Sisson P. Colin - Wewnętrzne przebudzenie.pdf

(2019 KB) Pobierz
Inner Adventures
COLIN P. SISSON
WEWNĘTRZNE PRZEBUDZENIE
(Inner Adventures / wyd. orygin.: 19??)
Podróż do Domu,
powrót do własnego serca,
do swojego prawdziwego Ja
SPIS TREŚCI:
Przedmowa
Słowo wstępne
Rozdział pierwszy. Przebudzenie
Rozdział drugi. Czego wszyscy pragniemy?
Rozdział trzeci. Mentalność przetrwania
Rozdział czwarty. Jedyny czas, jaki jest
Rozdział piąty. Falszywe ja
Rozdział szósty. Pięć obszarów przywiązań
Rozdział siódmy. Obserwacja siebie
Rozdział ósmy. Cykl ofiary
Rozdział dziewiąty. Stan ofiary
Rozdział dziesiąty. Cykl wolności
Rozdział jedenasty. Swobodne oddychanie
Rozdział dwunasty. Drugi element: świadomość
Rozdział trzynasty. Świadomość serca i akceptacja
Rozdział czternasty. Zrelaksuj się i uwolnij (nie próbuj zatrzymać biegu (rzeki)
1
Rozdział piętnasty. Integracja
Rozdział szesnasty. Żadna samoświadoma osoba nigdy siebie nie rani
Rozdział siedemnasty. Programowanie i uzależnienia
Rozdział osiemnasty. Systemy przekonań a ograniczenia
Rozdział dziewiętnasty. Główne przekonanie – "premier"
Rozdział dwudziesty. Reakcje uwarunkowane jako kamuflaż lęku
Rozdział dwudziesty pierwszy. O lękach inaczej
Rozdział dwudziesty drugi. Uwolnienie przeszłości
Rozdział dwudziesty trzeci. Wyobrażenie o sobie
Rozdział dwudziesty czwarty. Jak osiągnąć prawdziwe poczucie własnej
wartości
Zakończenie
Dodatek I. Wprowadzenie do integracji oddechem
Dodatek II. Swobodne oddychanie
Dodatek III. Skupienie świadomościw czasie sesji oddechowej
Dodatek IV. Samodzielne oddychanie
Dodatek V. Oddychanie w wodzie
Dodatek VI. Alkaloza
Podziękowania
O autorze
Przedmowa
Przyszło nam żyć w czasach bardzo intensywnego rozwoju ludzkiej świadomości. Książka,
którą trzymasz w ręku, pomaga zrozumieć tę duchową transformację, której jesteśmy
świadkami pod koniec XX wieku. Wśród obszernej literatury przekazującej obraz uczuć i
doświadczeń określających nowy wymiar życia tuż przed wejściem w trzecie tysiąclecie jest
ona prawdziwą perłą. I co godne uwagi – dzięki staraniom i poświęceniu pracowników
Wydawnictwa MEDIUM – ukazuje się w Polsce dosłownie w kilka miesięcy po publikacji jej
angielskiej wersji. Gratulacje! Uważam to za wielkie osiągnięcie polskiego rynku
wydawniczego, zwłaszcza że na pierwszą książkę Sissona czekaliśmy w kraju przez 16 lat!
Uważam, iż błędne jest przekonanie, że los człowieka jest zrozumiały i przesądzony.
Historia uczy nas, że ludzkość jest w procesie ciągłej ewolucji. Tylko indywidualne opinie
mogą być sztywne i dogmatyczne. Prawda jest dynamiczna. Wielką radością jest jej
odnalezienie i dzielenie się nią z innymi ludźmi. A potem wspaniale jest obserwować, jak w
magiczny, cudowny, synchroniczny sposób prawda rozwija się i krystalizuje w momencie,
gdy jej autentycznie potrzebujemy.
Książka nowozelandzkiego autora, psychologa i filozofa Colina P. Sissona Wewnętrzne
przebudzenie pojawiła się w moim życiu w taki właśnie synchroniczny i magiczny sposób
dokładnie wtedy, kiedy jej potrzebowałam, by uczynić następny krok na drodze mojej
ewolucji. Bo ja od lat modlę się i proszę o mój następny krok. A jeżeli prosimy –
otrzymujemy.
Wraz z moim towarzyszem życia byłam gościem Colina i jego żony Mariny w Moskwie,
biorąc udział w jednym z prowadzonych przez niego 10-dniowych intensywnych programów
rozwoju osobistego. Któregoś wieczora, w czasie głębokiego procesu transformacyjnego,
przez niektórych zwanego "chorobą", podeszłam do półki z książkami i ręka moja, jakby
zdalnie sterowana, sięgnęła po luźno zapisane kartki maszynopisu. Był to jeden z rozdziałów
tej właśnie książki. Otworzyłam na "przypadkowej" stronie i przeczytałam precyzyjne
instrukcje autora dotyczące opisanego tam procesu odkrywania prawdy. Zastosowałam się do
2
tych wskazówek, próbując rozwiązać mój ówczesny dylemat, i... eureka! Jasno i przejrzyście
ukazała się odpowiedź. Każda komórka mojego ciała śpiewała radośnie, bo oto na chwilę się
przebudziłam!!! Na tyle, by zobaczyć, o co naprawdę chodzi! Colin często przytacza P. D.
Uspieńskiego:
Pierwszym krokiem do przebudzenia jest uświadomienie sobie, jak głęboko tkwimy w
stanie uśpienia.
Tamtej sierpniowej nocy, czytając łapczywie całą książkę, coraz bardziej uświadamiałam
sobie swoją ignorancję i uśpienie. Colin mówi: "Kiedy w nocy śnimy swoje sny, nie
uświadamiamy sobie, że jesteśmy pogrążeni we śnie; dociera to do nas dopiero po
przebudzeniu. A budzimy się, by stwierdzić, że znajdujemy się w stanie nieświadomości".
To prawda, że najlepiej uczymy się tego, czego najbardziej potrzebujemy się nauczyć. Oto
ja, propagatorka świadomego życia , pojęłam, jak bardzo jestem nieświadoma!
Podobno nauczyciel przychodzi, gdy uczeń jest gotów. Ja spotkałam Colina Sissona w
przełomowym momencie mojego życia. Wiele się od niego nauczyłam i uczę się nadal.
"Człowiek – mówi Colin – jest jak książę lub księżniczka – ukochane dziecko króla, które nie
zna drogi do domu i żebrze na ulicy". Sisson wzywa więc do przebudzenia, do obserwowania
samego siebie. Obserwuj! Obserwuj! To jego motto. Jeżeli jesteś gotów podjąć wyzwanie,
jakim Jest świadome życie, jeżeli podejrzewasz, że śpisz snem psychicznym i dojrzewasz do
przebudzenia – to ta książka przeznaczona jest dla ciebie.
Oto masz w ręku przewodnik na powrotną drogę do swego wewnętrznego Domu. Jeżeli
jesteś gotów iść tą drogą – otwórz go, weź głęboki oddech, zaufaj, że oddałeś się w ręce
profesjonalisty o wielkiej wiedzy, podwiń rękawy i do roboty! Bo książka ta proponuje
ekscytującą, systematyczną pracę wewnętrzną.
Ufam, że to, co zobaczysz podczas tej pełnej przygód drogi, będzie tak samo piękne,
potężne, czyste i wspaniałe, jak twoja prawdziwa Esencja Duchowa. Gdyż to, czym naprawdę
jesteś, jest wieczne, nieśmiertelne, wszechobecne i nieskończone.
Niniejszym, z pokorą dziękuję mojemu nauczycielowi "świadomości serca", Colinowi P.
Sissonowi. Jestem nieustająco wdzięczna za jego obecność w moim życiu. Uważam Colina za
jednego z ważniejszych przewodników i nauczycieli na tej planecie, człowieka o wielkim,
otwartym sercu, wspaniałym poczuciu humoru i błyskotliwym intelekcie. Zachęcam do
osobistego z nim spotkania w czasie jego corocznych wizyt w Polsce.
Życzę Ci szczęśliwej i radosnej podróży.
Z miłością i światłem
EWA FOLEY
CO ROBIĆ, ABY SKORZYSTAĆ Z TEJ KSIĄŻKI JAK NAJWIĘCEJ?
Większość z Was przeczyta tę książkę z czystego zainteresowania. Radzę Wam
wykonywać opisane w niej ćwiczenia.
Najlepiej Jednak korzystać z tego tekstu w połączeniu z uczestnictwem w cotygodniowych
sesjach "integracji oddechem". Jeśli masz zamiar je rozpocząć z praktykiem Integracji
oddechem, pomocne będzie uprzednie przeczytanie rozdziału pierwszego oraz Dodatku l
umieszczonego na końcu książki. Przed każdą następną sesją oddechową możesz czytać
kolejne rozdziały. Proponujemy następującą kolejność:
Rozdział 1 i Dodatek I przed pierwszą sesją oddechową,
3
Rozdział 2-3 i Dodatek II przed drugą sesją.
Rozdział 4-5 i Dodatek III przed trzecią sesją,
Rozdział 6-8 przed czwartą sesją.
Rozdział 9-12 przed piątą sesją,
Rozdział 13-15 przed szóstą sesją,
Rozdział 16-18 przed siódmą sesją,
Rozdział 19-20 i Dodatek IV przed ósmą sesją,
Rozdział 21-22 przed dziewiątą sesją.
Rozdział 23-24 i Dodatek V przed dziesiątą sesją.
Po dziesięciu cotygodniowych sesjach z praktykiem integracji oddechem zalecamy
kontynuację pracy z nim raz na miesiąc oraz samodzielne sesje oddechowe raz na tydzień.
UWAGA: ten proces może zmienić twoje życie, jeżeli zechcesz.
Słowo wstępne
Mówimy w Rosji: "Powiedz mi, jakie książki czytasz, a powiem ci, kim jesteś".
Gratuluję! Jeśli kupiłeś tę książkę, musiałeś już podjąć świadomą decyzję odnalezienia
drogi do Domu, uczciwego wejrzenia w siebie i przyjęcia odpowiedzialności za swoje życie.
Książka ta została napisana dla tych, którzy gotowi są odnieść jej treść do siebie i
potraktować ją bardzo osobiście. Nie opowiada ona o problemach sąsiadów, przyjaciół,
partnerów lub klientów. Wskazuje przeszkody w samorozwoju i adresowana jest do osób,
które chcą odkrywać siebie i nie myślą, że wszystko już wiedzą. Będzie zapewne wyzwaniem
dla wielu Waszych przekonań i postaw. Autor rozwiewa nasze iluzje dotyczące nas samych i
czasem okrutnie obchodzi się z uświęconymi ideami. A jednak czujemy się bezpiecznie i
wyczuwamy prawdziwą troskę Colina, gdy wzywa nas do przebudzenia i ujrzenia naszej
wielkości. Colin raczej proponuje, niż twierdzi, i zawsze, gdy mówi o uśpionej ludzkości,
włącza w to siebie.
Dzięki temu książka Wewnętrzne przebudzenie jest przyjacielem, a nie pouczającym
mentorem.
MARINA KICZATOWA
OD AUTORA: Używam w tekście pierwszej osoby liczby mnogiej w sformułowaniach
typu: "naszym zdaniem", "uważamy, że..." itp., nie dlatego, by się ukryć za anonimowym
"my". Jest to po prostu oznaka, że uznaję fakt istnienia świadomości zbiorowej i szanuję tych,
którzy są bardziej świadomi ode mnie. Choć słowa są moje, wiele idei zaczerpnąłem z nauk
wspaniałych pisarzy i nauczycieli, których wymieniam w "Podziękowaniach". Dziękuję Wam
za przyłączenie się do podróży w głąb siebie.
Rozdział pierwszy
Przebudzenie
LOS CZŁOWIEKA
Pewien podróżnik, przemierzając nie oznaczone terytorium w głębokiej dżungli na dalekiej
ziemi, zgubił drogę. Po wielu próbach jej odnalezienia spotkał plemię tubylców, którzy nigdy
nie mieli kontaktu ze współczesną cywilizacją. Człowiek ów odkrył, że może porozumiewać
4
się z nimi za pomocą starego dialektu, którego nauczył się podczas swoich podróży. Przyjęto
go jak przyjaciela, więc pozostał wśród nich przez kilka miesięcy.
Najdziwniejsze u tubylców było to, że wszyscy, oprócz malutkich dzieci, wyglądali na
ślepych. Co więcej, dorośli karali dzieci, kiedy te opowiadały o rzeczach, które widziały
swymi oczyma. Dlatego po kilku próbach podzielenia się cudem widzenia dzieci rezygnowały
– przestawały otwierać oczy i stawały się tak samo ślepe jak dorośli.
Pewnego dnia nasz poszukiwacz usiłował wyjaśnić przywódcom grupy, że wystarczy
otworzyć oczy, aby wykorzystać jeszcze jedną wspaniałą możliwość, jaką daje ciało, i
poszerzyć swój świat. Zebrani mężczyźni rozgniewali się na obcego przybysza i zagrozili, że
go zabiją, jeśli nadal będzie mówił o takich antyreligijnych rzeczach. Ponieważ jako obcy nie
znał ich zwyczajów, wybaczyli mu tym razem jego ignorancję. To, co widział, zagrażało
ustalonej wiedzy starszyzny plemiennej. A przecież oferowane przez nią, dobrze znane,
swojskie sposoby życia służyły tym ludziom przez wieki.
Opowieść ta jest, oczywiście, fikcją. Ale pokazuje sposób, w jaki rozwijała się większość
współczesnych społeczeństw. Tradycje, zasady, prawa i przekonania, jak powinno być,
niezmiennie trwają. Dwa tysiące lat temu Chrystus nawoływał do otworzenia oczu, aby się
przebudzić. "Gdzie oczy i uszy otworzą się, tam przychodzi niebo". Jest to ciągle aktualne i
ważne przesłanie.
Sokrates użył wspaniałej metafory, mówiąc o ludziach uwięzionych przez całe życie w
jaskini. Każdy drży ze strachu przed swym cieniem na ścianie. Wreszcie jeden odnajduje
drogę do dziennego światła. Śpieszy z powrotem podzielić się swym odkryciem z innymi i
proponuje, że wyprowadzi ich z jaskini. Myślicie, że wieść tę przyjmują z radością? Nic
podobnego. Mówią mu, że jest głupcem, którego omamiono, i myli się, podważając wiedzę o
tym, jak powinno się żyć.
Czy nie przypomina wam to czegoś?
UŚPIONA LUDZKOŚĆ
Ludzkość jest zahipnotyzowana. Polega to na pewnej formie psychicznego uśpienia. Jest
ono tak głębokie, że większość ludzi w ogóle nie zdaje sobie z niego sprawy. Niektórzy nawet
twierdzą, że są nie tylko całkowicie przebudzeni, ale także "wolni". A jednak tych samych
ludzi ogarnia strach, kiedy im coś zagraża; tracą równowagę, gdy się nimi manipuluje, i
spokój, kiedy ich ktoś krytykuje. Nie potrafią nawet panować nad swymi uczuciami. Upierają
się, że złe postępowanie innych jest przyczyną ich problemów. To tak, jakby ktoś twierdził,
że aby być wolnym, trzeba na to uzyskać czyjeś pozwolenie. Ludzie spędzają życie na
staraniach o karierę, zabieganiu o dobro swej rodziny, budowaniu różnych gałęzi przemysłu,
wymyślaniu praw, rządzeniu państwami, edukowaniu innych, tworzeniu teorii naukowych – a
wszystko to dzieje się w stanie hipnotycznego uśpienia. Nic dziwnego, że świat idzie od
Jednej katastrofy do drugiej. Pomyśl tylko, czy świadomi ludzie raniliby się i niszczyli
wzajemnie przez wojnę i konflikty, zbrodnię i inne formy przemocy?
Oczywiście, że nie. Ludzie są w ogóle nieświadomi tego, co sobie czynią. We wszystkich
słynnych tekstach często mówi się o tym stanie uśpienia ludzkości.
"Jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną?" (Mt. 26,40).
To nie fizyczny sen Jest naszym problemem. Jest nim stan psychicznej nieświadomości, w
której wszyscy spędzamy życie i z której nie zdajemy sobie sprawy.
Niewielu ludzi na tej planecie bierze pod uwagę możliwość, że jesteśmy nieświadomi.
Nasza arogancja zabrania nam dostrzegać swe uśpienie. Gdy w nocy śpimy i śnimy w
naszych łóżkach, nie wiemy o naszym śnie, dopóki się nie obudzimy. Musimy powrócić do
5
Zgłoś jeśli naruszono regulamin