Tajemnice 3 Rzeszy - V7.pdf

(1289 KB) Pobierz
631876214 UNPDF
Tajemnice 3 Rzeszy - V7
Adres: http://www.apokalipsy.cba.pl/hitlerowska%20bron%20V-7.htm
Jak wiadomo niemiecka technika wojskowa w czasie drugiej wojny światowej była zawsze o
krok do przodu. Zapewne słyszeliście o świetnych niemieckich czołgach, samolotach,
samochodach. Jako pierwsi wprowadzili silniki odrzutowe do użytku. Ich pociski rakietowe
siały spustoszenie w Anglii. A czy słyszeliście o tzw. "cudownej broni" Hitlera, czyli o
"Wunderwaffe".
Większość historyków uważa, że tą "cudowną bronią" były pociski V1 oraz V2. Poniżej
spróbuję obalić tę teorię. Jedną z cudownych broni i chyba najbardziej zaawansowaną
technicznie były latające dyski o kryptonimie V7.
Mamy wystarczająco dowodów (zdjęć, relacji,
planów), aby potwierdzić teorię, że Niemcy byli
w posiadaniu bardzo zaawansowanych pojazdów
latających. No dobrze, ale skąd mieli taką
wiedzę? Są trzy hipotezy:
- pierwsza mówi o tym, że Niemcy nawiązali
przed wojną kontakt z wysoko rozwiniętą
cywilizacją. Do tego kontaktu i zawarcia
przymierza doszło prawdopodobnie w Sudetach.
Potwierdzeniem tego wydarzenia mogą być
częste w tamtym okresie obserwacje
tajemniczych świateł w okolicy. Niemcy
prawdopodobnie mieli otrzymać technologię do
konstrukcji rakiet, latających spodków, w zamian za możliwość eksperymentowania na
ludziach.
- druga z hipotez mówi, że Niemcy doszli do takiej wiedzy dzięki studiowaniu przez różne
organizacje mistyczne i okultystyczne starożytnych tekstów. Również ta hipoteza ma
poparcie w faktach. Niemcy przed wojną organizowali liczne ekspedycje naukowe do Azji i
Ameryki Południowej
G:\Adam Nauka\SS\Aneta\Tajemnice 3 Rzeszy - V7.doc
1/1
631876214.011.png 631876214.012.png 631876214.013.png
 
kolejna już trzecia hipoteza mówi, że tuż przed wojną rozbił się latający spodek.
Zarekwirowały go oddziały SS i przetransportowały do tajnych zakładów.
Rozwój latających spodków toczył się w trzech liniach:
- pierwszą z linii były konstrukcje nazwane od tajnych organizacji mistycznych. pojazd Vrill 1
nie był przydatny w walce, ponieważ mógł skręcać tylko pod pewnymi, z góry ustalonymi
kątami. W lecie 1939 roku rozpoczęto testy pierwszego uzbrojonego pojazdu Haunebu I o
średnicy ok. 25 m. Jego następca Haunebu II był modelem bardziej rozbudowanym. Miał
średnicę 30 metrów i mógł rozwijać prędkość 6 000 km/h. Haunebu III posiadał napęd
składający się z 4 generatorów antygrawitacyjnych. Zabierał na pokład około 30 ludzi i
rozwijał prędkość około 10 Ma. Zbudowano łącznie 9 wersji pojazdu Haunebu. Były to duże
dyski, niewidzialne dla radarów, rozwijające ogromne prędkości. Rozwinięciem projektu V7
miał być dysk V8.
Bardzo rozwinięta konstrukcja z podobnymi
osiągami, co jej poprzednicy, prawdopodobnie
przystosowana do lotów kosmicznych. W
dawnych zakładach Zeppelina budowano
cygarowatą stację orbitalną "Andromeda" o
długości 105 m. Prawdopodobnie została
zbudowana już w 1943 roku. Do dziś zachował
się jeden z takich planów.
- inną z linii rozwojowych były latające dyski
konstruktorów Habemohla, Schrivera, Mithego,
Bellonzo. Miethe swój prototyp oblatał nad
Bałtykiem, gdzieś w pobliżu Władysławowa.
Habermohl i Schriver swoje eksperymenty
prowadzili w Pradze. Bellonzo stworzył swoje dwa
dyski. Pojazd o napędzie konwencjonalnym, przy
dużej prędkości zmieniał się kształt kabiny. Po wkroczeniu Sowietów plany zostały przejęte, a
Schiver, Miethe, Habermohl dostali się do niewoli. Z tego, co wiadomo Rosjanom udało się
wznowić produkcję dysków. Potwierdzeniem tej tezy jest masowa fala obserwacji UFO na
terytorium Skandynawii (szczególnie Finlandii) w latach powojennych.
- innym konstruktorem V7 był Viktor Schauberger. Odkrył zjawiska antygrawitacyjne
zachodzące w wirach wodnych. W latach 30-tych jego teorią zainteresował się sam Hitler
napęd w opracowanym przez Schubergera silniku tworzyły woda i powietrze. Swoje badania
prowadził najpierw w szkole SS w Rosenhugel, a później w miejscowości Leonstein koło
Linzu. Wykonywał małe prototypy o średnicy około 1,5 m zwane pogardliwie przez
Amerykanów "bączkami". Modele były wykonane ze specjalnego stopu zwanego imperium. W
czasie lotu zmieniały barwę i nie wydawały żadnego dźwięku. Viktor Schauberger został
aresztowany przez Rosjan, później uciekł do USA. po rocznym pobycie w Stanach, gdzie
prawdopodobnie wyciągnięta z niego całą wiedzę, powrócił do rodzinne Austrii, gdzie wkrótce
zmarł.
Jedno jest pewne. III Rzesza była najbardziej zaawansowanym technologicznie państwem w
ówczesnym świecie. Kiedy Aliantom udało się znaleźć w niemieckich bazach projekty broni
atomowej, latających spodków, laserów, stacji orbitalnych i wielu dotąd nieujawnionych
urządzeń, musieli być przerażeni. Tylko pytanie, skąd Niemcy posiadali taką technologię? Czy
nawiązali kontakt z obcą cywilizacją, czy udało im się odszyfrować ukryte informacje zawarte
w starożytnych tekstach, czy też sami doszli do tak ogromnej wiedzy? Niewątpliwie jest to
jedna z największych zagadek XX wieku.
G:\Adam Nauka\SS\Aneta\Tajemnice 3 Rzeszy - V7.doc
2/2
631876214.001.png
Gdyby te dyski działały jak trzeba to praktycznie byli by bezkarni w powietrzu, a osiągając
takie prędkości były by nie do zestrzelenia nawet w dzisiejszych czasach.
Nie wątpię, że prowadzili badania nad V7 i V8, ale projekty nie wyszły raczej poza fazę
próbną.
Pierwsze prace nad latającym talerzem rozpoczęto na początku lat dwudziestych w
Augsburgu (Niemcy). W 1934 roku powstał statek o średnicy 5 metrów. Jego cechą było to,
że podczas lotu jego powierzchnia emitowała poświatę podobną do obserwowanych pojazdów
UFO. Rozpoczęto również pracę nad bojowymi wersjami tego statku, który został uzbrojony
w działka 30mm i karabiny maszynowe. Oblot statku odbył się zimą 1942r. Kluczowym
urządzeniem, stanowiącym sercem niezwykłego pojazdu był "dzwon" ("die glocke"), który
wchodził w skład zespołu napędowego. Z materiałów wynika, że miał on być drobną, choć
bardzo ważną częścią większego systemu napędowego. Główną część "dzwonu" stanowił
umieszczony w obudowie wirnik, składający się z wału i dwóch dysków wypełnionych rtęcią,
która w trakcie pracy była schładzana poniżej temperatury krzepnięcia. Dzwon był to cylinder
umieszczony w trakcie pracy pionowo, górna część posiadała zaokrąglenie w kształcie kopuły,
zaś dolna stanowiła okrągłą podstawę. Obudowa wykonana była z materiału dielektrycznego.
Wysokość 2-2,5 metra. średnica 1,5 - 1,8 metra.
Przeciw bieżnie wirujące masy. Główną część „ dzwonu " stanowił umieszczony w obudowie
wirnik (współosiowo) składający się z wału, dwóch dysków wypełnionych rtęcią, która w
trakcie pracy schładzana była poniżej temperatury krzepnięcia. Dyski wirowały przeciw
bieżnie z bardzo dużą prędkością.
"Dzwon" był zasilany energią elektryczną dużej mocy i charakteryzował się pracą ciągłą. W
trakcie pracy "dzwon" emitował silne promieniowanie, które miało negatywny wpływ na
organizmy żywe, powodowało odbarwianie materiałów, koagulacje próbek krwi. Po pewnym
czasie utajnionym (rzędu jednego tygodnia) w czasie, którego badane organizmy żyły,
następował gwałtowny rozkład do postaci mazistej bez zapachu typowego dla gnicia. Przed
każdą próbą uruchomienia "dzwonu" w jego wnętrzu umieszczano coś w rodzaju podłużnego,
ceramicznego pojemnika o ściankach osłoniętych warstwą ołowiu o grubości 3cm. Pojemnik
wypełniony był dziwną, złocistą substancją o odcieniu fioletowym. Co to było nie mogą ustalić
historycy do dziś, wiadomo jednak, że substancja ta miała konsystencję lekko ściętej
G:\Adam Nauka\SS\Aneta\Tajemnice 3 Rzeszy - V7.doc
3/3
631876214.002.png
galarety. Tajemnicza substancja nosiła kryptonim IRR XERUM 525 lub IRR SERUM 525. W
jaki sposób hitlerowscy naukowcy zdobyli tak zaskakującą technologię? Na to pytanie
niestety, nie znaleziono odpowiedzi. Z czasem budową latających talerzy z niesamowitym
napędem zajęła się wojskowa placówka SS "Entwicklungsstelle IV". W lecie 1939r rozpoczęto
test pierwszego obiektu, o średnicy ok. 25 metrów, któremu nadano kryptonim "Haunebu I".
Testy wypadły pomyślnie i natychmiast przystąpiono do badań nad modelem "Haunebu II".
Pojazd unosił się swobodnie w powietrzu i mógł rozwinąć prędkość do ok. 6000 km/h.
Podczas ostatnich miesięcy wojny powstał tylko jeden prototyp "Haunebu", który wykonał 19
lotów próbnych. Mieścił na swym pokładzie 32 ludzi.
Głównymi konstruktorami "latających dysków Fuehrera", był zespół konstruktorów:
Habermohl, Schriver, Mithe i Bellonzo. Mithe swoje laboratorium miał we Wrocławiu.
Skonstruował tam dysk o średnicy 42 metrów z dyszami na obwodzie. Pisał również o
próbnym locie dysku, który miał miejsce nad Bałtykiem. Schriver i Habermohl, pracujący w
Pradze, skonstruowali podobny obiekt, który odbył lot 14 lutego 1945r i osiągną w ciągu 3
minut pułap 12400 metrów. Według danych amerykańskich Włoch Bellonzo skonstruował
natomiast dwie wersje latających spodków o średnicy 38m i 68m. 19 lutego 1945r Bellonzo
wykonał lot eksperymentalny. Osiągnął pułap 15000 metrów przy prędkości 2200 km/h. Przy
nabieraniu dużej prędkości ulegał zmianie kształt kabiny. Innym konstruktorem dysków był
Viktor Schauberger. Jego napęd opierał się na bezdymnym, bezpłomiennym silniku
wybuchowym. Silnik dla swego działania potrzebował jedynie wody. W zamian dawał ciepło,
światło i ruch. Dysk na obwodzie posiadał 12 silników odrzutowych, które chłodziły główny
silnik lewitacyjny. Po wojnie Schauberger przedostał się do USA. Amerykańscy wojskowi
zaproponowali mu 3 mln. dolarów w zamian za zdradzenie tajemnicy silnika wybuchowego,
lecz oferta została odrzucona. Po wkroczeniu wojsk radzieckich w ścisłej tajemnicy
zdemontowano niezwykłe niemieckie urządzenia i wywieziono je na Syberię. Podobno
Rosjanom udało wznowić budowę dysków. Mieli do dyspozycji nie tylko prototypy urządzeń,
ale i naukowców Schriver, Mithe i Habermohla. Po kilku latach udało im się uciec i przedostać
się do USA. Tam jednak również nie dane im było ujawnienie swoich badań. Stali się, bowiem
najlepiej strzeżonymi przez CIA (ang. Central Inteligence Agensy, pol. Centralna Agencja
Wywiadowcza) osobami, a wszystkie ich zeznania objęto ścisłą tajemnicą.
I jeszcze ciekawsze zdjęcia
G:\Adam Nauka\SS\Aneta\Tajemnice 3 Rzeszy - V7.doc
4/4
631876214.003.png 631876214.004.png
HITLEROWSKA BROŃ V-7
Niemieccy inżynierowie i naukowcy w latach trzydziestych prowadzili prace nad tajemniczą
technologią, która łamałaby dotychczasowe prawa fizyki. Podczas II wojny nadano nazwę
Wunderwaffe cudowna broń, która maiła przechylić szalę zwycięstwa na ich stronę. Źródła niemieckie
(Gerard Burde) mówią, że nawiązano kontakt z wysoko rozwiniętą cywilizacją z układu Aldebarana i
miało to miejsce przed drugą wojną światową. Według różnych źródeł do takiego kontaktu miało dojść
w Kołobrzegu lub w Sudetach, lecz bardziej prawdopodobne jest, że do owego spotkania doszło w
Sudetach choćby, dlatego, że w miejscu zwanym Hexenplatz, wielu mieszkańców widziało NOLE w
postaci kul ognistych i nocnych świateł. W latach 1936-44 należało do Ewy Braun, kochanki Adolfa
Hitlera. W całej sprawie kluczową rolę pełniły tajne organizacje o charakterze mistycznym. Burde
twierdzi, że hitlerowski latający talerz powstał z duchowej aryjskiej inspiracji stowarzyszeń takich jak:
Iluminatów Bawarskich, Organizacji, Vril. Organizacje te studiowały tajne teksty w poszukiwaniu
pradawnej wiedzy tajemnej.
Organizowano ekspedycje naukowe w rejony Bliskiego Wschodu, Tybetu, Ameryki Południowej. Nie
można wykluczyć, że ekspedycje naukowe dotarły do zawartych w sanskryckich pismach opisów
maszyn latających. Inna z hipotez mówi o katastrofie w 1937 lub 1938 roku koło Czernicy. Miał to być
obiekt typu kulistego, który po przelocie nad Czernicą spadł na teren pobliskiego majątku krewnych
Ewy Braun. Wkrótce z garnizonu jeleniogórskiego ściągnięto oddziały SS, które otoczyły teren
katastrofy i zabezpieczyły przewiezienie obiektu do Jelenie Góry. Świadkowie mieli zostać zmuszeni do
milczenia. W celu zbadania wraku sprowadzono w krótkim czasie trzech fizyków jądrowych. Jednym z
najbardziej tajnych projektów III Rzeszy były latające talerze określone symbolem V-7, które Hitler
nazwał prawdopodobnie "cudowną bronią".
W 1934 roku powstał statek o średnicy 5 metrów, który uniósł się w powietrze i nazywał się RFZ - 1
(Rundflugzeng - 1). Statek ten był bardzo trudny w sterowaniu i po wzniesieniu się na wysokość około
60 metrów rozbił się już w pierwszym locie próbnym. Pilot Lothar Waiz zdołał bezpiecznie opuścić
kabinę. Nieco później zbudowano ulepszony dysk RFZ - 2 o średnicy 20 metrów. Sterowanie nad nim
nadal było problemem, mógł on wykonywać zwroty tylko pod kątem 22,5o, i 45o, nie po łuku a pod
kątem. Co sprawiało, że został uznany za nieprzydatny bojowo? Jedynie Himmler się nim bardzo
interesował.
G:\Adam Nauka\SS\Aneta\Tajemnice 3 Rzeszy - V7.doc
5/5
631876214.005.png 631876214.006.png 631876214.007.png 631876214.008.png 631876214.009.png 631876214.010.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin