Lu-bie na-sza sa-mot-nosc we dwo-je,
nie-po-ko-je scho-wa-ne w po-ko-ju...
Za-nu-rzy-my sie w fo-te-lu,
tak nie-wie-le po-trze-ba, tak nie-wie-le...
na-szych u-czuc le-ni-we pos-to-je.
Gdy pos-cie-lisz so-bie loz-ko,
czas po-ciek-nie was-ka struz-ka...
Ja sie wsu-ne w ci-sze, jak w cie-ple bam-bo-sze:
prze-pra-szam... pro-sze...
In-tym-nie, in-tym-nie,
ja to-bie i ty mnie in-tym-nie...
ja sam i ty przy mnie in-tym-nie...
Wresz-cie czas na ma-lar-stwo chlop-skie,
na te nu-de, ze "ra-ny Bos-kie"!
Ty za-cy-tu-jesz w mys-lach pus-te,
ja po u-szy so-bie us-ne,
i po-czu-jesz przez sko-re naj-pros-ciej,
ze po-wie-trze sie skla-da z czu-los-ci.
Wy-ci-szy-my ser-ca los-kot
i zaj-mie-my sie wspol-nie bez-tros-ka...
Ty sie wsu-niesz w ci-sze, jak w cie-ple bam-bo-sze:
in-tym-nie, in-tym-nie...
gosiaczek1979