Kim są Wikingowie.docx

(25 KB) Pobierz

Kim są Wikingowie?

 



Kim są Wikingowie? To skandynawscy wojownicy, słynący z okrucieństwa i bezwzględności. Spytasz, co konkretnie oznacza przymiotnik "skandynawscy"? Mowa tu o ludach dzisiejszej Danii, Norwegii, Szwecji oraz mieszkańcach Islandii. To jeden z najbardziej znanych ludów świata. Niejedna gra i nie jeden film dotyczył właśnie ich. Swoimi statkami dopływali do Ameryki Północnej, ale i do Konstantynopolu. Zanurzmy się w dzieje historii i poznajmy ich kulturę.



Te kilka opowieści da Ci ogólny wizerunek tego, co sądzą o sobie Wikingowie:


Gisli Surson walczył z wieloma przeciwnikami na raz, używając do tego tylko jednej ręki. Kiedy został ranny w brzuch i jego wnętrzności zaczęły wypadać na ziemię, po prostu zatrzymał ich dalszy wyciek wtykając koszulę w spodnie i zaciskając pas. Chwilę potem kontynuował walkę.


Wrogowie Gunnara chcieli zaatakować jego farmę. Grupa wysłała na przeszpiegi Thorgrimra. Thorgrimr wspiął się po ścianie na dach domu Gunnara, aby przez świetlik sprawdzić, czy ktokolwiek jest wewnątrz. Znajdujący się wewnątrz pan domu, niewiele myśląc, cisnął w intruza swoją włócznią. Trafił. Gdy broczący krwią Thorgrimr wrócił do swych kompanów, a ci spytali go, czy Gunnar jest                  w domu. Usłyszeli następującą odpowiedź: "Jeśli chodzi o Gunnara, to musicie sprawdzić sami. Jego włócznia jest tam jednak na pewno!"


Pewnego deszczowego dnia, pewien Wiking wziął włócznię o niezwykle szerokim ostrzu i udał się do domu swego wroga. Zapukał do drzwi. Po chwili, kratka w drzwiach uniosła się lekko, ale to wystarczyło Wikingowi na pchnięcie przeciwnika włócznią prosto w brzuch. Tamten spojrzał na swoją ranę i rzekł: "A... Użycie szerokiego ostrza to bardzo mądra rzecz..." Po czym padł bez ducha na ziemię.

Wikingowie byli okrutni i trzeba to sobie jasno powiedzieć. Ich kultura eksponowała odwagę                         i niepodległość. Każdy z członków społeczności był zobowiązany okazać swą siłę w sposób jak najbardziej widowiskowy, a więc na przykład własnoręcznie zabić i przywlec jakieś wielkie zwierzę do miasta. Takie akty przeniosły się szybko na wspólnotę i prawo, a zabicie człowieka nie było surowo karane.


Kiedy upadło cesarstwo zachodniorzymskie Europę nawiedziły liczne klęski. Jednak pośród nich wszystkich jedna wyróżniała się szczególnie i była najstraszniejsza, a dotyczyła najazdów skandynawskich drużyn! To właśnie ósmy wiek był początkiem ich wypraw wojennych, a zwano ich wikingami, choć rzadziej także Normanami lub też Waregami. Skąd tak nagły wzrost ataków? Najprawdopodobniej powodem było po prostu przeludnienie, choć pierwsze wyprawy mogły mieć na celu nawiązanie kontaktów handlowych. Nie byli oni jednak głupcami i szybko zorientowali się                     w sytuacji i zrozumieli, że mogą podbijać i zasiedlać nowe ziemię.


Jak już wspomniałem wikingowie musieli opuścić swoje ziemie i znaleźć nowe. Rozpoczynała się epoka ich podróży. Jedna z wypraw miała miejsce w 874 roku, kiedy to dotarli oni do Islandii. Szybko zrozumieli, że odkryta ziemia nadaje się do zamieszkania, a miejscowej ludności nie ma praktycznie wcale, nie licząc paru mnichów. Nie zastanawiali się długo i osiedlili się na wyspie. Norwescy osadnicy zorganizowali bardzo szybko władze państwową, w której o wszystkim decydowała starszyzna i wodzowie. Podejmowali oni decyzje na zgromadzeniach zwanych „ting”. Islandia stała się miejscem narodzin wspaniałej kultury i właśnie stamtąd pochodzą oryginalne zapisy staroskandynawskich eposów, znanych nam jako sagi, które zawierały opisy wierzeń i wypraw wikingów!

Podróże trwały nadal i w 981 roku jeden z najsłynniejszych przywódców wikingów Eryk Rudy odkrył Grenlandie i założył tam osadę, która dotrwała do piętnastego wieku. Dzięki znalezionym informacją wiemy, że przepłynęli oni Atlantyk i zatrzymali się dłużej w Nowej Fundlanii. Choć nie wielu zdaje sobie z tego sprawę to NIE KOLUMB JAKO PIERWSZY Z EUROPEJCZYKÓW DOTARŁ DO AMERYKI, ALE WIKINGOWIE! Choć trzeba tu zaznaczyć, że fakt ten był przez wieki nieznany                     i nie miał żadnych konsekwencji politycznych.


Całą ekspansję wikingów możemy podzielić na trzy kierunki i tak Norwegowie(ci sami, którzy osiedlili się w Islandii i dopłynęli do Ameryki) podbili również Wyspy Owcze, Orkady, Szetlandy, Hebrydy, Man i północno-zachodnią Anglię. To oni założyli miasta istniejące do dziś, a były to Dublin, Wexforg i Limerick w Irlandii. Z kolei Duńczycy przepłynęli Morze Północne i zaatakowali wschodnie wybrzeże Brytanii i zachodnią Europę. Dzięki swoim „genialnym” drakkar’om docierali oni rzekami, takimi jak Humber czy Tamiza daleko w głąb atakowanych krajów. Wiadomo, że przepłynęli oni nawet Cieśninę Gibraltarską i wpłynęli na Morze Śródziemne. Trzeci i ostatni kierunek wybrali szwedzcy wikingowie, którzy rzekami znajdującymi się w dzisiejszej Rosji dotarli do Konstantynopola, a nawet Bagdadu!


Wikingowie byli postrachem mórz. Dlaczego byli tak groźni i dlaczego tak skuteczni? Tajemnica ich sukcesu były ataki przeprowadzane z wody, gdzie wikingowie czuli się pewnie, a dla większości Europejczyków był to groźny żywioł i rzadko oddali się od brzegu. Ponieważ pokonywali długie dystanse i nagle napadali na bezbronne wioski stali się zagrożeniem, przed którym ówczesne społeczeństwa nie były wstanie się bronić. Kolejną cechą, która czyniła ich tak niebezpiecznymi była umiejętność wpadnięcia w berkersgangr, czyli znany nam napad furii. Ponieważ byli poganami to schronienie się w kościołach czy klasztorach nie dawało nadziei na przetrwanie, a wręcz przeciwnie oznaczało zgubę! Te miejsca były szczególnie zagrożone z powodu licznych bogactw, jakie były                  w nich przechowywane!


A teraz jeszcze trochę o taktyce wikingów. Byli oni rozbójnikami, których interesowała grabież                      i gromadzenie zdobyczy. W walkach z przeważającym liczebnie, lepiej uzbrojonym, ale za to fatalnie zdyscyplinowanym i dowodzonym wojskiem europejskim najchętniej stosowali taktykę zaczepno              – obronną. Jej skuteczność potwierdziły także późniejsze starcia Normanów z bardziej profesjonalnymi oddziałami konnego rycerstwa.


Europa szybko wyciągnęła wnioski i zrozumiała, że dobrze wyćwiczona jazda jest idealna przeciwko łupieskim rajdom Wikingów. Uderzająca z ogromnym impetem ciężka konnica była dla Wikingów przeciwnikiem równorzędnym, ale częściej lepszym. W razie przewagi Normanów jazda atakowała                    z bezpiecznych i dobrze umocnionych fortów. Wtedy skutecznie nękała piesze kolumny Wikingów               i zadając im ciężkie straty. Jednak skandynawscy woje nie byli głupi i znaleźli rozwiązanie. Zmienili taktykę i teraz natychmiast po przybiciu do brzegu starali się ogołocić całą najbliższą okolicę z koni wierzchowych, które dosiadali sami, co pozwalało im na znaczne przyspieszenie tempa przemarszów. Później sami zaczęli tworzyć oddziały konne, ale głównie nadal pozostali wojskami złożonymi                    z wojowników pieszych.


Pierwszym atakiem, jaki odbył się ma terenie Wielkiej Brytanii było uderzenie na siedziby wspólnot religijnych na wyspach Lindisfarne i Iona. To jednak dziewiąty wiek stał się najniebezpieczniejszy, bo nastąpiło nagłe nasilenie ich ataków, a równocześnie była to era inwazji Madziarów i Arabów. Dzięki swoim łodziom Normanowie mogli dostać się wszędzie i nikt nie mógł czuć się bezpiecznie i tak                 w latach czterdziestych dziewiątego wieku pojawili się oni u ujścia Sekwany i wkrótce złupili oni Nantes, Paryż, Orlean i wiele innych miast, które znalazły się na ich trasie. „Rogaci rabusie”, bo tak często byli nazywani łupili te same miejscowości każdego roku. Wkrótce rozpoczęli kolonizacje przybrzeżnych wysp. Ulubionym celem od 851 roku była Wielka Brytania, ale był to też czas, kiedy Waregowie popłynęli Dnieprem w kierunku Morza Czarnego, by zaatakować imperium bizantyjskie! W końcu wielu pośród skandynawskich wojów zaczęła się osiedlać na podbitych ziemiach i co dziwne przejmowali oni często ich zwyczaje! Mieli przecież własną bogatą i zaawansowaną kulturę.


Opisując tych wojów należy moim zdaniem, choć pokrótce opisać ich głównych bogów. Za najważniejszych badacze skandynawskiej kultury uważają dziś Odyna i Thora. To ten drugi był najbardziej czczony. Odyn był istotą szaloną i nieobliczalną, obsesyjnie wręcz żądną wiedzy i tylko dla niej gotową na poświęcenia. Nigdy nie zdarzyło mu się dotrzymać obietnicy i często oszukiwał. Odyn był niezmiernie chciwy wiedzy. Znana powszechnie jest historia, iż dla zdobycia wiedzy zdecydował się złożyć w ofierze samego siebie! Powiesił się na konarze Yggdrasila i po dziewięciu dniach zmartwychwstał!


Wtedy przebił sobie bok włócznią, czyniąc się zarazem żywym i umarłym. Wskutek tego poświęcenia poznał tajemnice poezji oraz czarodziejskich run. Opowieść ta wcale nieprzypadkowo kojarzy się                 z męczeństwem Chrystusa. Wikingowie na długo przed przyjęciem chrztu kontaktowali się                          z chrześcijanami i niewątpliwie przejęli z naszej wiary szereg motywów, oczywiście dostosowując je do własnych realiów. Odyn miał na swe usługi piękne Walkirie, a więc zbrojne kobiety, które konno (lub na statkach, gdy była to bitwa morska) pędziły przez niebiosa, prosto ku polom bitew. Zabierały                        z bitwy poległych wojowników i większość z nich oddawały przywódcy bogów, a resztę bogini Freyi. Wojownicy ci, nazywani einherjarami, mieli posłużyć bogom za wojsko w trakcie kończącej świat ostatecznej bitwy Ragnarok. Do tego czasu przebywali u Odyna w Walhalli (Sali Poległych) oraz                u Freyi w Sessyrymnir (Sali Wielu Miejsc).


Wojowniczy Thor był władcą pogody, piorunów, a także plonów. Jako „wieczni” żeglarze najczęściej modlili się do niego przed wyprawami. Główny atrybut owego Asa stanowiła siła fizyczna, a w walce przewyższał wszystkich innych bogów! W boju używał niezawodnego młota zwanego Mjöllnir, czyli błyskawica. Podróżował na rydwanie zaprzęgniętym w czarodziejskie kozły - które można było zabić          i zjeść, a mimo to następnego dnia odradzały się. Wojowniczy bóg reprezentował swoją postawą stałość i prawo. Na Thorze można było polegać, nigdy nie zawodził i zawsze dotrzymywał przysiąg. Potrafił równie sprawnie rozwalać łby, jak i dopilnować, by wzeszły plony. Normanowie                       w przeważającej większości będący zarówno wojami, jak i rolnikami, zdecydowanie woleli go od potężnego, lecz nieobliczalnego władcy Asów. Wizerunek Mjöllnira po dziś dzień jest zresztą najbardziej charakterystycznym symbolem religijnym wikingów. Imię Thora wplatano do nazw wielu miejscowości, a także ludzkich imion -Thorgal. Kult tego boga był tak szeroko rozpowszechniony, że przeniknął nawet do wierzeń Lapończyków!


Wróćmy do historii i okresu stopniowego porzucania dawnej wiary. Dlaczego Wiking miałby odrzucić wiarę swych ojców? Chociażby dla własnych zysków. Chrześcijańscy kupcy odmawiają przecież handlu z poganami. Także wojownik musi przyjąć chrzest, aby móc służyć chrześcijańskiemu królowi. Wikingowie przyjmują chrzest, jednakże wielu z nich robi to z pewną rezerwą. "Zostanę Chrześcijaninem..." mówi jeden, po czym dodaje szybko "Pod warunkiem, że będę mógł okazać trochę szacunku Thorowi następnej zimy..." Wielu Wikingów przyjęło chrzest dopiero na łożu śmierci. Z racji, iż grzechy popełnione podczas pogańskiego życia nie liczą się, zagwarantowali sobie w ten sposób szybką i prostą drogę do Raju.


Po osiedleniu się na nowych lądach wikingowie często przyjmowali wiarę chrześcijańską. Było tak na przykład w 878 roku, kiedy najpierw Alfred Wielki powstrzymał wreszcie ataki Skandynawian,                     a tych, którzy zdążyli się już osiedlić nawrócił na swoją wiarę. Z kolei w 911 roku Rollon (wódz Normanów) otrzymał, jako lenno z rąk Karola III Prostego, zdobyte przez siebie ziemie, które od tej chwili nazywano Normandią. Już rok później przeszli oni na chrześcijaństwo. Kiedy nadszedł jedenasty wiek ekspansja wikingów zaczęła tracić na sile, a sama Skandynawia dołączyła do grona krajów chrześcijańskich. Jednak wyprawy nie zostały zaprzestane całkowicie. Dzięki serii ataków na Wyspy Brytyjskie królem Anglii został Kanut Wielki. Po licznych i krwawych walkach następcą okazał się normański potomek wikingów Wilhelm Zdobywca.



Skoro zapoznaliśmy się już trochę z historią to poświęćmy uwagę uzbrojeniu. Zaznaczam, że opisy nie będą długie i szczegółowe, bo w przeciwnym razie artykuł przekroczyłby granice dwunastu stron i to o wiele… Słyszeliście kiedyś o hełmach wikingów? Od razu na pewno kojarzy się wam ten rogaty…być może was rozczaruje, ale ten rodzaj nie był aż tak powszechny jak się nam wydaje,                     a i rogi były trochę inne niż je sobie wyobrażamy. Niestety już od kilkunastu lat wiadomo, że rogi mocowane na bokach hełmu, jeśli nie występowały w ogóle, to mieli je tylko dowodzący, co i tak było rzadkością. Rogate hełmy były swego rodzaju prezentem, ofiarowanym przeciwnikowi przed lub po potyczce jako oznaka siły i niezłomności drużyny normańskiej. Hełmy okresu wikińskiego wyrabiane były głównie z żelaza, ale spotyka się również egzemplarze brązowe i miedziane. Wiele z nich było bogato zdobionych i wcale nie jest powiedziane, że były to hełmy tylko i wyłącznie bogatych wojowników. Panowała moda na posiadanie bogato zdobionych elementów uzbrojenia w związku                 z czym wydawano duże pieniądze na dekorowanie broni. Wśród hełmów pochodzących z okresu wikińskiego często spotyka się egzemplarze wyposażone w kolcze nakarczki. Popularne są też, szczególnie w początkowym okresie epoki, hełmy z maską twarzową (typu Sutton Hoo). Później częściej spotykano hełmy tzw. okularowe, zwane też niekiedy typem Vendel. Następne lata to tryumfalny pochód hełmu "normańskiego", który jest wynikiem ewolucji hełmu żebrowego. I będzie tak aż do wypraw krzyżowych, kiedy dokona się ewolucja "normanki" w kierunku tzw. "hełmu wielkiego".

Jednakże my mamy jeszcze kilka spraw do omówienia i przyjrzyjmy się teraz ich mieczom. Każdy wiking posiadał jednosieczny nóż zwany "saxem" lub "skramasaxem" (w zależności od długości ostrza). W przypadku najbiedniejszych wojowników długi lub średniej długości "sax" mógł                         z powodzeniem zastępować miecz. Odnajdywane są zarówno egzemplarze zdobione jak też pozbawione ozdób. Długość klingi noży wynosiła od 7,5 do 75 centymetrów. Wyróżniamy dwa rodzaje zielone ze względu na długość ostrza. Mniejsze egzemplarze ("hadsax") o długości klingi 7,5 - 35 cm. Drugi miał dłuższą klingą (54 - 75 cm), a broń tego typu zwano "langsax". Większość ostrzy jest szeroka, ciężka a ich tępa strona lekko nachyla się w kierunku ostrego zakończenia głowni o kształtach spiralnych lub zoomorficznych. Brak jelca jest spowodowany faktem, iż służyła ona do walki w zwarciu i pchnięcia czy też cięcia przeciwnika, więc odpadała konieczność parowania ciosów i ochrony dłoni, do czego wykorzystuje się w mieczu jelec. "Saxy" noszono w pochwach wykonanych ze złożonej skóry wyciętej uprzednio na pożądany kształt, którą zszywano po tępej stronie ostrza.

Wikingowie są doskonałymi żeglarzami, zaś ich fantastyczne statki zawiozły ich aż do granic znanego świata. Dotarli do bieguna północnego, gdzie okupowali Lapończyków. Na Grenlandii postawili swe farmy, w Ameryce walczyli z Indianami. Dotarli do dalekiej Rosji, gdzie rzekami popłynęli na Południe, aby handlować z Arabami. Spotkali tam swych braci, którzy dopłynęli tam z Zachodu, przez Gibraltar. Wraz z nimi, plądrowali wybrzeża Afryki. A wszystko to dzięki ich łodziom… Drakarry to potężne maszyny, stworzone tylko po to, aby pruć fale. Rzeźbiona głowa na dziobie miała za zadanie przerazić duchy atakowanego kraju. Czasem używane przez Wikingów były statki o pełniejszym dnie -knorry. Statki potrafiły przetrwać potężne sztormy północnych mórz i były w stanie płynąć bardzo daleko - nawet do samej Ameryki. Ich sternicy kierowali się gwiazdami, lecz w obraniu kursu pomocny był także kierunek, w którym lecą ptaki oraz kolor oceanu. Statki Wikingów pozbawione są nadbudówek, toteż w czasie sztormu napływająca woda wybierana jest ze statku wiadrami. Życie na drakarrach jest bardzo ciężkie, zwłaszcza, jeśli płynie się po lodowym morzu.


Drakarry miały od 60 do 70, a nawet 120 wioseł. Mężczyźni, którzy wypadli za burtę, od razu udają się do piekła Ran, które z miejsca zamyka się nad nimi jak grób. Niekiedy, duchy piekielne pozwalają topielcowi powrócić do świata żywych, aby mógł wziąć udział we własnym pogrzebie. Uznawane jest to za dobry omen. Wobec tak licznych podróży musieli się nauczyć dobrze pływać i tak się stało. Wikingowie organizują zawody pływackie, na cześć dawnego króla Beowulfa. Dawno temu, podczas wyścigu pływackiego od wybrzeży Anglii na północ Norwegii, Beowulf zaatakowany został przez morskiego węża, który okazał się jednak niezbyt groźnym przeciwnikiem. Król wypatroszył węża                 i wygrał wyścig! Skandynawie znają jeszcze jedną formę zawodów. Zawodnicy trzymają głowy pod wodą tak długo, aż są bliscy uduszenia się. Wygrywa ten, kto dłużej wytrzyma bez oddychania.

Co jest dla nich najważniejszą wartością? Honor, bo decyduje on o jego prestiżu. Ilekroć Wiking zostanie obrażony, tylekroć winien jest się zemścić, aby nie ucierpiała jego godność. Często jest to sprawa klanowa i jeśli zabity został ktoś z klanu, jego śmierć musi zostać pomszczona! Wyrachowani Wikingowie są skłonni do zawierania pokoju, lecz w klanie zawsze znajdzie się kobieta, która przypomni o prawie krwi. "Zimna jest rada kobiety" mówi stare przysłowie. Jeśli w pobliżu nie ma żadnego brata, wuja czy ojca, trupa pomścić muszą jego dzieci.

 

Znana pośród nich jest opowiastka:

Helgi właśnie zamordował męża ciężarnej Gudrun. Podchodzi teraz do Gudrun i wyciera swą ociekającą krwią włócznię o jej fartuch. Gudrun tylko się uśmiecha. Helgi patrzy jej głęboko w oczy                i mówi: "Pod tym fartuchem znajduje się mój przyszły zabójca."


Może on być przyczyną wojny. Wielki, toczony między kilkoma klanami spór może być wynikiem czegoś tak błahego jak ironiczna uwaga!


Pewnego razu wybuchł spór pomiędzy dwoma islandzkimi krajami. Nie polała się wprawdzie krew, lecz powstała w ten sposób uraza pozostała w sercach na wiele lat. Jeden klan otoczył farmę należącą do drugiego klanu. W związku z tym mieszkańcy budynku zmuszeni byli spełniać swe naturalne potrzeby wewnątrz domu. Nikt nie zginął, ale było to plama na ich honorze i woleliby, gdyby przeciwny klan ukatrupił jednego lub dwóch wojowników. Początkowa obraza często była niewielka, ale jej skutki bywały przerażające. A z racji, że krew wzywa krew, w bardzo szybkim tempie cała populacja Skandynawii mogłaby zostać zdziesiątkowana. Znaleziono jednak na to radę. Kiedy dwa klany, wyczerpane długą wojną, decydują się na zawarcie pokoju, specjalny trybunał sędziowski liczy straty poniesione przez obie strony. Dochodzi się, ile warte jest to porżnięte ciało, ile ta urwana noga albo to wyłupione oko... A gdy wszystkie kalkulacje zostaną już dokonane, klan, który zadał więcej szkód płaci przegranym równowartość strat. W ten sposób wszyscy są szczęśliwi.

 

Kilka znanych „przysłów” wikingów:

Oto topór, który uratuje mój honor!"

Nie będę zadowolony, dopóki nie spełni się ma zemsta!"

Legendy mówią, że człowiek, który upadł na twarz, musi zostać pomszczony."

„Zemsta musi zostać wykonana na mordercy lub na kimś z jego bliskiego otoczenia.”

„Cokolwiek może posłużyć do odzyskania honoru.”

„Nic nie powinno zatrzymać cię przed wzięciem odwetu.”

„Często zdarza się, że ręka, która zadała cios, nie utrzymuje się długo ramienia.”


Poezja Wikingów charakteryzuje się bardzo bogatą wyobraźnią. Kruk nazwany będzie "łabędziem krwi", usta "świątynią słów"... Jeśli zaś mówić o bitwie, poeta Wikingów powie "sąd włóczni" lub "burza mieczy".

 

Niektóre zagadki potrafią być bardzo pomysłowe...


Wprawdzie znaczenie wielu zagadek jest dość oczywiste, jednak przy niektórych odszyfrowanie prawdziwego znaczenia może nastręczyć nieco trudności. Znaczenia tych bardziej skomplikowanych znaleźć możecie poniżej.


Woda miecza = krew
Łoże smoka = metal kłótni = złoto. Jako że każdy smok śpi na swoim skarbie, a najczęściej bogactwem każdego smoka jest właśnie złoto.
Pszczoły ran = strzały
Szyja kości = miecz
Karmienie wron = zabijanie ludzi. Jest to powiedzenie jednego z dowódców armii Wikingów.
Płaszcz wiatru = żagiel
Strach cisu = pies na dachu = ogień
Łabędź potu ciernia w ranie = kruk. To bardziej złożona gra słowna. Cierń w ranie symbolizuje miecz. Pot miecza, czyli krew. Łabędź krwi oznacza kruka.
 

 

Data Wydarzenie
 

793-795 Wikingowie plądrują Lindisfarne na Wyspach Brytyjskich, najeżdżają Szkocję i Irlandię
802 Splądrowanie klasztoru Iona
840 Wikingowie zajmują Dublin
841 Pojawienie się wikingów u ujścia Sekwany
845 Splądrowanie Paryża
851 Początki najazdów duńskich wikingów
Ok. 860 Pierwszy atak Waregów na Bizancjum
874 Wikingowie docierają do Islandii
878 Pokój pomiędzy Anglikami i wikingami w Wedmore; Duńczycy przechodzą na chrześcijaństwo
911 Rollon otrzymuje Normandię jako lenno
981 Eryk Rudy odkrywa Grenlandie
1013-42 Duńska dynastia na tronie angielskim
1066 Normanowie podbijają Anglię

Przemoc? Przede wszystkim, Wiking jest oportunistą. Co robili wikingowie po podbiciu wiosek, jeśli tylko mieli czas? Zaraz poznacie typowe brutalne zachowania i dwie najpopularniejsze tortury. Oto i one:

Król Dagobert kazał zmasakrować wszystkich Saksończyków, którzy przewyższali wzrostem jego miecz.

W jednej z opanowanych wiosek, Wikingowie zabawiali się, roznosząc dzieci na włóczniach. Jeden z nich, przezywany ironicznie "przyjacielem dzieciaków" zajmował nawet młode ofiary zabawą, zanim rozpoczęła się masakra.

Krwisty orzeł to typowa skandynawska tortura. Polega ona na rozdarciu żeber skazańca, aby ujrzeć, co też ma on w środku.

Pewien islandzki wódz rozkazał przebić stopy swych wrogów. Potem kazał powiesić ich do góry nogami, przywiązanych do długiej żerdzi. Lina, którą połączeni byli z żerdzią, przechodziła właśnie przez owe dziury w stopach. Pod nimi rozpalali ognisko. Płomienie opiekały twarz, a to powodowało, iż jeniec zaczynał się wyrywać, a każdy, nawet najdrobniejszy ruch szarpał ścięgna i kości. Była to długa i bolesna męczarnia.
 

 

 

 

 

źródło artykułu: http://www.fantasy.dmkhost.net/uzbrojenie/index.php?nr=2404&strona=1

 

Źródło: http://www.kasztelania.pl/forum/viewtopic.php?p=40387

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin