Internauci.doc

(37 KB) Pobierz
Akademik

Internauci

Poznaliśmy się całkiem niewinnie, w taki sposób jak internauta z internautą - na czacie. Nie był to żaden erotyczny chat, lecz zwyczajny - towarzyski, gdzie przychodzą ludzie by porozmawiać. Siedząc już kilka minut i nie znajdując nikogo ciekawego, postanowiłem wyłączyć się. W ostatniej jednak chwili do pokoiku dołączył się ktoś o nicku Chlopak_15_ (i tu była nazwa mojej dzielnicy). Z ciekawości postanowiłem zagadać i spytać gdzie dokładnie mieszka - okazało się, że bardzo blisko mnie. Zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym, dowiedziałem się, że ma na imię Marek. Podczas rozmowy wynikło również to, że Marek jest bardzo samotnym chłopakiem, ponieważ przeprowadził się w moje okolice bardzo niedawno, nie zna nikogo i jest zagubiony. Po kilkudziesięciu minutach naszej rozmowy zaufaliśmy sobie na tyle, żeby się spotkać. Był pełen obaw, bo byłem od niego starszy o 2 lata, ale dał się namówić. Umówiliśmy się na stacji metra, która znajduje się w takiej samej odległości od naszych domów. Poznaliśmy się bez trudu, ponieważ wysłałem Markowi moją fotkę e-mailem, natomiast ja zupełnie nie wiedziałem, jak on wygląda. O wyznaczonej godzinie przyszedłem na stacje usiadłem na ławeczce i czekałem aż mnie rozpozna. W oddali widziałem wysokiego, szczupłego jasnowłosego chłopaka, podszedł do mnie i powiedział:

- Cześć Łukasz.

Z wyglądu nie miał wcale 15 lat, miał twarz z widocznymi śladami porannego golenia. Stwierdziłem, że jak na swój wiek jest dojrzały. Odpowiedział mi, że wie o tym i cieszy go to, że wygląda na starszego. Jedynie jego głos był głosem chłopca wchodzącego w fazę dojrzewania. Po chwili rozmowy nie mieliśmy pomysłu gdzie iść ponieważ rozpadał się śnieg, a temperatura sięgała minus 13. Marek zaproponował, że głupio było by się rozstawać i zaprosił mnie na herbatę do siebie do domu. Zgodziłem się. Zmarznięci weszliśmy do jego domu, powiedział bym rozgościł się w jego pokoju, a on w tym czasie przygotuje coś do picia. Czas leciał bardzo szybko. Opowiadałem mu o naszej okolicy, gdzie warto bywać, a gdzie nie, i jak się tu poruszać. Powiedziałem też, że nie musi być samotny, bo ma we mnie kumpla. Robiło się późno, a nam nie chciało się rozstawać, więc zapytałem Marka, czy nie mogę skorzystać z Gadu-Gadu, aby powiadomić rodzinę, że zabawię jeszcze jakąś godzinę i potem wrócę do domu. Marek włączył mi komputer i sprawa była załatwiona. Rodzice Marka wychodzili do pracy na 17.00, więc zostaliśmy sami. Pozostałem na kilka minut sam w pokoju nowego kolegi, bo ten poszedł odprowadzić rodziców. Z nudów włączyłem internet i zobaczyłem, że jest otwarty katalog historia na dniu dzisiejszym. Pokazywał on wszystkie oglądane strony internetowe w dniu dzisiejszym przez Marka. Bardzo się zdziwiłem, gdy zobaczyłem adresy stron gejowskich, zawierających w tytule słówko "teen". W momencie, gdy zaglądałem w dół historii wszedł Marek. Zmieszany szybko zamknąłem internet, lecz on zorientował się, ze widziałem, coś co on ukrywał.

- Nie jestem gejem, jestem raczej biseksualny i bardzo ciekawy ciała chłopka w moim i Twoim wieku - powiedział.

Odpowiedziałem, że o nic go nie podejrzewałem i rozumiem jego ciekawość, a do orientacji nie mam żadnych ale. Ucieszył się i zaczął przeglądać te strony, pokazując mi zdjęcia młodych chłopaków solo, masturbujących się lub stojących całkiem nago. Ja zerkałem na te zdjęcia i odczuwałem podniecenie. Marek spytał, czy się masturbuję, bo on tak i to często przy tych fotkach. - Tak, a który chłopak tego nie robi - powiedziałem. - A co go podnieca, to jego sprawa - dodałem.


Marek uśmiechnął się, a ja zauważyłem, że jego penis powiększył swoje rozmiary w spodniach. On widział, że na niego zerkam, powiedział, że jest podniecony i będzie musiał dać temu upust. Odpowiedziałem, by się nie krępował, myśląc, że wyjdzie do łazienki. Myliłem się. Marek zdjął spodnie, potem bluzę, zostając w slipach i w podkoszulce. Masował sobie penisa przez majtki. Zauważyłem, że jak na 15 lat, to ma też niezłe działo. Szybkim ruchem zdjął slipki. Moim oczom ukazał się członek Marka, stojący, różowy i duży - coś około 18 cm. Jego włosy łonowe były ciemne lecz nieliczne, prawie nie widoczne. Chwycił się za penisa i obciągał napletek bardzo szybko. Ja siedziałem i nie wiedziałem co mam robić, lecz on zaproponował, że jak bym chciał, to mogę się do niego dołączyć. Członek mi stał, a ja przełamałem się i powiedziałem:

- Czemu nie.


Rozebrałem się szybko, do samej tylko podkoszulki. Widząc mnie, Marek bardzo szybko spuścił się na swój brzuch białą, gęsta spermą, której było bardzo dużo. Powiedział, że to lepsze niż fotki oraz że nigdy nie widział na żywo nagiego, starszego chłopaka. Ja mu na to powiedziałem, że nie widziałem młodszego nagiego. Wtedy podszedł do mnie i dotknął moich jąder. Spodobało mi się to. Wtedy chwycił mnie za penisa i zaczął mi walić konia bardzo czule i delikatnie. Poczułem się niesamowicie. Zauważyłem rosnące podniecenie Marka. Jego penis znowu osiągnął duże rozmiary. Zapytałem, czy mogę dotknąć jego członka. Mój kolega zgodził się bez wahania. Waliliśmy sobie wzajemnie. Marek pieścił lewą ręką moje jądra, prawą mnie masturbował coraz szybciej, ja mało rytmicznymi ruchami obciągałem Markowi napletek na jego sztywnym, dużym i grubym penisie. Niesamowite podniecenie Marka dało duży orgazm i jego niesamowita sperma wylądowała mi na dłoni. Była ciepła, bardzo gęsta, biała i nie wytryskiwała jak moja, tylko wylewała się bardzo powoli. Ja czułem, że dochodzę. Powiedziałem mu o tym, Marek natomiast w tej chwili powiedział, bym położył się na łóżko na plecach.


Zrobiłem to, a on zbliżył swoje usta do mojego nabrzmiałego penisa i wziął go do buzi. Poczułem się niesamowicie. Dłońmi masował moje łono, a szybkimi ruchami ust robił mi laskę. Spusciłem mu się prosto do buzi. W chwili wytrysku Marek miał dziwną minę. Zorientowałem się, że to jego (tak jak i mój) pierwszy raz. Wytryskałem chyba sześć razy, a on połykał wszystko. Ja czułem się niesamowicie. Mój członek dalej stał, a nawet podrygiwał. Marek dokładnie go lizał, a potem wyssał ostatnie kropelki, co doprowadziło mnie do jęczenia z rozkoszy. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Piętnastoletni chłopak trzymał w ustach mojego penisa. Marek był tylko w samej podkoszulce, wszędzie była jego sperma. Zawirowało mi się w głowie. Usiadł obok mnie, ja natomiast leżałem. Powiedział, że to było niesamowite uczucie, a ja jestem jego pierwszym i najlepszym przyjacielem. Mówiąc te słowa, bawił się swoim, znów stojącym członkiem. Myślałem, że po prostu czeka, bym mu odpłacił lodem, ale usłyszałem słowa:

- Nie jesteś gejem, nawet nie jesteś bi. Nie chcę, byś brał mojego penisa do ust. Zdziwiłem się tymi słowami. On miał tylko piętnaście lat i był bardzo napalony, ale jednocześnie niesamowicie inteligentny i wyrozumiały. Ubraliśmy się. Ja wcześniej umyłem ręce w łazience. Marek zaprosił mnie na następny dzień wspaniałego weekendu. Zgodziłem się, odpowiadając słowami, których nigdy nie spodziewałem się, że usłyszę z własnych ust:
- Oczywiście, że przyjdę, ale tym razem nie pozwolę abyś tylko ty miał przyjemność smakowania penisa w ustach.

Zaświeciły mu się oczy. Podaliśmy sobie ręce i umówiliśmy się o tej samej godzinie w tym samym miejscu.

Zgłoś jeśli naruszono regulamin