Romantyzm.doc

(56 KB) Pobierz
Romantyzm

Romantyzm

Epoka romantyzmu jest niezwykle istotnym okresem w dziejach literatury i szeroko pojętej kultury wielu krajów, przede wszystkim europejskich. Szczególnie mocno romantyzm odcisnął się na kulturze polskiej — wtedy właśnie powstały dzieła wyznaczające kanon polskości, będące źródłem narodowych mitów.

Romantycy, obwieszczający nową epokę i zrywający z chłodem rozumowych racji, byli dziećmi oświecenia (widać to choćby we wczesnych utworach Adama Mickiewicza). Dziećmi zbuntowanymi. Filozofowie oświecenia, przeciwnicy „przesądów”, zapracowali, o ironio, na zgubę swych ideałów. Swymi rozprawami, wierszami, polemikami przygotowywali kres epoce, w której garstka członków republiki uczonych i literatów dyskutowała ponad głowami poddanych. Rozbudzili potrzebę zmian, zniesienia despotycznych rządów. Odmianę losów ludzkości miała przynieść rewolucja fr., która powoływała się na dzieła mistrzów oświecenia, zwł. Jana Jakuba Rousseau. Runął, a w każdym razie został podkopany, despotyzm, Europa weszła w epokę rządów mieszczaństwa, feudalizm ustępował przed kapitałem. Nie zniknęły jednak raz na zawsze społeczne podziały, niesprawiedliwość i głód.

 

W życiu duchowym przejawem rozczarowania oświeceniem, a także nostalgii za dawnym ładem lub za wzniosłymi ideami wolności, które trzebiła ponapoleońska reakcja mocarstw sprzymierzonych, był właśnie romantyzm — gwałtowny wybuch nowej uczuciowości.

Zwycięski pochód romantyzmu przez Europę miał miejsce w pierwszych dziesięcioleciach XIX w. (mniej więcej do lat 40.). Warto tu zaznaczyć, że romantyzm przyczynił się też do ukształtowania oblicza literatury amerykańskiej — Ameryka w XIX w. wychodziła z cienia, przestawała być wielkim niemową, dzięki twórczości Edgara Allana Poego, Nathaniela Hawthorne'a, a także Hermana Melville'a, autora powieści Moby Dick (1851), Jamesa Fenimore'a Coopera, Walta Whitmana.

Romantyzm odrzucał klasycystyczną poetykę, powracał do ludowych i narodowych źródeł kultury. Stworzył również całościową wizję świata zasadzającą się gł. na negacji światopoglądu i estetyki poprzedniej epoki. Natchnienie, mowa uczuć, miłość, potęga słowa, geniusz wieszcza, folklor, historia, naród, utopie, krajobraz, nastrój, poezja ruin, milczenie, bunt, walka, spisek, ironia, metafizyka, szaleństwo, szatan, cierpienie — tak przedstawiał się katalog najczęściej przywoływanych pojęć, składających się na świadomość romantyka.

Romantycy wypowiedzieli posłuszeństwo racjonalizmowi, uznając intuicję za najdoskonalszą władzę poznawczą. Zmienił się także gł. przedmiot poznania. Romantyków frapowało to, co niematerialne, wymykające się racjonalnemu oglądowi — świat duchowy, metafizyczny. Dlatego też opiewali chorobę duszy (zwaną także chorobą wieku), inspirując się m.in. Cierpieniami młodego Wertera preromantyka Johanna Wolfganga Goethego (1749–1832), przekraczali próg nieznanego w opisie ludzkiej psychiki. Ernest Teodor Amadeusz Hoffmann ukazywał w swoich opowiadaniach potężną grę namiętności, toczącą się na niebezpiecznej granicy jawy i snu, jasności i mroku. Jego wielbiciel, Edgar Allan Poe (1809–49), amer. poeta, prozaik i krytyk, zasłynął jako autor opowiadań grozy, w których próbował zgłębić tajemnicę śmierci, zła tkwiącego w człowieku.

 

W centrum uwagi romantyków europejskich znalazła się jednostka zbuntowana przeciw panującemu porządkowi, idealista, wyznający jedność ducha i materii. Szczególne miejsce w hierarchii społecznej przypadało artyście, zwł. poecie, zwanemu wieszczem, prowadzącemu dialog z naturą i Bogiem. Nowe odczuwanie świata najpełniej wyraziło się w nastrojowych balladach niem. romantyków i twórczości George'a Byrona (1788–1824), twórcy powieści poetyckich (Giaur 1813, Korsarz 1814) i poematu dygresyjnego Wędrówki Childe Harolda (1812) .

To Byron powołał do istnienia nowych bohaterów, a przede wszystkim bohatera skłóconego ze światem, którego przeszłość skrywała mroczna tajemnica. Zbrodnia, występek, namiętna miłość lub zdrada napiętnowały go na całe życie. Daremnie uciekał od przeszłości. Pociechy nie dawała mu wiara, a niechęć lub nieufność do otoczenia sprawiały, że nie mógł zaznać spokoju. Bohater bajroniczny był także outsiderem. Z postaciami Byrona konkurował bohater tknięty chorobą duszy. Już Werter — bohater — Goethego cierpiał z miłości, doprowadzając się do szaleństwa. René Chateaubrianda chorował na nudę. Te przypadłości odziedziczył bohater powieści Alfreda de Musseta (1810–57) Spowiedź dziecięcia wieku (1836). Cierpiał nie tylko z powodu nieodwzajemnionej miłości. Źródłem jego nieszczęść była historia, skarlała epoka. Podobne diagnozy zawarli w swych powieściach Stendhal (Czerwone i czarne) i Michaił Lermontow (1814–41, Bohater naszych czasów).

Romantyzm przyniósł niezwykłą erupcję poezji — rozkwitła bujnie liryka i poetycka epika. Ballady, pieśni, poematy były najpopularniejszymi gatunkami literackimi. Nastrojowe wyznania miłosne, zapisy wrażeń i refleksji wywoływanych szczegółem krajobrazu, mroczne życie wewnętrzne, niepokoje i tęsknoty człowieka — wszystko to znajdowało gorący wyraz w wierszach i poematach Byrona, Johna Keatsa, Percy Bysshe Shelleya, Poego, Heinricha Heinego, Viktora Hugo, Aleksandra Puszkina i Lermontowa. Poeci bodaj najpełniej wyrazili swoje dążenia w dramacie. Nawiązując do dzieł Williama Szekspira odrzucili podział na rodzaje literackie (do dramatu poeci wprowadzili elementy epiki i liryki), a także odstąpili od klasycystycznych reguł budowy dramatu (jedność miejsca, akcji i czasu) na rzecz luźnej konstrukcji. Toteż za manifestacyjne zwycięstwo romantyzmu nad odchodzącą poetyką klasycyzmu uznano paryską premierę Hernaniego Hugo. Towarzyszył jej wielki skandal, ale nowy typ dramaturgii został wówczas ostatecznie zaakceptowany w ojczyźnie klasycyzmu.

Polski romantyzm jednak — wbrew pozorom — miewał także uśmiechnięte oblicze. Już w Balladach i romansach znaleźć można sporo wybornego dowcipu (Pani Twardowska, Powrót taty), a ileż wspaniałych scen humorystycznych zawiera epos narodowy Pan Tadeusz.

Fredro ze swoim niepospolitym wyczuciem komizmu nie był więc odosobniony, choć bezinteresowny żart nie należał do ulubionego repertuaru środków polskiego romantyka, który chętnie posługiwał się ironią i autoironią. Z upodobaniem czynił to Juliusz Słowacki (1809–49) w poemacie dygresyjnym Beniowski, w którym podał w wątpliwość nawet swoje szczególne uprawnienia wieszcza. W ten sposób żartował z romantycznego sacrum. Wewnętrzna krytyka romantyzmu była nie tylko specjalnością polską. „Odśrodkową” krytykę poetyki romantycznej uprawiał niem. poeta Heine, który w artykule Szkoła romantyczna (1833) pisał, że „w Niemczech rozkwita oto owa poezja pełna mętnych wierzeń i głupawej głębi”. Satyryczną charakterystykę romantyzmu dał inny wielki twórca tej epoki, de Musset w serii artykułów, opublikowanych w formie sfingowanych listów dwóch prowincjuszy, niejakich panów Dupuis i Cotoneta.

Kluczem do zrozumienia romantycznej wizji świata może być sylwetka bohatera romantycznego — samotnego indywidualisty, marzyciela, buntownika. Biografem polskiego romantyka był Adam Mickiewicz (1798–1866).

 

W Dziadach przedstawił go w dwóch wcieleniach — jako ofiarę miłości do kobiety i jako ofiarę miłości do świata. W tej biografii podzielonej na dwie części: i tej społecznej, i tej aspołecznej, było miejsce nie tylko na nieszczęśliwą miłość, ale także na poezję, na walkę o wolność jednostki, narodu i ludzkości. Pierwszy cykl Dziadów (części II i IV, 1823) uzupełnił poeta balladą Upiór o młodym człowieku, który zabił się z miłości. Po latach napisał część III (1832), która obok scen dramatycznych zawierała także epicki Ustęp zakończony wierszem dedykacyjnym Do przyjaciół Moskali. Tym razem „upiór” gotów był zabić się z miłości do ojczyzny. I z pychy. Nikt przed nim nie wołał do Boga „Daj mi rząd dusz”. Faust pragnął wiecznej młodości i prawdy. Konrad łaknął mocy i władzy.

Biografia romantyka zapisana w Dziadach nasuwa jednak wiele pytań. Jaki zachodzi związek między bohaterem ballady Upiór a Widmem pojawiającym się pod koniec części II i Pustelnikiem, nawiedzającym księdza w części IV? Czy to ta sama postać, czy różne osoby? Kim jest ów Pustelnik? Upiorem? Można tak sądzić, skoro popełnia na oczach Księdza samobójstwo, przebija się sztyletem, a mimo to nadal żyje lub w jakiś upiorowy sposób istnieje. Oszustem? Może tylko sztuczkami chce gospodarza otumanić, skoro sam sugeruje, że to: „czary, omamienie, sztuki”. Szaleńcem? Bo miłość uczyniła go głęboko nieszczęśliwym i niezdolnym do chłodnego ważenia racji. Z jakiego powodu wreszcie Gustaw przemienia się w Konrada? Czy romantyk nie ma prawa do osobistego szczęścia? Dlaczego Gustaw musi wyrzec się prywatnego „ja”, aby jako Konrad „cierpieć za milijony”? Może nie tak daleko Gustawowi do Konrada, skoro Gustaw cytuje manifest pokolenia, Odę do młodości. Ale ten sam Gustaw odrzuca książki zbójeckie (m.in. dzieła Goethego), na których romantyk uczył się patrzeć na świat.To nie wszystkie tajemnice przedstawionej przez Mickiewicza biografii pokolenia, które tylko po części można objaśniać romantycznym postrzeganiem rzeczywistości we fragmentach. Brak ciągłości, wieloznaczność, zachwianie chronologii, tajemniczość — oto romantyczne odkrycia, zgodne z formułą Byrona: „Nie widzisz wszystkiego, lecz musisz odłamywać po kawałku”.

 

Dziady miały być jednak czymś więcej niż tylko ćwiczeniem wyobraźni. Miały być i były manifestem romantycznego światopoglądu. Rozwinięciem idei wyrażonych wcześniej w balladzie Romantyczność, w której Mickiewicz przeciwstawiał klasycyzmowi z jego racjonalnością i klarownością wypowiedzi — romantyczną uczuciowość, ludowość, tajemniczość, irracjonalizm.

To był prawdziwy skandal i przewrót. Od opublikowania pierwszego tomu Poezji (1822), w którym znalazły się Ballady i romanse, zwykło się liczyć czas polskiego romantyzmu, który trwał aż do wybuchu powstania styczniowego 1863–64. Od 1822 potęga uczuć, emocje, wyobraźnia zyskały równe rozumowi prawa. Zmieniała się rola poezji, która teraz otwierała przed czytelnikiem świat doznań pozarozumowych, nie unieważniając wcale poznania rozumowego. Poeta poszukiwał porozumienia z ludem w duchu idei oświecenia, ale zarazem — inaczej niż pisarze wieku światła — przyjmował do wiadomości i traktował równoważnie ludowe spojrzenie na świat. Dlatego zaatakował Jana Śniadeckiego, człowieka otwartego i powszechnie szanowanego, ale zdecydowanego przeciwnika ludowych guseł i zabobonów. Atak na niego miał wzmocnić impet rozprawy ze starym myśleniem, która przeszła do historii jako walka klasyków z romantykami.

Oku cielesnemu, któremu ufał bezgranicznie Śniadecki, przeciwstawił poeta oko wewnętrzne — czuciu i wierze nadał moc przenikania „prawd żywych”.

Polski romantyk — znacznie częściej od europejskiego — myślał o zbiorowości. Toteż nic dziwnego, że Alina Witkowska, badaczka polskiego romantyzmu, nazwała XIX w. wielkim stuleciem Polaków. Wtedy to powstało w literaturze i kulturze niepodległe państwo duchowe. Pozbawieni niepodległego bytu Polacy w poezji poszukiwali azylu i nadziei. Polski bohater romantyczny miał podobne cechy do bohatera w Zachodniej Europie. Ale jego siła nie wywodziła się z biografii buntownika bez powodu (choć motyw nieszczęśliwej miłości, niekiedy zakończonej próbą samobójczą, powtarza Mickiewicz w IV części Dziadów), lecz z przemiany w bojownika idei (przemiana Gustawa w Konrada w III części Dziadów). Polski bohater romantyczny nierzadko musiał staczać wewnętrzną walkę, gdy stawał przed koniecznością naruszenia zasad moralnych (np. Konrad Wallenrod). Bohaterem bywał często — podobnie jak w Zach. Europie — nadwrażliwy poeta (np. hrabia Henryk w Nie-Boskiej komedii), stający nie tylko przed pytaniami o sens życia jednostki, ale także wyzwaniami historii, samotny bojownik odrzucony przez otoczenie (tytułowy bohater Kordiana Juliusza Słowackiego), biorący na swe barki ciężar odpowiedzialności za przyszłość narodu i świata.

Romantycy odkryli dla literatury dzieje, zwracając się w powieściach i poematach ku średniowieczu i rdzennej przeszłości, odmalowywanej w zgodzie z prawdą historyczną i tzw. kolorytem lokalnym — tak czynił Walter Scott (1771–1832) w swoich cieszących się ogromną popularnością powieściach. Do doświadczeń Scotta nawiązywał Mickiewicz w Panu Tadeuszu, ale także mniej znani twórcy powieści poetyckich i po części nasz najpłodniejszy pisarz, Józef Ignacy Kraszewski (1812–87).

Romantycy odkryli również historię jako przedmiot filozofii, dociekając sensu dziejów. Zadanie to podjęli filozofowie niemieccy — nazywani dziś przedstawicielami klasycznego idealizmu niem.: Johann Gottlieb Fichte (1762–1814), entuzjasta rewolucji francuskiej, głoszący, iż doskonalenie się jest powołaniem człowieka; Fryderyk Schelling (1775–1854),stawiający sztuce mistyczne zadanie łączności z Absolutem; Georg Wilhelm Friedrich Hegel (1770–1831), twórca najbardziej historycystycznego systemu filozoficznego. Jego Fenomenologia ducha powstawała w niezwykłych warunkach: dzieło ukończył w momencie, gdy w 1806 do Jeny wkraczał Napoleon, czyli mówiąc słowami Hegla — rozum na koniu. Hegel ukazał historię jako pochód rozumu: rozwój wolności, która najpełniej realizuje się dzięki instytucjom nowoczesnego państwa.

Oryginalnym wkładem polskim w europejską myśl romantyczną stał się mesjanizm, którego twórcą był Józef Hoene-Wroński (1776–1853), znany z tego, iż trzykrotnie z zyskiem sprzedał formułę na Absolut (klientów oszukiwał: nigdy jej nie ujawnił). Polskość okazała się ideą nośną mesjanizmu narodowego, głoszonego przez Mickiewicza w III części Dziadów (widzenie księdza Piotra), a przede wszystkim w Księgach Narodu Polskiego i Pielgrzymstwa Polskiego. Mesjanizm należał do gł. idei Andrzeja Towiańskiego i jego paryskiego Koła, znalazł także wyraz w późnej twórczości Słowackiego. Istotą mesjanizmu było przekonanie o przyszłym zmartwychwstaniu narodu (tj. odzyskaniu niepodległości państwowej). Idea polskości natomiast zyskała swoje najdoskonalsze ucieleśnienie w Panu Tadeuszu (1834): „kraj lat dziecinnych” dla pokolenia poety jawił się jako jedyna kraina, w której „jest trochę szczęścia dla Polaka”. Stąd ten nostalgiczny powrót Mickiewicza do czasów idealizowanej młodości.

Romantyzm polski nie skończył się wraz ze zmierzchem epoki. Szczególny status romantyzmu w polskiej świadomości uchwycił Kazimierz Wierzyński, określając go mianem polskiej Biblii.

Ten osobliwy status epoki wpływał — i nadal wpływa — na jej recepcję. Z Biblią trudno dyskutować, jeśli jest się wyznawcą. Toteż i stosunek do twórczości romantyków cechowała wysoka temperatura akceptacji albo odrzucenia. Bohaterowie romantyczni stawali się mieszkańcami masowej wyobraźni, a ich imiona — pseudonimami członków organizacji niepodległościowych. Hamletyczny spiskowiec Kordian, mimo przegranej, nie tracił formatu wielkiego samozwańczego przywódcy. Dla późniejszych generacji Kordian stał się symbolem walki, mitem. Już w 1847 Kornel Ujejski wyznawał, że towarzyszy mu „cień ulubionego bohatera literackiego — Kordiana-alpinisty z dramatu Słowackiego”.

Przedmiotem wielkiej ideowej polemiki był czyn Konrada Wallenroda. Paradoksalnie jej przyczyną stała się trafność Mickiewiczowskich diagnoz. Dzieje tego sporu odtworzyła Maria Janion w obszernej monografii Życie pośmiertne Konrada Wallenroda. Dla jednych święta zdrada Wallenroda była akceptowanym bez zastrzeżeń wzorem postępowania, dla innych początkiem zgubnej drogi prowadzącej do duchowego upadku narodu. Przestrzegano zwł. przed ukazywaniem dobra i zła jako wartości względnych. Konrad Wallenrod, jak żaden inny bohater romantyczny, stał się sztandarowym przykładem bojownika oddanego sprawie, patronującego zrywom niepodległościowym i konspiracji. Jego postawa budziła jednak lęk. Pieśń może być siłą destrukcyjną, nie tylko „arką przymierza/ Między dawnymi i młodszymi laty” — dowodzili polemiści. A i sam Mickiewicz przeraził się siły poematu, dystansując się od swego bohatera, a nawet zakazując przedrukowywania utworu. Nie przeszkodziło to popularności wallenrodyzmu jako wzorcowej postawy „okutych w powiciu”. Dzisiaj zainteresowanie romantyzmem, etosem samotnego bohatera wyraźnie zmalało. Widać to w nielicznych inscenizacjach dramatów romantycznych, w których twórcy poszukują przede wszystkim wątków osobistych, przeciwstawianych obowiązkowi działania w imię zbiorowości. Rzecz ciekawa, że i w tej mierze polski romantyzm okazuje się skarbnicą wielu wzorców.

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin