Justysia
Na Justysię czekałem przy studni,
Już myślałem że przeminął wiek.
Nagle słyszę Justysi krok dudni,
Po tym mostku co wisi wpoprzek.
Więc gdzie jesteś Justysiu ty ma,
Więc gdzie jesteś ty moja kochana.
Popatrz księżyc na górkę się pcha,
Ty byś pewnie chciała na siano.
La,la,li,La,la,la a wieczór taki upojny
La,la,li,la,la,la najważniejsze
że jestem przystojny.
Na gałęzi usiadł se ptak,
Chyba gałąż się pod nim nie złamie.
Bo ten ptak by usiadł na wznak,
Ty byś pewnie chciała na sianie.
Już zagroda spłonęła cała,
I chałupa też razem z dachówką.
Tyś się jedną Justysiu zostałą,
Holenderskiej rasy jałówką.
slimca