Dziś poniedziałek inny niż wszystkie, moja szkoła uraczyła nas odwołaniem zajęć lekcyjnych. Zamiast nich zafundowała nam wykład o bezpieczeństwie internetu. No cóż, jak się okazało trochę zboczyliśmy z tematu, bo zamiast wykładu o bezpieczeństwie mówiliśmy o brzydkim p2p i tych sprawach. Wykład prowadził, całkiem obiektywnie, bo z branżą muzyczną nie ma nic wspólnego, pewien pan znany z sekcji muzycznej Teleekspresu . Na początku było o znanym wszystkim ZAiKS, obrońcy biednych i uciśnionych artystów (czyt. wytwórni), których prawa autorskie są przez wszystkich wkoło gwałcone. Warto wspomnieć że ów honorowy rycerz ZAiKS słynie z tego że jego cnotą jest umiejętność przyznania się do błędu, wszak wszystkim znana jest sprawa dotycząca pewnego "małego" Alladyna. Wykładowca spytany o tę sprawę opowiedział historię niesłusznie "wlepionego" mandatu przez jednego policjanta i retorycznie spytał czy przez cała policja jest zła ? Później w akcje wkroczyła technika: obejrzeliśmy film o tym jak powstaje płyta CD z muzyką, film oraz gra. Wybaczcie tytułu filmu wam nie podam bo złamałbym pewnie prawa autorskie autora. Oprócz filmu, w trakcie gadki przewijały się slajdy, na których wspomniano nawet o "Darmowych oprogramowaniu" jakim jest Linux. W mniej więcej środku wykładu było o tym jak łatwo włamać się do kogoś kto na swoim dysku ma katalog, "nazwijmy go umownie 'share' ". Wykładowca przestrzegł nas również przed plikami mp3 zawierającymi niewykrywalne wirusy oraz stronach z treścią dla dorosłych podmieniających stronę startową przeglądarki. Wspomniano również legendę o 5 wspaniałych, mistycznych i wszechwładnych "hackerach" działających na oprogramowaniu FBI w kamienicy gdzieś w Polsce, oraz o Dodzie sprzedającej lody, na co sala słuchaczy zareagowała jak najbardziej poważnie oraz napomniał coś o hardrockowej stacji z Torunia. Na zakończenie wykładowca zaprezentował uczestnikom spotkania jak ładne może być opakowanie płyty CD na kilku przykładach oraz 3 osoby uhonorował tytułem "gaduły" i przesadzeniem do pierwszej ławki. Nieskromnie muszę przyznać za największym gadułą zostałem ja, to też dostałem nagrodę specjalną. Laurem była okazała się możliwość potrzymania(!) płyty winylowej oraz przekazania jej dalej koleżanką z tyłu, którymi okazały prof. z grona pedagogicznego mojej szkoły... Kolega który zajął II miejsce w tym rankingu również miał dostać nagrodę taką jak ja, ale jedno osobowe jury stwierdziło że nie wzbudza ufności więc kolega obył się ze smakiem. Tą gala Oskarów zakończył się wykład a przyszedł czas na pytania, który przypadkiem rymuje się z czasem na sprostowania. Na wstępie pochwaliłem wykładowce, że choć wspomniał słowo o Linuksie, na to ten przyznał ze nie ma nic przeciw niemu co lekko ociepliło negocjacje. Sprostowań wymagały tematy: "wirusy w mp3", "namierzaniu nielegalnych odbiorców telewizji satelitarnych", "wykrywaniu rootkitów i w ogóle wirusów". Lecz wykładowca skończył próby odpowiedzi na tę partię trudnych uwag, stwierdzając że się na tym nie zna i tylko opowiada co usłyszał i co mu pokazywano. Stwierdził tak po tym jak Szym's wyznał mu że od 6 lat programuje i że ciemnoty sobie wciskać nie da... Wśród przymusu odpowiedzi na pytania rządnych krwi sprostowania-wymagających, bo tak się nazywa chyba ta podgromada ludzi, nie zabrakło również miejsca na chwilkę filozofii prawa. Wynikiem tych rozważań było mniej więcej tyle że puszczenie muzyki za głośno, odtwarzanie jej w samochodzie z pasażerem z stopa, czy puszczanie jej na 18 urodzinach, nawet dla przyjaciół również jest sprawą dla wspomnianego ZAiKS'a. Ale ZAiKS nie będzie teraz zajmował się takimi duperelami bo ma napięty terminarz pojedynków. Odpowiedź na pytanie również chciała dostać Pani od religii. Jej pytanie brzmiało mniej więcej: "Czy płyty rzeczywiście muszą tyle kosztować (bo nie wszystkich na nie stać) i jak to jest naprawdę z ich produkcją". Nasz wykładowca etyki (czyli przedmiotu, alternatywy dla religii) potraktował profesorkę już z początku z góry i mądrze stwierdził że jak nie każdy jeździ porsche tak nie każdy musi mieć każdą płytę...
Kaktus