Honor.pdf

(118 KB) Pobierz
Honor (gr. time, łac. honor) - cześć, uznanie, godność.
HONOR (gr.  [timé],  [aidós], łac. honor, honos – cześć, uznanie,
godność, chwała, poważanie, szacunek) – osobista godność człowieka, prawość
moralna; doskonałość moralna człowieka zasadzająca się na posiadaniu pełni
cnót, stanowiąca jedno z podstawowych dóbr osobowych; forma uznania i czci
oddawanej osobie z racji jej autorytetu lub pełnionych funkcji.
Słowo „honor” pojawiło się w pierwszych zachowanych utworach
kultury gr.: Iliadzie i Odysei . Dowiadujemy się z nich o znaczeniach w jakich
używano podstawowych terminów oceniających zachowania i postawy ludzi.
Oddawanie czci czy h. było miernikiem wartości człowieka i jego zasług, a
także pozycji społecznej. Człowiek homerowy zdany był na ocenę
społeczności, do której należał; odmowa czci ze strony otoczenia pojmowana
była jako tragedia; podstawową zasługą i wyznacznikiem wartości człowieka
było dążenie do stawania się jak najlepszym (gr.  [áristos] – stąd
arystokracja), czyli zdobycie wszelkich dostępnych sprawności ludzkich.
Arystoteles jako pierwszy w czasach starożytnych przedstawił obraz
życia moralnego człowieka, stanowiącego podstawę h.; uważał, że odbieranie
czci jest zapłatą za postawę nacechowaną pełnią cnót ( E. nic. , 1123 b 35); tylko
człowiek prawdziwie dobry może być czczony przez oddawanie mu h. (tamże,
1124 a 25). Przeciwieństwem tego jest często spotykana postawa ludzi, którzy
okazują komuś uznanie z powodu jakiejkolwiek przewagi w jakimś dobru, zwł.
z powodu bogactwa czy dobrego urodzenia. Jest to uzasadnione o tyle, że
wszelka wyższość w czymś dobrym budzi większą cześć (tamże, 1124 a 22).
Ten aspekt h. był przestrzegany w tradycji rzymskiej, gdzie pełnienie
funkcji publicznych lub urzędowych w republice było zaszczytem i nie wiązało
się z otrzymywaniem wynagrodzenia: byłoby to sprzeczne z dobrymi
obyczajami, ponieważ pieniądze otrzymywali najemnicy i rzemieślnicy, a nie
obywatele, którzy mieli swe majątki czy posiadłości. Dlatego urzędnikowi i
jego czynnościom przysługiwał h., cześć i uznanie publiczne. Prawo tworzone
przez urzędników nazywało się ius honorarium . Obywatelowi rzymskiemu
przysługiwało prawo piastowania urzędów – ius honorum (bierne prawo
wyborcze), stanowiące integralną część pełni praw politycznych .
Jednak sam h. (czy cześć) ma swe ograniczenia, ponieważ dla doskonałej
cnoty nie znajdzie się proporcjonalna, godna jej cześć (tamże, 1124 a 7). Ma to
HONOR
PEF — © Copyright by Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu
szczególne znaczenie w przypadku religii, gdzie nieskończona doskonałość (i
stąd chwała) Boga jest dalece nieproporcjonalna w stosunku do wszystkich
czynów wielorako ograniczonego człowieka. Jakakolwiek wdzięczność za
okazane stworzonemu człowiekowi dobra nigdy nie będzie w stanie im
dorównać. Jedynie więc oddawanie czci Bogu w formie kultu religijnego jest
adekwatną do tej sytuacji postawą człowieka. Dopiero w chrześcijaństwie
można mówić o doskonałym oddawaniu czci Bogu, ponieważ celebracja
religijna jest uświęcona przez obecność i działanie Syna Bożego. Analogicznie,
nie sposób odwdzięczyć się rodzicom za otrzymane dobro – życie. Arystoteles
powiadał, że przyjaźń szuka tego, co w ludzkiej mocy, a nie tego, co
proporcjonalne do godności lub wyświadczonego dobra, w przeciwnym
wypadku byłaby niemożliwa (tamże, 1163 b 15). Dlatego cześć dla rodziców
jest podstawą przyjaźni w rodzinie.
Arystoteles podkreślał społeczny wymiar h.: ponieważ, jak się wydaje,
jest on celem życia politycznego ludzi (tamże, 1095 b 22), przy czym istotną
rolę pełnią relacje społeczne: nie czci się ludzi, którzy w niczym nie
przyczynili się do wspólnego dobra, natomiast zazwyczaj odpłaca się
udzieleniem z owego dobra wspólnego tym, którzy się w różny sposób doń
przyczynili. Oddawanie im czci czy sławienie ich dobrego imienia jest czymś
wspólnym dla danej społeczności (tamże, 1163 b 6). Takim ludziom godzi się
trwać we wspólnej pamięci (jeszcze za życia, a także po śmierci) w postaci
zapisów historii, literatury, architektury czy dzieł sztuki, w formie różnego
rodzaju pomników. Społeczny wymiar h. dominuje nawet nad indywidualymi
dokonaniami człowieka, co podkreślał Stagiryta, mówiąc, że h. wydaje się
tkwić bardziej w obdarzającym niż w obdarzanym (tamże, 1095 b 24). Z tego
powodu nie można twierdzić, że szczęście polega na odbieraniu h. czy różnych
przejawów czci, co było i jest dość rozpowszechnionym przekonaniem.
Szczęście polega na życiu zgodnym z wymaganiami cnót w czynieniu dobra:
dopiero ich posiadanie i dokonanie dobrych dzieł skutkuje h., a nie odwrotnie
(św. Tomasz z Akwinu, S. th. , I–II, q. 2, a. 2). Ze względu na to, iż h. czy dobre
imię jest jednym z najważniejszych dóbr człowieka, łatwo można przesadzić w
dążeniu do zaszczytów i czci; z drugiej strony można spotkać się z pogardą
opinii publicznej lub przesadną skromnością. Dlatego Arystoteles wskazywał
HONOR
PEF — © Copyright by Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu
na konieczność posiadania dwóch specyficznych cnót dotyczących czci, które
chronią przed przesadą w postaci nadmiaru i niedostatku: wspaniałości, zw.
czasem wielkodusznością lub uzasadnioną dumą, która dotyczy wielkich
zaszczytów oraz ambicji, bardziej przydatnej w życiu codziennym.
W kulturze pol. żywe jest zawołanie: „Bóg – Honor – Ojczyzna”, które
streszcza sens kultury klasycznej, będącej duszą cywilizacji łac.; słowa te są
świadectwem duchowych korzeni pol. narodu. Bóg jest ostatecznym celem
człowieka, dawcą życia i jego wypełnieniem się w szczęściu wiecznym. H.
oraz to, co jest jego fundamentem – pełnia cnót – jest sposobem realizowania
się człowieczeństwa w warunkach doczesnych, zaś ojczyzna to koleba życia
człowieka i przedmiot miłości, jako synteza duchowo-materialna osób i
warunków, w których dzieje się życie ludzkie. Negacja któregokolwiek z tych
dóbr jest negacją życia prawdziwie ludzkiego, zatem ich obrona, nawet za cenę
życia, jawi się jako naturalna konieczność.
Katolicka wykładnia h. eksponuje godność człowieka ( Dignitatis
humanae , 1) ujętą jako warunek prowadzenia życia prawdziwie ludzkiego i
odnosi do personalistycznego (człowiek jako osoba) i religijnego wymiaru
człowieka ( Gaudium et spes , 19, 26).
Zbigniew Pańpuch
H. jest wartością wewnętrzną i indywidualną człowieka (w
przeciwieństwie do dobrej sławy, która należy do kategorii dóbr zewnętrznych).
Podstawy h. zasadzają się w osobowej godności człowiek, a także w moralnej
doskonałości jednostki. H. nie jest wartością historyczną ani narodową. Jest
wartością uniwersalną: ponadczasową i ponadnarodową. W wymiarze
historycznym h. można rozpatrywać jedynie w aspekcie, jak wysoką rangę w
hierarchii wartości miał w danej społeczności (jak wysoko był ceniony),
natomiast nie w aspekcie jego istoty.
H. można rozpatrywać w znaczeniu podmiotowym i przedmiotowym: w
znaczeniu podmiotowym wyraża poczuwanie się do określonej kategorii
obowiązków, powinności wynikających z określonej sytuacji osobistej lub
społecznej (franc. wyrażenia „point d’honneur” i „noblesse oblige”
HONOR
PEF — © Copyright by Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu
odpowiadają tak pojętemu h.); w tym znaczeniu h. stał się jedną z
fundamentalnych zasad regulujących życie społeczne. W znaczeniu
przedmiotowym h. oznacza dobre imię, szacunek, jakim cieszy się ktoś
przestrzegający określonych reguł postępowania. Sprzeniewierzenie się h.
ściąga hańbę, kładzie „plamę na honorze”.
H. zapodmiotowany jest w samej osobie, a społeczne potwierdzenie, w
postaci dobrej sławy, dobrego imienia, czci, znajduje w otoczeniu osoby,
sytuując się w ten sposób również w ramach wartości społecznych.
Fundamentem, na którym opiera się wewnętrzna treść h., jest przysługująca
człowiekowi osobowa godność, utożsamiająca się z wartością samego
człowieczeństwa. Tak rozumiana godność (jako podstawa h.) domaga się
potwierdzenia w konkretnych działaniach osoby i daje podstawę do rozumienia
h. w jego właściwym sensie. Czynnikiem decydującym o h. człowieka są
wypracowane przez niego kwalifikacje (zalety) moralne, głównie prawość i
uczciwość. Osobiste walory moralne człowieka są czynnikami bogacącymi
jego osobową godność. Samowiedza o tej wartości rodzi poczucie h. i starania
o utrzymanie go w oczach innych.
H. (w przeciwieństwie do dobrej sławy, dobrego imienia) niepodatny jest
na akty naruszania go ze strony innych ludzi (jest niezniszczalny z zewnątrz),
zasadza się bowiem na duchowych, a więc czysto wewnętrznych wartościach
człowieka. Naruszenie cudzego h. może mieć miejsce tylko w sferze
zewnętrznych przejawów, nigdy w jego istocie. Uszczerbek na h., a nawet jego
zaprzepaszczenie, może przynieść człowiek wyłącznie sam sobie (splamić
własny h.), podejmując działania sprzeczne z ogólnie przyjętym poczuciem
prawości (uczciwości). „Słowo honoru” to formuła wypowiadana przy
uroczystym zaręczeniu własnym dobrym imieniem.
H. ma za podstawę godność osoby ludzkiej, na której opiera się
obiektywny ład moralny i prawo naturalne. Wyrosłe na tym gruncie prawo (i
obowiązek) osoby do h. ma charakter również obiektywny i naturalny.
Człowiek ma nie tylko prawo do h., ma również obowiązek zachowania swego
h.; ma prawo zastosować środki proporcjonalne do obrony swego h. w
przypadku, kiedy h. (i dobra sława) zostaje zagrożony (w formie obelgi,
obmowy lub oszczerstwa) ze strony innych osób („Zuchwalstwo człowieka
HONOR
PEF — © Copyright by Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu
urągającego komuś i rzucającego nań obelgi należy poskromić w sposób
umiarkowany, z obowiązku miłości, a nie z żądzy osobistego honoru” – św.
Tomasz z Akwinu, S. th. , II–II, q. 72, a. 3). Przede wszystkim jednak każdy
człowiek ma obowiązek obrony swego h., zagrożonego przez własne
niegodziwe postępowania. Negatywne nastawienia ze strony innych osób nie są
zdolne dosięgnąć h. w jego istocie, mogą co najwyżej dotknąć jego przejawów
zewnętrznych w postaci dobrej sławy, natomiast własne niegodziwe
postępowanie narusza istotę h. Obrona swojego h. to obrona własnego etosu
oraz własnego człowieczeństwa.
Grekom homerowym poczucie h. w znaczeniu podmiotowym było mniej
znane, natomiast poczucie h. w znaczeniu przedmiotowym, jako dobre imię,
było powszechne. Pogląd, że Grecy lekceważyli dobrą sławę, o ile nie
przynosiła ona pożytku, wyrażał Cyceron ( O najwyższym dobru i złu , III 57),
powołując się na Diogenesa i Chryzypa: „Chryzyp, a także Diogenes byli
zdania, że ku dobrej opinii, która byłaby pozbawiona pożytku, nie warto
wyciągnąć nawet palca”.
Zagadnienie h. jako właściwości człowieka „słusznie dumnego”,
odznaczającego się dzielnością etyczną, rozważał Arystoteles ( E. nic. , 1095 a –
1023 b), dowodząc, że czci powinien doznawać tylko człowiek etycznie
dzielny („cześć jest nagrodą za dzielność etyczną” – tamże, 1124 a – 1125 a).
Również dla stoików h. to coś więcej niż dobra opinia, niż cześć odbierana
od innych. Stoickim uosobieniem człowieka h. jest mędrzec-filozof; lekceważy
on dobrą sławę, ponieważ zewnętrzne naruszenie dobrej opinii nie godzi w
istotę h., który leży we wnętrzu człowieka („Cóż ma uczynić mędrzec uderzony
w policzek? – jak Katon, którego ugodzono w twarz: nie zapłonął gniewem,
nie oddał i nie poskarżył się na niegodziwość, lecz zaprzeczył, jakoby miało to
miejsce” – O niezłomnści mędrca , 14, w: L. A. Seneka, Pisma filozoficzne , I,
Wwa 1965). Seneki nawoływanie do cnoty i doskonałości było nawoływaniem
do h. („Raz na zawsze chwycić się jakiegoś jednego prawidła, wedle którego
wiódłbyś życie, i do tego prawidła przystosuj cały swój sposób postępowania”
– Listy moralne do Lucyliusza , Wwa 1961, 20, 2–5).
W filozofii średniowiecznej próbę refleksji teoretycznej nad h. w
kontekście chrześcijańskim podjął Tomasz z Akwinu ( S. th. , I–II, q. 2, a. 2–3;
HONOR
PEF — © Copyright by Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu
Zgłoś jeśli naruszono regulamin