Humor.doc

(225 KB) Pobierz

24

 

DOWCIPY O POLICJANTACH

Dlaczego nie bylicie w pracy?

Miaem zapalenie ucha rodkowego...

Nie bujajcie, kapralu, przecie ucho jest lewe i prawe.

 

**************************************************

Policjant do kolegi:

Nie wiesz przypadkiem, co to jest kurtyzana?

Nie, ale tam stoi facet wygl dajcy na profesora, spytaj

si go.

Policjant, podchodzi i pyta:

Przepraszam, czy nie wie pan, co to jest kurtyzana?

To taka rokokowa kokota.

Drugi policjant pyta:

I co ci powiedzia?

Eee tam, to jaki j ka a.

Niektórzy z was u ywaj s ów, których nie rozumiej i

potem ludzie

Si z nas miej , a o policji wci kr dowcipy - mówi

komisarz

na odprawie.

Czy to alibi do mnie? - pyta jeden z podw adnych.

 

**************************************************

Policjant w ksi garni:

Prosz o cos g boko intelektualnego, pobudzaj cego

do my lenia.

Moe Kafke?

Dzi kuj , ju pi em.

 

**************************************************

Na balu milicjantów:

Czemu pan tak si szybko kreci? Przecie to wolny

taniec!

Oj nie taki wolny! Na p ycie jest wyra nie napisane

„33 obroty na minut”!

 

**************************************************

Akcja MO.

Jak mogli cie do tego dopu ci , eby ten przest pca

wam si wymkn!!!

Przecie wyra nie mówi em, ebycie obstawili

wszystkie wyj cia!!!

Ale on widocznie wymkn si wej ciem!

Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka

pyta sie:

Co, deszcz pada?

 

**************************************************

Dlaczego policjanci nosz szpilk w klapie?

Co dwie gowy to nie jedna!

 

**************************************************

Ona wysy a meza-policjanta do sklepu po zapa ki:

Tylko kup dobre zapa ki, eby si dobrze paliy—

dodaje.

Po kwadransie policjant wraca, k adzie pudeko na stole i

mówi zadowolony:

Bardzo dobre zapa ki. Wypróbowaem w sklepie.

Wszystkie si pala.

 

**************************************************

W czasach, gdy mielimy jeszcze milicje,

a nie policje, pewien milicjant przyniós do domu

wykrywacz k amstw, który na wypowiedziane k amstwo

reagowa d wi kiem

„Piiii!”. W pewnym momencie do domu wbiega synek i

mówi:

Dosta em dzisiaj pi tk z matematyki!

Piiii! - reaguje wykrywacz.

No i czego kamiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka

Ja dostawa am w szkole same pi tki.

Piiii!

No niech bdzie - czwórki.

Piiii!

No dobra - trojki.

Piiii!

No cicho ju , przynosiam same dwoje - odpowiada

zrezygnowana matka.

A na to wyrywa si ojciec:

A jak ja chodzi em do szko y....

Piiii!

 

**************************************************

Idzie policjant si odla . Po jakim czasie wychodzi

z krzaków cay obsikany.

Co si sta o? - pyta si kumpel.

Wyjem nie ta pale.

Dwaj policjanci spotykaj lecego na chodniku pijaka.

Pijak:

Tu Radio Wolna Europa, tu Radio Wolna Europa...

B yskawicznie sprawdzaj w instrukcji, co nale y zrobi

w takiej sytuacji. Po chwili k ad si obok niego i mówi:

Bzzzzzzzzzzzz Zag uszamy.

 

**************************************************

Idzie sobie policjant i spotyka swojego koleg, który

kopie dol.

Co robisz?

Kopie dolek, bo potrzebne mi zdjecie od pasa.

Po pewnym czasie wraca i widzi, ze tamten wykopal 5

dolkow.

Po co ci az piec dolkow?

Bo potrzebuje 5 zdjec.

 

**************************************************

Egzamin w Wyzszej szkole policyjnej w Warszawie:

Jakiego koloru jest bialy maluch?

Policjant (kandydat) nie wie.

No niech pan pomysli, jakiego koloru jest bialy maluch.

Po kilku minutach policjant si usmiecha i mówi:

Bialy!!!!

Bardzo dobrze, widac ze si Pan duzo uczyl!,

a teraz drugie pytanie: Ile drzwi ma dwudrzwiowy

samochod?

Policjan mysli, mysli, mysli, i wola uradowany:

Bialy!!!

Policjant rozklada metr krawiecki na jezdni. Kolega

pyta sie co robi:

Niektorzy przyjezdzaja do pracy metrem, ale jak

do cholery to robia?

Policjant zamknal sie w komorce i przez kilka dni

rozbieral swoj nowo kupiony samochod na czesci.

Zona sie pyta:

Po co to robisz?

Poprzedni wlasciciel powiedzial mi, ze wlozyl w

niego 5 milionow!!

 

**************************************************

Policjant sklada raport:

Panie komisarzu, podczas dzisiejszzej sluzby nic

sie nie wydarzylo, no.. moze ta naga kobieta w parku.

Zignorowaliscie ja?

Tak, ja raz, a kolega dwa razy!

 

**************************************************

Dwaj policjanci obserwuja helikopter:

Te Franek, dlaczego ten helikopter od 15 minut wiszi

nieruchomo w powietrzu??

Moze skonczylo mu sie paliwo.....

Jak 3 policjantow otwiera konserwe?

Siadaja wokol stolu, jeden puka w puszke i mowi:

Policja! Otwierac. Jestescie otoczeni!

Dwaj policjanci przed pomnikiem Chopina w Lazienkach.

Spojrz, Chopin!

Eee, co ty to przeciez Intervizjon.

Idzie policjant z psem, a z naprzeciwka jakis pijaczek:

Co to za swinie prowadzisz na smyczy???

To nie swinia, to pies - poprawia policjant.

Nnnie do ciebie mowie...

Policjant do policjanta:

Ty, czy lotnia to ptak drapiezny?

Nie wiem. A co?

No bo wczoraj caly magazynek wystrzelalem, zanim

puscil czlowieka.

W ksiegarni zomowiec prosi o cos lekkiego do czytania.

No... (zastnawia sie sprzedawca) - Mamy „W pustyni i

w puszczy”...

Dobra. Wezme „W puszczy”.

W nocy w koszarach zomowcow slychac straszne jeki. 

Po blyskawiczym sledztwie wykryto w toalecie zomowca,

ktory usilowal sobie wcisnac do tylka bulke z kielbasa.

Czlowieku, co ty robisz? - pyta sie dowodca.

A co ja poradze, ze dentysta wyrwal mi zab i kazal jesc

druga strona...

 

**************************************************

Milicjanci znalezli w lesie borowika:

Gadaj gdzie twoi kumple!

Nie chcial powiedziec to go spalowali. Przynosza resztki

grzyba na komende:

Pocoscie go palowali? - pyta komendant.

My!?? palowali?!? On spadl ze schodow!!!

Policjant wybral sie z kolega do teatru. Kolega,

przegladajac program, zauwaza:

Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa sie po pieciu

latach...

Ale bilety zachowuja waznosc?

Jedzie sobie ksiadz (K) samochodem. Zatrzymuja go

dwaj policianci (P):

P: Dokumenty, prosze!

Ksiadz im daje dokumenty.

P: Prosze otworzyc bagaznik!

Ksiadz otwiera.

P: Co ksiadz wozi?

K: Bojler do zakrystii.

Hmm.. Niech Ksiadz jedzie.

Po chwili, policjant pyta sie kolege:

Ty! Co to jest bojler do zakrystii?

A drugi:

Nie wiem, to ty chodziles 2 lata na religie

Chlopaki z policji chcieli napi sie wodki, ale mieli tylko

piec tysiecy. Postanowili dodac zero z tylu. Ale to bylo

jeszcze malo. Dodali wiec jedynke na poczatku. W ten

sposob mieli sto piecdziesiat tysiecy w jednym

banknocie. Ale powstal problem - moga nie chciec

przyjac takiego banknotu.

Postanowili rozmienic. Ale gdzie? Jeden z nich poszedl

do komendanta. Po chwili wraca zadowolony i mowi:

Komendant rozmienil na polowe!!!

W areszcie sledczym oficer przesluchuje zatrzymanego:

Siedzieliscie kiedys w wiezieniu?

Tak, panie oficerze.

Ile lat?

Piec, panie oficerze.

Za co siedzieliscie?

Za nic.

Klamiecie! Za nic siedzi sie 10 lat.

 

**************************************************

Pod koniec lat siedemdziesiatych (historia

AUTENTYCZNA) na Bramie Porto- wej nowy Fiat 125p kierowany przez kobiete, ktora o prowadzila, jakby nie wiedziala, co to jest prawo jazdy nie mogl ruszyc z czerwonego swiatla. Akurat milicyjna nyska stala niedaleko i z glosnikow zaczal wydobywac sie oficjalny i urzedowy ton: Obywatelko, prosze wcisnac sprzeglo, czyli pierwszy pedal nozny z lewej, nastepnie ciagle

trzymajac wcisniete sprze- glo, czyli pierwszy pedal nozny z lewej chwycic reka prawa za galke skrzyni biegow, pciagnac ja do siebie a nastepnie popchnac do przodu, a po wrzuceniu biegu objawiajcego sie

zaskoczeniem dzwigni we wlasciwej po- zycji nacisnac

pedal gazu czyli pierwszy pedal nozny z prawej i powoli

zwiekszac na niego nacisk rownoczesnie powoli

puszczajac sprzeglo, czyli pierwszy pedal nozny z lewej

az do momentu ruszenia samochdu. Po kilku

nieskutecznych probach z gasnacym silnikiem i

samochdem pod- rywanym to w przod, to w tyl babinka

w koncu uderzyla w stojace za nia auto. Wowczas z

glosnikow wydobyl sie okrzyk: Kurw*, mowilem ci, ze ta glupia pi*da przypierdoli w te

skarpete co stoi za nia! Franek! Sprawdz czy w naszym radiowozie dziala lewy

kierunkowskaz - mowi milicjant do kolegi. Dziala... nie dziala... dziala... nie dziala...

 

**************************************************

Siedzi dwoch policjantow nad brzegiem rzeki i sie opala,

podjezdza chlop traktorem i pyta:

Panie wladzo przejade tedy?

A pewnie ze pan przejedziesz - odpowiada policjant.

Chlop wjezdza do rzeki i sie topi. Na to jeden policjant

mowi ze zdziwieniem do drugiego:

Ty patrz on sie utopil, a kaczce do brzucha siegalo...

Idzie dwoch policjantow ulica. Zobaczyli lezaca glowe.

Jeden z nich pochyla sie, patrzy i mowi do drugiego:

Ty zobacz, to Heniek.

Drugi na to:

Co ty! Heniek byl wyzszy!

 

**************************************************

Byl wypadek na ulicy, policjanci spisuja raport. Jeden z

nich pisze:

... glowa lezala na chodni... hodni...

Kopnal glowe i pisze dalej:

...na ulicy.

Dziecko idace ulica zobaczylo lezaca na chodniku obok

stojacaego tam policjanta palke. Podnioslo ja i pyta:

Przepraszam, czy to Pana palka?

Policjant odruchowo siega do paska, gdzie powinna

znajdowac sie palka i odpowiada:

Nie, ja swoja zgubilem!

Spotkal milicjant znajomego, w trakcie rozmowy tamten

mu opowiedzial kawal:

W ktorym miesiacu najczesciej rodza sie dzieci?

-???

W dziewiatym, che, che, che.

Milicjantowi sie spodobalo, idzie na komende i

opowiada:

Wiecie w ktorym miesiacu najczesciej rodza sie dzieci?

-????

We wrzesniu.

Przychodzi facet do sklepu i pyta:

Ile kosztuje ten akordeon?

Jak dla pana, panie wladzo, to pol darmo.

Skad pan wie, ze jestem policjantem, choc jestem

ubrany po cywilnemu?

Bo dzisiaj bylo juz dwoch mundurowych i tez chcieli

kupic ten kaloryfer.

 

**************************************************

Policjant zatrzymal do kontroli kierowce. Trzymajac w

rece prawo jazdy stwierdzil:

Tu jest napisane, ze pan musi prowadzic w okularach!

Tak panie sierzancie, ale ja mam kontakty!

Mnie tam, prosze pana, nie interesuje kogo pan zna,

skoro lamie pan prawo.....

Policjant zapisal sie do biblioteki i na poczatek

wypozyczyl ksiazke telefoniczna. Przy zwrocie

bibliotekarka pyta:

A ciekawa chociaz byla?

Akcja nie specjalnie, ale ilu bohaterow!

Policjant zatrzymuje pijanego kierowce:

Dmuchnij pan!!!

A gdzie boli???

Zezowaty policjant zatrzymuje trzech pijanych

mezczyzn.

Nazwisko! - zwraca sie do pierwszego, patrzac na

drugiego.

Jan Kowalski - odpowiada drugi.

Was nie pytalem - mowi policjant do drugiego, patrzac

na trzeciego.

Ja nic nie mowilem - odpowiada trzeci.

Pijak przechodzac noca przez cmentarz wpadl do

swierzo wykopanego grobu. Poniewaz nie mogl sie

wydostac ulozyl sie wygodnie i usnal. Rano przybyl na

miejsce policjant. Stanal nad grobem i zaczal przygladac

sie spiacemu, ktory zmarzl i usilowal sie okryc

marynarke. W koncu pyta:

Zimno? To po cos sie rozkopywal?

 

**************************************************

Policjant zatrzymuje samochod.

Prosze pana, przejechal pan skrzyzowanie na

czerwonym swietle. Bedzie mandacik.

Panie wladzo, ja bardzo przepraszam, naprawde nie

zauwazylem. A tak szczerze mowiac, to jestem

daltonista.

Skonfundowany policjant daruje mu mandat.

Wieczorem, gdy zdaje sluzbe koledze, mowi:

Spotkalem dzisiaj na miescie daltoniste. Swietnie mowil

po polsku.

Wpada policjant do cukierni i mowi:

Poprosze tort!

Pokroic na szesc kawalkow, czy na dwanascie?

Na szesc, bo dwunastu nie zjemy...

W kosmos wyslano malpe i policjanta. Pierwsza koperte

z zadaniami otworzyla malpa: „Nacisnac przycisk,

wlaczyc akumulatory, przeprowadzic badania”. 

Po chwili koperte przeznaczona dla siebie otworzyl

policjant:

„Nakarmic malpe, polozyc sie spac”.

Na dworcu PKP policjant podchodzi do kasy i prosi o

bilet do Koluszek:

Normalny? - pyta kasjerka.

A co, wygladam na idiote?

Do sklepu z artykulami gospodarstwa domowego

wchodzi policjant.

Chcialbym tamten niebieski odkurzacz.

Dobry wybor! Zonie na pewno sie spodoba.

Tak pani mysli? To prosze jeszcze trzy.

 

**************************************************

Do studenta siedzacego w parku na lawce podchodzi

policjant.

Co pan robi na tej lawce?

Kontempluje.

Jak ci przyloze w morde, to zaraz bedziesz prosto plul!

Policjant chwali sie narzeczonej:

A poza tym czytam bardzo duzo ksiazek.

Naprawde? Czytales Norwida?

Nie. A kto to napisal?

Stojacego na przystanku autobusowym Murzyna otacza

grupka wyrostkow, skandujacych:

Malpa, malpa, mapla!

Po chwili zjawia sie policjant. Murzyn pyta go:

Nie zareaguje pan?

Policjant zaskoczony:

O! W dodatku mowi!

Dwoch policjantow idzie z aresztowanymi do lekarza.

Lekarz pyta pierwszego aresztowanego:

Jak sie pan nazywa?

Wieslaw Maj.

A pan? - zwraca sie drugiego.

Zygmunt Maj.

A wy co? - lekarz pyta policjantow.

Policjanci z Majami.

Zona do policjanta:

Czemu chodzisz nagi po pokoju?

Przeciez i tak nikt dzis do nas nie przyjdzie.

Wiec dlaczego masz na glowie czapke policyjna?

Bo a nuz ktos do nas wpadnie...

 

**************************************************

Komendant policji zwolal zebranie swoich podwladnych i

oznajmia:

Krazy o nas wiele dowcipow, ale nie przejmujcie sie

tym. I tak 99 procent tych dowcipow jest

niezrozumialych.

Policjant wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadla.

Jakie?

Jedno lewe, drugie prawe!

Wieczorem zona pyta policjanta:

Wziales prysznic?

No tak! Ile razy cos zginie, zawsze jest na mnie!

Policjanci zastanawiaja sie co kupic swojemu szefowi na

jego urodziny.

Moze ksiazke?

Eeee. Ksiazke to on juz ma.

Do zataczajacego sie jegomoscia podchodza dwaj

policjanci.

Dokumenty prosze - mowi pierwszy.

Nie mam.

No to idziemy - mowi drugi.

No to idzcie.

Policjant zatrzymuje przechodnia.

Prosze sie wylegimi... wylemigi... wyligi... A zreszta,

niech pan idzie do domu, mam dzis dobry humor! 

Sierzant pokazuje przyszlym policjantom pistolet

maszynowy.

To jest automat.

Automat? - dziwi sie jeden z aspiranotw - A gdzie jest

otwor na monete?

Dlaczego policjanci nosza palki dlugie i krotkie?

Jesli idzie dzesieciu policjantow i jeden NASZ to oni

wyciagaja te krotkie i GO bija. Jesli natomiast idzie

dziesieciu NASZYCH i jeden policjant to on wyciaga ta

dluga palke i SLEPEGO UDAJE.

Dwoch ZOMO’wcow leje w lesie, nagle jeden mowi:

Ej stary, co Ty tak bezszelestnie lejesz?

Bo leje po spodniach.

A nie szkoda Ci spodni?

Nie, bo leje po Twoich.

Przychodzi policjant do domu, zona otwiera mu drzwi a

on od razu LUP jej prawego sierpowego na twarz, potem

poprawil lewym prostym, zona pobita pyta:

Co wyscie tam dzisiaj robili?

Uczylismy sie boksu.

Na drugi dzien policjant wraca do domu, zona mu

otwiera, a on znowu od razu kopie ja yoko w twarz

potem seria ciosow prostych w przepone, zona

zmaltretowana pyta:

Stary a coscie dzisiaj robili?

Uczylismy sie KARATE.

Trzeciego dnia policjant wraca do domu, zona ostroznie

otwiera mu drzwi, patrzy ... a policjant ma reke na

temblaku, twarz pokieraszowana, noga powloczy, zona

przerazona pyta:

O boze ... a coscie dzisiaj robili?

Uczylismy sie jesc nozem i widelcem - odpowiada

policja...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin