roku. “Ten kraj ma czystą
kartę do zapisania”. Tubylcze społeczności zostały w wielkim stopniu wyeliminowane. Nie było prawie
Ŝadnych pozostałości struktur europejskich, będących jedną z przyczyn słabości kontraktu społecznego i
systemu wzajemnej pomocy społecznej, które miały najczęściej korzenie w przedkapitalistycznych insty
Plik z chomika:
redrat1
Inne pliki z tego folderu:
Rola anarchistow w okupacji wloskich fabryk.pdf
(116 KB)
Jednodniowka wydanie o Sacco i Vanzettim.pdf
(280 KB)
Jankowski - Korporacjonizm.pdf
(100 KB)
Czy jestes anarchista,anarchistka.pdf
(46 KB)
Chomsky - Świat wg Noama Chomskyego 3.pdf
(142 KB)
Inne foldery tego chomika:
Galeria
Programy
Prywatne
zachomikowane
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin