CHRZEST.doc

(75 KB) Pobierz
- Dzwoniła ciocia Ania, chce, żebym była matką chrzestną Tomka - oznajmiła mama, odkładając słuchawkę telefonu

- Dzwoniła ciocia Ania, chce, żebym była matką chrzestną Tomka - oznajmiła mama, odkładając słuchawkę telefonu.
- Apo co są rodzice chrzestni? - zainteresował się Mateusz.
- Żeby pomagać w wychowaniu dzieci.
W niedzielę cała rodzinka pojawiła się w kościele.
- Jakie imię wybraliście dla swojego dziecka? - zapytał ksiądz.
- Tomasz, Andrzej - odpowiedzieli zgodnie ciocia i wujek.
- O co prosicie Kościół?
- O Chrzest święty.
Następnie kapłan, a po nim rodzice nakreślili Tomciowi na czole znak Krzyża świętego.
- Chyba mu niewygodnie - szepnęła do Mateusza Gosia.
Faktycznie, bohater dnia zaczął się kręcić i biała czapeczka przekrzywiła się. Trochę zaskoczyło go chóralne wyrzekanie się grzechu i wyznanie wiary, bo na chwilę się uspokoił.
- Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha świętego - powiedział ksiądz i polał mu główkę święconą wodą.
Tego było już za wiele. Oburzony Tomasz Andrzej zaprezentował natychmiast swój donośny głos. Na szczęście ksiądz nie przejął się tym ani trochę. Ze spokojem namaścił małego krzykacza olejem świętym i poprosił, aby nałożono mu białą szatkę na znak jego niewinności i świętości.

Wujek Marek zapali ł od paschału chrzcielną świecę przybraną białą wstążeczką. Jej blask natychmiast przykuł uwagę Tomcia i sprawił, że w kościele zapanował spokój.

Gdy wszyscy podeszli do ołtarza, aby przyjąć Komunię św., Tomek wypluł smoczek i spojrzał na księdza wyczekująco.
- Wszystko w swoim czasie - szepnął kapłan uśmiechając się do nowego parafianina.
"Widzisz, Tomciu, będziesz musiał czekać jeszcze kilka lat - pomyślała Małgosia - a ja tylko kilka miesięcy".



Ewa Stadtmüller
Rys. MOS

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin