Czy zastanowiliście się kiedykolwiek, jakie są ostatnie słowa Matki Bożej
zapisane w Ewangelii? Są to słowa, które Matka Boża powiedziała
na weselu w Kanie Galilejskiej: Uczyńcie, cokolwiek wam powie mój Syn.
To jest testament Matki Bożej dla nas wszystkich. Pora więc zastanowić się,
jaki jest los Słowa Bożego w nas. Maryja wszystkie słowa powiedziane Jej przez Boga zachowywała i rozważała w swoim sercu. Pan Jezus w przypowieści o ziarnie
tłumaczy nam, że ziarnem jest Słowo Boże a On jest siewcą. Jaki jest los ziarna - Słowa Bożego w nas? Jedno upadło przy drodze. Ludzie podeptali je, ptaki wydziobały. Taki jest los Słowa Bożego u ludzi, którzy nie dbają o nie.
Tacy nie będą mieli wiary. Drugie ziarno padło na skałę. Chciało wypuścić korzenie, ale przyszło słońce, wysuszyło, wiatr zdmuchnął i ci też nie będą mieli wiary. Trzecie ziarno padło między ciernie. Wypuściło źdźbło, chciało zakwitnąć,
ale ciernie je zagłuszyły, zakłuły i musiało umrzeć. Ci też stracili wiarę,
bo zła było w nich więcej niż dobra. Dopiero inne ziarna padły na urodzajną glebę,
ale jedne z nich przyniosły plon trzydziestokrotny inne sześćdziesięciokrotny, jeszcze inne stokrotny. Piękna jest biblijna opowieść o Samuelu. Rodzice oddali chłopca na służbę do świątyni. Zamieszkał w pobliżu Miejsca Świętego.
Jego nauczycielem był kapłan Heli. W nocy usłyszał głos: Samuelu, Samuelu!
Samuel nie znał jeszcze głosu Pana. Pobiegł więc do Helego. Oto jestem, Panie!
Nie wołałem Cię. Idź, śpij spokojnie.
Za drugim razem Heli zrozumiał, czyj to głos i nauczył chłopca rozmawiać z Bogiem: mów Panie, bo sługa Twój słucha.
Mówimy tak często, aby usłyszeć Słowo Boga.
Samuel dorastał i nie pozwolił, aby któreś Słowo Boże upadło na ziemię.
didonka