ZŁAP TEN LUZ (R. RYNKOWSKI)
To była scena niby z filmu chociaż działa się
w takim teatrze co komedia nazywa się
więc pod ten teatr podjechał wysoki gość
wysiadł z wozu i przy wejściu zaparkował go
Kiedy wchodził to z uśmiechem do portiera rzekł
pan rzuci okiem bo umyłem i świeci się
a portier na to to Żoliborz spokojnie tu
a gość rozumiem że spokojnie ale to mój wóz
ZŁAP TEN LUZ,
RAZEM Z NAMI ZŁAP TEN LUZ
ŻYJE SIĘ I JAKOŚ LECI x 2
co swoją duszę sprzedał diabłu więc wszystko miał
a w garderobie było okno z którego mógł
w wolnych chwilach kontrolować czy jest jego wóz
Ale były bisy podobał się
i były kwiaty i owacje żyć się chce
a jak skończyli gość przez okno nagle spojrzał w dół
i zaczął zbiegać do portiera krzycząc gdzie mój wóz
jakiś morał jakiś głębszy sens
ale bracie gdy ci skradną wóz
to o puentę trudno już
Bo już tak zrobiony jest twój mózg
że jest wolny jak na murze bluszcz
ty mu każesz jakiś morał twórz
a on swoje gdzie mój wóz
no gdzie mój wóz
SOLLO flety x 2
SOLLO SAKSOFONY x 2
jovan111