POMOC
(Bajka rumuńska)
Pewien rolnik jechał saniami w zimie przez las. W pewnej chwili usłyszał głos wydobywający się z zarośli. Wystraszył się, bo było już ciemno. Opanował jednak strach, zatrzymał konia. Ruszył ostrożnie w kierunku zarośli. Zobaczył staruszka umierającego z zimna. Nie pytał, kim on jest i w jaki sposób tutaj się znalazł. Owinął go w koc, przykrył sianem i szybko pojechał z nim do domu. Wniósł go do izby, położył do łóżka i przykrył pierzynami. Żona nie była z tego zadowolona. Chodziła za nim i szemrała. Aż chłop nie wytrzymał i powiedział:
— Kobieto, czy ty nie masz chrześcijańskiego serca? Czy można zostawić człowieka na mrozie, aby umarł?
Po tygodniu staruszek przyszedł do siebie i postanowił ruszyć w dalszą drogę. Odchodząc nie wyjaśnił, kim jest i czego szukał w lesie. Nie powiedział też, dokąd teraz idzie. Powierzył jednak gospodarzowi dziwne zadanie. Kiedy księżyc będzie w pełni, ma udać się jeszcze raz na to miejsce, w którym znalazł zziębniętego człowieka, zawiązać sobie oczy i kopać. Jeśli to polecenie dokładnie wypełni, znajdzie skarb.
Gospodarz wykonał dokładnie polecenie nieznajomego bliżej starca. W pełnię księżyca pojechał do lasu, zawiązał sobie oczy i kopał...
Odkrył szkatułkę pełną złota! Stał się bogatym człowiekiem!
Nikolas53