Wieczorem do naszego miejsca
Przyszłam na czas, ale on już czekał.
Uśmiechnął się i przytulił mnie mocno.
Pomyślałam, że nie chcę już puszczać tych ramion...
Chwycił mnie za rękę i słuchał.
"Tęskniłam kochany.
Ludzie wokół są tacy zimni.
Chowają głęboko całe dobro jakie w nich jest,
Tak, że nikt nie może go dosięgnąć.
Tylko ty najdroższy dajesz mi całą swą miłość.
Dziękuję..."
Spojrzałam teraz w jego oczy.
Ich bezkresny spokój sprawił, że zapomniałam
O wszystkim co dręczyło moje serce.
Żar jego uśmiechu otoczył mnie i przeniknął.
Pogładził mnie po policzku i raz jeszcze
Chwycił w swe ciepłe ramiona.
Chciałam jeszcze coś powiedzieć: "Jezu, ja..."
Ale przerwał mi, "Ciii"
A gdy zasypiałam usłyszałam jeszcze miękkie
"Ja też cię kocham."
Nefer71