Wiersze - Maria Konopnicka.doc

(37 KB) Pobierz
Contra spem spero

Contra spem spero

 

Tytuł wiersza Marii Konopnickiej, Contra spem spero należy tłumaczyć jako: Wierzę wbrew nadziei. Utwór ten jest wyrazem troski poetki o sytuację kraju, o sprawę niepodległości Polski i los Polaków. Nietrudno zauważyć w tym wierszu wiele cech charakterystycznych dla romantyzmu, szczególnie bliska Konopnickiej wydaje się być poetyka typowa dla jednego z największych polskich romantyków - Juliusza Słowackiego. Można by rzec, że Contra spem spero jest wyznaniem wiary ideowej, poniższe fragmenty wyraźnie dowodzą, że jest to wiara o charakterze wybitnie romantycznym:

"W niezgasłe gwiazdy ufam wśród zawiei

Przeciw nadziei (...)

Wierząc w dnia hasło (...)

Wierzę w wskrzeszenie popiołów i kości,

w jutrznię błękitów...

I w gwiazdę ludów wierzę..."

Wiara, nadzieja, ufność w czasach przygnębienia po klęsce kolejnego zrywu narodowowyzwoleńczego to wartości, o które niełatwo. Tym bardziej, że Polska jawi się poetce jako "wielki cmentarz", kraj prawie całkowicie wykrwawiony licznymi przegranymi powstaniami niepodległościowymi. W wierszu Contra spem spero Konopnicka kreśli obraz Polski jako kraju, w którym ludzie nie mają już siły na kolejne próby odzyskania niepodległości:

"Wiem, odleciały te ptaki daleko,

Co nam na skrzydłach niosły chwały zorze"

Jest to więc kraj skazany na zagładę, pogrążony w rozpaczy i zwątpieniu, kraj, od którego odwrócił się nawet Bóg:

"Sam Bóg zagasił nad nami pochodnię

I na mogiły strząsnął jej popioły"

Konopnicka doskonale rozumie nastroje panujące wśród rodaków. Ona sama wyrosła w atmosferze patriotycznej, ona również przeżywała nadzieje i rozczarowania związane z powstaniem styczniowym (1863 r.), ona także przyznaje się do męczeńskiej tradycji polskiej:

"Bom ja też rodem z wielkiego cmentarza

I z krwawej roli..."

Wydawać się może, że wiara czy nadzieja w tak tragicznej sytuacji politycznej i społecznej to czyste (może właśnie dlatego romantyczne) szaleństwo. Jednak nie jest to wiersz całkowicie pesymistyczny. Mimo iż Polska jest jednym wielkim cmentarzyskiem, poetka pisze:

"w głębi mogił czuję życia dreszcze"

Te dreszcze życia, gdzieś w głębi grobów, są dowodem na trwałość i nieprzemijalność wielkich idei romantyzmu, idei powstań i zrywów narodowowyzwoleńczych. I właśnie utwór Contra spem spero jest wyrazem takiej wiary w możliwość wskrzeszenia ideałów, za które zginęli powstańcy, i to nie tylko z 1863, ale także z 1794 czy 1831 roku.

 

 

Wolny najmita

 

Motywem zdecydowanie dominującym w twórczości Marii Konopnickiej jest problematyka społeczna. Poetka bardzo często porusza w swych utworach temat nędzy chłopskiej, niesprawiedliwości społecznej, często ukazanej na przykładzie skrzywdzonego dziecka. Tego rodzaju wiersze mają charakter tak zwanej publicystyki interwencyjnej, czyli mającej do spełnienia konkretne zadanie, konkretne cele do zrealizowania. W przypadku twórczości zaangażowanych społecznie pozytywistów takim celem ma być przede wszystkim sprowokowanie odbiorcy do jakiejś reakcji, wzruszenie czytelnika, spowodowanie konkretnego działania.

 

Wolny najmita należy do większego cyklu liryków z pogranicza poezji i nowelistyki, którym Konopnicka dała wspólny tytuł - Obrazki. Są to utwory jednowątkowe, dłuższe od typowych liryków, często sfabularyzowane, zawierające obrazki z życia najbiedniejszych, przykłady krzywdy ludzkiej. Wiersz Wolny najmita można określić jako typowy "obrazek", spełniający wszelkie wymogi formalne. Akcja utworu jest możliwa do ustalenia z dużym przybliżeniem, rozgrywa się najprawdopodobniej w roku 1864, gdyż poetka wspomina o wejściu w życie carskiej ustawy uwłaszczeniowej, nadającej chłopom wolność (stąd w tytule słowo "wolny"), ale pozbawiającej ich jakiejkolwiek opieki ze strony panów. Słowem-kluczem w tym wierszu jest właśnie "wolność" i różne możliwości interpretacji jej znaczenia.

 

Bohaterem utworu jest taki właśnie "wolny" chłop, idący samotnie "wąską ścieżyną, co wije się wstęgą". Chłop, teraz "blady, nędzną odziany siermięgą", w wyniku ustawy uwłaszczeniowej jest zdany wyłącznie na siebie samego. Następstwa wolności okazały się dla niego tragiczne: ziemia przyniosła liche plony i nędza zajrzała całej rodzinie w oczy. Ponieważ chatę "zaległy podatki", których nie miał jak spłacić, stracił dom, został wygnany na poniewierkę. Stracił też cały dobytek, wkrótce z głodu umarły mu dzieci, a on był bezsilny. Okazuje się, że jedyne prawo, jakie w wyniku ustawy ma chłop, to prawo do śmierci. Jego los nikogo nie wzrusza, nikogo nie obchodzi:

"I choćby garścią rwał włosy na głowie,

Nikt się, co robi, jak żyje, nie spyta...

Choćby padł trupem, nikt stówka nie powie...

- Wolny najmita!"

Konopnicka z niezwykle gorzką ironią ukazuje tragiczny wymiar pozornej "wolności" chłopa. Wolny, to znaczy wolny od wszelkiego dobytku, domu, rodziny, pracy, nadziei... "Wolność" to po prostu inne określenie "niewoli".

 

 

A jak poszedł król na wojnę...

 

A jak poszedł król na wojnę... należy do cyklu Obrazki. Wiersz jest zestawieniem losów dwóch ludzi: króla i Stacha, prostego chłopa.

 

Król, gdy wyrusza na wojnę, idzie wśród tryumfalnych fanfar zbrojnych "na zwycięstwo, na ochotę", po chwałę i zaszczyty, niczego przy tym nie ryzykując, nie narażając swojego życia.

 

Stach wyrusza na wojnę "na tęsknotę, na niedolę". Nie grają mu złote dzwony i trąby, jedynie szumią pola, szemrzą potoki. Stach będzie co dzień ryzykował swoim życiem, w końcu zginie i zostanie pochowany w prostej mogile.

 

Król wróci z wojny w glorii sławy, wjedzie w zamkowe wrota wśród tryumfalnego bicia dzwonów obwieszczających światu wielki sukces. Stachowi będą szumieć drzewa, będą mu:

"Dzwoniły przez dąbrowę

Te dzwoneczki, te liliowe "

Konopnicka dostrzega w takich zdarzeniach ogromną, rażącą niesprawiedliwość społeczną, co najdobitniej określa słowami:

"A najdzielniej biją króle,

A najgęściej ginę chłopy"

 

 

 

Kubek

 

Wiersz Kubek jest przykładem liryki intymnej, uprawianej przez Marię Konopnicką obok nurtów społecznego i patriotycznego. Utwór ten jest historią dwojga ludzi, którzy kiedyś bardzo się kochali, żyli razem w szczęściu i spokoju. Zwyczajny kubek, przedmiot codziennego użytku, urasta w tym wierszu do rangi symbolu, łączącego dwoje zakochanych. Picie z jednego kubka miało mieć magiczną moc połączenia kochanków na zawsze. Nietrudno doszukać się tu motywów tkwiących korzeniami jeszcze we wczesnym średniowieczu, w podaniach celtyckich, jak choćby w legendzie o Tristanie i Izoldzie.

 

Jednak bohaterowie nie znaleźli w miłości wiecznego szczęścia:

"Lecz że nam w wodę padła łza,

Więc kubek my rozbili.

I poszli w świat, i poszli w dal,

Osobną każde drogą"

Przyczyny rozstania kochanków nie znamy, łza może symbolizować nieszczęście, kłótnię, zazdrość... Podmiot liryczny to jedno z kochanków (prawdopodobnie kobieta), która samotnie przeżywa zauroczenie przyrodą, zielonym otoczeniem przygodami. Cały czas jednak tkwi w niej niczym cierń wspomnienie kubka, wielkiej, prawdziwej i jedynej miłości jej życia.

 

 

Rota

 

Wiersz Marii Konopnickiej Rota pochodzący z czasów, gdy Polska była pod zaborami, jest szczególnym przykładem lirylu patriotycznej. Jest to wiersz-apel, wiersz-odezwa, wezwanie skierowane do wszystkich Polaków. Samo słowo "rota" oznacza tekst przysięgi. I właśnie Rota jest taką przysięgą, złożoną przez poetkę ojczyźnie, ale również przysięgą, którą składały całe pokolenia Polaków recytujących, a później śpiewających ten utwór w chwilach trudnych czy beznadziejnych.

 

Wyraźnie dostrzec tu można wymowę antyzaborczą, szczególnie ostro Konopnicka występuje przeciwko zaborcy pruskiemu:

"Nie będzie Krzyżak pluł nam w twarz

Ni dzieci nam germanił"

W czasach współczesnych poetce szalała tak zwana walka o kulturę, Kulturkampf, rozpętana przez Ottona von Bismarcka kampania skierowana przeciw wszystkiemu co polskie, szczególnie przeciw polskiej kulturze, polskiej tradycji i polskiemu Kościołowi.

 

Jest więc Rota przysięgą wierności ojczyźnie ("Nie czucim ziemi, skąd nasz ród"), jest również zapowiedzią zwycięskiej walki o odzyskanie niepodległości ("Odzyska ziemię dziadów wnuk"). Jest to także deklaracja przywiązania do wiary, do Boga każda strofa kończy się słowami "Tak nam dopomóż Bóg!". Bóg, honor i ojczyzna te trzy wartości wyznaczały przez wieki życie każdego Polaka.

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin