Pathfinder04.pdf

(3967 KB) Pobierz
4.71
Wstep
Drodzy Czytelnicy,
Zapewne nikt z Was nie liczył już na to, że będzie czytał czwarty numer Pathfindera.
Gazetka przestała się ukazywać ponad dwa lata temu i wielu uznało, że po prostu umarła.
Nie sposób się z tym kłócić, praktycznie tak było. Zaszły jednakże pewne zmiany i redakcja,
teraz prowadzona przez innego naczelnego, zdecydowała się kontynuować pracę.
Czy Pathfinder też się zmieni? Nie, przynajmniej na razie. Wciąż zamierzamy tworzyć
gazetkę o tematyce sci-fi. Do tej pory większa jej część dotyczyła Star Treka - tak zostanie
w tym oraz następnym numerze - ale chcemy, by w przyszłości na naszych łamach znalazło
się więcej materiałów, które zainteresują też fanów innych uniwersów. Jednak aby tak się
stało, potrzebny jest też Wasz udział. Jeśli wśród Was,
użytkowników Orion Tok'Ra, Sajfaj.net, USS Phoenix,
nowego Trek.pl i innych miejsc, do których dotrze Pathfinder,
są osoby, które dobrze piszą i chcą coś stworzyć dla innych
fanów, to chętnie nawiążemy współpracę.
A co w numerze? Jak widać po okładce, tematem
przewodnim jest Borg. Dowiecie się o tych obcych więcej, niż
wiedzą same drony. ;) Poznacie m.in. ich historię, proces
asymilacji i adaptacji oraz gatunki, które zasymilowali.
Chwilę oddechu od Kolektywu zapewnią Wam recenzje filmu
Transformers i serialu Heroes, a także pierwsza część artykułu
o serii Gundam. W dziale Star Trek więcej na temat Borg
- okręty z TNG i bitwa pod Wolf 359 - plus opis klasy New
Orleans oraz dzieje Imperium Klingońskiego. W Grach mały
powrót do przeszłości przy Star Trek Borg, tradycyjnie kącik
CCG, a także historia i teraźniejszość trekowych PBEMów.
Na koniec przeczytacie felieton o serialach XXI wieku oraz
- w ramach deseru ;) - recenzję OSTa First Contact.
W imieniu całej redakcji życzę przyjemnej lektury.
Piotr Matusz
Redakcja
Redaktor Naczelny, skład
Wojtek " Kivas " Krajewski
Grzegorz “ Coen " Skowyra
Piotr Matusz
Sławomir " T`R " Sorgowicki
Sebastian " Beyonder " Szwarc
Zespół redakcyjny
Grzegorz " GWYNBLEIDD " Boroń
Marta “ DarkLady ” Tamborska
Paweł " fluor " Dąbrowski
Adam " O‘mus " Horbatowski
Korekta
Jerzy " Zarathos " Jabłoński
Grzegorz " GWYNBLEIDD " Boroń
Marcin " I.Thorne " Jarmużek
Paweł " fluor " Dąbrowski
Małgorzata " Gosiek " Kolek
Małgorzata " Gosiek " Kolek
Dominik " Domko " Kocuj
Anna " BeneGesserit " Kotlęga
Marta “ DarkLady ” Tamborska
2 2
6272468.016.png 6272468.017.png
Temat Numeru
mają takie same prawa i obowiązki jak
pozostali. Ideał kolektywu.
Życie Kolektywu Borg
Tutaj znowu wkraczamy na dość
grząski teren. Jak zwykle, gdy mówimy
o Borg warto podzielić tekst i wszelkie
rozważania na dwie części. Czyli o Borg
takim, jakim go widzieliśmy w ST:TNG i
takim, jakim był w „First Contact”
i ST:VOY. Zacznijmy od hierarchii, czyli
tego, kto kim rządzi.
Regenerujące się drony
W TNG hierarchia Borg była prosta,
ponieważ w zasadzie jej nie było. W „Q
Who” Borg byli opisani jako „siła natury”,
która po prostu przetacza się przez
wszystko, co napotka na swojej drodze,
kierując się jakimś sobie tylko znanym
Trochę wiedzy encyklopedycznej
Według pl.wikipedia.org „kolektyw”
celem. Borg nie mieli żadnego władcy,
to grupa ludzi motywowanych przez co
króla czy królowej i wszystkie decyzje
najmniej jeden wspólny cel pracujących
były podejmowane wspólnie przez
wspólnie dla jego osiągnięcia. Kolektywy
wszystkie drony. Szczegółów procesu
charakteryzują się także równym
podejmowania decyzji niestety nie
podziałem (a w każdym razie tendencją
znamy. Biorąc jednak pod uwagę to, że
do takiego podziału) władzy oraz
Kolektyw „rozmawiał” nie przez
przywilejów socjalnych i podejmowania
przedstawiciela, tylko mówiąc głosami
decyzji przez konsensus.
w s z y s t k i c h d r o n , m o ż n a ś m i a ł o
wnioskować, że decyzje były wspólne.
Odmianą kolektywu jest komuna,
którą to nazwą określa się grupę ludzi
Zmieniło się to na krótko, gdy
żyjących w tym samym miejscu - każdy
Kolektyw zasymilował (The Best of Both
z mieszkających ma takie same prawa
Worlds) Jean-Luca Picarda zmieniając go
i obowiązki jak wszyscy pozostali
w Locutusa. Locutus miał „przemawiać
członkowie komuny.
za Borg” i „ułatwić ludziom służenie
Kolektywowi”, jednak podejmowanie
decyzji nawet wtedy nie należało do
Jak to się ma do Borg
Jeżeli dobrze się przyjrzeć, to Borg
n i e g o . B y ł b a r d z i e j d o r a d c ą
jest w zasadzie idealnym kolektywem,
i reprezentantem niż faktycznym władcą
wręcz modelowym wzorcem dla takiej
nawet jednego okrętu, nie mówiąc o
encyklopedycznej definicji. Popatrzmy:
kolektyw Borg to grupa osobników
całym Kolektywie.
motywowanych przez ten sam cel
Z m i e n i ł o s i ę t o w f i l m i e
(dążenie do perfekcji) i pracujący
pełnometrażowym „First Contact”, gdy
wspólnie dla jego osiągnięcia. Spełniają
twórcy Star Treka po raz pierwszy
także cechy przypisane komunie - żyją w
wprowadzili postać „królowej” Borg.
j e d n y m m i e j s c u ( k o l e k t y w i e
Miano „królowej” jest w zasadzie
„wirtualnym” - mózgi są połączone)
niewłaściwe, gdyż tak określił ją Data
i wszyscy członkowie Kolektywu Borg
(królowa Kolektywu niczym królowa
4 4
Kolektyw
6272468.021.png 6272468.022.png
mrowiska). Ona sama określała siebie
o s i ą g a n i e , a l e b y ł o m i e j s c e n a
określenia można by wysnuć teorię, że
Enterprise za strzelanie do niej, gdy ta
królowa była faktycznie władczynią
skanowała komputery okrętu jest dobrym
Kolektywu. Byłaby to teoria mocno
przykładem).
podparta dowodami.
Rzecz jasna tak jak w Voyagerze, tak
„Królowa” była w stanie nakazać
i w TNG drony mówiły o sobie
Kolektywowi dowolne działania łącznie
w pierwszej osobie liczby pojedynczej
z samozagładą poszczególnych jednostek
identyfikując się z Kolektywem i nie
Kolektywu - czyli posiadała władzę jakiej
u w a ż a j ą c s i ę z a p o j e d y n c z e ,
nigdy nie miał Locutus. Pozostaje tylko
indywidualne, jednostki. Niemniej jednak
jedna wątpliwość: strata królowej nigdy
mogły jako takie działać i robiły to.
nie wpływała na zachowanie czy
I odmiennie niż w Voyagerze, życie
integralność Kolektywu. A przecież
poszczególnych dron było dla Kolektywu
gdyby faktycznie była władczynią na
istotne (ratowali Hugh).
podobieństwo królowej mrówek to jej
śmierć powinna spowodować zagładę
albo przynajmniej chaos w Kolektywie.
drony zmieniły się z indywiduów
żyjących w Kolektywie w bezwolne
Nic takiego nigdy nie miało miejsca.
człony, kolejne trybiki w gigantycznej
Wyjątkiem jest ST:VOY „Endgame”, ale
maszynie pozbawiane wszelkich oznak
tam zniszczenia spowodowane były nie
indywidualizmu i traktowane po prostu
samą jej śmiercią, ale wprowadzonym do
jak rzeczy, które można zużyć i wyrzucić.
Kolektywu wirusem komputerowym
Kolektyw nie liczył się ze stratami, nie
rozprzestrzeniającym się za pomocą
silił się nawet na opracowywanie taktyk
„sieci” będącej do dyspozycji „królowej”.
czy strategii mogących zmniejszyć straty.
W pozostałych przypadkach śmierć (bądź
Ważne było osiągnięcie celu, koszta się
zniknięcie) „królowej” nigdy nie
nie liczyły.
powodowało chaosu.
Podsumowanie
To w zasadzie wszystko, co wiemy o
Jak widać zmiany, czy ewolucja jaką
„władcach” Kolektywu. Z tych informacji
przeszły więc i same drony i cały
można wysnuć, wg mnie właściwą,
Kolektyw są spore na przestrzeni dwóch
hipotezę, że i w ST:TNG i ST:VOY
seriali. Od kompletnej demokracji aż do
Kolektyw nigdy nie miał pojedynczego
dyktatury pojedynczej drony. Od
przywódcy. I Locutus w TNG i „królowa”
indywiduów mających mniej więcej
w VOY byli raczej kimś w rodzaju
wolną wolę i żyjących w Kolektywie po
„doradców” o mniejszych lub większych
bezwolne maszyny będące tylko
kompetencjach i możliwości ingerowania
trybikami maszyny asymilacyjnej
w życie Kolektywu.
Kolektywu.
drony”? Cóż. W czasach ST:TNG było
Porównując wyczyny jednego sześcianu
ono nawet „wesołe”. O ile wszyscy
w Federacji i jednego okrętu Federacji na
członkowie Kolektywu byli połączeni ze
terenach Borg można jasno stwierdzić, że
sobą tworząc gigantyczny kolektywny
technologicznie i kompetencyjnie Borg
„mózg”, o tyle w kwestii „wolności
z czasów ST:TNG bił swoją „starszą
osobistej” człony miały znacznie więcej
wersję” na głowę.
do powiedzenia niż w ST:VOY. Jeżeli
spojrzeć na działania i zachowanie
członów Borg w „Q Who” widać
wyraźnie, że poszczególne drony miały
e m o c j e , m o ż l i w o ś c i d z i a ł a n i a
niezależnego od woli Kolektywu. Były
nadal podporządkowane jego celom
i nadrzędnym nakazem było ich
Jerzy "Zarathos" Jabłoński
5 5
jako Borg („Ja[!] jestem Borg”). Z tego
indywidualność (drona „mszcząca się” na
Zmieniło się to w Voyagerze, gdzie
A jak wyglądało życie „przeciętnej
K t ó r y K o l e k t y w b y ł l e p s z y ?
6272468.023.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin