3.DOC

(162 KB) Pobierz
a

Marlena Świdrowska

pedagogika III

Propaganda jako działalność anty - wychowawcza w mass mediach

Praca proseminaryjna

pod kierunkiem dr F. W. Wawro

Rozdział I

Określenie zjawiska propagandy w literaturze

(1

Definicje propagandy spotykane w literaturze

 

              W literaturze spotyka się różnorodne określenia dotyczące propagandy, jako pewnego sposobu wywierania wpływu na opinię publiczną. Nie jest ona jednak jedynym tego rodzaju oddziaływaniem[1]. w poszukiwaniu definicji propagandy warto na wstępie uwzględnić etymologię tego terminu. Słowo propaganda w języku łacińskim „propago”, „propagare” oznacza krzewić, rozszerzać, rozciągać. Tę działalność rozpropagowania upowszechniania można definiować w kontekście psychologicznym, socjologicznym i politologicznym.

              Z punktu widzenia psychologicznego określił propagandę H. Laswell, jako „(...) operowanie zbiorowymi postawami poprzez manipulowanie: symbolami, półprawdami czy też nawet kłamstwami dla osiągnięcia celów zazwyczaj ukrytych przed społeczeństwem.”[2] Przytoczona koncepcja Laswella redukuje właściwie wszystkie zachowania ludzkie do schematu bodziec - reakcja. w literaturze przedmiotu jest ona nazywana teorią sukcesu propagandowego, zakłada bowiem, że „(...) odbiorca jest bierny, reaguje w sposób zunifikowany, jest w zasadzie odizolowany od innych wpływów i dzięki temu stanowi dowolny cel propagandowych zabiegów nadawcy. Wszechobecność środków masowego przekazu czyni go bezbronnym wobec propagandy.”[3] Ten rodzaj rozumienia propagandy opierał się na modelu: nadawca - środek - odbiorca - skutek. Do definicji Laswella nawiązuje amerykanin L. Doob, który przez propagandę rozumie: „(...) usiłowanie oddziaływania na osobowość oraz dążenie do sprawowania kontroli nad zachowaniem jednostki w przypadku celów o wątpliwej wartości lub uważanych w określonym czasie za nienaukowe w społeczeństwie.”[4] Ponadto wyróżnia on w procesie propagandy następujące etapy: propagandzistę, treści propagandy, percepcje propagandy, pierwsze reakcję ludzi poddanych propagandzie, zmiany wytworzone pod wpływem propagandy i działanie ludzi poddanych propagandzie. Psychologowie społeczni, którymi są - D. Krech i C. Crutchfield określają proces propagandy jako formę pobudzania, która jeśli jest skuteczna, daje w wyniku proces autosugestii. Według nich proces propagandy można wyjaśnić, analizując rodzaj zastosowanych bodźców i podatność jednostki na sugestię.[5]

              Definicja T. Parsonsa należy do drugiej grupy definicji o przewadze elementów socjologicznych, uwzględniających szeroki kontekst społeczny. Według niego „(...) propaganda jest próbą oddziaływania na postawy, a przez to bezpośrednio lub pośrednio na działanie ludzi za pomocą bodźców językowych słowa pisanego, lub mówionego.”[6] Parsons porównuje celową działalność propagandową do roli lekarza, a sam obiekt propagandy - społeczeństwo - do chorego o skłonnościach do dewiacyjnych zachowań. „Propaganda w jego ujęciu ma za zadanie nie tyle zaspokajać potrzeby społeczne, co kontrolować społeczeństwo.”[7]

              Francuski socjolog, J. Ellul, istotę propagandy ujmuje jako zespół metod stosowanych przez zorganizowaną grupę w celu wciągnięcia do aktywnego uczestnictwa mas ludzkich, które na skutek manipulacji psychologicznej tworzą pewną jedność psychiczną i włączane są do jednakowej działalności. w ujęciu Ellula propaganda „(...)jest techniką, która interweniuje w społeczeństwie poprzez silne uproszczenia. Jej istota sprowadza się do redukowania doktryn politycznych do programów, programów do sloganów, sloganów do obrazów”.[8]

              Jej systematyczny wysiłek, aby umożliwić bezkonfliktowe opanowanie świadomości ludzkiej. Amerykański socjolog C. S. Mills utrzymuje zaś, że jednostka stanowi bierny obiekt zabiegów propagandy, którą utożsamił z oddziaływaniem mediów komunikacyjnych. Przyczyny bezradności jednostki wobec propagandy upatrywał Mills w nieustannie malejącym stosunku liczbowym tych, którzy wyrażają opinię do tych, którzy ją odbierają.

              Stanowisko politologiczne w definiowaniu propagandy prezentuje politolog francuski M. Durerger. Twierdził on, że przez propagandę należy rozumieć „(…) działalność zwykle kierowaną przez jedną klasę społeczną lub jedną grupę społeczną w celu zniszczenia wpływu innych grup klasowych.”[9] Durerger uważał, że współczesna propaganda to przede wszystkim środki masowego przekazu.

              Według F. G. Wilsona propaganda stanowi technikę kształtowania opinii i polega ona na manipulowaniu symbolami bez odwoływania się do rozumu, na poszukiwaniu korelacji między tymi manipulowanymi symbolami, a powszechnie istniejącymi już w umysłach obywateli emocjami.

              W większości przytoczonych powyżej definicji występuje element manipulacji i przekonanie, że manipulacja świadomością ludzką jest immanentną cechą propagandy.

              Treść terminu manipulacja pierwotnie wiązano jedynie z „robieniem coś z rękami” w XIX wieku oznaczała „czynności umysłowe (a nie ręczne), przy tym nieuczciwe”. w Słowniku języka polskiego M. Szymczaka znaczenie tego słowa sprowadza się do ręcznego wykonywania czynności, zwłaszcza takich, które wymagają precyzji, zręczności, umiejętności, a także czynności związanych z załatwieniem różnych spraw, głównie urzędowych. Oznacza ono zatem: sposób postępowania, procedurę. Obyczaj językowy terminowi temu nadaje jeszcze jedno znaczenie, uzgledniające nie tylko manipulowanie rzeczami, ale także kimś, a więc osobami, ewentualnie też świadomością, umysłami czy zachowaniem ludzi - utożsamiając je z „nieuczciwymi posunięciami, machinacjami.” C.W Mills w „Elicie władzy” pisze, że „(...)manipulacja jest tajemnym sprawowaniem władzy w taki sposób, aby ci na których się oddziaływa, nie zdawali sobie z tego sprawy.”[10] M. Szulczewski podkreśla, że „(...) manipulowanie odnoszone bywa do poczynań skrytych, zakulisowych, podstępnych, i najbliższe jest takim pojęciom, jak krętactwo, wykorzystywanie czyjeś niewiedzy lub naiwności, chytre rozgrywanie istoty sprawy ukrytej za parawanem pozorów z zamiarem wyciągnięcia dla siebie maksymalnej korzyści cudzym kosztem.”[11] Manipulacja oznacza wpływ na czyjś obraz rzeczywistości. w moralnej ocenie jest ona jednoznacznie działaniem złym, ponieważ nie pozwala człowiekowi w wolności wybierać prawdy. Także propaganda, która zmierza nawet do obiektywnie pozytywnych efektów czy też celów, a która posługuje się manipulacją jest także moralnie zła.

              A. Lepa nazywa manipulację celowym i skrytym działaniem, przez które narzuca się jednostce lub grupie ludzi, fałszywy obraz pewnej rzeczywistości. K. Czuba z kolei podkreśla, że wpływ manipulacji zniekształca informacje i ogranicza cudze decyzje. „Decyzje są wtedy nie autentyczne, bo nie są podejmowane w prawdzie i w wolności.”[12] Określenie manipulacja posiada znaczenie zdecydowanie negatywne i wówczas zapis „uczciwa manipulacja ludźmi” albo „manipulacja pozytywna” staję się wewnętrznie sprzeczny i z tego powodu niemożliwy do zaakceptowana.[13]

              Manipulacja oznacza zawsze zjawisko moralnie złe. „Dlatego nie ma dobrej manipulacji na wzór dobrej propagandy.”[14]

              W wyniku tych rozważań zarysował się podział na propagandy, które posługują się manipulacją i które „chcą zakładać” ograniczoną koncepcję człowieka, nie kieruje się troską o dobro człowieka, lecz zmierza do osiągnięcia własnych celów. z drugiej strony istnieje propaganda, która nie posługuje się technikami manipulacyjnymi, lecz ma na celu upowszechnienie czegoś, albo też propagowanie pewnej idei. A. Lepa zaznacza, że to „coś” czy też ta „idea” stanowi wartość powszechnie akceptowaną w społeczeństwie.

              W tym też znaczeniu mówimy o propagandzie higieny osobistej, sportu, ochrony środowiska czy też wartościowej książki. O. J. Woroniecki wspomina np. o propagandzie oszczędności. w swej Katolickiej Etyce Wychowawczej zwracał uwagę na umiejętność przekazu tego co istotne i wartościowe w przedmiocie działalności propagandowej.[15]

              Propaganda w tym znaczeniu nazywa się niekiedy dobrą propagandą i bliską procesowi wychowania człowieka.

              Za A. Lepą „(...) wychowanie jest to proces wszechstronnego rozwijania człowieka, urzeczywistniany dzięki działalności wychowawcy i samego wychowanka, oraz w wyniku różnorodnych impulsów płynących z aktualnych uwarunkowań.”[16] Soborowa Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim przypomniała, że wychowanie zdąża do kształtowania osoby ludzkiej w kierunku jej celu ostatecznego, a równocześnie do dobra społeczności, których człowiek jest członkiem i w których obowiązkach, gdy dorośnie będzie brał udział. Prawo do pełnego rozwoju osoby ludzkiej mają wszyscy chrześcijanie, świadomi otrzymanego daru wiary, dlatego powinni się stawać ludźmi doskonałymi na miarę wieku pełności Chrystusowej. w opozycji do tak rozumianego wychowania stoi propaganda manipulacyjna, „(...) która jest sposobem oddziaływania na dowolnie liczne zbiry ludzi, której celem jest wywieranie wpływu na kształtowanie ich myślenia, postaw, przekonań i zachowań w stosunku do spraw publicznych lub określonych wartości politycznych, religijnych, moralnych itp., zgodnie z życzeniem tego, kto tym właśnie sposobem posługuje się lub go firmuje.”[17]

              Propaganda manipulacyjna, która jest treścią niniejszej pracy ma swoją bogatą historię i wiele płaszczyzn występowania, którą min. są mass media.

(2

Historyczno - społeczne źródła propagandy i płaszczyzny jej występowania

 

              Propaganda od najdawniejszych czasów towarzyszyła działaniu człowieka. Wówczas nie istniał jeszcze jej termin, ale ona sama zawarta była w szeroko rozumianej działalności polityczno - ideologicznej. Była niejako wewnętrzną treścią, tych działań, które stanowiły jej formę. Według J. Parandowskiego „(...) propaganda nie czekała swej nazwy, by zacząć istnieć i działać...”[18], a znana była chociażby starożytnym przywódcom, którzy w celu uzyskania poparcia podwładnych wykorzystywali przeróżne procedury, sugestie indywidualne i zbiorowe, emocje, uczucia najprostsze i najbardziej wyrafinowane. w okresie świetności Rzymu rozwinęła się propaganda działająca za pośrednictwem architektury i rzeźby. Świątynie, budowle publiczne i pomniki były świadectwem potęgi władców. Właśnie ta symboliczna architektura akcentująca pamięć i siłę władców była wyrazem tzw. propagandy nekrologicznej. Zarówno werbalna propaganda polityczna i wizualna propaganda nekrologiczna były już wówczas działaniem świadomym, zaplanowanym i ukierunkowanym na określony cel.

              W starożytności posiadano niewielkie możliwości techniczne, tak, że podstawowym sposobem uprawiania propagandy była żywa mowa ludzka czyli tzw. przekaz bezpośredni. „Dzielenie się myślami od zawsze dokonywało się za pomocą mowy. Każdy chce dobrze mówić, aby oddziaływać na innych - objaśniać, czego pragnie, przekonywać, prosić, grozić.”[19] W. Baliński dodaje, że „(...)słowo żywe jest najpospolitszym środkiem wyrażania myśli, to też przy jego pomocy najwięcej idzie w świat myśli głupich, sądów fałszywych, kłamstw. Trudno jest prostować je, walczyć z nimi, bo nie wiadomo gdzie, i kiedy padają i kto je rzuca.”[20] w przeszłości posługiwanie się żywym słowem dominowało w indoktrynacji politycznej, obecnej na wiecach przedwyborczych i przemówieniach publicznych.

              Obok form propagandy bezpośredniej wyróżnia się jej formy pośrednie, do których, przede wszystkim, należało słowo pisane. Za czasów Juliusza Cezara były to zazwyczaj ulotki i plakaty, a także był już wydawany pewien rodzaj urzędowego biuletynu informacyjnego - Acta Diurna przepisywanego ręczne przez skrybów. Ten oficjalny biuletyn zawierał wiadomości dotyczące senatu, igrzysk, czy świąt religijnych lub państwowych i był prototypem późniejszej gazety.

              W świadomym oddziaływaniu słowem ważna jest sztuka przemawiania, elokwencja, wielki kunszt związany z dykcją, akcentowaniem retorycznym i logicznym, tempem, rytmem stylem. z racji ogromnej wagi operowania i manipulowania słowem zrozumiały jest fakt, że propaganda rozwijała się równocześnie z rozwojem retoryki. Retoryka oznacza sztukę ozdobnego wysławiania się, teorię przemawiania, wymowy, krasomówstwo. Jej teoretykiem i praktykiem był Arystoteles[21]. Sformułował on szereg uwag o środkach jakie mówca może wykorzystać, by najskuteczniej wpłynąć na słuchaczy, a także podaje wskazania jak budować mowę w oparciu o znajomość duszy ludzkiej. w tym czasie pojawia się też pojęcie zawodowego mówcy - logografa, którym był np. Kwintylian, autor dzieła pt. Kształcenie mówcy (Istitutio oratoria), w którym opowiadał się on za retoryką jako nauką mającą uformować osobowość obywatela - podawał szereg dyrektyw na temat wychowywania od dzieciństwa do wieku dojrzałego. Samą retorykę traktował on jako „mistrza w rzemiośle przekonywania”. Warto też dodać, że występował przeciwko filozofii w wychowaniu, która stanowiła wiedzę najbardziej rzetelną szukającą istoty rzeczywistości i prawdy.

              Kościół jeszcze w XIV wieku z niechęcią odnosił się do krasomówstwa. z czasem retoryka stała się jednak częścią homiletyki, czyli nauki o układaniu i wygłaszaniu kazań. w średniowiecznych szkołach weszła w skład programu nauczania obok arytmetyki, gramatyki, logiki, geometrii, astronomii i muzyki. Została ona zaliczona więc do siedmiu „artes” występujących w średniowieczu.

              Podobnie jak architektura czasów rzymskich wpływała na obywateli, tak też rzeźba, malarstwo, budownictwo sakralne, liturgia służyły rozpowszechnianiu wiary i podbojowi sumień i serc. Ten sam cel miały też wyprawy krzyżowe podejmowane pod propagandowym zawołaniem „Deus vult”.

              Słowo pisane było stosowane przez propagandę zanim pojawił się druk. Jego oddziaływanie było jednak ograniczone, bowiem osoby do których tekst był kierowany, musiały znać język i umieć czytać, co w średniowieczu nie było zjawiskiem powszechnym. Ogromne konsekwencje dla rozwoju systemów propagandowych i dla masowego rozpowszechniania myśli miało odkrycie druku w XV wieku. Szybko rozwijała się prasa, tak, że pierwsze pisma zwane „awizami”, „relacjami”, lub „nowinami” pojawiły się w Polsce już w XVI wieku. a na przestrzeni XVI i XVII wieku wychodziły regularnie dzienniki europejskie.[22] w XVIII wieku znaczenie prasy i jej wpływ na życie polityczne wciąż wzrastało. Idealista niemiecki G. W. F. Hegel określił ów stan lapidarnym powiedzeniem, że „(...) lektura dziennika stała się modlitwą poranną współczesnego człowieka.”[23]

              Historia terminu „propaganda” wiąże się z instytucją kościelną, powstałą na początku XVII wieku i jako pierwsza w swojej nazwie zawierała ów termin. To właśnie w bulli „Incustabili Divinae” z dnia 22 czerwca 1622 roku papież Urban VI powołał do życia Kongregację Propagandy Wiary (Sacre Congregatio de Propaganda Fide) i zlecił jej skupienie w swych rękach wszystkich poczynań misyjnych. w 1626 roku Urban VIII wyposażył kongregację w drukarnię wielojęzyczną i utworzył misyjne seminarium duchowne, nazwane od jego imienia „Collegium, Urbanum de Propaganda Fide”. Zadaniem Collegium było kształcenie kadr misjonarskich wszystkich krajów. F. Malczewski zwraca uwagę na pewną prawidłowość w systemie propagandowym. Najpierw powstaje instytucja propagandowa, (w tym wypadku Kongregacja), następnie wyłania się problem środków propagandowych (drukarnia) i zaraz potem kwestia szkolenia propagandzistów....

Zgłoś jeśli naruszono regulamin