00:00:01:movie info: DIVX 320x240 29.969fps 91.2 MB|/SubEdit b.4060 (http://subedit.com.pl)/ 00:00:01: 00:00:00: 00:00:43: Kazde dziecko potrzebuje bohatera | - wszyscy o tym wiedza. 00:00:49: Ucza nas odwagi... idealow... 00:00:54: zycia. / 00:00:58: Czasami bohaterowie sa latwo zauwazalni... 00:01:01: ale czasami... ukrywaja sie w nieprawdopodobnych miejscach. 00:01:10: Podniescie obie strony rownania do kwadratu, 00:01:12: rozwiazcie je... | i wtedy sprawdzcie... 00:01:14: przez podstawienie... uzywajac pierwotnej postaci rownania. 00:01:17: Pan Collins i ja wiele razem przeszlismy - w kazdym razie wiele matematyki. 00:01:21:...pierwiastek kwadratowy z (X-2)... | ...(X-2) razy (X-2)... / "X" rowna sie "X" do kwadratu plus "X"... 00:01:26: Nasza znajomosc zle sie zaczela. 00:01:29: Ale im lepiej go poznawalem, | tym bardziej, coz... lubilem faceta. 00:01:34: I tak wlasnie rozwiazujemy rownania | z pierwiastkiem po jednej stronie. 00:01:39: Nie byl do konca kims, o kim powiedzialbys, ze jest "cool". 00:01:42: Jakies pytania? 00:01:46: Panie McCormick. 00:01:48: Czego jeszcze powinnismy sie nauczyc na test? 00:01:52: Wszystkiego. 00:01:53: Wszystkiego? 00:01:55: Nie uczylbym tego, jesli nie uwazalbym, | ze powinniscie to wiedziec. 00:02:00: Ale byl w porzadku. 00:02:01: W szczegolnosci proponuje, zebyscie | nauczyli sie rownania, ktore jest na tablicy... 00:02:04: bo prawdopodobnie, bedzie ono na tescie. 00:02:06: Nie mogles nie szanowac faceta | - przynajmniej ja go szanowalem. 00:02:09: I jestem sklonny uwazac, ze ten szacunek byl wzajemny. 00:02:12: Panie Arnold. 00:02:14: Czy jest w tym cos zabawnego. 00:02:17: Nie. Nic. 00:02:22: Na jutro... 00:02:24: przejzyjcie czesc czternasta: "Pierwiastki". 00:02:29: Co za jelop. 00:02:31: Dla niektorych, byc moze, ale dla mnie... 00:02:34: ten czlowiek byl kims w rodzaju bohatera. 00:02:37: Sprawial, ze chcialem robic co w mojej mocy. 00:02:40: Nie zebym mial sie czym chwalic. Ale... 00:02:45: Kaszana. 00:02:48: Dlaczego mialbym dac sie namowic panu | Collins'owi na zajecia kolka matematycznego? 00:02:51: Daj spokoj, Paul - swietnie ci idzie. 00:02:53:...przynajmniej nie musialem czuc niepokoju przed 00:02:55: pierwsza liga matematycznych kujonow. 00:02:58: No nie wiem... 00:02:59: zobacz co dostalem z ostatniego testu. 00:03:03: Czworke. 00:03:04: Widzisz cos zlego w czworce? 00:03:07: Czworka jest jak calowanie swojej siostry. 00:03:11: Wiec kogo ja caluje? 00:03:14: Sluchaj... nie o to mi chodzilo... 00:03:16: Nie, w porzadku, Paul. Czuje sie z tym dobrze, naprawde. 00:03:19: Pojde... sprawdzic pare ksiazek. 00:03:22: Faktem bylo, ze bylem w pewnym sensie | dumny z mojej marnej troji. 00:03:25: Ciezko na nia pracowalem. I do licha... 00:03:26: wszyscy nie mozemy byc milosnikami algebry. 00:03:29: Poza tym, kto to wiedzial? 00:03:30: Przy niewiele wiekszym wysilku i z nauczycielem takim jak Collins... 00:03:33: Wlasnie. Collins? 00:03:35: Ten facet zyje na planecie Pitagorasa. 00:03:37: Nie umialby znalezc swojego nosa zarowno | przy pomocy rak jak i suwaka logarytmicznego. 00:03:41: Zaraz, zaraz - co to ma byc? 00:03:43: No nie wiem... brzmi ryzykownie. 00:03:45: Zartujesz? To latwe i proste. 00:03:50: Popatrz na to... 00:03:51: To nasza ksiazka do matematyki, o co ci chodzi? 00:03:52: Jestes pewny? 00:03:53:- Wow! To jest wydanie dla nauczyciela. |- Skad to masz? 00:03:56: Po prostu mam, OK? 00:03:57: Wszystkie testy Collins uklada dla nas z tej ksiazki. 00:03:59: I w tej ksiazce... sa wszystkie odpowiedzi. 00:04:02: To bylo dziwne. 00:04:04: Nigdy nie wzialbym McCormick'a za... oszusta. 00:04:07: No nie wiem... 00:04:08: Hej... to wy jestescie tymi, | ktorzy narzekaja na swoje stopnie. 00:04:11: Jesli chcecie zaczac dostawac czworki... | zamiast dwojek... 00:04:16: Jak to zrobimy? 00:04:18: OK, hm... po pierwsze potrzebujemy kodu. 00:04:20: Jesli kiedykolwiek bedziemy o tym rozmawiac, | to bedziemy mowic, hm... 00:04:23:"Jak tam Mets'i?" 00:04:25:- "Jak tam Mets'i?" | - Niezle! / - Super. 00:04:29: Wiec, hm... znowu wkuwanie, co? 00:04:32:- Taa, idziemy.|- Taa. Na razie, Eddie. 00:04:41: Nie moglem w to uwierzyc! | Czy ci goscie zwariowali? 00:04:44: Oczukiwanie u Collins'a? | To chyba nie bylo w porzadku. 00:04:49: Zasady... to w walce luksus, ludzie. 00:04:53: A "uczciwosc"... to bajka dla dzieci. 00:04:56: Prawa przetrwania... 00:04:58: Badz przebiegly... 00:04:59: czujny... zabij... 00:05:01: albo zostaniesz zabity. 00:05:04: Panowie... 00:05:08: Przed nami... "Dwa ognie". 00:05:21: Oczywiscie, w gimnazjum, nigdy | nie jestes za daleko od cywilizacji. 00:05:26: Hej, Arnold! 00:05:27: McCormick. 00:05:28: Nie podsluchiwales przypadkiem naszej | dzisiejszej rozmowy w bibliotece, prawda? 00:05:32: A co? Martwisz sie o cos? 00:05:34: Nieee, wiem, ze nigdy bys nas nie wsypal. 00:05:37: Zasady dzungli, ludzie.| Bez litosci. 00:05:44: Ja tylko chcialem powiedziec... | ze jesli chcesz sie przylaczyc... 00:05:47: On zartowal? 00:05:48: Nie... nie jestem zainteresowany. 00:05:50: Rob jak chcesz! 00:05:52: No dalej, zobaczmy jakis atak. 00:05:56: Bardzo ladnie, McCormick. 00:06:01: Nie ujdzie ci to na sucho, wiesz o tym? 00:06:03: A to czemu? 00:06:05: Przeciez znasz Collins'a - odkryje to. 00:06:06: I zje cie na sniadanie! 00:06:09: Wow, co ja sobie myslalem? 00:06:11: To byl glupi pomysl. | Masz racje, Kevin. 00:06:14: No dalej, skupienie - koncentracja - zaangazowanie! 00:06:17:- Mowie tylko, ze Collins.. | - Daj spokoj, Arnold. 00:06:19: Nie badz oslem. Collins nie jest Bogiem. 00:06:21: Jest nauczycielem algebry w srednim wieku w kiepskim garniturze. 00:06:25: Oh, tak? No to McCormick sie zdziwi. 00:06:28: W porzadku - to jest twoj pogrzeb. 00:06:30: Zobaczymy. 00:06:29: Taa - zobaczymy. 00:06:30: Przynajmniej nie bedzie mogl powiedziec, | ze go nie ostrzeglem. 00:06:33: To byla jego sprawa, jesli chcial dostac... 00:06:38: Po tobie, Arnold! 00:06:42: Przygotujcie olowki... 00:06:43: Zadnych ksiazek na lawkach. 00:06:45: Macie dwadziescia minut na rozwiazanie tego testu. 00:06:48: No dobra. "Dwa ognie" to jedno... 00:06:51: a Pan Collins to zupelnie cos innego. 00:06:55: Prawie wspolczulem tym gosciom... 00:06:57: Czy oni naprawde wierzyli, ze beda mogli sciagac? 00:06:59: Zaczynajcie. 00:07:15: No i nie trwalo to dlugo. 00:07:17: Zaczelo sie. 00:07:19: Cel namierzony. 00:07:21: Radar wlaczony i... 00:07:26: wierze, ze mamy lacznosc... 00:08:21: Co? 00:08:13: Dwoja?! 00:08:15: Dostales dwoje? 00:08:17: Nie rozumiem. 00:08:18: To znaczy, zdobylem 72 punkty. | W zeszlym tygodniu zdobylem 72 punkty i dostalem troje. 00:08:15: Pozwol, ze zobacze. 00:08:17: Hmmm... 00:08:18: Widocznie ocenia wedlug krzywej. 00:08:17:"Krzywa". Slyszales o tym, ale nigdy nie myslales, | ze to przytrafi sie tobie. 00:08:24: To cos w rodzaju parabolicznej metody oceniania. 00:08:30: Wyobraz sobie... 00:08:31: ze wystawianie ocen w twojej klasie - jest jak dzwon... 00:08:35: Paul, wiem co to jest krzywa. 00:08:37: Przynajmniej wiedzialem o niej na tyle duzo, | by wyczuc, ze cos jest nie tak. 00:08:43: Wiec mowisz, ze... 00:08:45: jesli niektorzy uczniowie | dostali troje i dwoje w zeszlym tygodniu, 00:08:47: a w tym tygodniu dostali piatki i czworki... 00:08:49: Wlasnie! To moglo wplynac na twoja ocene! 00:08:55: Swietnie... 00:08:57: Ale ja bym sie tym nie martwil. 00:08:58: Jestem pewny, ze to tylko chwilowe. 00:09:00: Dlaczego tak myslisz? 00:09:02: Srednia ocen nie zmienia sie z dnia na dzien... 00:09:05: to chyba oczywiste. 00:09:06: Yhm. Byc moze dla Paul'a. 00:09:09: Ale co z panem Collins'em? 00:09:12: Przyszedl czas, zeby Pan | "Twardy-Ale-Uczciwy", polozyl temu kres. 00:09:26: Dajcie spokoj. 00:09:27: To bylo takie oczywiste! 00:09:29: Bylo to widac jak na talerzu. 00:09:32: Czy pan Collins moglby byc az tak... slepy? 00:09:40: Przyszedl czas na mala rozmowe. 00:09:46: Panie Collins? 00:09:48: Tak? 00:09:51: Chodzi o testy, prosze pana. 00:09:52: To znaczy? 00:09:54: Czy one zawsze sa ukladane z ksiazki? 00:09:57: Przeciez mowilem o tym... | na poczatku semestru. 00:10:01: Taa, ale... czy to nie jest troche przewidywalne? 00:10:04: Prosze. Teraz rozumial. 00:10:06: Wiedzialem, ze moglem na niego liczyc. 00:10:08: Kevin? 00:10:10: Masz problem? 00:10:12: Uh, nie! 00:10:16: Poza ta... krzywa, prosze pana. 00:10:21: Nie uwaza pan, ze to jest troche nieuczciwe? 00:10:23: Nie, nie uwazam tak. 00:10:27: Wydaje mi sie tylko, ze... 00:10:31: ten system moze nie byc wlasciwy... 00:10:33: dla... tej klasy w kazdym razie. 00:10:36: Prosze! Praktycznie mu to narysowalem. 00:10:39: Co on na to? 00:10:42: Dziekuje za pana uwagi, panie Arnold. 00:10:47: Ale zasugerowalbym, zeby | nie martwil sie pan o reszte klasy. 00:10:51: Co? 00:10:53: Kazdy problem... 00:10:55: ma swoje wlasne rozwiazanie, panie Arnold. 00:10:59: O czym ten facet mowil? 00:11:01: To bylo jak rozmowa z ciasteczkiem z wrozba - | podczas gdy moja ocena spadala jak... 00:11:05: Czy cos jeszcze? 00:11:09: Nie. 00:11:19: I wtedy wlasnie uswiadomilem sobie, | ze mylilem sie co do tego czlowieka. 00:11:22: To nie byl zaden bohater... 00:11:24: To byl tylko facet w srednim wieku w kiepskim | garniturze, uczacy algebry w gimnazjum. 00:11:35: To bylo nie "fair". 00:11:37: Ci zartownisie jechali na gape... 00:11:39: podczas gdy konduktor spal na zwrotnicy kolejowej. 00:11:42: Hej, McCormick! 00:11:44: Taa? 00:11:47: Przyszedl czas, zeby zaprowadzic porzadek. 00:11:49: Zapanuje nad ta sytuacja. 00:11:52: Co?! 00:11:55: Teraz albo nigdy. 00:12:01: Jak tam Mets'i? 00:12:27: Zabawne jest to, ze myslalem, | ze to bedzie trudne, ale... 00:12:33: McCormick mial racje. 00:12:35: To b...
sarka7881