Dave Hunt
Jak blisko jesteśmy?
czyli:
Co proroctwa biblijne mówią
na temat
powtórnego przyjścia
Pana Jezusa Chrystusa
Wrocław 1998
póki co, wersja po przetłumaczeniu, czyli bez korekty!
Wszystkie cytaty biblijne, jeśli nie oznaczono inaczej pochodzą z:
Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu,
Wydanie IV
Wydawnictwo Pallotinum, Poznań - Warszawa 1984
(Tzw. Biblia Tysiąclecia)
Oznaczone odrębnie skrótem: B.B. - tzw. Biblia Brytyjska, pochodzą z:
Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu,
Brytujskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne, Warszawa 1975
Dedykowane tym wszystkim obywatelom niebios, dla których świat stracił swój urok, i którzy, miłując Chrystusa ponad wszystko, tęsknią do tego aby już znaleźć się z Nim razem w domu Ojca.
Rozdział Pierwszy
"Przyjdę znowu!"
"Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie ja jestem i wy byli." (Ewangelia św.Jana 14:1-3)
"Przyjdę znowu" - jaka to wspaniała i niezwykła obietnica. Jednak jej właściwego znaczenia nie pojęli nawet ci, którzy usłyszeli ją po raz pierwszy z ust samego Pana Jezusa. A niezrozumienie to ciągnie się przez cale wieki historii Kościoła i jest powszechne również dzisiaj.
Kiedy wieczorem, w dzień kiedy miał zostać wydany, Jezus zwrócił się w ten sposób do swoich uczniów, Jego słowa wzbudziły tylko zdziwienie. Nie zrozumiał Go żaden z zebranych wokół stołu apostołów. Wtedy jeszcze nikt nawet nie podejrzewał, że przepowiednie proroków mówią o konieczności dwukrotnego przyjścia Mesjasza. Nawet Jan Chrzciciel, wybrany przez Boga aby ogłosić Izraelowi nadejście Pomazańca, nie miał o tym pojęcia, zupełnie tak samo jak zaciekli wrogowie Chrystusa - Faryzeusze i uczeni w Piśmie.
Z powodu niezrozumienia właściwego znaczenia proroctw mówiących o Mesjaszu, Izrael nie rozpoznał zesłanego do siebie Bożego Pomazańca ani nie potrafił określić celu Jego pierwszego przyjścia.
Aby uzyskać właściwe informacje na temat powtórnego przyjścia Pana Jezusa musimy najpierw prześledzić okoliczności Jego pierwszej bytności na ziemi, nade wszystko zaś musimy zrozumieć dlaczego Jego misja spotkała się z tak powszechnym niezrozumieniem. Jest to niezbędne abyśmy uzyskali pewność, że sami nie popełnimy błędu podobnego do Jemu współczesnych. Musimy stale pamiętać, że oczekujący na Mesjasza Żydzi też studiowali święte księgi a jednak nie potrafili zrozumieć ich właściwego znaczenia.
Dwa tysiące lat temu wszyscy Żydzi wiedzieli, że kiedyś pojawi się zapowiedziany przez proroków Mesjasz i uznanie konieczności tego faktu nie stanowiło żadnego problemu. Oczekiwanie na wypełnienie się proroctw Starego Testamentu było równie żarliwe jak dzisiaj wśród Żydów ortodoksyjnych. A jednak twierdzenie, że Mesjasz miałby przyjść co najmniej dwa razy, było dla ówczesnych Żydów herezją nie mniejszą niż jest nią dzisiaj. Zastanawiające, że podobne uprzedzenia w stosunku do koncepcji dwukrotnego przyjścia Jezusa (tyle, że tym razem w stosunku do tych dwóch, które dopiero należą do przyszłości), jest obecnie powszechne wśród Chrześcijan, i to nawet w denominacjach ewangelicznych.
Tajemnica dwukrotnego przyjścia.
Zrozumienie konieczności dwukrotnego przyjścia Jezusa na ziemię nie stanowi trudności dla Chrześcijan, o ile za pierwsze uznamy to, które już się dokonało na początku naszej ery, a za drugie to, które ma dopiero mieć miejsce w bliżej nieokreślonej przyszłości, przy końcu świata. Generalnie wszyscy zgadzają się, że Jezus był już raz pośród nas, i że kiedyś przyjdzie powtórnie jak obiecał.
Na dalszych stronach naszej książki wykażemy, że obietnica Chrystusa "przyjdę znowu" odnosi się jednak nie do jednego, ale do dwóch oddzielonych w czasie wydarzeń. Negowanie tego faktu jest przyczyną poważnych rozbieżności doktrynalnych pomiędzy różnymi denominacjami chrześcijańskimi, skutkiem czego sytuacja współczesna przypomina zupełnie okoliczności pierwszego przyjścia Jezusa i zamieszanie, które spowodowało tyle problemów z określeniem tożsamości Jezusa. Kościół, jako całość, ciągle jeszcze wzbrania się przed uznaniem prawdy, że według proroctw Jezus musi powrócić jeszcze dwukrotnie: w czasie Pochwycenia i ponownie w czasie Drugiego Przyjścia.
Dla Żydów na początku I wieku n.e. przyjęcie koncepcji dwóch przyjść Mesjasza, miało bardzo poważne konsekwencje. Uznanie tego faktu oznaczało, że w czasie pierwszego pobytu na ziemi Mesjasz zostanie odrzucony, może nawet zabity - inaczej Jego powtórne przyjście nie miałoby już sensu. Z tym jednak wiązało się niepowodzenie Jego misji, tak jak ją ówcześnie rozumiano, a więc nieustanowienie Królestwa. A przecież to właśnie było zasadniczym celem przyjścia Mesjasza! Dlatego, o ironio, dwukrotne przyjście Mesjasza nie mieściło się w obrębie ówczesnych koncepcji mesjanistycznych.
Ten sam pogląd panuje wśród Żydów i obecnie. Wystarczy odwiedzić Izrael i zapytać jakiegokolwiek Żyda, czy oczekuje na Mesjasza. Niemal każdy odpowie twierdząco. Niektórzy nawet stwierdzą z przekonaniem, że Mesjasz musi być już gdzieś na Ziemi i tylko czeka aby Go rozpoznano.
- A co z dwukrotnym przyjściem?
- Nie, to niemożliwe. Niemożliwym żeby już przyszedł raz, w przeszłości, a tylko ludzie Go nie rozpoznali. A już na pewno nie był Nim ten odrzucony i ukrzyżowany Jezus z Nazaretu! Nie, przenigdy! Zasadnicza przyczyna przyjścia Mesjasza jest przecież jasno wyłożona w Piśmie: jest nią ustanowienie Królestwa wiecznego pokoju. Jezus tego nie uczynił. Wynika stąd, że nie mógł być tym obiecanym Mesjaszem.
Dzisiaj Mesjaszem mógłby okazać się ktoś, kto zdoła zaprowadzić pokój na Bliskim Wschodzie, a w ten sposób pewnie i na świecie, choćby miałby to być pokój tylko chwilowy. Taka osoba zostałaby obwołana długo oczekiwanym Mesjaszem i to nie tylko w Izraelu. Musiałaby cieszyć się tak dużym autorytetem, że bez trudu uznałaby go cała reszta świata. Jednak ten, na którego świat czeka z takim utęsknieniem, będzie w rzeczywistości zapowiedzianym Antychrystem. "Jego przyjmiecie" powiedział o nim Chrystus (Jan 5:43 B.B.), a stanie się tak przez powszechny brak zrozumienia proroctw.
Logiczne wnioski.
Trudno znaleźć dzisiaj jakieś wytłumaczenie dla takiej ignorancji. Tak samo trudno, jak w czasach kiedy Jezus po raz pierwszy pojawił się na ziemi. Hebrajscy prorocy, których przepowiednie o Mesjaszu zajmują większą część Pisma, zapowiadają, że musi On przyjść dwukrotnie. Po skromnym narodzeniu z dziewicy opuści Ziemię, aby po wielkim prześladowaniu Żydów, i ich powrocie do ojczyzny, przyjść powtórnie "z wielką mocą i chwałą" i uratować ich od zagłady a potem rządzić światem zasiadając na tronie Dawida w Jeruzalem. To wszystko było i jest zapisane w księgach, i staje się zupełnie jasnym dla każdego kto zechce zapoznać się z ich treścią. A jednak ich właściwego znaczenia nie pojęli nawet uczeni w Piśmie, którzy codziennie pobożnie rozwijali święte zwoje...
Oczywiście dosłownych sformułowań typu: "dwukrotne przyjście Mesjasza" czy "Mesjasz przyjdzie dwa razy", nie można znaleźć w księgach proroków. Właściwy wgląd w ich znaczenie umożliwia jedynie zestawienie tekstów paralelnych, analiza opisanych w nich wydarzeń, i sformułowanie logicznych wniosków. Wszystko to, co powiedzieli o Mesjaszu prorocy w żaden sposób nie mogłyby wydarzyć się w obrębie jednej sytuacji i jednych ram czasowych. W przepowiedniach znajdują się ewidentne sprzeczności, których nie można pogodzić w żaden inny sposób jak tylko uznając prawdziwość tezy o dwukrotnym przyjściu. Zapowiadają one na przykład, że Mesjasz będzie "zgładzony z krainy żyjących" (Izajasz 53:8) a jednak "będzie żył długo [na zawsze]" (Izajasz 53:10 B.B.); Będzie odrzucony i zabity (Izajasz 53:3,9) a równocześnie będzie panować bez końca (Izajasz 9:6). Wniosek narzuca się sam i jest oczywisty: Mesjasz musi przyjść na ziemię dwukrotnie. To bardzo proste.
Pomimo bardzo pilnego studiowania ksiąg świętych, w Izraelu czasów Jezusa Chrystusa , nie było ani jednego uczonego w Piśmie, który pojąłby tę zasadniczą prawdę. Rabbi Nikodem, członek Sanhedrynu, w przeciwieństwie do innych przywódców religijnych wierzył, że Jezus był tym prawdziwym, zesłanym przez Boga Mesjaszem. Ale nawet on nie rozumiał, że Mesjasz musi zostać odrzucony i zabity. Pewnie gdyby to zrozumiał, w jakiś sposób próbowałby uświadomić swoim kolegom z Rady właściwe znaczenie proroctw, a jednak nic takiego się nie stało.
Dlaczego? Skąd tak powszechne zaślepienie? A co ważniejsze: czy coś podobnego może wydarzyć się znowu? Zdumiewające, ale podobnie powszechne niezrozumienie proroctw cechuje nam współczesnych,
i to zarówno Żydów, jak i Chrześcijan. Stąd konieczność istnienia książek podobnych do naszej.
Powszechna nieznajomość proroctw.
Brak zainteresowania należącymi jeszcze do przyszłości Pochwyceniem i Drugim Przyjściem (różnica między nimi zostanie wykazana później), wraz z ignorancją , nieuchronnie towarzyszącą obojętności, całunem gęstej mgły spowiły Kościół. Niewielu dzisiejszych Chrześcijan interesuje się przeszłością na tyle aby potrafili wskazać i wyjaśnić znaczenie starotestamentowych proroctw, tak tragicznie niezrozumianych w czasach Jezusa. I smutne, ale jest to powszechne nawet pośród tych, którzy szczycą się ogólną znajomością Bożego Słowa.
"Przyjdę znowu!". Po prawie dwóch tysiącach lat ta wspaniała obietnica nadal pozostaje niezrozumianą. Jaki powinien być dzisiaj nasz stosunek do tego uroczystego przyrzeczenia, które Chrystus dał Swoim uczniom, a przez to każdemu z nas? A jeżeli potraktujemy ją dosłownie, to skąd tak długa zwłoka w jego wypełnieniu?
Istotnie , bardzo wiele czasu upłynęło od chwili kiedy Jezus zapowiedział swój powrót. Niezależnie od tego ile stuleci minęło i odeszło w przeszłość, Ten, który zwyciężył śmierć musi być przez nas traktowany poważnie - zarówno Jego obietnica jak i przestrogi - gdyż inaczej Jego powrót zaskoczy nas obojętnych i nieprzygotowanych.
Ten sam brak zrozumienia proroctw, który tak znacznie przyczynił się do odrzucenia Chrystusa przez Jemu współczesnych, jest powszechny i w naszych czasach, i może mieć podobnie poważne konsekwencje w chwili Jego powtórnego przyjścia. Celem tej książki jest wyjaśnienie tego tak ważkiego w skutkach nieporozumienia i postawienie obietnicy Chrystusa znowu w centrum zainteresowania. Oczywiście aby tego dokonać musimy właściwie zrozumieć istotę pierwszego przyjścia Chrystusa, bez którego nie można zrozumiemy proroctw mówiących o powtórnym.
Żydowski rodowód Mesjasza.
W Księdze Rodzaju (1 Mojżeszowej) 3:15 znajdujemy pierwszą obietnicę przyjścia Mesjasza i poznajemy cel Jego misji: zniszczenie Szatana i ocalenie ludzkości od konsekwencji Bożego sądu. Dziewięć rozdziałów dalej dowiadujemy się, że dziewiczo zrodzony "potomek kobiety" będzie pochodził z rodu Abrahama (12:3). Jak inaczej mogłyby być "błogosławione wszystkie plemiona ziemi" jeśli nie przez Mesjasza? Następnie czytamy się, że cały świat będzie błogosławiony przez potomków Izaaka (Rodzaju 26:4); później dowiadujemy się, że będzie się to działo za sprawą potomków Jakuba (28:14). Następnie linia przodków Mesjasza zawęża się do plemienia Judy (Rodzaju 49:10), potem do rodziny Jessego (Izajasz 11:1) i ostatecznie do domu Dawida
(2 Samuela 7:12-16; Psalm 89:3,4,28-36; Jeremiasz 23:5).
Nic więc dziwnego, że Nowy Testament zaczyna się od genealogii Jezusa. Ewangelia Mateusza 1:1-16 przytacza Jego rodowód ze strony Józefa (chociaż nie był on naturalnym ojcem, był głową domu, w którym narodził się Jezus), a Ewangelia Łukasza 3:23-38 od strony Marii, matki Jezusa, poczynając od jej ojca, a teścia Józefa, Helego. Udokumentowanie faktu pochodzenia Jezusa z rodu Dawida było absolutnie konieczne, gdyż Mesjasz musiał wypełnić wszystkie dotyczące Go proroctwa, wśród których udowodnione pochodzenie od syna Jessego - Dawida, było warunkiem podstawowym. Tak jak Jezus powiedział o tym swoim uczniom: "Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach" (Łukasz 24:44b).
W StarymTestamencie jest wiele odnoszących się do Mesjasza proroctw i są one bardzo szczegółowe. Miał się narodzić w Betlejem (mieście Dawida), zostać powołany z Egiptu i mieszkać w Nazarecie. Jego własny lud miał Go znienawidzić i wydać w ręce niewiernych na ukrzyżowanie. Jak zobaczymy wiele innych wydarzeń zostało równie szczegółowo przepowiedzianych. Dlaczego? Oczywiście dlatego, żeby kiedy już przyjdzie, można Go było bez cienia wątpliwości rozpoznać jako tego, tak długo oczekiwanego, Pomazańca Bożego.
Nikt, kto uczciwie bada świadectwa historyczne nie może zakwestionować faktu, że życie, śmierć
i zmartwychwstanie Jezusa z Nazaretu było wypełnieniem wszystkich wymaganych do identyfikacji proroctw. Materiał, którym dysponujemy dowodzi poza wszelką wątpliwością, że Jezus z Nazaretu był i jest Mesjaszem. Jego pierwsze przyjście jest nie podlegającym dyskusji faktem historycznym. Apostoł Piotr mówił w swoim drugim kazaniu wygłoszonym w Jerozolimie do tysięcy Żydów, naocznych świadków życia i śmierci Jezusa:
"A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał" (Dzieje Ap.3:18).
Tak jak pierwsze przyjście Jezusa stało się wypełnieniem najdrobniejszych nawet szczegółów obietnicy danej przez Boga Jego ludowi - obietnicy, którą hebrajscy prorocy zapisali w Starym Testamencie na setki lat wcześniej - tak Jego Drugie Przyjście z równą precyzją wypełni dziesiątki pozostałych proroctw. Są one jedynym źródłem informacji o powrocie Chrystusa jaki posiadamy.
Wraz ze zburzeniem świątyni i Jerozolimy w 70 roku n.e. spłonęły przechowywane w niej zapisy genealogiczne. Od tego czasu już nikt nie jest w stanie udowodnić swojego pochodzenia z rodu Dawida. Jednak niedogodność ta nie powstrzyma podającego się za Mesjasza Antychrysta, i pomimo jednoznacznej wymowy proroctw, zostan...
mimijo