Conceptus.pdf
(
98 KB
)
Pobierz
Powszechna Encyklopedia Filozofii (wersja dla WWW)
•
Conceptusznakiemrzeczy
•
Conceptus—reprezentacja
•
Conceptus—zacz¡tkiempoznania
•
Conceptusjakoreprezentacjabytu
•
Conceptusjakobyt
CONCEPTUS
(łac.concipere—poczyna¢,poj¡¢)—poj¦cieoznaczaj¡ceaktpo-
cz¦ciapoznaniaimy±lenia;uj¦ciepoznawczetre±cirzeczy,poprzezutworzenie
wumy±leznakutejrzeczy,jakobytuintencjonalnego,przezktórypoznajemy
rzeczsam¡iwktórymrozumiemytre±¢rzeczyuj¦tej.
Conceptusznakiemrzeczy.
Wwyja±nianiuprocesuintelektualnegopo-
znaniautworzeniepoj¦ciaprzyrównujesi¦zazwyczajdobiologicznegopocz¦-
cia.Jakpocz¦typłódrozrastasi¦izaczyna»y¢swoim»yciem,takpocz¦ta
my±l,wwynikuoddziałaniapoznawczegobod¹ca,rozwijasi¦w»yciupoznaw-
czymkonkretnegoczłowiekaispołeczno±ciludzkiej,ubogacaj¡c,wprocesach
poznawczych,pierwotniepocz¦tepoj¦cie(np.poj¦cieczłowiekawzbogacane
wró»nychnaukach).
Wfilozofiieuropejskiejrozumieniepoj¦ciazwykłosi¦wi¡za¢zmetod¡fi-
lozoficzn¡Sokratesa:deklarowanianiewiedzy,zadawaniapyta«,tworzeniade-
finicji.Todefinicjamawyrazi¢utworzonepoj¦cieczego±(wgSokratesa,głównie
poj¦ciacnoty).Tworzeniedefinicjiuwzgl¦dniasemantyczn¡stron¦j¦zyka,która
wykluczadowolno±¢imanipulacje,jakiemog¡zaistnie¢przyprzeakcentowa-
niustronypragmatycznejj¦zyka(byłotopowodemsprzeciwuSokratesawobec
sofistówstarogr.).J¦zykzawierabowiemsensyniedowolniekonstruowane,ale
sensykonieczne(wyst¦puj¡cewdefinicjach,np.wdefinicjicnoty).Zwrócenie
uwaginasemantyczn¡stron¦j¦zyka,wyra»aj¡c¡sensu»ytegosłowa,uwyra¹nia
rozumieniasamegopoj¦cia.
Waktachpoznanianawładzepoznawczeczłowiekaoddziałujejaki±kon-
kretnybyt(rzecz),przyswojonyizinterioryzowany(uwewn¦trzniony)wakcie
poznania.Poznawanarzeczwi¡»esi¦poznawczozpodmiotempoznaj¡cym.
Zwi¡zanietojestmo»liwejedynieprzezwytworzeniewpodmiociepoznaj¡-
cymjakiego±współmiernegoznakutejrzeczy,czylizwi¡zanieniektórychcha-
rakterystycznychcechrzeczywjedenobraz-znak,któryumo»liwidokonywanie
dalszegoprocesupoznania,tj.bogaceniapierwotnegoznakuwdalszecharak-
terystycznecechy;poznawaniaichukładurelacyjnego,rozumieniecharakte-
rutych»erelacjiitd.Poprzeztakiezabiegi,zachodz¡cewprocesiepoznania,
rzeczsamastajesi¦poznan¡iodpowiedniorozumian¡,którejpoznawczyob-
raz(znak)zostałukonstytuowanywaktachpoznaj¡cegopodmiotu.Wytwo-
rzonyznakspełniawi¦cpodwójn¡funkcj¦:funkcj¦czystointencjonaln¡,czyli
odniesieniedorzeczypoznawanej,nakierowuj¡cpoznanienarzeczpoznawan¡,
awi¦cumo»liwiaj¡cpoznanierzeczy,orazfunkcj¦ontyczn¡,czyliodpowiedni¡
struktur¦znakow¡,ukonstytuowan¡wsamympodmiocie,poprzezaktymy±li,
zw.tak»eobrazemrzeczy.Waktachspontanicznegopoznaniawyst¦pujetylko
funkcjapierwsza—skierowanienadostrze»enieipoznanieodpowiedniejrze-
czy(jejtre±cimniejlubbardziejzinterioryzowanej);funkcjidrugiej—bytowej
(układumy±li)—niedostrzegamywpoznaniuspontanicznym.Jestonadostrze-
conceptus
PEF—©CopyrightbyPolskieTowarzystwoTomaszazAkwinu
1
»onawaktachpełnejrefleksji(np.przypytaniu,corozumiemprzezwyra»enie
„ko«”,gdystwierdzam,»epoznaj¦konia).
Poznanietre±cijakiej±rzeczy,jakiego±byturealnieistniej¡cego,jestzatem
mo»liwejedynieprzezswoiste„poł¡czenie”intelektuzrzecz¡.Niejesttojednak
poł¡czenierealne(wtakimwypadkurzeczmogłabyby¢poznanatylkoprzezje-
denpodmiotpoznaj¡cy),leczpoł¡czenieintencjonalne,czylizast¦pczo-znakowe.
Intelektpoznaj¡cy„bierzenawłasno±¢”tre±¢rzeczypoznawanej,zachowuj¡c
przytymcałkowit¡odr¦bno±¢wobec—zinterioryzowanejwformieznaku—
samejtre±cirzeczy.Zachodzitucharakterystycznyprocespoznania,wktórym
nast¡piło„poł¡czenie”podmiotupoznaj¡cegozrzecz¡poznawan¡(odr¦bn¡od
poznaj¡cego),którawtympoł¡czeniuzachowujesw¡„drugo±¢”,czylinieto»-
samo±¢zpoznaj¡cym,chocia»poł¡czenietojesttak±cisłeidoskonałe,»enie
znamyzjednoczeniadoskonalszegoni»poznawcze.
Conceptus—reprezentacja.
Tre±¢poj¦cia(czyliukładcechwznaku
poznawczym),jesttakasama,jakwrzeczyb¦d¡cejprzedmiotempoznania.
Zachodzituto»samo±¢tylkojednostronna,tzn.zestronysamegopoj¦cia,awi¦c
uj¦tychwpoznaniucech.To»samo±¢taniezachodzipomi¦dzyrzecz¡ajej
poznawczymobrazem-znakiem,gdy»tre±¢rzeczysamej,b¦d¡cejprzedmiotem
poznania,jestbogatsza.Uto»samieniesi¦uj¦tejtre±cipoznawczejztre±ci¡samej
rzeczygwarantujerzeczywisto±¢poznaniarzeczy.Intencjonalnastronapoj¦cia
(reprezentacja,przedstawienie)itre±¢rzeczypoznawanejs¡tymsamym,jako
»edanyjestjedenitensamprzedmiotnaszegopoznania—„estunumquod
intelligitur”,ajestni¡tre±¢rzeczy.Waktachpoznaniatre±¢tajestzawieszona
naaktachpoznaj¡cegointelektu.Aktyintelektuoraztre±¢nanichzawieszona
s¡bytowoczym±ró»nym(jaknp.ró»nes¡:papierfotograficznyiobraznanim
przedstawiony).
Poj¦ciewswejistotnejfunkcjijestpo±rednikiemumo»liwiaj¡cympoznanie
rzeczy,wakciespontanicznegopoznaniapierwotnieniezauwa»onym.Tomasz
zAkwinuzauwa»a,»e„podobie«stworzeczywidzianejjesttym,przezco
wzrokwidzi,ipodobie«stworzeczyintelektualnierozumianej,jakimjest
obrazintelektualniepoznawalny[czylipoj¦cie],jestform¡,przezktór¡intelekt
pojmuje.Leczgdyintelektdokonujerefleksjinadsamymsob¡,toprzezt¦
refleksj¦pojmujete»to,»epojmujeirozumieobraz[poj¦cie],poprzezktóry
pojmuje.Dlategoobrazintelektualnopoznawczywsensiewtórnymjesttym,
copojmujemy.Aletym,copojmujemywsensiepierwotnym,jestsamarzecz,
którejobrazintelektualnopoznawczy[poj¦cie]jestjejpodobie«stwem”(
S.th.
,
I,q.85,a.2).
Awi¦crzeczpoznawana,poprzezswójobraz-znakwytworzonyprzez
umysł,znajdujesi¦wintelekciejakoobraz(znak-poj¦cie)skonstruowany
przezaktypoznaniaijestpoznawcz¡racj¡(quo),poprzezktór¡rozumiemy
rzeczpoznawan¡.Samarzeczpoznawanajesttym,„co”(quod)poznajemy
wnaszymspontanicznympoznaniu.Poj¦cie,jakoobraz-znakrzeczy,stajesi¦
„widoczne”,stajesi¦tym,„co”poznajemywpoznaniuzreflektowanym,ajestto
mo»liwe,gdy»wprocesiespontanicznegopoznaniadokonujesi¦rejestracja—
przezrefleksj¦towarzysz¡c¡—dost¦pnychstrukturumo»liwiaj¡cychpoznanie.
Refleksjatowarzysz¡carejestrujezarównoprzedmiotpoznania,procespoznania
conceptus
PEF—©CopyrightbyPolskieTowarzystwoTomaszazAkwinu
2
orazjego¹ródło,jakimjestznak-obrazintelektualnopoznawczy,tworz¡cy
poj¦cia.
Conceptus—zacz¡tkiempoznania.
Poj¦ciewytworzonewumy±lejako
znakrzeczypoznanejstanowizwie«czenieprocesupoznawczego,któryniekie-
dyjest»mudnyidługotrwały,aniekiedynatychmiastowy.Natychmiastwytwa-
rzamysobieznak-poj¦cie(napocz¡tkuniedoskonałe),gdyzauwa»amyjak¡±
rzecz,inazywamyj¡poprostu:„kot”,„pies”,„stół”,„łó»ko”,„dom”;sponta-
nicznieutworzonyznakrzeczy—poj¦cie—stanowiwprocesiepoznaniapunkt
wyj±cia,którywdalszychaktachpoznawaniaubogacamycorazgł¦bszymro-
zumieniemsamejrzeczyprzedstawionejwpoj¦ciu.
Poznaj¡c,waktachrefleksji,zacz¡tkinaszegopoznania,atak»epoznaj¡c
struktur¦tre±ciow¡naszegopoj¦cia,poprzezktórepoznajemyrzeczsam¡,
nigdyniedotrzemybezpo±redniodopierwotnejracjizaistnieniapoznania,
dotzw.formy—obrazuwra»onegownaszewładzepoznawcze.Oistnieniu
„wra»onejformy”(speciesintelligibilisimpressa)wiemytylkonapodstawie
wnioskowania,»eistniejewprocesiepoznaniajegopocz¡tek—racjacałego
procesuwytwarzaniawsobiezast¦pczegoznaku,którystajesi¦„obrazem
wyra»onym”wpostacipoj¦cia-znaku,wktórymipoprzezktóry„czytamy”,
dostrzegamytre±¢poznawanejrzeczy.
Wmy±lfilozofiiklasycznejpoznanierzeczywpoj¦ciuiprzezpoj¦cie
stanowiłozapocz¡tkowanieprocesupoznawczego,dokonuj¡cegosi¦nast¦pnie
waktachintelektualnegos¡dzenia,czyliws¡dachorzeczy.S¡dyjednak
(waspekcieichbudowy)s¡pojmowanejakopozytywnylubnegatywny
(przezł¡cznikzdaniowy:„jest”lub„niejest”)układpoj¦¢,stanowi¡cych
ws¡dziepodmiotiorzecznik.S¡dowepoznaniejestintuicyjnymaktemprostym,
stwierdzaj¡cym(asercja)prawd¦opoznawanejrzeczy.Prawdytejpoj¦ciejeszcze
niewyra»a,onojedynieprzedstawia(obraz)tre±cirzeczypoznanej.St¡dpoj¦cia
miałystanowi¢pierwszykrokwprocesiepoznania,któregorozwójdokonujesi¦
waktachs¡dzeniairozumowania.Poj¦ciadostarczaj¡pierwszych„cegieł”do
budowynaszegopoznania,bowiemwnichiprzezniedokonujesi¦,wformie
znakowej,interioryzacjasamejtre±cipoznawanejrzeczy.
Conceptusjakoreprezentacjabytu.
Wodniesieniudopoj¦ciowegopozna-
niarzeczywisto±cirodzisi¦pytanie,czytocałykonkretnybyt,wswejzawarto±ci
bytowej,zostajeuj¦tywutworzonympoj¦ciu?Poprawnaodpowied¹jestuzale»-
nionaodrozumieniastrukturybytu.Wstaro»ytnejGrecjifilozofowieprzyjmu-
j¡cykoncepcj¦odwieczno±ci±wiatazdaj¡si¦przyjmowa¢pogl¡doujmowaniu
wpoznawczopoj¦ciowymakciecałokształtuzawarto±cibytu,chocia»niezawsze
doskonaleiwyra¹nie.TylkodlaParmenidesamy±l(poj¦cie)orazto,cosi¦my±li,
s¡to»same.WgPlatona,waktachpoznawczejnoezy,dianoezyczynawetdoksy,
dokonywanychwpoznaniupoj¦ciowym,ujmujesi¦(mniejlubbardziejdosko-
nale)całokształtideatywnegopoznaniarzeczy.Takiepoznaniepodlegajednak
rozwojowiipogł¦bianiuzewzgl¦dunadoskonaleniesi¦,poprzezpowrótdo
stanówaleteicznych,ludzkiegoumysłu.Równie»Arystoteles,zaPlatonem,zdaje
si¦przyjmowa¢kontemplatywnyogl¡dwpoj¦ciucałokształtupoznawanejrze-
czy,awi¦cjejtre±ciifaktu(aktu)jejistnienia.Wprawdziew
Analitykachwtórych
(92b10–11)zwracałuwag¦,»eto,„kimjestczłowiekito,»eistniejeczłowiek,
tos¡sprawyró»ne”(„t«d't
•‰
stin
njrwpocka›t«e˝nai
njrwpon
llo[tode
conceptus
PEF—©CopyrightbyPolskieTowarzystwoTomaszazAkwinu
3
tíestinánthroposkaitoéinaiánthroponallo]”),jednaktorozró»nienieodno-
siłosi¦doodmiennychdrógpoznaniarzeczy:poznaniaprzezdefinicj¦—„to,
czymrzeczjest”orazpoznaniaprzezsylogizm—„to,czyrzeczjest”.Niebyło
tojednakstwierdzenienieto»samo±cirealnejtre±cirzeczyijejistnienia.St¡d
wpoznaniupoj¦ciowympoznaj¡cymiałodkrywa¢cało±¢konkretnegobytu,
podobniejaktomiałomiejscewplato«skiejkoncepcjipoznania.
WprawdzieArystoteles,odmiennieodPlatona,zaprzedmiotspontanicz-
negopoznaniauznałrzeczy-substancje,tojednakulegałonplatonizmowiwro-
zumieniusposobupoznaniarzeczy-substancji,bowiembytemwsensiezasad-
niczymjestdlaArystotelesasubstancja,rozumianajakokonkret(np.Sokrates,
któryb¦d¡csubstancj¡,jest„tymoto”konkretem—t
“
deti[todeti]).Takro-
zumian¡substancj¦-byt,poj¦t¡jakokonkret,spontanicznieujmujemywpoj¦-
ciowym,przednaukowymuj¦ciu,jako„substancj¦drug¡”(o
Ž
s
•
adeut
‘
ra[ousía
deutera]),czylijakoabstrakt,jakopowszechnikojasnookre±lonymzakresie,
leczosłabouj¦tejpoznawczotre±ci,gdy»pierwotnieutworzonyznakpozna-
wanejrzeczypowstajezewzgl¦dunaoddziałuj¡cypoznawczobodziec,cha-
rakteryzuj¡cysi¦jakimi±wyró»niaj¡cymirzeczcechami.Poznawczeubogacenie
spontanicznieutworzonegopoj¦ciadokonujesi¦przezbli»szepoznaniekonkre-
tu„t
“
deti”[todeti].Wramachspontanicznegopoj¦cia-abstraktu,gdybaczniej
przygl¡daj¡csi¦konkretowiodczytujemyjegoistotn¡tre±¢:„t«t
•
˚ne˝nai[to
tienéinai]”,poj¦t¡jako„trzecie”rozumieniesubstancji,któredasi¦wyrazi¢
wdefinicjirzeczy.St¡dpoznaniepoj¦ciowejestuj¦ciemiwyra»eniemdefinicji
samejistotyrzeczy.Jejkontemplacjadokonujesi¦wła±nie„poprzez”i„w”tak
utworzonympoj¦ciu,którewarunkujesamaktrozumieniauj¦tejistoty.
W±redniowieczu,gdyAwicennatłumacz¡c
Metafizyk¦
Arystotelesaposta-
wiłpytanie:cojestprzedmiotemmetafizyki?—uzasadniał(przyjmuj¡cArysto-
telesarozró»nienia,»ebytemjestsubstancja,i»esubstancj¦mo»napojmowa¢
wró»nychznaczeniach),»eprzedmiotemmetafizycznegopoznanianiemo»e
by¢„substancjapierwsza”(t
“
deti[todeti]),boonajestzmiennaijednostkowa;
niemo»ete»by¢„substancjadruga”(t«kaj
“
lou[tokathólou]),gdy»jesttotyl-
kopoj¦cie,istniej¡cejedyniewmy±li;wobectegoprzedmiotemmetafizycznego
poznaniamo»eby¢jedynie„substancjatrzecia”(t«t
•
˚ne˝nai[totienéinai]),bo-
wiemonajestczym±koniecznym,jakoukładkonstytutywnychcech-czynników,
stanowi¡cychstruktur¦tak¡,któradasi¦wyrazi¢wplato«skimrozumieniupo-
znaniaideatywnego,awi¦cwpoj¦ciuogólnym(powszechnym),koniecznym,
stałym,niezmiennym.Jedynietakiepoznaniejestwarto±ciowe.Rozumienie„na-
turytrzeciej”stałosi¦kamieniemw¦gielnymrozumieniaprzedmiotumetafi-
zycznegopoznania;poprzezrozpowszechnion¡doktryn¦onaturzebytujako
przedmiotumetafizykiJ.DunsaSzkota,F.SuarezaiCh.Wola—towła±nie
uj¦tawpoj¦ciu„naturatrzecia”zostałaprzedstawionajako„obiektywnepoj¦-
ciebytu”,jakoto,cojestrozumiane,gdymówimy„byt”(uj¦tyrzeczownikowo,
anieimiesłowowo).
Powstałowi¦crozró»nienie„subiektywnego”i„obiektywnego”poj¦cia.Po-
j¦ciemsubiektywnymnazwanoznakow¡struktur¦my±li,wytworzon¡przezpo-
znaj¡cego;poj¦ciemobiektywnymmiałaby¢tre±¢dostrzeganawramachutwo-
rzonegopoj¦ciasubiektywnego.Kartezjuszprzej¡łjedyniepoj¦ciasubiektywne
(idee),czyni¡cjejedynymprzedmiotemludzkiegopoznania.
conceptus
PEF—©CopyrightbyPolskieTowarzystwoTomaszazAkwinu
4
TomaszzAkwinuwpoznaniupoj¦ciowymdostrzegałpoznawalno±¢
jedynietre±cibytu,aniejegoistnienia,bowiemwrzeczywisto±ciniejest
tymsamymby¢„t¡oto”tre±ci¡(Adamem,Ew¡)ijejrealnymistnieniem,
któregoniemo»nauto»sami¢ztre±ci¡.Jednakbyt,jakoistniej¡cykonkret,
jestnamdanywpoj¦ciowympoznaniu,bowiemwarunkiemuj¦ciatre±ci
jestuprzedniespontanicznestwierdzenieistnieniakonkretu.Bezistnienia,
pierwotnieafirmowanego(wyra»anegows¡dachegzystencjalnych),niebyłoby
mo»liwepoznanietre±ciistniej¡cegobytu,aprzeztosamoniebyłobymo»liwe
utworzeniepoj¦ciaotre±citegobytu.Nieznaczyto,»eniemo»emykonstruowa¢
poj¦¢rzeczynieistniej¡cych;mo»emytoczyni¢,poniewa»posiadamybogate,
uprzedniozdobytetre±cipoznawcze,uj¦tezistniej¡cychrzeczy.Tre±cibytus¡
istotnymiskładnikamisamejbytowo±ci,st¡dpoj¦ciowepoznaniedotyczynie
tylkowra»enia,alesamegobytuwjegotre±ciowym,esencjalnymkomponencie.
MieczysławA.Kr¡piec
Conceptusjakobyt.
Wliteraturzefilozoficznejsystematyczn¡wykładni¦
kategoriic.podałF.Suarezw
Disputationesmetaphysicae
(1597),podaj¡cwnim
dystynkcj¦pomi¦dzypoj¦ciemobiektywnymapoj¦ciemformalnym(c.obiecti-
vusetc.formalis);dystynkcjatab¦dziefunkcjonowa¢wfilozofiiprzezwieki;
brzmiona:„Poj¦ciemformalnym[conceptusformalis]nazywamysamakt,czyli
[cojesttymsamym]słowo[verbum],poprzezktóreintelektujmuje[concipit]
pewn¡rzecz,tudzie»wspóln¡podstaw¦[rationemcommunem];nazywanyjest
[tenakt]poj¦ciem[conceptus],poniewa»jestonwytworem[proles]umysłu;na-
zywanyjestza±formalnym,gdy»stanowinajwy»sz¡form¦umysłu,poniewa»
uobecniaonumysłowinasposóbformyrzeczpoznan¡irzeczywi±ciestanowi
wewn¦trzn¡iformaln¡granic¦[terminus]umysłowegoujmowania[conceptio-
nismentalis],wczymodró»niasi¦odpoj¦ciaobiektywnego”(
Disputationes
metaphysicae
,w:ten»e,
Operaomnia
,wyd.C.Berton,P1877,XXV2,1,1).Su-
arezja«skic.subiectivusniejestjednakczym±prostym(zwracanatouwag¦
zwł.L.Honnefelder)—obejmuje2elementyskładowe:aktpojmowania(actus
intelligendi)orazsłowomy±lne(verbummentis),stanowi¡cetegopierwszego
formaln¡granic¦(terminus).
Natematpoj¦ciaobiektywnego(c.obiectivus)Suareznapisał:„jesttota
rzeczlubpodstawa[ratio],którawsposóbwła±ciwyibezpo±rednijestpozna-
wana,czylireprezentowanaprzezpoj¦cieformalne;[…]poj¦cietakiesłusznie
zostajenazwaneobiektywnym,poniewa»niejesttegorodzajuform¡ograni-
czaj¡c¡odwewn¡trzuj¦cie[conceptionem],leczjestprzedmiotemimateri¡,na
któr¡ukierunkowujesi¦formalneuj¦cie(formalisconceptio),idoktórejbezpo-
±redniozmierzaintencjaumysłu”(tam»e).Synonimemdlatakzdefiniowanego
c.obiectivusbył,wyst¦puj¡cyuAwerroesa,termin„intentiointellecta”,b¡d¹—
jakwprzypadkuinnychautorów—termin„ratioobiectiva”.C.obiectivusza-
temtopewienprzedmiot,czylirzecz,naktór¡zorientowanajestintencjanasze-
goumysłu,oilejestonaobiektemnaszegoaktualniezachodz¡cegopoznania
(tam»e,2,2,3).
Suarezja«skic.obiectivusznalazłswójodpowiednikwfilozofiiKartezjusza
wpostacijegoterminu„realitasobiectiva”(Kartezjuszjakowychowanekjezuic-
kiejszkoływLeFlacheuczyłsi¦filozofiinapodr¦cznikachSuáreza).WKarte-
zjusza
Odpowiedziachnazarzuty
znajdujemytakieotoobja±nienia:„Przezobiek-
conceptus
PEF—©CopyrightbyPolskieTowarzystwoTomaszazAkwinu
5
Plik z chomika:
pulpulio
Inne pliki z tego folderu:
_Jest_ egzystencjalne.pdf
(116 KB)
A Priori.pdf
(53 KB)
Aborcja.pdf
(74 KB)
Abelard Pierre.pdf
(61 KB)
Abraksas.pdf
(64 KB)
Inne foldery tego chomika:
historia
wokół Biblii
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin