PRZEPOWIEDNIA
Nie wiem czego szukam, co po mnie zostanie,
zakurzone strofy czy garstka popiołów?
Bo jeśli się spełni me przewidywanie
nikt ich nie przeczyta prócz świętych aniołów.
Przyjdzie dzień – histeria świat ogarnie nagle
i legną te wiersze z nami w jednym grobie.
Potem cisza z pustką rozwiną swe żagle
i szybować będą po bezludnym globie.
Tylko wiatr wył będzie pędząc przez równiny
a gdy wyjrzy słońce patrząc mętnym okiem
dojrzy tylko pustkę – zgliszcza i ruiny
zapłacze, zraszając ziemię łez potokiem.
A więc dziś niech zagrzmią jerychońskie trąby
i zetrą mgłę z oczu, zmuszą do odwrotu.
Kiedy zaczną spadać śmiercionośne bomby
wkroczymy na drogę, drogę bez odwrotu.
A jeśli po latach ktoś karty odkurzy
czytając te strofy swe serce ucieszy
że się nie spełniły przepowiednie burzy
zrozumie mą troskę i mój błąd rozgrzeszy.