SS.pdf

(119 KB) Pobierz
Artykuł NAPRAWDĘ WART przeczytania
SS, czyli Sztafety Ochronne NSDAP, powstały z woli Hitlera w 1925 roku, jako jego gwardia przyboczna. Dla
dalszych dziejów formacji momentem przełomowym było objęcie kierownictwa nad nią przez Heinricha
Himmlera w 1929 roku. Reichsführer SS Himmler był z wykształcenia agronomem. Metody doboru, które
stosował przy hodowli drobiu na swojej kurzej fermie, postanowił zastosować teraz w SS. Przekonany o
wyższości rasy aryjskiej, postanowił uczynić z SS elitę. O ile do NSDAP mógł się zapisać każdy, kto nie był
Żydem, o tyle do SS przyjmowano jedynie wybranych. Kandydaci do gwardii musieli mieć co najmniej 1,70
metra wzrostu i nordycki wygląd. Co to oznaczało? Jürgen Stroop, SS-Gruppenführer odpowiedzialny m.in. za
stłumienie powstania w getcie warszawskim, za ideał Aryjczyka uznawał wysokiego mężczyznę o podłużnej
czaszce i wąskim czole, jasnowłosego, niebieskookiego, o jasnej karnacji skóry, pozbawionego owłosienia na
ciele - nawet pod pachami, czy w okolicach genitaliów. Tylko przed takimi osobami otwarte były drzwi do SS.
Naturalnie sam wygląd nie wystarczał. Wszyscy oficerowie SS i ich żony musieli dowieść czystego aryjskiego
pochodzenia aż do 1750 roku, a szeregowi esesmani do 1800 roku. Ponadto od 1 stycznia 1932 roku
obowiązywał dekret, na mocy którego wszyscy nieżonaci członkowie SS musieli odtąd uzyskać pozwolenie od
Reichsführera SS Himmlera na zawarcie małżeństwa. Badania związane z pozwoleniem na małżeństwo,
prowadzone przez Urząd Rasy i Osadnictwa SS (od 1938 roku Główny Urząd Rasy i Osadnictwa SS),
obejmowały zdrowie fizyczne i psychiczne kandydatek na żony i ich rodzin oraz cechy rasowe, aby upewnić się
co do "nordyckości" kandydatek. Był to zasady eugeniki, której hołdował Himmler. Zarówno esesmani, jak i ich
przyszłe żony, musieli dostarczyć dane genealogiczne dla udokumentowania czystości swego pochodzenia aż do
piątego pokolenia. W praktyce bywało, że badano drzewo genealogiczne jeszcze dokładniej. W 1943 roku trzem
braciom, członkom SS, którzy starali się pozwolenie na zawarcie małżeństwa, dowiedziono, iż mają wśród
przodków Żyda urodzonego w 1663 roku. Wobec zmienionych realiów wojennych, zgodzono się warunkowo na
zawarcie przez nich małżeństw, z zastrzeżeniem, że ich dzieci nie będą mogły zostać przyjęte do SS.
To wszystko nie wystarczało jednak Himmlerowi. W końcu miał ambicję stworzenia nowej elity, a to oznaczało
konieczność przeobrażenia duchowego jej członków. Dlatego Himmler nieustannie powtarzał oficerom SS, że są
zakonem rycerzy. W 1935 roku oświadczył, że potrzebuje dziesięciu spokojnych lat, aby SS stało się zakonem.
Niestety Hitler nie podarował mu tych dziesięciu spokojnych lat. Tego jednak Himmler nie wiedział, gdy w
listopadzie 1933 roku wydzierżawił zamek Wewelsburg, aby przekształcić go w siedzibę SS. Zamek ten miał
być czymś na kształt arturiańskiego Camelotu. Centralnym, miejscem w zamku była wielka sala biesiadna z
dębowym stołem na dwanaście miejsc, przeznaczonych dla najwyższych dowódców SS. Ściany były
przyozdobione herbami owych dowódców (wobec faktu, że część dowódców SS nie posiadała herbów
rodowych, Himmler kazał je dla nich sporządzić). Poniżej sali biesiadnej, w okrągłym pomieszczeniu
piwnicznym, nazwanym "królestwem umarłych", znajdowała się płytka studnia, gdzie po śmierci rycerza SS
miała być palona jego broń. Każda z zamkowych sal dla rycerzy SS upamiętniała jakiegoś germańskiego
bohatera i umeblowana była zgodnie z duchem czasów owego bohatera. Sam Himmler mieszkał w
apartamentach poświęconych królowi z dynastii saskiej, Henrykowi I Ptasznikowi, który wsławił się sukcesami
w walkach z hordami Węgrów. Złośliwi twierdzili, że Himmler uważa się za kolejne wcielenie Henryka I.
Himmler odrzucał chrześcijaństwo i wzywał do powrotu do germańskich tradycji przodków. Próbował tworzyć
nowy, germański kult. O chrześcijaństwie Himmler mówił: "Z chrześcijaństwem, tą największą zarazą, jaka
mogła się nam przydarzyć, która osłabia nas w każdym konflikcie - musimy skończyć." Zapewne gdy mówił o
słabości, miał na myśli takie elementy chrześcijaństwa, jak miłość bliźniego i miłosierdzie. Zapominał przy tym,
iż idea rycerstwa i zakony rycerskie, na których tradycję powoływał się tworząc SS, wyrosły na gruncie
chrześcijańskim.
Idea elitarnego zakonu rycerskiego, w którą starano się wtłoczyć SS, okazała się być dość nośna. Dawała
młodym ludziom wrażenie splendoru związanego z tajnym zakonem wyznającym wiarę, która była skierowana
przeciw zasadom burżuazyjnego społeczeństwa chrześcijańskiego. Symbolem przynależności do zakonu była
trupia główka i czarny uniform. Z czernią munduru kontrastowały biała koszula (do 1937 roku była brązowa) i
białe rękawiczki.
Jednak na przeszkodzie rozwoju zakonu stała formalna podległość SA. Formacji, którą Himmler pogardzał
chociażby ze względu na rozpowszechniony wśród kadr SA homoseksualizm. Jednak po krwawej rozprawie z
dowódcami SA w 1934 roku, zwanej "nocą długich noży", SS się usamodzielniło. Macki SS wkrótce oplotły
policję, a potem zaczęły sięgać w kierunku armii. W maju 1939 roku Himmler uzyskał zgodę na utworzenie
pierwszej dywizji bojowej SS. Nazwa Waffen SS, określająca formacje bojowe SS, pojawiła się dopiero w
końcu października 1939 roku. Już w czasie kampanii wrześniowej w Polsce esesmani dali się poznać z jak
najgorszej strony. Gdy armia postawiła pewnego esesmana przed sądem wojennym za zbrodnie na ludności
cywilnej, Himmler musiał interweniować. W październiku 1939 roku oddziały SS wyłączono spod jurysdykcji
sądów wojskowych. W tym samym czasie uczyniono wyłom w ideałach rasowych SS. Utworzono bowiem w
ramach SS Polizeidivision, której członkowie nie musieli odpowiadać ani fizycznym, ani rasowym standardom
SS. Z kolei w maju 1940 roku Himmler uzyskał zgodę Hitlera na tworzenie jednostek bojowych SS z
ochotników z Belgii i Holandii. Były to początki rekrutowania do SS obcych narodowości. W wyniku tej
polityki, wymuszonej ogromnymi stratami wśród żołnierzy Waffen SS, idea czystości rasowej powoli schodziła
1
na plan dalszy. W 1943 roku do SS zaczęto przyjmować Słowian. Powstał m.in. rosyjski pułk SS złożony z
radzieckich jeńców wojennych. A w lutym 1943 roku Hitler wyraził zgodę na werbunek do SS muzułmanów z
Bośni i Hercegowiny. Muzułmańskich ochotników było wielu, toteż powstała z nich cała dywizja. Członków tej
dywizji wyróżniały szare fezy, na których umieszczone były orzeł ze swastyką oraz trupia główka. Pozwolono
im na islamskie praktyki religijne. Himmlerowi bardzo podobał się fakt, że mułłowie obiecywali raj tym
członkom dywizji, którzy zginą w walkach.
Ogromne straty wojenne wśród żołnierzy SS brały się z wpajanych im reguł. Tak jak niegdyś w średniowieczu
członkom zakonów rycerskich, tak członkom SS wpajano bezwzględne posłuszeństwo wobec rozkazów,
dyscyplinę i brawurową odwagę. Oddziały Waffen SS szybko zyskały opinię zaciekłych w ataku, a potem -
kiedy losy wojny się odwróciły - nieustępliwych w obronie. W czerwcu 1942 roku, po zabójstwie Heydricha,
Himmler powiedział do dowódców SS: "Nawet jeśli sytuacja jest rozpaczliwa, można tylko oddać życie. Jestem
teraz przekonany - tak jak wszyscy - że wedle końcowej analizy inni umrą wcześniej niż my. Wedle tej analizy
mamy twardsze czaszki. Mamy lepszą krew, silniejsze serce i lepsze nerwy. Cóż, nasz towarzysz Heydrich, nasz
przyjaciel Heydrich już nie żyje, spoczywa w grobie. Teraz całe SS - i mogę was zapewnić, że gdyby żył,
powiedziałby dokładnie to samo - będzie kroczyć przy warkocie bębnów i w pełnej zbroi. A jeżeli dosięgnie nas
następny cios, będziemy kroczyć wciąż naprzód. I jeżeli zaatakujemy dziesięć razy, to zaatakujemy i jedenasty
raz. Dopóki pozostanie ktokolwiek, w kompanii, w plutonie, kto zdoła pociągnąć za spust, nie wszystko będzie
stracone."
Jednak ceną za taką postawę, którą oddziały SS zachowywały do końca wojny, były właśnie wysokie straty w
ludziach. Dość długo oficerowie Wehrmachtu okazywali lekceważenie kolegom z SS. Brało się to chociażby z
idei elitarności korpusu oficerskiego armii, wynikającej z rzeczywistej wyższości społecznej i intelektualnej.
Choć w SS służyła spora grupa arystokratów, to korpus oficerski był tu znacznie bardziej plebejski i egalitarny.
Jednak wojenne wyczyny Waffen SS wzbudziły mimowolny podziw wśród oficerów Wehrmachtu, choć
nierzadko towarzyszyło mu przerażenie w związku z informacjami o mordach dokonywanych przez oddziały SS
zarówno na jeńcach, jak i ludności cywilnej.
Po wojnie uznano SS za organizację zbrodniczą. Jednak nawet współcześnie (wystarczy zajrzeć na niektóre
strony internetowe) SS budzi sporo zainteresowania. Czasami połączonego z niezdrową fascynacją. Częściowo
także dzięki temu, że Himmler dodał tej organizacji wiele splendoru dzięki odwołaniom do tradycji zakonów
rycerskich. Był to jednak najmroczniejszy z zakonów rycerskich w dziejach. Ale nie od dziś wiadomo, że zło
posiada swój nieodparty urok i magnetyzm.
Poniżej wykaz dywizji SS biorących udział w II WŚ i krótka ich charaterystykę...
Do najbardziej elitarnych i sfanatyzowanych w siłach zbrojnych III Rzeszy należały dywizje Waffen SS złożone
z rdzennych Niemców [łącznie było ich 17], wychowanych w duchu ideologii narodowo-socjalistycznej.
Dywizje te wyróżniał szyk wyrazów w nazwie z przesunięciem skrótu "SS" na drugie miejsce po liczebniku
porządkowym np. 2. SS-Panzer Division "Das Reich". Bez większego ryzyka można stwierdzić, że były to
dywizje "I kategorii".
"II kategorię" tworzyły dywizje formowane z Volksdeutschów i ochotników innych narodowości, z
zachowaniem licznej kadry niemieckiej. Dywizje te posługiwały się nazwami rozszerzonymi z dodaniem
przymiotnika "ochotnicza", np. 7. Freiwilligen SS-Gebirgs Division "Prinz Eugen". Takich dywizji utworzono
łącznie 10.
"III kategoria" to dywizje "w służbie Waffen SS", złożone w zasadzie tylko z obcokrajowców, faszystów z
podbitych krajów, gotowych walczyć w niemieckich mundurach. Odsetek Niemców był w nich najmniejszy [do
5%], pełnili funkcje instruktorów i mieli w swym ręku łączność radiową wraz z szyframi. Te dywizje w swych
nazwach miały kolejny klucz: po liczebniku porządkowym pojawiał się wyraz "Waffen" np. 15. Waffen-
Grenadier Division der SS "Lettland". Dywizji tych było 11.
Szacuje się, że podczas całej wojny w oddziałach Waffen-SS służyło:
-400.000 Niemców z Rzeszy
-137.000 obywateli Europy Zachodniej
-200.000 obywateli Europy Wschodniej
-185.000 Volksdeutschów
Fakty dotyczące SS i ich działań podczas II WŚ.
W przededniu ataku na Polskę 1 IX 1939 główne siły SS-Verfügungstruppen przedstawiały się następująco:
Leibstandarte SS "Adolf Hitler",
SS-Standarte "Deutschland",
SS-Standarte "Germania",
SS-Standarte "Der Führer",
SS-Nachrichtensturmbann,
SS-Artillerie Regiment,
SS-Aufklärungsabteilung,
SS-Pionieresturmbann.
2
Wszystkie zostały przydzielone do dywizji Wehrmachtu, w składzie których odbyły swój chrzest bojowy.
Podczas kampanii wrześniowej w Polsce, oddziały SS dały się poznać jako dobrze wyszkolone i nieugięte w
boju. Gorzej wyglądała sprawa ich kadry dowódczej. W większości byli to młodzi oficerowie nie mający za sobą
wojennego doświadczenia. Swoje braki w wyszkoleniu wojskowym kadra oficerska i podoficerska nadrabiała
często brawurą i przykładem osobistego męstwa. Wiązało się to jednak z poniesionymi przez SS wysokimi
stratami w ludziach i sprzęcie. Warto w tym miejscu nieco uwagi poświęcić SS-Standarte "Germania". W ciągu
trzech pierwszych dni wojny jednostka ta wchodząc w skład 14. Armii przebywała w rejonie Gliwic. 4 września
przesunięto ją do opuszczonego przez WP Sosnowca. Tam natychmiast włączyła się do akcji aresztowań i
egzekucji dokonywanych na Górnym Śląsku przez Einsatzgruppe Streckenbacha. Przy współudziale SS-manów
z "Germanii" dokonano m.in. masowych zbrodni w Lasach Panewnickich k/Katowic, gdzie rozstrzelano ponad
150 osób. 7 września pułk przegrupowano do Krakowa, a 11 września do Tarnowa. Następnego dnia
podporządkowano "Germanię" dowództwu XXII KPanc. Cały szlak przemarszu pułku na tyłach frontu znaczony
był trupami zamordowanych osób cywilnych i jeńców wojennych oraz zgliszczami spalonych wiosek. M.in. w
Szczucinie SS-mani zamordowali 40 osób powracających z ewakuacji, w Mielcu 27 Żydów, w Dynowie -
wspólnie z żołnierzami Wehrmachtu - 300 osób. Do oddziałów XXII KPanc "Germania" dołączyła w rejonie
Jarosławia, następnie ruszyła na Jaworów, a później w kierunku Gródka Jagiellońskiego. W nocy 15/16 września
pułk zajmował pozycje we wsiach: Przyłbice, Mużyłowice, Mogiła i Czarnokońce [ok. 10-14 km od Gródka
Jagiellońskiego], mając za zadanie zamknięcie drogi na wschód przebijającym się w kierunku Lwowa
jednostkom WP Armii "Karpaty". Piękną kartę w historii kampanii wrześniowej zapisali polscy żołnierze 49. pp
Strzelców Kresowych z 11. Karpackiej DP płk. dypl. Bronisława Prugara-Ketlinga, którzy w brawurowym
nocnym uderzeniu "na bagnety", przeprowadzonym 16 września we wsi Mużyłowice, rozbili sztab i III batalion
pułku SS-"Germania". Tylko część SS-manów zdołała uciec porzucając dziesiątki pojazdów, ciągników i cały
ciężki sprzęt artyleryjski
Uzasadniając wysokość poniesionych strat Himmler zarzucał generalicji Wehrmachtu rzucanie oddziałów SS na
najcięższe odcinki frontu. Wehrmacht bronił się twierdząc, że spowodowali je sami SS-mańscy niedoświadczeni
dowódcy. Hitler doskonale orientujący się w tych sporach, na przełomie 1939/40 doprowadził do kompromisu.
Armia i SS po długich pertraktacjach uzgodniły powołanie czterech niezależnych dywizji SS, które jedynie w
czasie działań bojowych nadal miały podlegać rozkazom OKW.
1 I 1940 Heinrich Himmler wydał oficjalny dekret powołujący do życia nową formację: Waffen-SS [data
oficjalnego powołania Waffen SS różni się w źródłach, część z nich podaje także datę 2 III 1940 lub 19 VII tego
roku - pierwsze wystąpienie Hitlera, w którym użył tej nazwy, jednak świadczenia emerytalne dla byłych SS-
manów liczone są właśnie od 1.I.1940]. Do tego czasu z jednostek biorących udział w kampanii przeciwko
Polsce sformowano już [10 X 1939] następujące dywizje:
- SS-Verfügungsdivision - powstała z pułków SS: Germania, Deutschland i Der Führer
- SS-Totenkopf - sformowana z jednostek wartowniczych obozów koncentracyjnych w Dachau, Sachsenhausen,
Buchenwaldzie i Mauthausen oraz pułku SS-Heimwehr Danzig, Polizeidivision - sformowana z funkcjonariuszy
Ordnungspolizei.
Przed atakiem na Francję wiosną 1940, oddziały Waffen-SS były jeszcze słabe liczebnie i w porównaniu ze 136
dywizjami Wehrmachtu nie była to licząca się nawet na szczeblu taktycznym formacja. Jednak już w pierwszych
dniach Kampanii Zachodniej żołnierze SS dali się poznać jako doskonałe, działające niekonwencjonalnie
wojsko. 10 maja jako pierwsi do walki weszli SS-mani z LSSAH. Jednostka ta o godz. 5:30 przekroczyła granicę
holenderską i atakując z maksymalną prędkością pokonała do godzin południowych ok. 100 km! Pomimo
wysadzenia w powietrze przez Holendrów dwóch mostów na rzece Ijssel, SS-mani sforsowali ciężką przeszkodę
wodną i zdobyli Hoven.
Tak rozpoczął się "pochód SS na Zachód". Zajęcie Holandii było jedynie "uwerturą" do kolejnych ataków.
Celem zasadniczym była oczywiście Francja, która skapitulowała 22 VI 1940. Do tego czasu jednostkom SS
udało się rozbić wiele jednostek francuskich i wziąć do niewoli kilkadziesiąt tysięcy jeńców.
Gdyby nie przypadki zbrodni wojennych dokonywanych przez nadgorliwych, fanatycznych SS-manów, można
by uznać tę formację za doskonałe wojsko. Prowadzona przez oddziały SS-Totenkopf "dosyć specyficzna"
polityka rasowa polegająca na rozstrzeliwaniu czarnoskórych jeńców z francuskich wojsk kolonialnych, w
następnych latach wojny znalazła naśladowców we wszystkich jednostkach Waffen-SS. SS-mani podlegający
własnym sądom [jako jedyna siła zbrojna Rzeszy], za tego typu "ekscesy" nie byli pociągani do
odpowiedzialności. Znamienne jest, że Reichsführer SS Heinrich Himmler "łaskawie darował kary" żołnierzom
z LSSAH wymierzone im wcześniej przez wojenny trybunał SS za wymordowanie 65 jeńców brytyjskich.
Naczelny zwierzchnik SS zaakceptował argumentację morderców i uznał, że "byli oni wzburzeni zasadzką, w
którą wpadł ich ukochany dowódca" ["Sepp" Dietrich]... Sądząc, że zginął spalili pojmanych Anglików w
stodole
W październiku 1943 powstała Dywizja Pancerna SS-"Hitlerjugend". W oczach historyków uchodzi za
najbardziej sfanatyzowaną jednostkę bojową SS. Gdy w roku 1933 Adolf Hitler przejmował w Niemczech
władzę, późniejsi członkowie dywizji HJ mieli zaledwie 7 lat. Tak więc można powiedzieć, że całe ich krótkie
3
życie upłynęło w mundurach, podczas nieustannych zbiórek, przemarszów i musztry. Wkrótce mieli pokazać się
jako twardzi, nieugięci żołnierze.
15 X 1943 Himmler specjalnym rozkazem wprowadził w wojskach SS numerację dywizji.
Numer "1" otrzymała oczywiście "gwardia przyboczna" czyli "Leibstandarte SS-Adolf Hitler". Kolejne numery
nadawano dywizjom według kolejności ich powstawania. W tym czasie etaty dywizji otrzymały wcześniejsze
Legiony i Brygady SS sformowane z obcokrajowców.
14 XII 1943 Sowieci rozpoczęli kolejną zakrojoną na dużą skalę ofensywę. Tym razem zaatakowali niemieckie
ugrupowania na Ukrainie. Tempo sowieckiego natarcia było bardzo duże, co w efekcie doprowadziło do
okrążenia wielu niemieckich jednostek. W jednym z "kotłów" - pod Czerkasami - znalazły się również związki
SS: dywizja "Wiking" i belgijska brygada SS "Wallonien".
Ponosząc ciężkie straty (ok. 60%) jednostki te wyrwały się z kotła. W podobnych tarapatach znalazły się także
LSSAH i "Das Reich" otoczone w okolicach Kamieńca Podolskiego. Od niechybnej klęski uratował je kontratak
wykonany siłami dywizji pancernych SS "Frundsberg" i "Hohenstaufen". Po wielkich stratach poniesionych
przez dywizje SS na wschodzie zostały one wysłane do Europy Zachodniej w celu odnowienia sił.
6 VI 1944 na plażach Normandii wylądowali alianci rozpoczynając operację "Overlord". Pierwszą jednostką
Waffen-SS, która starała się z ich oddziałami była dywizja "Hitlerjugend". Gwałtowne uderzenie tej dywizji
zaszokowało alianckich dowódców. Anglicy i Amerykanie zdołali powstrzymać dzikie ataki formacji SS tylko
dzięki absolutnemu panowaniu w powietrzu. Wkrótce dywizje LSSAH i "Hitlerjugend" połączono w I Korpus
Pancerny SS, który zajął pozycje obronne w rejonie Caen. Ataki alianckiego lotnictwa znacznie opóźniły
sformowanie II Korpusu Pancernego SS. Utworzono go dopiero w drugiej połowie czerwca z dywizji
"Frundsberg", "Hohenstaufen" i "Das Reich". Przez cały czerwiec sześć dywizji SS toczyło niezwykle ciężkie
boje mające na celu powstrzymanie anglo-amerykańskich czołówek pancernych i opóźnienie ich marszu w głąb
Francji. W tych starciach niemieccy czołgiści górowali nad przeciwnikiem zarówno swoim dużym
doświadczeniem jak i sprzętem, którym dysponowali. Do legendy przeszły starcia "Tygrysów" Michaela
Wittmanna z angielskimi kolumnami pancernymi. Pomimo, że niemieccy czołgiści dokonywali cudów - szali
zwycięstwa nie mogli już przechylić na swoją stronę. Alianci przytłaczali ich swoją przewagą liczebną,
panowaniem w powietrzu i doskonałym zaopatrzeniem. Wiele niemieckich jednostek stanęło w polu z braku
paliwa. W sierpniu 19 niemieckich dywizji pancernych zamknięto w "worku Falaise". W tym rejonie wyróżniły
się polskie pododdziały pancerne z dywizji gen. Maczka. Wiele kolumn pancernych "rozniosły" amerykańskie
samoloty. "Worek" na krótki czas zdołały odblokować jednostki II Korpusu Pancernego SS. Uratowało to część
okrążonych wojsk przed całkowitą zagładą
W tym samym czasie V SS-Gebirgs Korps uwikłany był w ciężkie walki w Jugosławii. Dywizje górskie SS: 7.
"Prinz Eugen" i 13. "Handschar" usiłowały bezskutecznie rozgromić partyzanckie ugrupowania marszałka Tito.
Wobec braku sukcesów operacyjnych jednostki te wyładowywały swoją dziką wściekłość na ludności cywilnej.
Bałkany stały się miejscem bezprzykładnego okrucieństwa w wykonaniu chorwackich i albańskich SS-manów.
We wrześniu 1944 alianci przystąpili do wykonania operacji "Market-Garden", której celem miało być
opanowanie mostów na Renie. Fatalne rozpoznanie doprowadziło do zrzucenia tysięcy spadochroniarzy wprost
"na karki" wypoczywających w okolicach Arnhem dywizji pancernych SS: "Hohenstaufen" i "Frundsberg". Tam
gdzie spodziewano się "tylko paru dziadków z Volkssturmu" znajdowały się uzbrojone w "Pantery" i "Tygrysy"
doborowe oddziały, w walce z którymi spadochroniarze pozbawieni ciężkiego uzbrojenia nie mieli żadnych
szans.
16 XII 1944 Niemcy wykonali ostatnią dużą operację zaczepną podczas II wojny światowej: uderzenie z
Ardenów. Obok 5. Armii Pancernej gen. Hasso von Manteuffela uderzyła 6. Armia Pancerna SS dowodzona
przez SS-Oberstgruppenführera Seppa Dietricha. Osłabionym Niemcom nie pomogły nawet nowe czołgi
PzKpfw VI "Tiger II" (Königstiger).
W dniu, w którym Sowieci rozpoczęli "operację berlińską", wojska SS właściwie istniały już tylko w wyobraźni
Hitlera. Ze swego bunkra pod Kancelarią Rzeszy, wydawał rozkazy nieistniejącym już dywizjom. Ugrupowanie
Felixa Steinera, na które Führer tak bardzo liczył, było jedynie zbieraniną niedobitków z dywizji SS:
"Frundsberg", "Wallonien", "Charlemagne" i "Nederland".
Jak na ironię, w ostatnich dniach obrony Berlina, stolicy III Rzeszy bronili głównie SS-mani z formacji
cudzoziemskich: Holendrzy, Belgowie i Francuzi. Niemieckich SS-manów było zaledwie 600 [batalion ochrony
Reichsführera SS].
Od 25 IV 1945 Berlin był już całkowicie okrążony.
29 IV Sowieci ponosząc ogromne straty dotarli w rejon "dzielnicy rządowej". Następnego dnia natarciem trzech
batalionów opanowali broniony przez SS gmach Reichstagu, w którym zginęło ok. 2.500 obrońców. Drugie tyle
poddało się Sowietom, przez których zostali... błyskawicznie rozstrzelani.
W tym czasie Adolf Hitler już nie żył. Rosjanie przystąpili do "oczyszczania" okolic Kancelarii Rzeszy z
mniejszych oddziałów Volkssturmu i SS - z zasady SS-manów nie brali do niewoli...
4
Trudno nawet jednoznacznie orzec czy SS można traktować jak wojsko. Jej funkcje identyfikują ją raczej jako
uzbrojoną po zęby formację policyjną, której głównym zadaniem była ochrona reżimu nazistowskiego przed
wrogiem wewnętrznym (tak cywilami jak i Wehrmachtem) i zewnętrznym. Za datę utworzenia Waffen-SS
("zbrojnej" SS) uznaje się koniec lutego 1940 roku. Wówczas to, po długich podchodach ze strony Himmlera
Naczelne Dowództwo Wehrmachtu (OKW) wyraziło zgodę na utworzenie jednolitej formacji SS złożonej z
Verfügungstruppen (skoszarowanych grup dyspozycyjnych) oraz LSSAH, jako niezależnej rezerwy,
administrowanej wspólnie przez SS i OKW. Sprawa SS-"Totenkopfverbande" (załogi obozów) nie została
wówczas definitywnie uregulowana, chociaż formalnie uznano ją także za część Waffen-SS. Zapleczem nowego
wydania starej formacji miała być licząca Allgemaine (ogólna) SS obejmująca 250 tys. nie skoszarowanych ale
wciąż szkolonych politycznie i wojskowo członków SS. W toku działań wojennych funkcje ogólnej SS o
głównie porządkowo-administracyjnym charakterze marginalizowano aż w końcu doszło właściwie po
wchłonięcia owej "rezerwy" przez "zbrojną" część SS.
Działający w powstałej w ten sposób organizacji mieli zgodnie z założeniami Himmlera zwalczać "wroga"
totalnie czyli wszędzie i zawsze, bez względu na wszystko. NSDAP była tu głową a Waffen-SS jakby ogniwem
łączącym partię z armią nazistowskiego państwa. Ostatecznym celem zmian organizacyjnych było stworzenie
zbrojnego ramienia partii, tak by móc przełamać monopol siłowo-wywiadowczy Wehrmachtu (sił zbrojnych) i
Abwehry (wywiadu wojskowego). Będąc formacją paramilitarną Waffen-SS podlegało formalnie przywódcy
NSDAP, którym był A. Hitler. Faktycznym władcą SS był rzecz jasna H. Himmler, który od początku istnienia
SS wytrwale poszerzał zakres jej działania i liczebność szeregów. Jego starania przynosiły owoce, warto bowiem
zauważyć iż od klęski stalingradzkiej nie bardzo było już wiadomo czy zwłaszcza w obliczu rozlicznych
kontaktów SS z niemieckim światem gospodarki, ramię nie zawiaduje już głową (sytacja analogiczna jak z
PZPR i UB). Dzięki Reischfuherowi SS była niczym ośmiornica zachłannie obejmująca swymi mackami całe
niemieckie państwo. Przy czym jej wydziały zajmując się gospodarką (WVHA), wywiadem (RSHA Wydz. IV)
czy prowadzeniem wojny zawsze były podporządkowane naczelnemu zadaniu jakim była eksterminacja wpierw
Żydów, Cyganów, następnie Słowian a generalnie tych których w danej chwili uznano za wroga. Sam Himmler
zdecydowanie sprzeciwiał się traktowaniu Waffen-SS jako formacji czysto wojskowej. Jego głównym atutem
wobec Wehrmachtu opierającego się żądaniom oddelegowywania swych oficerów do nowej formacji
(konkurencji?), był argument, że SS, zapewniając wewnętrzny spokój, stanowią rękojmię sukcesów samej armii.
By minimalizować negatywne skutki ewentualnej rywalizacji zdecydowano się na fikcyjne przekazanie
zmilitaryzowanych jednostek Waffen-SS pod skrzydła OKW (Naczelne Dowództwo Sił Zbrojnych).
"Wypożyczeniu" nie przeczyło nawet odrębne dowództwo operacyjne jakiego dorobiła sie Waffen-SS pod
koniec wojny.
Członkowie SS mieli być więc omnipotentnymi żołnierzami politycznymi, walczącymi nie przeciw
zdefiniowanemu wrogowi zewnętrznemu jak Wehrmacht, ale w imię ruchu politycznego. To sytuacja sprawiła
że wraz z niekorzystnym obrotem wojny dominującym rysem Waffen-SS stała się funkcja militarna. Wzrost jej
potęgi nie byłby jednak możliwy bez odpowiednich decyzji politycznych podejmowanych przez samego fuhrera
i jego najbliższe otoczenie, zwłaszcza na fali rozczarowania dokonaniami Wehrmachtu na froncie wschodnim.
Takie postępowanie doprowadziło jednak szybko do powielenia struktur administracyjno-militarnych
niemieckiego państwa, w rezultacie osłabiając jego ogólną sprawność. Dodać tu należy że było to bardzo typowe
znamię państw totalitarnych mnożących bez oglądania się na koszty swe systemy kontroli, przy mało
znaczących efektach takich działań. SS wraz z jej zbronym ramieniem stała się kolejną po narośli NSDAP
"czapą" nałożoną na administrację i siły zbrojne Niemiec, co w ostatcznym rozrachunku przyniosło temu
państwu więcej szkód niż korzyści.
Ocena Blaskowitza wartości bojowej LSSAH za kampanię wrześniową była po prostu przeciętna. Tym co
wyróżniło już wówczas SS było planowe podpalanie wsi, a oddziały trupich główek Eicke'go prowadziły po
prostu pacyfikacje i czystki. Takie postępowanie już wówczas budziło odrazę "normalnego" (ale też przecież nie
niewinnego) wojska ówczesnych Niemiec. Niesławny pułk SS "Germania" którego część fatalnie
zaprezentowała się w nocnym boju pod Mużyłowicami powinien być bardziej znany nie z tego że się w nim nie
wykazał, a z powodu zbrodni popełnianych w pierwszych dniach września w oklicach Katowic i Siewierza.
To że zbieranina z 1939 roku w ogóle była w stanie szybko znaleźć się na froncie było zasługą Haussera,
jedynego bodajże profesjonalnego wojskowego jaki znajdował się (z powodu przejścia w stan spoczynku w
Wehrmachcie) w kadrach SS na początku wojny.
Marna wartość potwierdziła się w czasie ataku na Francję i elementarnych braków w sztuce wojennej nie
zasłonią tu żadne, najbardziej entuzjastyczne nawet przemówienia Hitlera. Karność, upór i zaciekłość (połączona
z bezlitosnością) nie zastępuje w walce głowy, a kampania francuska dowiodła iż żołnierze SS musieli się
nauczyć tego co Wehrmacht już dawno pojął. Gdyby nie szybkość zagonów pancernych Guderiana, północna
Francja byłaby niechybnie końcem szlaku bojowego Eicke'go i większości jego ludzi... Tym w czym
prześcignięto armię znowu okazały się zbrodnie wojenne. Ale to właśnie po zajęciu Francji Hitler postanowił
wyraźnie wspierać doborową (wg niego) a przede wszystkim ultranarodowosocjalistyczną formację która byłaby
dla armii alternatywą nie mogąc wszakże jej zastąpić.
5
Zgłoś jeśli naruszono regulamin