KURKA Bieży szybko ruda kurka, koło budy pieska Burka. Co tak pędzisz moja kurko, bez ustanku przez podwórko. Prosi Burek tę kokoszkę, by zwolniła chociaż troszkę. Ach nie mogę mój kochanku, muszę szukać bez ustanku. Kogut patrzy przerażony, nie poznaje swojej żony. Wielce proszę ma żoneczko, zwolnij zaraz chociaż deczko. Biegam szybko, pierze leci, zaginęły moje dzieci. Może czasem ktoś pamięta, gdzie są wszystkie me pisklęta. Może widział je przypadkiem, lub podgłądał je ukradkiem. Niechaj szybko o tym powie, bo mam straszny zamęt w głowie. Jestem mocno już zdyszana, bo je szukam tak od rana. Czeka mnie ogromna bura, kogut wyrwie wszystkie pióra. Żyr. Grudzień 2009r W.G.
wgklimat