_BACON.doc

(31 KB) Pobierz
Martin HEIDEGGER (1889-1976)

Francis BACON (1561-1626)

 

 

 

Książki: Novum Organum, Nowa Atlantyda

Narodowość: Angielska

 

 

              Klasyfikacja nauk.

Klasyfikacja nauk Bacona oparta była na podstawie psychologicznej: nauki podzielił na trzy grupy, odpowiednio do trzech władz duszy: dziedzina pamięci – historia, wyobraźni – poezja, rozumu – filozofia. Historię pojmował zgodnie ze starożytną tradycją. Nazwę „historii” dawał wszelkiemu opisowi jednostkowych faktów dotyczących czy to przyrody (historia naturalna), czy to człowieka (historia społeczna). Nazwę zaś „filozofii” dawał wszelkiemu poznaniu ogólnemu (filozofia pierwsza, filozofia przyrody: spekulatywna i operatywna, filozofia człowieka: antropologia i polityka).

 

              Cele nauki.

W wiedzy widział Bacon nie tylko prawdę, ale przede wszystkim potęgę człowieka w jego walce z przyrodą. Ona pozwala człowiekowi władać nad przyrodą. „Tyle mam władzy, ile wiedzy”. Jeśli cele nauki są praktyczne, to i sposób uprawiania nauki musi tak samo zyskać charakter praktyczny. Bezskuteczna jest kontemplacyjna wiedza i książkowa uczoność. Chodzi o zwyciężanie przyrody, a nie przeciwnika w dyspucie. Bacon głosił program odbudowy nauki od samych podstaw, do stworzenia nowej i niezawodnej metody. Przyrodę zbada się nie przez rozmyślania, ale przez eksperyment.

 

              Indukcja.

Sylogizm jest bezużyteczny. Trzeba odwrócić metodę i operować nie założeniami, lecz doświadczeniem. „Jedyna przeto nadzieje w rzetelnej indukcji”. Nauka dotychczas przechodziła od danych zmysłowych od razu do najogólniejszych twierdzeń, by z nich potem dedukować dalsze twierdzenia. Jest to jednak postępowanie wadliwe: antycypuje fakty, zamiast je interpretować. Ale jest jeszcze druga: uogólniać fakty stopniowo. I dlatego „umysłowi ludzkiemu nie skrzydeł potrzeba, lecz ołowiu”. Bacon nie był zwolennikiem sensualizmu. Uważał, że tak samo rozum jest potrzebny jak zmysły, i że obie te władze posiadają swe wady. Zadaniem indukcji jest znaleźć stałe własności rzeczy, te zaś stanowią istotę rzeczy, czyli, wedle tradycyjnej terminologii, ich „formę”. Bacon zachował tą myśl, uległ „złudzeniom teatru”. Używał terminu „prawo”, ale utożsamiał je z formą; był mu jeszcze obcy ten sens pojęcia prawa, który głosił Galileusz.

 

              Idole.

Nauka daje człowiekowi szansę potęgi, kiedy właściwie tłumaczy świat, rozpoznając jego rzeczywistą naturę. Ta jednak lubi się ukrywać. Ponadto nauka, która powinna wspomagać życie pogrążyła się w bezpłodne spekulacje. Ponadto uważał on, że dotychczas zbytnio ufano rozumowi, nie bacząc, że rozum pozostawiony sam sobie, bez żadnej kontroli, na takie zaufanie nie zasługuje. Umysłowi właściwe są bowiem złudzenia, które osaczają go na każdym kroku i niweczą jego wysiłki. Złudzenia te nazywał idolami i podzielił je na cztery kategorie: plemienia, jaskini, rynku oraz teatru.

1)      Idole plemienne związane są z naturą ludzką, są wspólne całemu plemieniu ludzkiemu. Umysł jest czymś w rodzaju lustra, które zawsze odbija świat w pewnym zniekształceniu. Ponadto jest konserwatywny i lęka się nowości, i z tego powodu utrzymuje zakorzenione w sobie przekonania, a jeśli popadają one w konflikt z faktami, to fakty te bądź eliminuje, bądź dezinterpretuje. Wreszcie kieruje się sympatiami, namiętnościami czy pobożnymi życzeniami, które deformują wyniki poznania. Do tego rodzaju złudzeń należą: skłonność do antropomorficznego i finalistycznego ujmowania zjawisk, a także do gubienia się w abstraktach.

2)      Idole jaskini wywodzą się z jednostkowego umysłu. „Każda jednostka ma pewnego rodzaju jaskinię, czyli pieczarę osobistą, która załamuje i zniekształca światło naturalne”. Osobowość ludzka kształtuje się pod wpływem odmiennych środowisk, różnych sposobów wychowania, zasięgu innych lektur i tradycji, uznawanych wartości i akceptowanych przesądów. W rezultacie każdy poszczególny człowiek, spoglądając na świat, widzi go inaczej, pod innym niejako kątem. W rezultacie w miejsce powszechnie ważnej prawdy pojawiają się subiektywne mniemania. -> Zdaniem MacIntyre’a cechą współczesnego indywidualistycznego dyskursu etycznego jest niewspółmierność terminów występujących w poszczególnych argumentach uzasadniających poszczególne stanowiska w tych sporach, czyli różność idiolektów.

3)      Idole rynku polegają na tym, że z istnienia słów błędnie wnioskuje się o istnieniu rzeczy, a w ten sposób rzeczywistość wypełnia się fantastycznymi tworami (brzytwa Ockhama). -> zwrócenie uwagi na rolę języka i na potrzebę dbania o niego w celu uzyskania wiedzy rzetelnej, podstawa dla neopozytywistycznego myślenia: Russell, Wittgenstein, Carnap, Ajdukiewicz.

4)      Idole teatru łączą się z wiarą w tradycyjne autorytety, która powoduje zatracenie krytycyzmu i brak wiary we własne możliwości. Ludzie ograniczają się jedynie do tego, co zostało powiedziane, nie zadając sobie trudu tego weryfikacji. Ważne jest nie to, co zostało powiedziane, ale kto to powiedział. Jeśli przez Platona, Arystotelesa, Augustyna czy Tomasza – siłą rzeczy zasługuje na przyjęcie i akceptację. Tak oto znajdujemy się niczym na widowni olbrzymiego teatru. Przed naszymi oczami na scenie występują dawni mędrcy, którzy grają komedię Systemów, Bytu, Substancji, Jakości.

2

 

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin