„Grażyna” – Adam Mickiewicz
„Grażyna” powstała w 1822roku. Mickiewicz pisał ją częściowo zapewne w Szczorsach, gdzie korzystał ze zbiorów bibliotecznych Chreptowiczów, częściowo w Kownie, gdzie przebywał jako nauczyciel. Praca nad poematem nie szła mu łatwo: w listach skarżył się, że nie może skończyć utworu, później nie był zadowolony ze swego dzieła. Przypisy, jakimi poeta opatrzył utwór świadczą, że korzystał on z licznych źródeł historycznych o dziejach Litwy. Ponadto rozczytywał się w literaturze pięknej (Byron, „Jerozolima Wyzwolona” Tassa, Kochanowski, Niemcewicz). Ślady jego fascynacji literaturą możemy odnaleźć właśnie w „Grażynie” (gniew Litawora i jego skutki nasuwają analogie z gniewem Achillesa, podobieństwo tytułowej bohaterki z Kleryndą, postacią z „Jerozolimy Wyzwolonej”, Grażyna w zbroi przypomina Patroklesa).
Poemat opowiada o bohaterstwie kobiety, która oddaje życie by nie dopuścić do zdrady ojczyzny. Bohaterowie:
GRAŻYNA – jej naczelną cechą jest patriotyzm. Nie może znieść myśli, że mąż jej, książę Litawor, powodowany własną ambicją, przekłada względy osobiste ponad sprawy publiczne i szuka paktu z odwiecznym wrogiem Litwy – z Krzyżakami. Nie przeżywa ona wątpliwości i wahania. Jej decyzja wyrasta z głębokiego przekonania o słuszności sprawy, której można przeciwstawić posłuszeństwu czy nawet miłości do męża. Jej postawa moralna i śmierć poniesiona w walce posiada wyraźny sens ideowy: zdecydowanie wyklucza możliwości paktów i konszachtów z wrogiem ojczyzny, czyli także z zaborcami, nawet pod pozorem korzyści. Dlatego racje mają krytycy literaccy nazywając „Grażynę” – „rewolucyjnym poematem politycznym”.
LITAWOR – pełen temperamentu, zdolny do zdrady, gdy ta wyda mu się konieczna do zadośćuczynienia własnej ambicji, jak też do wielkiego poświęcenia. Poznajemy Litawora, kiedy w rozmowie ze starym Rymwidem wyłuszcza mu racje swego postępowanie i wykłada powód zemsty na księciu Witołdzie, ale widzimy go również w ogniu walki, kiedy pragnie pomścić śmierć żony i czyni spustoszenie w szeregach krzyżackich. W duszy Litawora dokonał się moralny przełom. Dumny i mściwy Litawor, przykład pychy wiodącej do zdrady, staje się pod koniec poematu uosobieniem męstwa. Śmiercią samobójczą na stosie stara się odkupić winy.
RYMWID – stary doradca i przyjaciel księcia. Nie może pogodzić się z motywami wysuniętymi przez Litawora. Paktowanie z wrogiem nie godzi się z jego poczuciem honoru. Apeluje on do księcia, wzywa do zgody z Witołdem, przedstawia niszczycielską moc Krzyżaków. Jest uosobieniem mądrości politycznej, jego stanowisko wyraża postawę ludu litewskiego.
Grażyna to utwór przepojony problematyką moralną nadającą mu cechy tragedii.
Jako powieść historyczna zawiera wiele faktów z dziejów Litwy, daje także wyobrażenie o jej rycerskich obyczajach.
Fantazja poety, inspirowana ponadto bogatą literaturą, stworzyła utwór, łączący w sobie cechy epickiego poematu klasycznego i romantyczną powieść epicką.
Elementy klasyczne:
q sama postać Grażyny noszącej piętno tragizmu,
q opisywanie scen batalistycznych – środki charakterystyczne dla eposu greckiego – porównania homeryckie,
q personifikacje, figury alegoryczne.
Elementy romantyczne:
q sięgnięcie do przeszłości narodowej, do czasów średniowiecznych,
q pierwiastki ludowe (m.in. echa pieśni ludowej w Epilogu)
q kompozycja poematu – niejasności, tajemniczość (np. nieprawdopodobnie długa noc w czasie której toczy się akcja, motyw przebrania)
q bohaterowie, kierujący się instynktem, a nie rozumem.
„Grażyna” okazała się na gruncie polskim utworem całkowicie nowym, niepodobnym do żadnego poematu wcześniejszego. Była wyrazem nowych tendencji ideowych i politycznych, a stanowiła zarazem duże osiągnięcie artystyczne.
TREŚĆ:
Na początku opis zamku w Nowogrodzie (na Litwie) – nocna sceneria, znajdował się na wzniesieniu, otoczony fosą. W nocy, gdy miasto już spało na polach pojawili się trzej mężowie na koniach. Zostali oni wpuszczeni do zamku. Strażnicy zbiegli się by poznać nieznajomych – byli to Krzyżacy („I krzyż miał czarny na białej kapicy, i krzyż na piersiach u złotej petlicy, trąbkę na plecach, kopiją u toku, różaniec w pasie i szablę u boku”). Złowrogie szepty straży – uważają przybyłych za łotrów. Jeden z mnichów prosi o spotkanie z księciem Litaworem. Przekazuje pierścień, który ma być znakiem dla Litawora kim są posłańcy. Nikt ze straży nie odważył się podejść do komnaty księcia, który co dopiero wrócił z dalekich krajów. Wezwano Rymwida – przyjaciela, „drugą rękę” Litawora. Podczas opowiadania o przyjeździe Krzyżaków książę zdaje się być zdenerwowany – to wzdycha, to blednie, to się rumieni, chodzi wkoło komnaty. W końcu przysiada nakazując zamknąć drzwi. Wydaje rozkaz mobilizacji i zebrania rycerstwa. Wspomina że, sami muszą odebrać należne im dary od księcia Witołda, który nie wywiązał się z zobowiązań (miał on mianować Litawora na księcia na Lidzie oraz oddać ziemie należne mu w posagu po żonie). Rymwid mimo, że wie, że książe nie jest skłonny do słuchania czyichś wskazówek nie wychodzi, lecz przerywa milczenie. Radzi by Litawor nie spieszył się z walką, gdyż za taki atak może być nazwany chciwym łupieżcą. Proponuje, aby najpierw wysłać rycerstwo, wyruszyć ugodowo z kapłanem i z potrzebnym zapasem do uczty. Litawor docenia rady swego przyjaciela, lecz on już podjął decyzje – jutro ruszają na Żmudź, do Rusi. Wspomina o zagrożeniu ze strony Witołda, który już podobno z wojskami stoi. Pomoc w walce z nim zdobędzie od Zakonu, z którym zawarł przymierze. W zamian za dobrze uzbrojonych rycerzy odda mu część łupu wojennego. Rymwid ostro przestrzega przed układem z Krzyżakami, przepełnionymi fałszem i chciwością:
„Raczej śmierć w polu , niżli pomoc zyskać,
Raczej żelazo rozpalone w dłoni,
Niżli krzyżacka prawicę uściskać”.
Napomina, że i bez obcych mnichów zdołają rozprawić się z kłopotem. Bierze w wątpliwość pogłoski o zdradzie Witołda i złamaniu przysięgi. Prosi o poselstwo w celu wyjaśnienia tej kwestii. Litawor zdecydowanie odmawia. Uważa, że Witołd powinien oddać mu ziemię – Lidę, bez względu na to czy Lidanie nie chcą takiego władcy. Nie zgadza się na otrzymanie jakiejś innej, gorszej ziemi w zamian. Ma żal, że to Witołd a nie on jest znanym, bogatym, opiewanym przez wajdelotów i wieszczów władcą. Uważa, że za swój trud walki, wygrane wojny też coś powinien uzyskać. Zdenerwowany przypomina o wydanym rozkazie. Rycerze mają być gotowi, o świcie ruszają. On tymczasem położy się do snu.
Rymwid zmuszony był wykonać rozkaz – ogłasza rycerstwo decyzje księcia. Następnie udaje się do zamku. Tym razem w kierunku komnaty Grażyny– żony Litawora, córki możnego dziedzica na Lidzie. Charakterystyka Grażyny: z litewskiego grażas znaczy piękna, „powagą zdziwia, a świeżością znęca”; całym swoim usposobieniem wyrażała męską naturę; gardziła niewieścimi zabawami – igłą, wrzecionem; często jeździła na polowania, w pancerzu osłaniającym piersi hasała pośród strzeleczego orszaki; miała wpływ na decyzje męża, to od niej często zależały wszelkie wojny, sądy i tajne układy. Rymwid upatrując w Grażynie jedyną nadzieję postanawia opowiedzieć jej o decyzjach księcia. Ta wierzy jednak, że były to jedynie prędkie, pośpieszne groźby. Zapewnienia Rymwida, że nie widział księcia tak zdecydowanego i zawziętego od 12 lat wiernej służby sprawiają, że Grażyna postanawia pomówić z mężem. Ufa, że przyniesie dobrą nowinę.
Rymwid obserwował rozmowę małżonków przez szparę, nie słyszał jednak wypowiadanych słów, które odbijało echo. Rozmowa na początku żwawa coraz bardziej ‘wolniała’. Na koniec księżna padła na kolana. Na taki gest Litawor wstał, lecz czy podnieść czy odepchnąć? Czy udało jej się ubłagać pana?
Nagle Rymwid widzi z balkonu jak do oczekujących krzyżackich posłańców podchodzi Giermek, który wskazuje bramę (znak konieczności odjazdu). Komtur Zakonu wykrzykuje, że taka zniewaga (oczekiwanie aż do rana, odprawienie przez zwykłego giermka) nie ujdzie na sucho Litaworowi. Wzburzeni opuszczają zamek.
Rymwid jest zadowolony, że księżnej udało się przekonać męża. Dziwi go jednak, że pomimo wczesnej pory Litawor nadal śpi nie odwoławszy wcześniejszych rozkazów. Zdaje sobie w końcu sprawę, że owy Giermek był posłańcem pani. Podejrzewa, że Grażyna na własną rękę odwołała Krzyżaków. Rozważanie przerwał mu posłaniec. Razem udają się do komnaty pani. Rymwid pyta jak przyjął książę namowę. Odpowiedź przerywa zdyszany giermek, przynoszący wieści. Krzyżacy chcą szturmować miasto. Radzi on natychmiast budzić księcia, a walkę rozpocząć skradając się z ubocza. Wieści takie zadziwiają Rymwida i księżną. Pyta ona gdzie podziali się posłowi krzyżaccy. Zdumiony posłaniec przypomina, że przecież ona sama kazała mu ich odprawić. Zmieszana, blada podejmuje szybką decyzję – idzie budzić księcia, prosi o przygotowanie jego oręża i oczekiwanie go na ganku. Rymwid wybiega, lecz przypomina sobie, że wojsko jest już gotowe do walki. Oczekuje na księcia. Litawor wchodzi do sieni („Głowę pod hełmem, piersi miasto zbroje pancerz obwijał z żelaznych pierścieni, w lewicy tarczę mniejszego obłęku a pas od miecza na prawym niósł ręku”). Jego krok jest niepewny, chwiejny, bierze od giermka łuk i kołczany. Popełnia omyłkę zawieszając miecz na prawym boku. Wskakuje na konia, nakazuje jazdę w milczeniu. Na miejscu książę rzuca się na wroga zapominając ustawić wojsko w szyk. Tym musi się zająć Rymwid. Opis walki: Litawor skoczył na wroga, lecz nikogo nie zabija, jedynie jego „bezwładna szabla po pancerzach dzwoni”. Krzyżacy dostrzegając postać księcia i jego słabość ruszają do ataku. Ostatni hufiec z komturem na czele rusza do boju, przychylając szalę zwycięstwa na stronę krzyżacką. Gdy nagle rozlega się straszliwy wrzask męża. Nieznajomy rycerz na czarnym koniu i w czarnym stroju wbiega w tłum, zabija wrogów - Krzyżaków ratując wojsko litewskie przed zagładą. Tymczasem dziwnie słaby w walce Litawor zostaje zraniony z rąk Komtura. Ten natomiast ginie z szabli nieznajomego rycerza. Książę prosi Rymwida o przewiezienie do zamku i uszanowanie tajemnicy. Przerażony sługa stwierdza, że to nie jest głos Litawora. Nieznajomy rycerz pomaga Księciu, podtrzymuje go, zaciska krew, zmierzają do zamku. Pomimo, że bitwa okazała się zwycięska, wszystkich niepokoi stan księcia: czy żyje? Za chwile wszystko jest już jasne: żołnierze z przybocznej straży panującego ścinają drzewa i wywożą drewno do miasta – układają stos. To znak śmierci panującego. Odzywają się trąby, most opada, wyrusza orszak pogrzebowy, niosąc na tarczach zwłoki bohatera. Nie widać jednak jego twarzy, którą zasłania przyłbica. Rycerze na stosie składają ciało, mleko i miód leją. W chwili gdy już starszy szedł z pochodnią odzywa się rycerz ‘czarny’. Wszyscy rozpoznają go jako tego, który na polu wczoraj „Niemców wysiekał, komtura obalił”. Gdy odsłania twarz okazuje się, że to sam książę Litawor. Wzbudza to zdumienie a zarazem radość ludu. Rozkazuje zapalić zgliszcza. Pyta obecnych czy widzą kto płonie na stosie. Odpowiada mu głucha cisza.
„Niewiasta, choć ją męska zbroja kryje,
Niewiasta z wdzięków, a bohater z ducha;
Ja się zemściłem, lecz ona nie żyje”.
Powiedziawszy, upada na zwłokach i ginie w płomieniach.
EPILOG –Autor powiada, że wszystkie informacje zdobył od giermka Grażyny, to jego historie spisał. Wytłumaczenie akcji utworu: książę w rozmowie z Grażyną odrzucił oczywiście jej rady, ona sama zdecydowała się wysłać owego giermka do posłańców. Gdy nadeszła wieść o zagrożeniu ze strony Krzyżaków Grażyna wbiegła do komnaty księcia, widząc jednak, że śpi wzięła jego zbroje i sama ruszyła na bój. Gdy książe zbudził się ze snu zerwał się z posłania, zaczął szukać orężą i zbroi. Wołał, krzyczał, lecz nikogo nie było w zamku (oprócz obserwującego wszystko giermka, lecz ten nie ujawnił swojej obecności) . Skoczył na rumaka i podążył na pole bitwy. Wracając Litawor i Rymwid dźwigali zranioną Grażynę na rękach. Ostatnim tchnieniem wypowiedziała: „Przebacz, mężu mój, pierwsza i ostatnia zdrada”. Historia ta jest bardzo znana w nowogródzkiej gminie, każdy zna piosnki o Grażynie, a pole bitwy zwą polem Litewki.
3
stecbodek73