DWA OPOWIADANIA.doc

(24 KB) Pobierz
DWA OPOWIADANIA

DWA OPOWIADANIA

Pierwsze opowiadanie

 

Do pewnego miasteczka przyjechał nieznany nikomu człowiek. Wysiadł z autobusu i zatrzymał się w hoteliku. Gdy ludzie wracali z pracy, ten nieznany nikomu człowiek wyszedł na rynek i zaczął wołać:

—              Jutro rano przywrócę życie wszystkim umarłym! Potrafię to
zrobić!

Powiedział tylko te dwa krótkie zdania i poszedł do swojego pokoju w hotelu. Ludzie w miasteczku byli przerażeni. Wieczorem zapukał do jego drzwi jakiś człowiek. Nie chciał się przedstawić, nie chciał, aby ktoś zobaczył jego twarz, pozostawał cały czas w ciemno­ściach.

—              Mam do ciebie wielką prośbę — powiedział. — Nie rób tego,
co zamierzasz. Niech umarli pozostaną w swoich grobach. Od czasu,
gdy umarł mój rywal, powodzi mi się znacznie lepiej. Inni mają takie
same prośby do ciebie, chociaż boją się przyjść i powiedzieć.
Zebraliśmy tutaj pieniądze dla ciebie, abyś wyjechał i wszystko
zostało tak, jak jest.

I tak kończy się ta historia. Nieznany nikomu człowiek wziął pieniądze i wyjechał z miasteczka, a zmarli pozostali w swoich grobach.

 

Drugie opowiadanie

Do pewnego miasteczka przyjechał nieznany nikomu człowiek. Wysiadł z autobusu i zatrzymał się w hoteliku. Gdy ludzie wracali z pracy i nieznany nikomu człowiek wyszedł na rynek i zaczął wołać: Jutro rano przywrócę życie wszystkim umarłym! Potrafię to zrobić!

Powiedział tylko te dwa krótkie zdania i poszedł do swojego pokoju w hotelu. Już po chwili przyszła do niego dziewięcioletnia dziewczynka i powiedziała:

Mam do pana bardzo wielką prośbę. Moją koleżankę przejechało auto, zmarła w szpitalu z powodu odniesionych ran. Zawsze bawiłyśmy się razem. Było nam tak dobrze ze sobą. Teraz jestem sama. Jest mi smutno. Niech pan jutro rano nie zapomni o mojej koleżance. Dam panu za to moją najpiękniejszą lalkę!

— Przed kilku laty umarła moja żona. Byliśmy bardzo szczęś­liwi ze sobą. Zawsze czekała na mnie, gdy wracałem z pracy. Teraz nikt na mnie nie czeka, mój dom jest pusty. Nie wiem, co panu mam dać, ale niech ją pan zwróci życiu, jeśli pan tylko potrafi! — prosił nieznanego bliżej człowieka młody jeszcze mężczyzna.

Dziewczynka i mężczyzna byli pierwsi, ale nie ostatni, którzy rozmawiali z przybyszem. Do północy przychodzili do niego różni ludzie i przedstawiali swe prośby.

Jaki jest koniec tego opowiadania? — Nieznany nikomu czło­wiek wyjechał z miasteczka, a wszyscy umarli powrócili do życia.

 

 

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin