Wiedza tajemna w praktyce -Max Freedom Long.pdf

(1242 KB) Pobierz
Microsoft Word - 1
MAX FREEDOM LONG
WIEDZA TAJEMNA W PRAKTYCE
(The Secret Sciience at Work) [orig. 1953]
Przyjaciołom z Towarzystwa Badaczy
Huny z podziękowaniem i aloha
Wiedza tajemna w praktyce to kolejny tom z cyklu poświęconego starożytnej magii kahunów. Po
opublikowaniu pierwszych książek o tej tematyce M.F.Long otrzymał setki listów z prośbą o pomoc w
rozwiązywaniu problemów za pomocą metod, jakimi niegdyś posługiwali się kapłan hawajscy, w
cudowny sposób uzdrawiając siebie i innych. Niniejsza książka jest próbą odpowiedzi na postawione
Autorowi pytania. Ma ona na celu wskazać ludziom, jak pomóc sobie samym dzięki zastosowaniu
metod Huny. Nie chodzi jedynie o uzdrowienie ciała, umysłu sytuacji społecznej czy warunków
finansowych, ale o ponowne odkrycie zapomnianej wiedzy o życiu, której uczyli nie tylko kahuni, lecz
także Jezus i inni wielcy wtajemniczeni. Dzięki przełamaniu sekretnego kodu broniącego dostępu do
cennych tajemnic przekazywanych z pokolenia na pokolenie, wiedzę tę udostępniono światu,
umożliwiając jej poznanie i stosowanie wszystkim, którzy mają 'oczy aby widzieć, i uszy – aby
słyszeć'. Podstawowe teorie Huny stanowią część starożytnej mądrości, której ślady można odnaleźć
we wszystkich religiach świata. Tajemna wiedza kahunów umożliwia pełniejsze zrozumienie
zawartych w nich starych prawd
SPIS TREŚCI
Przedmowa
Rozdział 1: Ponowne odkrycie utraconej wiedzy
Rozdział 2: Zapoznanie się z niższym Ja
Rozdział 3: Rozwój ukrytych zdolności niższego Ja
Rozdział 4: kształty myślowe aka, aura i jej pomiary
Rozdział 5: Telepatyczny kontakt między ludźmi
Rozdział 6: Mana i jej silny ładunek
Rozdział 7: Wyższe Ja
Rozdział 8: Formułowanie modlitwy z gron kształtów
Rozdział 9: Kontakt z Wyższym Ja i ofiarowywanie modlitwy
Rozdział 10: Sposób modlitwy według Huny
Rozdział 11: Uzdrawianie przez nakładanie rąk
Rozdział 12: Grupa robocza wzajemnego uzdrawiania telepatycznego
Rozdział 13: Kontakt przez podpisy. Aura i jej mierzenie
Rozdział 14: Dalsze odkrycia
Rozdział 15: Nie wysłuchane modlitwy
Rozdział 16: Zablokowana ścieżka
Rozdział 17: Czy kompleksy przenoszą się z wcześniejszych istnień?
Czy istnieje taki stan opętania, którego się nie zauważa?
Rozdział 18: Stopnie nasilenia fiksacji i wpływów opętana. Test do
sprawdzenia samego siebie
Rozdział 19: Oczyszczanie częściowo zablokowanej ścieżki
Rozdział 20: Nauka Jezusa w nowym świetle
Rozdział 21: Tajemne znaczenie obrzędu chrztu
Rozdział 22: Tajemne znaczenie obrzędu mycia stóp
Rozdział 23: Tajemne znaczenie obrzędu Komunii
Rozdział 24: Tajemne znaczenie Ukrzyżowania
Epilog
PRZEDMOWA
Moja pierwsza książka Recovering The Ancient Science ukazała się w 1936 roku w Londynie.
Opowiedziałem w niej o psychologiczno-religijnych zapatrywaniach na temat wiary pradawnych
Polinezyjczyków oraz spróbowałem wyjaśnić magię stosowaną przez tubylczych hawajskich
kapłanów, zwanych kahunami. Książka ta została wydana w małym nakładzie, około tysiąca
egzemplarzy. Rozeszła się przed drugą wojną światową przeważnie w krajach Imperium Brytyjskiego.
W czasie wojny skład drukarski oraz reszta nie sprzedanego nakładu zostały zniszczone podczas
nalotów bombowych. Pomimo że sprzedano wówczas niewiele egzemplarzy, książka trafiła do wielu
bibliotek i otrzymałem listy od ponad tysiąca czytelników. Rozwinęła się między nami ożywiona i
owocna korespondencja. Zyskałem wiele wartościowego materiału.
Nowo opracowane i poszerzone wydanie tej książki ukazało się w 1948 roku w USA pod tytułem
Secret Science Behind Mirocles (Magia cudów). Miałem nadzieję, iż wskażę czytelnikom, w jaki
sposób mogą stanąć na własnych nogach dzięki samodzielnemu wypróbowaniu starych metod.
Jednak wkrótce napłynęły setki listów z prośbami o udzielenie wskazówek, jak można pomóc samemu
sobie, lub wręcz proszono o moją pomoc.
Stało się dla mnie jasne, że muszę w jakiś metodyczny sposób poradzić sobie z tak nieoczekiwanym
zainteresowaniem, i zrodziła się nadzieja uzyskania funduszy na dalsze badania i testy. Z pomocą
kilku korespondentów zorganizowałem nieformalną grupę roboczą, której członkowie rozsiani byli od
Australii aż po Anglię, w różnych częściach Ameryki Północnej, a nawet w niespokojnych wówczas
krajach Europy. Z grupą tą podjąłem dalsze studiowanie pradawnego systemu. Chcieliśmy przede
wszystkim stwierdzić, czy wystarczająco opanowaliśmy teorię i praktykę, aby samodzielnie dokonywać
cudów. Mimo że interesowaliśmy się głównie uzdrawianiem ciała, ciekawiło nas również “uzdrawianie"
czy też polepszanie warunków życiowych, związków międzyludzkich, rozwiązywanie trudności
finansowych i duchowych. Wszystko to w doskonałym stopniu potrafili kiedyś kahuni.
Starożytne pojęcie kahuna jest używane również dzisiaj i oznacza “Stróża Tajemnicy". Słowo dla
określenia tajemnej nauki nigdy nie zostało znalezione. Sekretny kod był tak skomplikowany i tak
ściśle strzeżony, że być może nigdy nie nadano jej żadnej nazwy. Jeśli nawet kiedyś Istniała – jak na
przykład imię boga w niektórych kulturach – była zbyt święta, aby ją wymawiać. My wybraliśmy dla niej
nazwę Huna, co oznacza Tajemnicę. Naszej organizacji, której celem było badanie Huny oraz
pokrewnych jej systemów, jak również badania w dziedzinie psychologii i parapsychologii, nadaliśmy
nazwę “Huna Research Associates" (HRA = Towarzystwo Badaczy Huny).
Pod tą nazwą zaczęliśmy pracę od korespondencji. Wkrótce potem usystematyzowałem zebrane
informacje tak, by mogły służyć wszystkim zainteresowanym. Wydawaliśmy, powielany co drugi
miesiąc, ośmiostronicowy “Biuletyn HRA". Do naszego towarzystwa zaliczali się najwięksi w tej
dziedzinie badacze. Byli też tacy, którzy nie bardzo rozumieli, nad czym pracujemy, pragnęli jednak
uzdrowienia ciała, ducha, sytuacji finansowej czy też pomocy w nie sprzyjających warunkach
życiowych; dlatego też brali udział w tej pracy najlepiej, jak tylko mogli. Niektórzy członkowie
obdarzeni byli zdolnościami parapsychicznymi albo wrodzoną mocą uzdrawiania. Inni, mniej aktywni,
przyłączyli się do nas tylko z ciekawości; sami robili niewiele, ale pilnie obserwowali naszą pracę i
odkrycia. Wiele osób samodzielnie robiło doświadczenia z entuzjazmem i energią. Czasami niektórzy
członkowie występowali z organizacji, ale ich miejsce zajmowali nowi. Co sześć miesięcy skreślani byli
z listy cl. którzy nie nadsyłali wymaganych sprawozdań będących miarą naszych postępów w
badaniach. W ten sposób liczba członków grupy wynosiła średnio trochę ponad trzysta.
W czasie, gdy pisałem tę książkę, około pięć lat od powstania HRA, badania nad Huną i próby jej
praktycznego zastosowania zaszły tak daleko, iż wymagane Jest dalsze sprawozdanie z tej pracy.
Osiągnęliśmy wiele i wiele się nauczyliśmy. W sprawozdaniu tym postaram się przedstawić
czytelnikom najnowsze odkrycia HRA i moje własne. Wyjaśnię również metody, które według naszych
doświadczeń szczególnie nadają się do praktycznego zastosowania Huny. Studiowanie książki Magia
cudów jest wspaniałym przygotowaniem do praktykowania Huny, ale również na podstawie
niniejszych wywodów możemy stworzyć sobie obraz systemu wierzeń i praktyk, na których opiera się
praca eksperymentalna.
Omówienie naszych badań i doświadczeń nie nastąpi w takiej kolejności, w jakiej wypracowaliśmy je
w czasie pięcioletniej pracy. Najpierw podamy Informacje konieczne do sformułowania i
przedstawienia modlitwy według Huny. Dalsze opisy dotyczyć będą sposobów leczenia, które można
praktykować z pomocą modlitwy lub bez niej.
Znajdą się tu również wyjaśnienia związane z symbolami, pojęciami i źródłosłowami
charakterystycznymi dla nauki Huny, ale występującymi także w innych religiach, przeważnie w
chrześcijaństwie. Chcemy przez to wykazać, że znaczenie przypisywane Hunie ma mocne podstawy.
Ważne jest, aby od samego początku podejść do tego dawnego systemu z zaufaniem i wiarą,
wówczas będzie możliwy do zaakceptowania. Tak długo, jak nie jest się przekonanym, że opisy tutaj
zawarte opierają się na prawdziwych danych, nie można wyciągnąć żadnych korzyści z naszych
doświadczeń i rezultatów pracy. To samo dotyczy wszelkich systemów psychologiczno-religijnych.
Podstawowe elementy wiedzy Huny są częścią dawnej mądrości występującej we wszystkich
religiach. Huna toleruje inne systemy, nie sprzeciwia się żadnemu, lecz umożliwia głębsze
zrozumienie starych prawd.
Celem tej pracy nie Jest ustanowienie nowego “kultu". Ma ona raczej pomóc ludziom, by umieli pomóc
samym sobie i bliźnim. Badanie jeszcze długo nie będzie zamknięte. Sformułowane już koncepcje
mogą być zrewidowane, jeśli pojawią się nowe informacje, które uzasadnią taką zmianę.
Niniejsza praca ma służyć nie tylko uzdrawianiu ciała czy ducha lub poprawie socjalnych i
ekonomicznych warunków otoczenia, lecz także powtórnemu odkryciu zapomnianej już wiedzy o
sposobie życia. Wiedzę tę przekazywali nie tylko kahuni, lecz również Jezus i inni wielcy
wtajemniczeni w pradawny tajemny kod. Dzięki odczytaniu tego kodu świat może znowu otrzymać
“Prawdziwe Światło" i poznają Je ci, co mają oczy otwarte, by widzieć, i uszy, by słyszeć.
ROZDZIAŁ 1: PONOWNE ODKRYCIE UTRACONEJ WIEDZY
Z geograficznego punktu widzenia obszar naszych badań leży na Hawajach, w najdalszej części
Polinezji. Jest to terytorium dziewicze, gdyż – mimo że kahuni (tubylczy kapłani i magowie starych
czasów) dali zdumiewające dowody swojej mocy i zdolności – Ich wiara i praca zostały przez
antropologów uznane za zabobon. Chrześcijańscy misjonarze, którzy przybyli na Hawaje w 1820 roku,
ganili cudowne czyny tubylców i robili wszystko, aby wyplenić ich wierzenia.
Przez stulecia Wyspy Hawajskie pozostawały odizolowane od reszty świata. W 1778 roku odkrył je
kapitan Cook. Tubylcy byli ludźmi prymitywnymi, posiadali jednak wysoką inteligencję. Badacz historii,
Toynbee, opisywał ich jako członków “zatrzymanej w rozwoju cywilizacji". Mieszkańcy wysp przybyli z
odległych krajów przez Pacyfik. Legenda opowiada, że żeglowali w swych łodziach, a znajomość
gwiazdozbiorów pozwoliła im znaleźć drogę. Nigdy nie dowiedziono, z jakiego kraju pochodzili.
Niektórzy historycy są przekonani, że zamieszkiwali kiedyś Bliski Wschód i przybyli na Hawaje przez
Indie.
Ja skłaniam się do tego poglądu. Bez względu na to, skąd przybyli, przywieźli ze sobą legendarne
opowieści w rodzaju tych o rajskim ogrodzie, potopie, Jonaszu i wielorybie oraz inne
starotestamentowe historie. Fakt. że w żadnej z nich nie ma mowy o Jezusie, świadczyłby o tym, iż ich
emigracja nastąpiła jeszcze przed narodzeniem Chrystusa.
Teza Toynbeego o cywilizacji będącej w zastoju wywodzi się z przemyślenia, że przybysze znaleźli na
Hawajach idealne warunki klimatyczne. Z łatwością mogli uprawiać zboże i zbierać plony. Nie było
więc potrzeby starać się o polepszenie sytuacji życiowej. Jestem przekonany, że kahuni specjalnie
wybrali to odizolowane od reszty świata miejsce, aby jak najdłużej chronić tajemną wiedzę przed
szkodliwymi wpływami z zewnątrz. Zanim opuścili swoją dawną ojczyznę, ujrzeli w wewnętrznej wizji,
iż ich wielka wiedza zostanie kiedyś przez despotyczne dogmaty zniekształcona, stłumiona i
zapomniana. Na Hawajach mogli zaś dalej ją stosować ku pożytkowi swego plemienia. I trwało to
rzeczywiście setki lat, aż w końcu nastąpiło przeczuwane zagrożenie.
Prawdę mówiąc, Polinezyjczycy nie dokonali żadnych techniczno-mechanicznych wynalazków, które
zazwyczaj uważa się za symbol rozwijających się cywilizacji. Nie potrafili ani prząść, ani tkać. Nie znali
garncarstwa i nie umieli wyplatać koszyków. Łącząc mokre paski skóry, wytwarzali pewien rodzaj
sukna. Naczynia wyrabiali z muszli i łupin kalabasy. Z poskręcanych razem włókien robili cienkie
powrozy, a z nich proste sieci do łowienia ryb i noszenia naczyń. Samych sznurów używali do łapania
ptaków i zwierząt lądowych. Noże i siekiery zrobione były z muszli i ostrych kamieni. Znali i używali
ogień. Jako domy służyły im drewniane chaty pokryte słomą.
Wszystko to jednak nie wskazuje na brak inteligencji i umiejętności. Talent ludu tej rasy nie objawiał
się w technicznych osiągnięciach, lecz w rzadko spotykanym, głębokim zrozumieniu natury i budowy
ludzkiej świadomości, jak również sił, których używają elementy świadomości do swojej pracy.
Wiedzę, z której korzystali kahuni przy swoich cudownych czynach, zachowywali w tajemnicy, strzegli
i chronili z troskliwością. A kiedy nastały nowe czasy, w ciągu jednego pokolenia Hawajczycy przeszli
ze stanu “zatrzymanej w rozwoju" cywilizacji w naród akceptujący wszystkie zdobycze nowoczesności
i wykorzystujący je w praktyce.
Kiedy uświadomiłem sobie, że pod osłoną codziennej mowy ukryty jest “święty język", stało się dla
mnie jasne, że powstał on wraz z mową ojczystą Hawajczyków w czasach zamierzchłych i zasnutych
mgłą tajemnicy, zanim jeszcze opuścili swoją ojczyznę. Pogląd ten znalazł później, po opublikowaniu
mojej pierwszej książki, niespodziewane potwierdzenie. Wtedy to otrzymałem list od pewnego Anglika
z Brighton, W. Reginalda Stewarta. Pisał on, iż w młodych latach, kiedy był korespondentem
zagranicznym w Afryce, słyszał o szczepie Berberów żyjących w górach Atlasu. Berberowie posiadali
dużą wiedzę o “magii", a ich tradycje wskazywały, iż ongiś przywędrowali z Egiptu.
Stewart odszukał ten szczep. Był on nieliczny i pozostała w nim tylko jedna kobieta, która znała stary,
tajemny system i opanowała jego zastosowanie. Nazywano ją quahini (kahunka): nie było to słowo
berberyjskie, lecz – jak się później dowiedziałem – odmiana hawajskiego zwrotu kahuna wahine,
oznaczającego .kobietę kahunkę". Po wielu staraniach, ceremoniach i różnorodnych rytuałach,
Stewart został zaadoptowany przez kahunkę jako jej syn. Tylko jako rodzonego syna mogła bowiem
wprowadzić go w arkana wiedzy tajemnej, która pozwoliła czynić cuda.
Kahunka zaczęła uczyć młodego człowieka i swoją córkę. Najpierw poznał ogólną teorię starożytnego
systemu psychologii i związaną z nim religię. Ważniejsze punkty ilustrowano przykładami. Nauk – jak
wyjaśnia nauczycielka – można udzielać tylko w “świętej mowie". Nie był to jednak dialekt używany
przez ten szczep Berberów. Stewartowi z trudem przychodziło zrozumienie sensu słów, które najpierw
tłumaczone były na język Berberów, a później na język francuski, znany jemu i kahunce. Czynił jednak
postępy i w końcu udało mu się zestawić listę najważniejszych znaczeń “świętej mowy". Zanim jednak
opanował całą teorię systemu, nauka została przerwana. Podczas walki ze zwaśnionym sąsiedzkim
plemieniem, zabłąkana kula zabiła quahini.
Wiele lat później, kiedy Stewart był już na emeryturze, natknął się na moją relację i zauważył, że w
swojej Istocie opisuje ona dokładnie to. czego kiedyś nauczył się w Afryce Północnej. Porównał więc
swoje pożółkłe notatki z listą słów i uznał, głęboko wstrząśnięty, że “święta mowa" bez clenia
wątpliwości jest dzisiejszym językiem polinezyjskim, a więc tą samą mową, w której podałem
przykłady słówek w mojej książce.
Rozwinęła się między mną i Stewartem ożywiona korespondencja, która utrzymała się aż do jego
śmierci (podczas drugiej wojny światowej) i przyczyniła się do ugruntowania moich przekonań,
doświadczeń i prowadzenia dalszych badań.
Najbardziej przekonujący dowód, że ta prawdziwa wiedza pochodziła z Bliskiego Wschodu i wcześniej
tam była stosowana, wyłonił się po czterech latach pracy HRA. Odkryliśmy, że Stary Testament –
poczynając od Księgi Rodzaju – w wielu miejscach wspomina o nauce Huny, jak również o cudach
dokonywanych przez wtajemniczonych. Wtajemniczeni posiadali tę samą wiedzę co kahuni na
Polinezji. jednak nie należeli ani do szczepów, które ongiś rozpoczęły długą wędrówkę do nowej
ojczyzny na Pacyfiku, ani też do szczepu, który pociągnął na Zachód, aby osiedlić się w górach
Atlasu.
We wszystkich przypadkach za typowymi symbolami Huny ukrywają się zawoalowane wskazówki, o
których później będzie jeszcze mowa. Symbole te tworzą swoisty – tajny kod". Dzięki niemu możemy
zrozumieć jeszcze dzisiaj, co wówczas mieli na myśli wtajemniczeni kahuni, pisząc historię o rajskim
ogrodzie czy opowiadając o cudach dokonywanych przez Mojżesza i Aarona w Egipcie i późniejszych,
kiedy to dzieci Izraela spędzały dni na pustyni. Również w dalszych fragmentach Starego Testamentu
spotykamy wtajemniczonych w Hunę. Także przy odszyfrowywaniu proroctw Izajasza i Jeremiasza
natrafiamy bezsprzecznie na naukę Huny.
Za tym samym kodem i tymi samymi symbolami nauka Huny ukrywa się również w Nowym
Testamencie. Jezus – Wielki Wtajemniczony – usilnie starał się przekazać te same podstawowe
poglądy wiary w jednakowych symbolach oraz wtajemniczyć w nie swoich uczniów. Dokonywał on
typowych dla kahunów cudów i troskliwie trzymał się prastarego kultu zachowania tajemnicy. Jezus
przekazał uczniom nauki Huny. czyli Tajemnicy, dotyczące “Królestwa Niebios", tak że i oni również
mogli czynić cuda i rozumieć ukryte prawdy.
Zanim pójdziemy dalej, chciałbym rzucić okiem wstecz na drogę, którą przeszedłem podczas mojego
długotrwałego badania starej nauki.
Kiedy w roku 1918 przybyłem pierwszy raz na Hawaje, miałem szczęście zdobyć sobie przyjaźń
znaczącego naukowca dr. Willlama Tuftsa Brighama. Był on starszym człowiekiem i długo pracował
jako kurator Muzeum Biskupiego w Honolulu. Kiedy go poznałem, już od czterdziestu lat zajmował się
Zgłoś jeśli naruszono regulamin