Buddyzm
1. Buddyzm
„Buddyzm jest powszechnie uważany za religię lub filozofię. Jednak buddyzm nie głosi wiary w żadnego boga, ani bogów. Nie zna modlitw, ani dogmatów[...]jest on metodą samopoznania, ścieżką prowadzącą do nieuwarunkowanej wolności umysłu.”[1]
2. Mistyka buddyjska.
„Encyklopedia religii M. Eliadego umieszcza mistykę buddyjską pod zbiorczym określeniem „mistyka pustki” (mysticism of emptiness), choć podkreśla też, że w tym fundamentalnie pesymistycznym systemie celem jest osiągnięcie stanu, w którym niezmienność ochroniłaby przed niebezpieczeństwami charakterystycznymi dla dotychczasowej egzystencji.[2] Najważniejszym elementem oceny buddyzmu jest fakt, że Budda odrzucał samą ideę Boga jako istoty najwyższej”.[3]
3. Praktyki buddyjskie „zen” a chrześcijaństwo.
„Zen jest religią dysponującą metodą treningu, którego celem jest satori, to znaczy samourzeczywistnienie […] Satori wymaga wiary w rzeczywistość oświecenia Buddy oraz w swą własną, nieskalaną Naturę Buddy”. „Celem wszystkich technik orientalnych jest odnalezienie absolutu, boskości, doprowadzenie do jedności czyli tzw. fuzji. Głosi się panteistyczną naukę, że wszystko jest Bogiem. Zaciera się granicę między samym Bogiem a stworzeniem.
W ocenie chrześcijańskiej zen jest religią bardzo specyficzną, ponieważ „zen nie jest uzależniony od poparcia udzielonego przez stwórcę [czyli Boga]”.[4] „D. T. Suzuki zestawiając chrześcijaństwo i buddyzm w wydaniu zen stwierdza bardzo stanowczo, że „nawet z grubsza biorąc, nie ma cienia podobieństwa między ćwiczeniami zen a tymi, które proponuje założyciel Towarzystwa Jezusowego [Ćwiczenia duchowe św. Ignacego Loyoli]”[5] Odwołuje się też do samego tekstu Ewangelii, co bynajmniej nie pomaga w znajdowaniu podobieństw między doświadczeniem duchowym obu religii: „Gdy słowa Chrystusa brzmią: «Ojciec twój, który widzi w skrytości, ten ci odda jawnie» – wówczas dostrzegamy jak bardzo buddyzm i chrześcijaństwo różnią się między sobą. Dopóki poświęcamy choć jedną myśl komukolwiek, Bogu, diabłu albo temu, że nasze uczynki są znane i zostaną nagrodzone, zen powie: «Nie należysz jeszcze do naszego grona» […] Zen chce, aby nawet ten ostatni ślad świadomości Boga uległ, o ile to możliwe, zatarciu”[6]
Różnicę pomiędzy chrześcijaństwem, a techniką zen bardzo dobrze ilustruje wypowiedź popularyzatora idei buddyjskich na Zachodzie, dra D. T. Suzuki: „Ilekroć spojrzę na wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa, myślę o głębokiej różnicy dzielącej chrześcijaństwo od buddyzmu. Na Zachodzie podkreśla się silnie osobowe Ja. Na Wschodzie nie ma żadnego Ja […] W buddyzmie potrzebujemy jedynie oświecenia, a nie Ukrzyżowanego […] Buddyzm wyjaśnia, że od samego początku nie ma żadnego Ja, które miałoby być ukrzyżowane”[7]
4. Zagrożenia związane z buddyzmem.
Jeżeli odwracamy się od osobowego Boga, Jezusa, to na pewno wchodzimy w sferę szatana – związanie duchowe (w sprawach duchowych nie ma „niczyich sfer”); grzeszymy przeciw I przykazaniu. A psychika jest ściśle związana z duszą (naszym duchem) i ulega deformacji.
[1] http://www.ojceimatki.republika.pl/index.htm
[2] L. Dupré, Mysticism, dz. cyt., s. 249[w:] http://apologetyka.katolik.net.pl/content/view/284/109/#_ftn226
[3] M. Eliade, Historia wierzeń i idei religijnych, dz. cyt., s.52[w:] Tamże
[4] D. T. Suzuki, Wprowadzenie do buddyzmu zen, dz. cyt., s. 104 [w:] Tamże
[5] Ph. Kapleau, Trzy filary zen, dz. cyt., s. 15 i 31[w:] Tamże
[6] D. T. Suzuki, Wprowadzenie do buddyzmu zen, dz. cyt., s. s. 143-144[w:] Tamże
[7] D. T. Suzuki, [za:] J. Sudbrack, Mystik, dz. cyt., s. 143[w:] Tamże
kryg74