Wiersze.docx

(11 KB) Pobierz

Widzę cię

przede mną

biegniesz

błękitny

uśmiech w twoich oczach

a ja

dogonić cię nie mogę

 

nagle

jak sen znikasz

przepędzony chmurnym wiatru tchnieniem

rozwiany jak pył

diamentowy

tylko pył

a ja

bez celu

przytulam zeschły konar drzewa

które umiera

***

Przyszedłeś

jak przypływ błękitny

oddechem ogarnąłeś

w żyłę wpiłeś się chłodnym uściskiem

zamarza

 

i ja

zamarzam

odtajam

płonę

każdego dnia w twoich ramionach

 

***

Motylu biedny

przysiadasz na ustach moich

a ja rosiczka

skrzydła łamię

pożeram

i płaczę

nad losem

twoim moim

bo to nie ja

to natura

kazała

***

Przyszedłeś do mnie nocą

objąłeś

z dłoni wywróżyłeś

długie życie

szczęśliwe

 

A rano

z herbaty

lepkich fusów

tylko ciemność

woła

woła

a ja do niej

- śmierć

poczekaj

jutro będę cała twoja

***

spomiędzy deszczu

spogląda na nas

dobrotliwie uśmiecha

kręci głową gdy wpadasz w kałużę

suchą drogę podsuwa

pełnym miłoście

tuli

zielonym ramieniem

Nadzieja

nasza matka

 

a nocą przegryza gardła swoim dzieciom

 

na brzegu łóżka stoję

niżej

w dolinie mego życia

rzeka rzeczywistości przecieka przez palce

białe ścierwa moich marzeń

niczym ryby bez oddechu

a na nich

ślady moich dłoni

brudne dowody

 

na brzegu łóżka

cofam się w sen

kolejna ryba traci oddech

 

i szept

bo boję się utonąć

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin