Prawda o Hiszpanii.pdf
(
167 KB
)
Pobierz
Prawda o Hiszpanii
PRAWDA O HISZPANII
BIBLIOTECZKA ROBOTNICZA NR 4 - SierpieŃ 1931
94
Zielona Góra 2003
Prawda o Hiszpanii
Pod czarnym sztandarem
Wzrok wszystkich szczerych rewolucjonistów skierowany jest obecnie ku Hiszpanii - wszyscy świadomi proletariusze z nadzieją i
jednocześnie z trwogą oczekują dalszego rozwoju fali rewolucyjnej w Hiszpanii, w tej Hiszpanii, która do niedawna jeszcze była jedną z
głównych twierdz międzynarodowego faszyzmu i reakcji. W chwili, gdy we wszystkich krajach europejskich, faszyzm, w oczekiwaniu swej
zagłady, szuka gorączkowo środków i dróg ratunku, gdy wszelkimi siłami stara się wzmocnić swe pozycje i prowadzi wzmoŜoną ofensywę
przeciwko masom pracującym - w Hiszpanii burŜuazja i rząd burŜuazyjny ustępują krok za krokiem narastającej fali rewolucyjnej. Hiszpania
jest
jedynym
obecnie krajem, gdzie proletariat znajduje się w ofensywie, gdzie wyczekuje tylko odpowiedniej chwili, aby zadać cios
śmiertelny burŜuazji i republice demokratycznej i wznieść na jej gruzach gmach Wolnych Rad Robotniczo-Chłopskich.
BurŜuazja międzynarodowa, szczególnie zaś państwa europejskie, rzekomo z radością powitały nowopowstałą republikę hiszpańską. W
istocie zaś, drŜały na samą myśl, Ŝe upadek monarchii moŜe pociągnąć za sobą rozwój rewolucji proletariackiej, Ŝe moŜe się przyczynić do
wybuchu rewolucji socjalnej. ToteŜ na pierwszą wiadomość o ogłoszeniu republiki, państwa burŜuazyjne skwapliwie uznały nowy rząd
republikański, Ŝycząc sobie w głębi duszy, aby na tej czczej zamianie etykiety, zakończyły się bunty i niezadowolenie mas pracujących
Hiszpanii. Na szczęście proletariatu wszechświatowego i na zgubę międzynarodowej burŜuazji i faszyzmu, utajone ich Ŝyczenia nie spełniły
się. Wkrótce przekonały się, iŜ proletariat hiszpański nie po to krwawił w ciągu tylu lat pod rządami zjednoczonej reakcji
klerykalno-monarchistyczno-faszystowskiej, by dać się zakuć znów w nowe okowy, okowy rządu demokratycznego. Proletariat hiszpański
zdaje sobie sprawę z iluzji demokratycznych i nie uwaŜa upadku Rivery i Alfonsa za osiągnięcie swego celu ostatecznego. DąŜy on
wszelkimi siłami, nie szczędząc trudu i ofiar, do całkowitego zwycięstwa - do zwycięstwa Rewolucji Socjalnej.
Ale o jaką Rewolucję Socjalną walczy proletariat Hiszpanii? - Odpowiedzi na to pytanie oczekują wszyscy szczerzy rewolucjoniści.
Karmieni fałszywymi wiadomościami prasy burŜuazyjnej i bezczelnymi kłamstwami prasy komunistycznej, która z rewolucyjnych organizacji
proletariatu hiszpańskiego, robi sojuszników burŜuazji i rządu republikańskiego - masy robotnicze nie znają prawdy o ruchu rewolucyjnym w
Hiszpanii i nie wiedzą o co on walczy. Dopóki dawało się ukryć przed masami, Ŝe ruch rewolucyjny w Hiszpanii jest ześrodkowany w
organizacji anarcho-syndykalistycznej, prasa komunistyczna ani słowem o anarchistach nie wspominała. Ale gdy juŜ prasa burŜuazyjna nie
mogła nadal blagować o “intrygach Moskwy” i o “komunistycznej rewolucji” i coraz częściej i jaśniej donosić zaczęła o “rozruchach
syndykalistycznych” - prasa komunistyczna równieŜ zmuszona została pisać o dominującej roli anarcho-syndykalistów i anarchistów w ruchu
rewolucyjnym proletariatu hiszpańskiego. Lecz jednocześnie zaczęła puszczać najbardziej kłamliwe wiadomości o “współpracy
syndykalistów z rządem”, o “kontrrewolucyjnej taktyce wodzów anarchistycznych” itp. Niestety... nie mogli tylko komuniści blagować o swej
sile w Hiszpanii, gdyŜ nawet prasa burŜuazyjna wciąŜ podkreślała, Ŝe komuniści nie odgrywają tu Ŝadnej roli. Zaś wybory do parlamentu
ostatecznie rozwiały jakiekolwiek iluzje co do liczebności sił KPH.
NaleŜytą odprawę za swe bezczelne kłamstwa dostali juŜ komuniści od naszych towarzyszy zagranicznych. W Polsce trudno jest
organizacji nielegalnej odpierać zarzuty i demaskować ułudę drugiej organizacji nielegalnej. Ale mamy nadzieję, Ŝe z broszury niniejszej
wielu towarzyszy dowie się o istotnym obliczu walk rewolucyjnych w Hiszpanii. Dowiecie się, towarzysze, iŜ jedyną organizacją rewolucyjną
w Hiszpanii, skupiającą w chwili obecnej około 800.000 robotników, chłopów i inteligencji pracującej, jest anarcho-syndykalistyczna
Narodowa Konfederacja Pracy (Confederacion Nacional del Trabajo), prócz wielu tysięcy członków Anarchistycznej Federacji Iberyjskiej.
Dowiecie się, iŜ proletariat hiszpański jest zdecydowanym wrogiem bolszewizmu i tzw. “dyktatury proletariatu”, w której widzi nie mniejsze
niebezpieczeństwo dla osiągnięcia swego wyzwolenia społecznego, jak w republice demokratycznej. Proletariat hiszpański walczy o
całkowite zniesienie ustroju kapitalistycznego i
państwa
, o przejęcie całej gospodarki w swoje ręce i
nie za pośrednictwem “komisarzy
ludowych” i wodzów partyjnych
, lecz przez
robotników samych, przez Wolne Rady Robotniczo-Chłopskie
.
“Cała władza sowietom - Ŝadnej władzy ponad sowietami” - oto hasło naczelne i fundamentalne rewolucyjnego proletariatu
hiszpańskiego i jego jedynej organizacji - anarcho-syndykalistycznej CNT. To hasło rewolucyjnych mas rosyjskich, które bolszewicy tak
haniebnie zdradzili i korzystali dla utrwalenia swej władzy nad masami pracującymi Rosji “Sowieckiej” - zostało podjęte przez rewolucyjny
proletariat hiszpański, w świadomości istotnego jego znaczenia i w obliczu rzeczywistości bolszewickiej i doświadczeń rewolucji
październikowej.
Rewolucyjny ruch hiszpański jest wybitnie antypaństwowy, antyburŜuazyjny, antybolszewicki - jest on ruchem anarchistycznym. Krocząc
pod czarnymi sztandarami anarchizmu, proletariat hiszpański jest awangardą wszystkich szczerych rewolucjonistów, którzy wyzwolenie mas
pracujących spod jarzma kapitalizmu łączą nieodzownie z równoczesnym zanikiem wszelkiego państwa.
Upadek dyktatury
Jak gdyby niespodziewanie nastąpił upadek 7 lat trwającej dyktatury faszystowskiej Primo de Rivery. Proletariat hiszpański juŜ i przed
dyktaturą jęczący pod jarzmem wszechwładnego kleru i jego sługi - króla - zdawał się podczas dyktatury Primo de Rivery zupełnie juŜ
zgnębionym i raz na zawsze straconym dla sprawy Rewolucji i Wyzwolenia Społecznego. I tu nagle cały świat proletariacki dowiedział się o
upadku dyktatury faszystowskiej i ucieczce krwawego Rivery do Francji. Nikt się nie spodziewał, iŜ z pozoru silne i bezwzględne rządy
faszystowskie w Hiszpanii runą jak pod podmuchem leciutkiego wiatru.
W rzeczywistości jednak - a rzeczywistość ta zupełnie prawie nieznana jest szerokiemu ogółowi robotniczemu - wrzenie rewolucyjne w
Hiszpanii ani na chwilę nie ustało podczas chwilowego zwycięstwa faszyzmu.
Dwie były tego przyczyny: rewolucyjne uświadomienie proletariatu i struktura (budowa) ekonomiczna kraju. Pomimo silnego wpływu
kleru, ciemnoty i analfabetyzmu, w masach pracujących mocno były zakorzenione antyklerykalne i rewolucyjno-wolnościowe tradycje
anarchistyczne. JuŜ w roku 1892 bunty chłopskie odbywały się pod hasłem: “niech Ŝyje anarchia”. Strajki przeciwko militarystycznym
zakusom monarchii i magnatów obszarniczych i przemysłowych, były zawsze jedyną i skuteczną bronią mas pracujących Hiszpanii.
Nauczona doświadczeniem strajku generalnego w r. 1906, kiedy robotnicy zbuntowali wojsko, mające się udać do Maroka, by krwią swą
bronić tam interesów baronów górniczych - burŜuazja hiszpańska nie ośmieliła się wziąć udziału w ogólnej rzezi światowej r. 1914.
Proletariusze hiszpańscy zawsze byli dalecy od paktowania z monarchią i jej zwierzchnikami - magnatami i klerem - swych krwawych
interesów bronili wyłącznie
drog
ą
bezpo
ś
redniej akcji rewolucyjnej
. Do tego ich uświadomienia rewolucyjnego przyczyniła się szeroka
propaganda anarchistyczna, datująca się jeszcze od czasów I Międzynarodówki, a prowadzona przez jej sekcję romańską. Propagandę tę
nadal prowadziła Narodowa Konfederacja Pracy (CNT), jedyna i istotna przedstawicielka rewolucyjnego proletariatu hiszpańskiego równieŜ i
w chwili obecnej.
MoŜna było uniemoŜliwić organizacji rewolucyjnej, jaką jest CNT prowadzenie legalnej propagandy, moŜna było zepchnąć ją w
podziemia, - ale zdusić wolnościowych tendencji proletariatu hiszpańskiego i jego wrogiego stanowiska wobec burŜuazji i kleru - tego
dyktatura Primo de Rivery nie zdołała dokonać. Nie ma w tym nic dziwnego, dla tego, kto znał wpływy anarchistyczne wśród proletariatu
hiszpańskiego i sytuacji ekonomicznej, w jakiej on się znajduje. Powiadają, iŜ 10% ludności hiszpańskiej Ŝyje z Ŝebraniny, a 15% czerpie
środki utrzymania z nieprawdopodobnych zawodów. Jest w tym moŜe trochę przesady, w kaŜdym razie sytuacja robotnika i chłopa
hiszpańskiego jest istotnie okropna. Hiszpania, podobnie jak Polska, jest krajem głównie rolniczym, przy czym nie tylko grunty, ale i przemysł
leŜą całkowicie w rękach nielicznej grupy magnatów. Istnieją tam olbrzymie posiadłości ziemskie, sięgające 14.000 hektarów, naleŜące do
jednego właściciela. 90% ogólnej ziemi naleŜy do 200.000 magnatów, wówczas gdy 4 miliony chłopów nie posiada ani jednego hektara. Całe
wsie i miasteczka naleŜą do jednego właściciela. RównieŜ i przemysł jest ześrodkowany w rękach magnatów. Kopalnie w Katalonii, Asturii i
Baskonii (prowincje hiszpańskie) naleŜą do kilku magnatów przemysłowych. RównieŜ linie okrętowe, telefony i inne urządzenia publiczne
znajdują się w rękach prywatnych towarzystw kapitalistycznych. NiezaleŜnie od tego najbogatszą klasą w Hiszpanii jest kler. Istnieje tu 80
zakonów, przeszło 3.000 klasztorów i 18.000 kościołów. Kler wywierał decydujący wpływ na Ŝycie polityczne kraju, król był tylko igraszką w
jego ręku. W budŜecie państwa pozycja na kler była trzy razy większa, jak na Ŝycie świeckie, nie wyłączając nawet pozycji na wojsko.
Wystarczy tylko podać, Ŝe prymas Hiszpanii, arcybiskup z Toledo, otrzymuje przeszło 50.000, a biskupi 30.000 pesetów pensji miesięcznej.
A płace robotnicze? W okręgach uprzemysłowionych istnieje ośmiogodzinny dzień pracy, za który robotnicy otrzymują od 8-15 pesetów.
Murarz zarabia dziennie 10-12 pesetów, metalowiec 10-15. Robotnik włókienniczy przewaŜnie pracuje na akord, zarabiając 60-80 pesetów
tygodniowo. W Madrycie, według statystyki oficjalnej, płaca przeciętna nie sięga pięciu pesetów dziennie. W Andaluzji płace wynoszą - 2,50
pesetów, w Kordobie i Sewilli - 2,40, w Grenadzie - 2 pesety dziennie
1
.
Aczkolwiek Hiszpania nie brała udziału w wojnie światowej, sytuacja gospodarcza kraju stawała się coraz cięŜsza. Rabunkowe rządy
króla i kleru stały się jeszcze bardziej groźne dla równowagi Ŝycia gospodarczego za rządów Primo de Rivery. Magnaci, kler, król, dyktator i
klika wojskowa nabijali sobie kieszenie nie tylko ze szkodą dla mas chłopskich i robotniczych, ale i klasa średnia dotkliwie odczuwać zaczęła
skutki faszyzmu. Ruch liberalny, drobnomieszczaństwo republikańskie, które miało wśród siebie wybitnych polityków i autorytety, jak pisarz
Unamuno i inni, coraz bardziej zyskiwał sympatię mas. Z drugiej strony nieprzerwana propaganda rewolucyjna CNT oraz emigracja
anarcho-syndykalistyczna we Francji, podkopywały stale grunt pod dyktaturą Rivery. Nie pomogły okropne represje, spadające na kaŜdego,
kto odwaŜył się wystąpić przeciw dyktaturze, nie pomogły zesłania, wymordowanie przeszło 300 najwybitniejszych rewolucjonistów,
członków CNT, nie pomogło organizowanie Ŝółtych związków zawodowych, których członkowie mieli za wyłączne zadanie mordowanie
rewolucjonistów, na nic się zdała współpraca zdrajców spod znaku II Międzynarodówki z rządem, który ich uznał - dyktatura padła w chwili,
gdy krwawy Rivera odczuł zbliŜający się wybuch buntu ludowego. Dwór królewski, magnaci oraz kler liczyli na to, iŜ przez usunięcie Rivery
zdołają jeszcze ocalić swe pozycje przed wzburzonymi falami gniewu mas. Przerachowali się. Upadek dyktatury dał hasło do
systematycznych ruchawek rewolucyjnych.
Odrodzenie CNT
Na wieść o upadku dyktatury, masy wylegają na ulicę, przybierając groźną postawę wobec króla i Ŝądając natychmiastowego
proklamowania republiki. Partie polityczne opozycji, poczynając od burŜuazyjnych radykałów a kończąc na socjaldemokratach, utworzyły
wspólny front przeciwko monarchii. DąŜeniem ich było obalenie obecnych form rządu po to jedynie, aby zagarnąć władzę w swe ręce,
zdawały sobie sprawę, iŜ osiągnąć to mogą jedynie poprzez abdykację króla i ustanowienie monarchii. W przeciwieństwie do tych partyjnych
polityków, radykalna inteligencja i studenci, niezorganizowani w Ŝadnej z istniejących partii, szczerze wierzyli, iŜ Republika przyniesie
zbawienie dla kraju. Mieli oni jeszcze w sobie duŜo z romantyzmu republikańskiego, byli to tacy “szczery demokraci”, “liberałowie”, jakich
wielu moŜna było spotkać w dawnej, carskiej Rosji. Pomijając pobudki poszczególnych partii i kierunków opozycyjnych, same masy pragnęły
za wszelką cenę upadku monarchii i znienawidzonego króla, który sankcjonował przewrót faszystowski z r. 1923 i rządy krwawego Rivery
otaczał opiekuńczymi skrzydłami swego “majestatu” królewskiego.
Nowy rząd Berenguera
2
, powołany przez króla, miał trudne zadanie do przeprowadzenia. Rzekomo demokratyczny, przyrzekający
podporządkować się parlamentowi, który miał być wkrótce zwołany - za wszelką cenę dąŜył do utrzymania monarchii, do ocalenia jej
wahającego się stanowiska. Zaraz teŜ na początku zmuszony był do przywrócenia swobód politycznych, które istniały przed dyktaturą.
Uczynił to jednak tylko częściowo. Ale wystarczyło drobne tylko rozluźnienie śruby dyktatorskiej, aby robotniczy ruch rewolucyjny znów
powstał do Ŝycia, jak przed przewrotem faszystowskim.
W przeciągu kilku dni, rzec moŜna, z godziny na godzinę, odŜyła i wzrastała na siłach anarcho-syndykalistyczna Konfederacja Pracy.
Masy robotnicze, które, za czasów dyktatury, nie mając innego wyjścia i obawiając się zemsty ze strony rządu i jego najemnych morderców
tzw. “pistolleros”, wstępowały do reformistycznych związków zawodowych - teraz ze wstrętem odwróciły się od zdrajców, którzy zawarli
sojusz z mordercami robotników i chłopów i z entuzjazmem niebywałym skupiać się zaczęły pod sztandarami swej dawnej, nieugiętej za
czasów dyktatury rewolucyjnej organizacji, jaką była i pozostała anarcho-syndykalistyczna Konfederacja Pracy. Liczba członków CNT
osiągnęła w ciągu pierwszych kilku tygodni po upadku dyktatury kilkaset tysięcy robotników. We wszystkich większych miastach zaczęły
wychodzić pisma anarchistyczne, w Barcelonie ukazuje się ponownie codzienny organ CNT “Solidarność Robotnicza” (Solidaridad Obrera),
którego nakład w krótkim czasie dochodzi do 45.000 egz. Związki reformistyczne topnieją z dnia na dzień, z godziny na godzinę -
anarcho-syndykaliści rozpoczynają gorączkową pracę nad odbudową swej organizacji, rozwijają szeroką propagandę wśród mas,
przygotowują proletariat do walki z istniejącym ustrojem.
Ze względu na ogólny entuzjazm republikański, na dąŜenie wszystkich bez wyjątku ludzi pracy do obalenia “tradycyjnej przeszkody” - jak
powszechnie nazywano monarchię - róŜnice klasowe i walka klasowa zostały zepchnięte na plan dalszy. Konfederacja Pracy nie mogła,
rzecz jasna, pozostać obojętną wobec walki o republikę, nie wolno jej było, wychodząc z zasadniczego stanowiska, nie brać udziału w
obaleniu monarchii, tylko dlatego, Ŝe ma po niej nastąpić republika burŜuazyjna, a więc ten sam system kapitalistyczny, co i przedtem.
Walczy więc przeciw monarchii, ale stara się przenieść walkę z monarchią na teren walki klasowej, aby stopniowo przetwarzać ją w walkę
rewolucyjną przeciw całemu istniejącemu ustrojowi. I wówczas gdy partie socjal-zdrady wysuwają tylko hasła republikańskie - CNT wysuwa
cały szereg Ŝądań ekonomicznych, jak ośmiogodzinny dzień pracy, podwyŜka płac - Ŝądań społecznych - wolność strajków, zupełne
rozbrojenie, konfiskata majątków kleru, zupełna amnestia, itp. W całym szeregu miast w ciągu grudnia 1930 i stycznia 1931 wybuchają strajki
ekonomiczne, które przeistaczają się za kaŜdym razem w strajki powszechne o charakterze społecznym. W Barcelonie na skutek wydalenia
przez pewną firmę trzech robotników, pozostali przystępują do strajku solidarnego, który natychmiast obejmuje wszystkie fabryki, całe Ŝycie
miasta zamiera. Ten strajk solidarności w Barcelonie, zakończony całkowitym zwycięstwem, był pierwszym objawem potęŜnej siły, jaką się
znów stała anarcho-syndykalistyczna Konfederacja Pracy i zwiastowało zdecydowanym i rewolucyjnym nastawieniu proletariatu
hiszpańskiego.
Rząd Berenguera z jednej strony wciąŜ przyrzekał rozpisanie wyborów i zapewniał, Ŝe i on chce republiki, ale musi ona nastąpić drogą
legalną - z drugiej strony coraz mocniej zaciskał śrubę dyktatorską wobec rewolucyjnych anarcho-syndykalistów. Zawieszał na wpółlegalnie
istniejące związki anarcho-syndykalistyczne, aresztował redaktorów pism anarchistycznych, szczególnie “Solidaridad Obrera” - bał się
jednak zupełnie zawiesić działalność organizacji anarcho-syndykalistycznej. Przez pewien okres czasu “Solidaridad” wychodziła jako pismo
oficjalne organizacji, która formalnie była nielegalną. Taki wypadek mógł mieć miejsce tylko w okresie, kiedy burŜuazja czuła się juŜ mocno
zachwianą w swej pozycji, kiedy jej panowanie było juŜ silnie nadwyręŜane. Robotnicy nie ulękli się represji ze strony Berenguera, wiernego
następcy Rivery. Gdy związki anarcho-syndykalistyczne zostają przez władze rozwiązane, robotnicy zbierają się na “giełdach ulicznych”. W
Barcelonie, w pewnym dniu, kiedy naleŜało opłacić składkę członkowską, trzy czwarte wszystkich członków spełniło swój elementarny
obowiązek wobec organizacji, wpłacając składki na ulicy. Takiego przywiązania do swej organizacji, takiego poczucia solidarności, takiego
uświadomienia klasowego - nigdzie obecnie znaleźć nie moŜna. Fakty te odpowiednio wykorzystywała Konfederacja Pracy dla rozszerzania
swych wpływów i przyciągania do siebie jak największych mas. Odbywało się to w szybszym tempie, niŜby się moŜna było spodziewać.
Przed jednostkami kierowniczymi piętrzyły się coraz większe trudności w organizowaniu i ideowym oddziaływaniu na wciąŜ przybywające
masy robotnicze. NaleŜało organizację umacniać, nadrobić to wszystko, co w przeciągu 7 lat dyktatury, zostało w duŜym stopniu
sparaliŜowane. A tu większość najdzielniejszych bojowników gniła jeszcze w więzieniach i na zesłaniu. Berenguer nie kwapił się bowiem do
wykonania swych obiecanek. NaleŜało go zmusić do tego, naleŜało wszystko to, czego się Ŝądało, przeprowadzić
samemu
, drogą
bezpośredniej akcji rewolucyjnej
. Na razie było to jeszcze niemoŜliwe. Trzeba było dąŜyć wszelkimi siłami do spowodowania upadku
monarchii, gdyŜ wówczas wyklaruje się sytuacja, zaciemniona obecnie przez niepodzielnie panujące dąŜenie do ogłoszenia republiki. Temu
teŜ celowi poświęciła się CNT, umacniając swą organizację i prowadząc propagandę rewolucyjnej walki klasowej.
Bunt w Jaca
Hiszpania wkracza coraz bardziej w okres rewolucyjny. Podobnie jak organizacje robotnicze, a w szczególności
anarcho-syndykalistyczne - tak teŜ liberałowie i republikanie zmuszeni są jeszcze prowadzić walkę z monarchią w podziemiach konspiracji.
Rząd Berenguera bowiem zwleka z wyznaczeniem daty wyborów do gmin i dusi wszelkie przejawy opozycji antymonarchistycznej.
Liberałowie i republikanie przygotowują zamach stanu i, mając duŜe wpływy wśród wojska, próbują przy jego pomocy obalić monarchię.
Pierwszy zorganizowany bunt przeciwko monarchii ma miejsce w
Jaca
, gdzie wojsko pod dowództwem oficerów, wypowiada posłuszeństwo
władzom i aresztuje oficerów rządowych. Podobne bunty miały wybuchnąć jednocześnie w wielu miastach i w ten sposób dać hasło do
obalenia monarchii. Powstanie w Jaca było jednak powstaniem czysto wojskowym i burŜuazyjnym. Ci, którzy stali na jego czele, mieli co
prawda na celu obalenie monarchii, ale jednocześnie obawiali się udziału mas pracujących w buncie przez siebie zorganizowanym i dlatego
uniemoŜliwili uzbrojenie powszechne proletariatu. Chcieli oni po prostu przeprowadzić pucz wojskowy i zagarnąć władzę - hasła
republikańskie miały być tylko szyldem. To zrozumiały doskonale masy robotnicze, wzbogaciły się one o jeszcze jedno doświadczenie, a
mianowicie, Ŝe chociaŜ cel ich i republikanów jest na razie jeden, to jednakŜe pobudki ich są róŜne i róŜne teŜ muszą być ich drogi.
Powstanie w Jaca miało więc duŜe znaczenie dla wyjaśnienia wzajemnych stosunków pomiędzy burŜuazyjno-socjalistycznym frontem
republikańskim a rewolucyjno-społecznym frontem proletariackim. Jeszcze jedną dobrą stronę miało nieudane powstanie w Jaca - zmusiło
rząd Berenguera do zrzucenia maski “republikańskiej”, pod jaką starał się ukryć swe właściwe oblicze dyktatorskie i monarchistyczne.
Powstanie w Jaca zostało zduszone przez Berenguera z całą bezwzględnością, przywódcy jego zostali rozstrzelani natychmiast. JeŜeli
przedtem istniały jeszcze wśród mas słabe iluzje co do szczerości Berenguera, to ten jego czyn ostatecznie rzucił nań właściwe światło.
Masy przekonały się, Ŝe Berenguer - to drugi Rivera i Ŝe muszą z nim jak najprędzej skończyć, jeŜeli nie chcą wzmocnienia się monarchii i
faszyzmu. Wrzenie rewolucyjne, które po zduszeniu buntu w Jaca, na chwilę się uspokoiło, wkrótce zaczęło przybierać groźne i katastrofalne
dla monarchii rozmiary. Berenguer zmuszony był wyznaczyć wreszcie wybory do gmin na dzień 12 kwietnia.
Po ogłoszeniu Republiki
Na drugi dzień po wyborach komunalnych nastąpiło ogłoszenie republiki i ucieczka Alfonsa XIII do Francji. Cała prasa burŜuazyjna i
socjal-zdradziecka starały się przedstawić fakt upadku monarchii jako bezpośredni wynik wyborów, które przyniosły koalicji
republikańsko-socjalistycznej “tak piękne zwycięstwo”. O co chodzi w tym wypadku reformistom; towarzyszom panów Caballerów, Prietów i
innych, którzy współpracowali z krwawym Riverą, kaŜdy świadomy proletariusz łatwo moŜe zrozumieć: otóŜ chcą oni za wszelką cenę ukryć
przed masami, iŜ poza parlamentarnymi kombinacjami republikanów i socjal-zdrajców - istnieje w Hiszpanii robotniczy ruch rewolucyjny,
który w pierwszym rzędzie zadał monarchii śmiertelny cios, a komedia wyborcza była tylko pretekstem zarówno dla Alfonsa, który chciał
drapnąć z honorem i... z całą głową, jak i dla republikanów burŜuazyjnych i socjal-zdrajców, którzy posłuŜyli się wyborami jako klapą
bezpieczeństwa przed moŜliwością wybuchu rewolucji socjalnej, zagraŜającej im samym niemniej, niŜ monarchii. Ale juŜ sam przebieg
wyborów świadczył, iŜ ich kombinacje nie udadzą się całkowicie. W wielu miastach robotnicy urządzają napady na lokale wyborcze, niszczą
urny i uniemoŜliwiają odbycie się głosowania. Anarcho-syndykalistyczna CNT wykorzystuje moment wyborów, kiedy rząd Berenguera nie
waŜy się na jej prześladowanie do rozwinięcia szerokiej propagandy antyparlamentarnej - wzywa masy do niebrania udziału w głosowaniu i
do wstępowania w szeregi organizacji rewolucyjnej, od siły której jedynie zaleŜy upadek monarchii i zwycięstwo rewolucji. TuŜ przed
wyborami robotnicy masowo występują z socjal-demokratycznej UGT (Powszechny Związek Robotników) i wstępują do CNT. Rząd
Berenguera doskonale zdawał sobie sprawę, iŜ godziny jego są policzone, a król juŜ jedną nogą był po tamtej stronie granicy. Przypisywać
obalenie monarchii w Hiszpanii głupiej szopce wyborczej mogą tylko półgłówki i świadomi zdrajcy klasy robotniczej i rewolucji, jakimi są
panowie z “Robotnika” i ich towarzysze spod znaku Międzynarodówki Zdrady.
Podczas gdy wodzowie republikańscy i socjal-zdradzieccy zajmują fotele ministerialne - masy robotnicze pod kierownictwem
anarcho-syndykalistów wychodzą na ulicę i nie czekając na łaskawą amnestię nowego rządu, otwierają bramy wszystkich więzień i z
nieopisanym entuzjazmem witają uwolnionych swych bojowników. Rząd w wielu wypadkach usiłuje przeciwdziałać akcji mas, jednakŜe
zmuszony jest ustąpić w obawie o własną skórę. Masy doskonale rozumieją, iŜ tylko ich rewolucyjna postawa obaliła monarchię i umoŜliwiła
politykom partyjnym dojście do władzy i dlatego od nowego rządu Ŝądają bezwzględnego podporządkowania się ich Ŝądaniom. Nowy rząd z
republikaninem Zamorrą i socjalistą Caballero na czele aresztuje Berenguera i innych ministrów monarchistycznych i przywraca całkowitą
wolność polityczną. Przez te swe posunięcia, które zresztą musiał uczynić, aby z miejsca nie zdyskredytować się w oczach szczerych
republikanów i rewolucyjnych mas robotniczych - pragnie Zamorra zahamować dalej idące, społeczne tendencje ruchu rewolucyjnego.
Ogłasza przede wszystkim nienaruszalność własności prywatnej i własności kleru. Ani o konfiskacie majątków byłego króla, ani o rozdziale
kościoła od państwa, ani o konfiskacie dóbr kościelnych - o Ŝądaniach których spełnienia domagały się masy, na razie nic nie było słychać.
Stawało się coraz bardziej jasne, Ŝe rząd Zamorry będzie się uchylał od dobrowolnego wykonywania uchwał mas pracujących, w obawie
przez zaostrzenie ich “apetytów”, nie spowodować buntu przeciwko sobie. To, Ŝe rząd prowizoryczny traktował masy po macoszemu, a
cackał się z dawnymi ministrami i monarchistami, da się jeszcze lepiej pojąć, jeŜeli się dowiemy, iŜ Zamorra przez 25 lat był wiernym sługą
monarchii i pokrywał milczeniem wszystkie zbrodnie Alfonsa XIII. Dopiero gdy monarchia zaczęła się wahać, stał się republikaninem,
przewidując przybliŜający się upadek starego systemu panowania. RównieŜ i minister spraw wewnętrznych, Maura, nie ma za sobą
przeszłości błyszczącej, jest on bowiem synem owego Maury, boŜka reakcji hiszpańskiej, który w roku 1909 kazał zamordować Ferrera. Syn
więc wyrósł w atmosferze reakcyjnej i pragnienia i dąŜności mas bardzo słabo przenikają do jego świadomości. Inni ministrowie
prowizorycznego rządu, aczkolwiek są moŜe bardziej radykalni, jednakŜe obawiają się spowodowania przesilenia rządowego. Nie zdają
sobie jednak sprawy, iŜ taktyka rządu moŜe mieć o wiele bardziej fatalne skutki dla nich i dla republiki burŜuazyjnej, jeŜeli robotnicy
przekonają się, iŜ mają tu do czynienia wyłącznie ze zmianą estetyki.
CNT przygotowuje rewolucjĘ socjalnĄ
Upadek monarchii i rządu drugiej dyktatury, aczkolwiek pod względem społecznym nie pociągnął za sobą zmian, te jednak pod
względem politycznym oznaczały całkowitą wolność propagandy rewolucyjnej. CNT ukrywająca się za rządów Berenguera w podziemiach
konspiracji, mogła obecnie wyjść całkowicie na światło dzienne. Na wieść o upadku monarchii emigracja anarchosyndykalistyczna we Francji
wraca natychmiast do kraju. Organizacja anarcho-syndykalistyczna zostaje zasilona bojownikami, którzy bądź wrócili do kraju, bądź zostali
zwolnieni z więzień przez masy. W całym kraju liczba pism anarchistycznych wzrasta do kilkunastu, liczbę członków CNT na początku maja
oceniają na przeszło 300.000. W pierwszomajowej demonstracji, pod czarnymi sztandarami anarcho-syndykalistycznej CNT i
Anarchistycznej Federacji Iberyjskiej zgromadził się cały proletariat Barcelony. RównieŜ i w innych prowincjach hiszpańskich, które
dotychczas były uwaŜane za twierdze socjaldemokracji lub konserwatystów wpływy anarchistyczne rozszerzają się z dnia na dzień.
PrzewyŜszając juŜ na początku maja ilościowo związki reformistyczne, CNT ma jednak przed sobą pierwszorzędnej wagi zadania;
wewnętrzne umocnienie organizacji i pogłębianie ideowego uświadomienia swych członków. Organizacja anarchistyczno-syndykalistyczna
zdaje sobie doskonale sprawę, iŜ prawdziwa rewolucja ma dopiero przyjść, Ŝe ogłoszenie republiki w niczym nie zachwiało ustrojem
kapitalistycznym, Ŝe walka, którą trzeba będzie stoczyć z nową formą państwa burŜuazyjnego, wymaga duŜej świadomości klasowej i
rewolucyjnej robotników i chłopów, silnej nie tylko ilościowo, ale i jakościowo. Do tej walki CNT zaczyna się przygotowywać. Rozpoczyna
olbrzymią propagandę przeciwko republice, ustrojowi burŜuazyjnemu, przeciw ugodzie socjal-zdrajców, broniących tej burŜuazyjnej republiki.
Jednocześnie czynione są przygotowania do pierwszego Kongresu Krajowego, który ma się odbyć w pierwszych dniach czerwca i który ma
wypracować taktykę na okres najbliŜszy.
W międzyczasie propaganda antyrepublikańska anarchistyczno-syndykalistyczna czyni znaczne postępy. Masy stopniowo ochłaniają z
entuzjazmu pierwszych dni republiki, widząc, iŜ rząd Zamorry bynajmniej nie działa w tym kierunku, w jakim spodziewały się, Ŝe będzie
działał. W łonie mas rośnie niezadowolenie i ferment. To szczególnie, Ŝe agitacja monarchistów i kleru nie napotyka na przeszkody ze strony
rządu, przyczynia się znakomicie do uświadomienia rewolucyjnego całej ludności pracującej. Cierpliwość jej wyczerpuje się, gdy sąd uwalnia
Berenguera od wszelkiej winy za krwawe stłumienie buntu w Jaca, i gdy kardynał Sogura wydaje ostrą odezwę głoszącą, iŜ obowiązkiem
świętym kaŜdego katolika jest walczyć z republiką. Jednocześnie we wszystkich większych miastach robotnicy wylegają na ulice, otaczają
lokale pism monarchistycznych, demolują je i palą. Następnie podpalają klasztory i kościoły, a gdy przybywa straŜ ogniowa - uniemoŜliwiają
jej gaszenie płonących kościołów, pozwalając jedynie na lokalizowanie ognia, by nie przedostał się na budowle cywilne. Wśród mnichów,
księŜy i sióstr wybucha olbrzymia panika, opuszczają oni masowo swe siedziby, ratując się ucieczką poza granice kraju. Wezwane wojsko
odmawia strzelania do demonstrantów, wywiązują się natomiast ostre walki pomiędzy robotnikami a tzw. “gwardią cywilną”. Przeszło 100
klasztorów i kościołów pada pastwą płomieni. Rząd jest bezsilny wobec wybuchu gniewu ludu - rozumie, iŜ teraz musi, czy chce czy nie
chce, spełnić Ŝądania mas. Istotnie, zaraz po tych wypadkach, Berenguer zostaje ponownie aresztowany i wraz z nim cały szereg wybitnych
monarchistów. Przeciwko ministrom rządu Rivery zostaje wszczęte dochodzenie. Redakcje pism monarchistycznych zostają zamknięte. 14
maja ukazuje się dekret o konfiskacie majątku byłego króla oraz o rozdziale kościoła od państwa. Kardynał Sogura zostaje pod eskortą
odstawiony do granicy i, pomimo protestu Watykanu i duchowieństwa hiszpańskiego, wydalony z kraju.
Rząd coraz bardziej popada w sytuację, w której musi wykonywać Ŝądania zorganizowanego rewolucyjnego proletariatu. Łuna, bijąca od
płonących klasztorów i kościołów, była pierwszym sygnałem narastającej fali rewolucyjnej, która tym razem była juŜ wyraźnie skierowana
przeciwko istniejącemu ustrojowi i jego obrońcom republikańskim. Wyznaczone zostają wybory do parlamentu - w ten sposób rząd chce
uśpić rewolucyjną czujność mas.
Pierwszy Konwent Rewolucyjny
Wówczas gdy rząd Zamorry i Caballero przygotowuje wybory do parlamentu burŜuazyjnego, rewolucyjny proletariat czyni przygotowania
do zwołania
swojego
parlamentu, Kongresu anarcho-syndykalistycznej CNT. W dniu 9 czerwca rozpoczynają się w Madrycie obrady
Kongresu, który masy pracujące Hiszpanii nazwały “Pierwszym Konwentem Rewolucyjnym”. Bierze w nim udział 435 delegatów
robotniczych, chłopskich, inteligencji pracującej oraz kilku delegatów-Ŝołnierzy - rzecz jasna w ubraniach cywilnych - reprezentujących
630.000 zorganizowanych członków, w tym 150.000 chłopów bezrolnych i małorolnych. Jeszcze podczas trwania Kongresu wciąŜ zgłaszali
się nowi delegaci. Komuniści byli reprezentowali na Kongresie przez 3 (trzech) delegatów. Podczas sprawdzania mandatów, które się odbyło
publicznie przez cały Kongres, mandaty komunistyczne zostały uniewaŜnione i delegaci komunistyczni musieli opuścić salę obrad.
UniewaŜnienie mandatów nastąpiło na skutek tego, iŜ według zasad organizacyjnych CNT Ŝaden delegat lub funkcjonariusz organizacji nie
moŜe kandydować na urzędy publiczne. Delegaci komunistyczni zaś kandydowali do parlamentu.
W przeddzień Kongresu odbył się w Barcelonie w gmachu Wystawy Międzynarodowej olbrzymi wiec międzynarodowy. 20.000 osób
wypełniło po brzegi olbrzymią salę, reszta - około 5.000 - musiała pozostać na zewnątrz, słuchając przemówień z ustawionych megafonów.
Przemawiali towarzysze Rocker - Niemcy, De Jong - Holandia, Orobon - Hiszpania, Łazarewicz - Rosja, Peiro i Clara - Hiszpania oraz córka
Franciszka Ferrera. Wszystkie przemówienia
były transmitowane przez radiostacj
ę
barcelo
ń
sk
ą. Rząd w ostatniej chwili usiłował cofnąć
zezwolenie na zainstalowanie mikrofonów, lecz groźna postawa towarzyszy barcelońskich miała natychmiast poŜądany skutek. Tak więc po
raz pierwszy w Hiszpanii radio zostało oddane na usługi rewolucji w państwie burŜuazyjnym.
O co walczą i do czego dąŜą anarcho-syndykaliści? - Na to pytanie dał zupełnie wyczerpującą odpowiedź powyŜszy Kongres CNT,
uchwalając cały szereg posunięć praktycznych walki codziennej i formułując jasno cel ostateczny. Przede wszystkim Kongres jednogłośnie
Plik z chomika:
redrat1
Inne pliki z tego folderu:
Rola anarchistow w okupacji wloskich fabryk.pdf
(116 KB)
Jednodniowka wydanie o Sacco i Vanzettim.pdf
(280 KB)
Jankowski - Korporacjonizm.pdf
(100 KB)
Czy jestes anarchista,anarchistka.pdf
(46 KB)
Chomsky - Świat wg Noama Chomskyego 3.pdf
(142 KB)
Inne foldery tego chomika:
Galeria
Programy
Prywatne
zachomikowane
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin