Krąpiec Mieczysław- Kryzys społeczno-gospodarczy kryzysem człowieka.pdf
(
153 KB
)
Pobierz
8995991 UNPDF
Mieczysław Albert Krąpiec
KRYZYS SPOŁECZNO-GOSPODARCZY
KRYZYSEM CZŁOWIEKA
1
Różnorodne kryzysy, tak gospodarcze, jak i społeczne, dotyczą
ostatecznie człowieka i odbijają się ujemnie na ludzkim życiu. Jest to
oczywiste.
Czy jednak pojawienie się takiego kryzysu nie zostało wywołane przez
człowieka wskutek żywionego mylnego obrazu samego człowieka, obrazu
założonego świadomie lub w sposób domniemany w społecznych
działaniach? Wydaje się, że tak. Jak to rozpoznać i jak, ewentualnie,
skorygować praktycznie?
Funkcjonujący realnie obraz człowieka da się ustalić na tle
konkretnych, zaistniałych warunków (okoliczności), jako następstw
działalności społecznych i gospodarczych. Złe bowiem następstwa działania
świadczą o mylnym modelu sterującym zespołem działań społecznych i
gospodarczych. Uświadomienie sobie zatem mylnego obrazu człowieka
pozwoli dojrzeć i ewentualnie skorygować te strony obrazu, które wpływają
na niepożądany zespół społecznych i gospodarczych czynności lub go
warunkują. Trzeba więc najpierw wskazać na różnorodne zagrożenia
człowieka płynące z gospodarczych i społecznych działań, by uświadomić
sobie, z jakim obrazem-modelem mamy współcześnie do czynienia, i by móc
wskazać na praktyczny zespół działań, prowadzących do wyzwolenia
człowieka z zaistniałych zagrożeń.
ZAGROŻENIA ŚRODOWISKOWE I PSYCHICZNE
Od pewnego czasu zwykło się zwracać uwagę, tak w publikacjach
naukowych, jak i popularnych i w prasie, na zasadnicze pogorszenie
warunków ludzkiego życia w postaci gwałtownie narastającego
zanieczyszczenia środowiska naturalnego. Sprawa jest więc ogólnie znana, co
– rzecz jasna – nie rozwiązuje problemu, urastającego do katastroficznych
1 M. A. Krąpiec,
Kryzys społeczno-gospodarczy kryzysem człowieka
, [w:] Roczniki
Filozoficzne, XXXIX-XL, 1991-1992, z. 2, s. 39-51.
1
rozmiarów, ale wystarcza, by wprowadzić go w pole naszej uwagi.
Wystarczy zatem przypomnieć sobie o zanieczyszczeniu gleby ziemskiej przez
wadliwe stosowanie nawozów, przez opady szkodliwych substancji chemicznych
niszczących lasy i zatruwających warzywa i owoce; wystarczy wspomnieć o
niezwykle dużym zanieczyszczeniu rzek, jezior, mórz i oceanów, które stają się
szkodliwym zbiornikiem trujących odpadów przemysłowych; wystarczy
zwrócić uwagę na zanieczyszczenie atmosfery przez substancje chemiczne,
przez nie kontrolowane zużycie tlenu i na groźną perspektywę zatracenia
równowagi w krążeniu tlenu; wystarczy posłuchać specjalistów o groźbie
zniszczenia osłony ozonowej naszej planety; a wreszcie wystarczy
wspomnieć o niebezpieczeństwie atomowej zagłady nie tylko wskutek
wybuchu wojny atomowej, ale także katastrof elektrowni atomowych.
Jako zagrożenie szczególnie niebezpieczne pojawiła się możliwość
stosowania inżynierii genowej na człowieku, co może przynieść zupełnie
nieprzewidziane skutki z jednej strony i co zarazem z moralnego punktu
widzenia może sprowadzić człowieka do „urzeczowienia” i uczynienia go
przedmiotem technicznych manipulacji z pominięciem osobowego charakteru,
gwarantującego suwerenność ludzkich decyzji.
Zewnętrzne, deterioryzujące warunki ludzkiego życia nakładają się na
równie, a może jeszcze bardziej szkodliwe warunki psychiczno-moralne. I tu
sprawą pierwszą i zasadniczą, uniemożliwiającą psychiczne zdrowie i możliwość
poprawy, jest różnorodnie funkcjonujące kłamstwo czy nawet stan zakłamania
w różnych kręgach społecznych. Jak na to zwracają uwagę różne publikacje,
zakłamanie to występuje w różnym natężeniu i różnych formach, jak np.
kłamstwa naukowe nierzetelnych naukowców, jak kłamstwa historyczne,
kłamstwa polityczne, które najczęściej występują w postaci półprawdy lub też
nowomowy i są usprawiedliwiane wyższymi celami, rzekomo nawet samym
dobrem człowieka. Stosowanie różnych form zakłamania w życiu społecznym
nie tylko uniemożliwia postawienie właściwej diagnozy zagrożenia (przypadek
fałszowania statystyk!), ale uderza w podstawy poznawcze, tak istotne dla
człowieka. I w tym miejscu warto zwrócić uwagę, że od dawna w kulturze
europejskiej funkcjonuje przestroga ewangeliczna o zasadniczym dla
człowieka źródle zła: „On [Zły – przyp. M. A. K.] jest kłamcą i ojcem
kłamstwa” (J 8, 44), i że zasadniczo „[...] prawda was wyzwoli” (J 8, 32).
2
Ewangeliczny przekaz o prawdzie i kłamstwie stał się podstawą
chrześcijańskiej, europejskiej kultury. I dlatego systematyczne lub też
systemowe odchodzenie od „drogi prawdy" uderza w same podstawy
racjonalnego życia człowieka. Szczególnie zaś szkodliwe są dezinformacje,
półprawdy i zwyczajne nieprawdy głoszone w szkołach, gdyż to nie tylko
niszczy zaufanie do szkoły i jej mocodawców, ale nadto paczy charaktery
młodych ludzi, do których nie zawsze dociera prawda, ale zwykle dociera
informacja o głoszonym kłamstwie.
Obok różnych form nieprawdy funkcjonujących w społeczeństwie jako
równie groźne jawi się społeczne głoszenie nienawiści „drugiego”. Przybiera
ono również rozmaite postaci: od głoszenia pozornie nieuniknionej „walki
klas”, która miała się wzmagać nawet wraz z rozwojem coraz to wyższych
form życia socjalistycznego, aż do używania dziwnego słownictwa
„wojennego” w czasopismach i środkach masowego przekazu – i to mimo
wezwania do wychowania ludzkości do pokoju. Ciągle bowiem w pismach i
propagandzie otwierają się coraz to nowe „fronty walki” z czymś, tworzone
są „fronty pracy”, a nawet mówi się o „frontach walki o pokój”. Wszelkie
takie sformułowania o „frontach walki” i używanie języka bojowego muszą,
siłą rzeczy, budzić uczucia bojowe, których nadużywanie wywołuje, lub może
wywołać, różne formy agresji, a wzbudzenie postawy walki musi żywić
uczucia nienawiści, które są destrukcyjne dla każdego człowieka.
Pojawiło się nadto w ostatnich latach nowe zjawisko, dawniej w
systemie socjalistycznej władzy zwalczane, mianowicie pornografia i
propagowanie seksualizmu. Zjawisko to jawi się w różnego rodzaju
publikacjach książkowych, broszurowych, czasopismach i filmach
telewizyjnych (nie tylko!) jako rzekomy przejaw liberalizmu. Nasilenie w
ostatnich czasach seksualizmu i pornografii stało się okazją do nazywania
„socjalizmem pornograficznym” ostatniego okresu kryzysu narodowego.
Oczywiście pornografia, jak i alkoholizm, nie służy umocnieniu życia
indywidualnego i narodowego i wywołuje komentarze w różnych ośrodkach,
że łatwiej się rządzi narodem pijaków i rozpustników i że – wobec tego –
wymienione zjawiska są raczej zaprogramowane aniżeli spontaniczne.
Do wymienionych zagrożeń człowieka w naszej sytuacji należy jeszcze
dodać tzw. zagrożenia systemowe, związane ze sposobem organizowania i
3
funkcjonowania życia gospodarczego i społecznego. Przejawia się to w
układach społecznych, w których znajomości i tzw. „plecy” więcej znaczą
aniżeli fachowe przygotowanie do pracy, zdolności osobiste i sumienność w
wykonywaniu zawodu. Panujące układy społeczno-gospodarcze sprzyjają
łapówkarstwu, które funkcjonuje niemal tak samo (a może lepiej!) jak „drugi
obieg” publikacji. Zjawisko łapówkarstwa zdaje się przenikać całą
administrację, budownictwo, służbę zdrowia, a nawet resorty podległe
Ministerstwu Edukacji Narodowej. Nadto niskie płace pracowników
zatrudnionych w gospodarce narodowej sprzyjają groźnemu zjawisku
kradzieży mienia publicznego. Po prostu wielo ludziom bardziej opłaci się
kraść aniżeli rzetelnie pracować; bardziej opłaci się dać łapówkę aniżeli
dochodzić swych praw obywatelskich; bardziej opłaci się wstąpić do
specjalnych organizacji, a nawet partii, aniżeli pracą, osobistym wysiłkiem,
zdolnościami organizować sobie niezależne życie, bo wynagrodzenie za pracę
poniżej kosztów utrzymania uniemożliwia pracownikowi „dorobienie się”
mieszkania, samochodu i koniecznych dóbr kulturowych. I dotyczy to
szerokiej grupy ludzi. Nadto brak towarów konsumpcyjnych w sklepach, ich
postępująca drożyzna odejmuje ochotę do pracy i staje się powodem ucieczki
zagranicę wielu młodych i zdolnych ludzi, których odejście jest nie tylko
bolesne, ale powoduje niepowetowane straty dla narodu i narodowej kultury.
Tymczasem mimo wszystkich braków w zaopatrzeniu jakoś nie odczuwa się
braku alkoholu, który – zawsze dostępny – powoduje ogromne szkody
indywidualne i społeczne. Pracownik bowiem nie może uczciwie zarobić na
kupno mieszkania, samochodu, ale zawsze może kupić wódkę, która pozwala
na chwilę zapomnieć o biedzie. Wraz z alkoholizmem pojawiło się groźne
zjawisko narkomanii wśród dzieci i młodzieży, co już jest sprawą w
najwyższym stopniu alarmującą.
Wewnętrzne zagrożenia człowieka, będące następstwem systemu
organizacji gospodarczych i społecznych, wzmagają się w gąszczu ustaw,
dekretów, przepisów, okólników, rozporządzeń i postanowień – niekiedy
sprzecznych, co powoduje i upadek autorytetu prawa, i nadużycia w
praworządności. Taki stan rzeczy w przekonaniu wielu sprowadza się do
wymuszenia posłuszeństwa i uległości nie tyle samemu prawu, ile raczej
stróżom bezpieczeństwa państwowego, którzy na mocy przepisów prawnych
4
„zawsze mają rację”.
Zjawiska tu wspomniane występują nadto w kontekście jeszcze innych
politycznych oddziaływań, w których człowiek bywa niekiedy poddany
manipulacji przywódców, realizujących swe cele nie zawsze dla wspólnego
dobra obywateli. We wszystkich sprawach życia politycznego, gospodarczego i
społecznego konkretna osoba ludzka bywa traktowana nie jako podmiot i
partner, lecz raczej jako „przedmiot” i „narzędzie” do realizowania celów
grup, często celów sprzecznych z osobistym dobrem osoby.
Uprzedmiotowienie i instrumentalizacja człowieka przybrała bardzo groźną
postać, gdy np. w dobie stalinizmu czy rewolucji kulturalnej w Chinach
budzono nienawiść jednych ku drugim, a ludzkie masy przerzucano jak
piasek z obozu do obozu, człowieka zaś traktowano wyłącznie jako „rzecz”,
jako siłę roboczą.
Instrumentalizacja i urzeczowienie człowieka stają się jeszcze
groźniejsze, gdy nabierają cech naukowego podejścia i naukowego sposobu
stawiania zagadnień. Sama nauka bowiem w ostatnich stuleciach ogranicza się
do opracowywania narzędzi coraz bardziej skutecznych w działaniu na użytek
samego człowieka. Doskonalenie narzędzi służących człowiekowi sprzęgło
się z koncepcją naukowego poznania, wyrażającego się w naukotwórczym
pytaniu: „
To know how?
”
Odeszliśmy daleko od starożytnego ideału poznania: ,,
Scire propter
ipsum scire
”,
a raczej wyznajemy w nauce hasło: ,,
Scire propter uti
”.
Oczywiście odegrały tu rolę różne koncepcje naukowego poznania (zwłaszcza
I. Kanta i A. Comte’a), przekształcane i uściślane przez teoretyków i
metodologów nauk, a pozytywistyczne koncepcje nauki, mimo poszerzania ich
przez reformę Popperowską, w rezultacie zawęziły wartość poznania
naukowego. Przyczyniło się to wprawdzie z jednej strony do ścisłości
naukowego poznania, z drugiej strony jednak zawęziło pole nauki i
przemieściło istotne dla człowieka dziedziny w sferę mitów. Nade wszystko
sam człowiek i jego istotne kulturowe wartości stały się przedmiotem już to
odpowiednio rozumianego mitu, już to nauki rozumianej w świetle
naukotwórczego pytania: ,,
To know how?
”
I w takim wypadku człowiek jako
przedmiot nauki musiał zostać potraktowany jako „przedmiot”, jako
„rzecz”, którą się rozumie wówczas, gdy się tej „rzeczy” używa. Sama metoda
5
Plik z chomika:
inacosiegapisz
Inne pliki z tego folderu:
Krapiec - Filozofia prawa( Audiobook).rar
(108046 KB)
Krapiec - Antropologia( Audiobook).rar
(115480 KB)
Krapiec - Etyka( Audiobook).rar
(107151 KB)
Krapiec - Filozofia sztuki( Audiobook).rar
(109551 KB)
Krapiec - Metafizyka( Audiobook).rar
(125784 KB)
Inne foldery tego chomika:
Abelard Piotr
Ajdukiewicz Kazimierz
Arystoteles
Augustyn Święty
Awicenna
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin